magiczna_marta
04.03.10, 17:05
czy zrobilam dobrze, no ale mysle ze tak.
Od poczatku zaczne.
Wypowadzilam meza 11,02 bodajze, 23,02 wplacil mi na konto 250,00zl
po kilku smsach ze nie mam pieniedzy, 1,03 dal mi 50,00zl i bylo ok.
Skonczyly mi sie pieniadze, mowilam juz mu wczoraj ze bez grosza
jestem, slyszalam ze przywiezie wieczorem, dzis rano przyjechal,
powiedzial ze po poludniu. Dzwoni po poludniu, pyta czy moze
przyjechac, pytam czy ma pieniadze dla mnie, mowi ze nie ma, wiec mu
powiedzialam ze bez pieniedzy ma nie przyjezdzac bo go nie wpuszcze.
Ja wiem ze to chamskie, no ale kurwa mac, za co mam zakupy zrobic?
Wplacil mi 100,00zl i wyslala smsa ze w niedziele o 11 po chlopcow
przyjedzie. Ja sie pytam, dlaczego on ma miec same przyjemnosci,
zabawe z dziecmi, a ja mam sie wrzodow nabawic z nerw co im dam do
jedzenia. Jak chce sie miec przyjemnosci to sie najpierw z
obowiazkow trzeba wywiazac. Napisalam mu smsa, ze skoro wplacil mi
pieniadze to moze przyjechac jak chce. Ciekawa jestem do kiedy maja
mi te pieniadze jego zdaniem starczyc... Pieluchy dla Filipa mam,
ale mleko, soczki inne duperele, jedzenie dla Kuby. No wkurwilam sie
na maxa.
Zastanawiam sie czy sie dobrze zachowalam ze powiedzialam mu ze jak
bez pieniedzy to niech nie przyjezdza, no ale innego bata na niego
nie ma niz to ze go do dzieci nie wpuszcze.