zuzanka79
12.04.10, 13:30
Kurcze już mi ręce opadają do samej ziemi. Moja Marysia czerpie
radość z zamodzielnego siedzenia, z tym, że nie trwa to zbyt długo.
Jak ją posadzę siedzi, za chwilę leży, ryk, posadzę rogal od ucha do
ucha i ... od początku: siedzi- leży- ryk- siedzi- rogal.
Sadzałam w kącie kanapy by się nie chwiała - ryk, obkładałam na
dywanie poduchami, by się nie chwiała - ryk . W końcu posadziłam na
kołdrze na środku pokoju - rogal, i siedzi, nie nie siedzi już leży
i ryk. Aaaaaaaaaa ....aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.
Oszaleję do wieczora. I kołdrę zaraz do kuchni zaciagnę, bo obiad
jakiś trzeba zrobić.