Ja to mam zawsze pod górkę

Wczoraj wróciliśmy ze świąt od mojej
siostry. Przed chwilą do mnie dzwoniła, że jedno z jej dzieci ma
ospę. Chyba cudu by trzeba żeby Kudłatek się nie zaraził. A 18.04
mają być chrzciny... Jak znowu będę musiała je przekładać to się
wkurzę... To akurat 2 tygodnie do chrztu, czyli tyle ile potrzeba na
wylęgnięcię się tej pieprzonej ospy...