Dodaj do ulubionych

mój syn zabił królika

07.05.10, 18:19
jestem załamana,zostawiłam dziś swojego 4latka pod opieką babci i
gdy wróciłam to mnie zamurowałosad bo miniaturka którą mieliśmy od
niecałych 2 tygodni już nie żyła,moja mama twierdzi że kazała
synkowi zanieść go do klatki i nie wie jak to się stało, że wrócił z
martwym już królikiem,pytałam go co mu zrobił to stwierdził że go
rzucił,jestem załamana cały czas trąbiliśmy mu,że ma się z nim
obchodzić delikatnie, że nie ma go męczyć a tu takie
coś...zastanawiam się czy powinnam iść z nim do psychologa no i nie
wiem jak mam z nim teraz rozmawiać...proszę poradźcie
Obserwuj wątek
    • doral2 Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 18:28
      biedny królik sad
    • pola.cocci Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 18:44
      biedny chlopczyk sad
      no chyba nie zrobil tego umyslnie, w to nie uwierze
      • grave_digger Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 18:47
        dlatego nie zgodziłam się na kupienie moim świnek, chomików czy królików, bo
        wiem, że dzieci lubią maltretować zwierzaki. kupiłam kanarka co w każdej chwili
        może spieprzyć gdzie pieprz rośnie wink
      • aguacate Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 18:49
        Biedny krolik sad
        A dziecko jak sie zachowuje?
        • memory11 Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 19:01
          mały do mnie nie płacz mama Pompon żyje, wyzdrowieje i wrócisad
          • mamaivcia Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 19:12
            dziecko nie zdaje sobie sprawy, że może skrzywdzić takie małe i kruche zwierzątko
            błąd opiekunów, że nie dopilnowali dziecka
    • rysia.z.poczty Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 19:26
      Gdy byłam malutka w wieku ok twojego syna moja mama przyniosła
      świnke morską,zostawiła mi ją i zeszła zerwać troche mleczy.
      W tym czasie położyłam ją na biurku a ona spadła i się zabiła.
      Pamiętam do dziś jaki wpierdol dostałam mimo szoku.
      Bardzo przezyłam jej smierć i to ,ze mama mnie obwiniała.

      Porozmawiaj z synem moze nie wiedział ,ze konsekwencja zucania
      królikiem moze byc jego smierc jednak jeśli zdawał sobie z tego
      sprawę i zeabił go z premedytacją to pewnie leć do lekarza.
    • mariolka55 Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 19:29
      biedny królik
      niestety ale dzieciom nie nalezy pozwalać nosić zwierząt
      • kama_msz Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 19:42
        tak jak rysia radzi - jak zrobił to specjalnie to do lekarza.
        jednak obstawiałabym raczej, że zrobił to nieumyślnie - dzieci nie mają takiego
        wyczucia jak dorośli - my mamy 2 świnie, ja czasem je tak pieszczotliwie
        "tarmoszę", delikatnie, ale moje młode kiedyś podejrzały i chciały tak samo,
        tylko z większym "uczuciem", no bo niby skąd miały wiedzieć, ile ja w to siły
        wkładam - oni chcieli najmocniej jak umieją ukochać prosiaczkiwink
        dlatego też ja nigdy nie pozwalam im samym brać świnek, zawsze w mojej asyście i
        ja asekuruję zabawę.
    • edycja_kopiuj_wklej Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 19:41
      Moja srednia siostra na komunie dostala parke chomikow, najmlodsza miala akurat
      4 lata, na chwile dostala jednego do reki bo chciala obejrzec, dorosli byli tuz
      obok i nagle tekst "Mamusiu, a ten chomik to ma krewke" Siostra (4-latka) tak
      mocno chwycila, ze zgniotla i zabila. Ale sama nie rozumiala, ze zabila. Traumy
      nie miala, jakos nie dotarlo to do niej, zreszta zaraz o tym zapomniala.

      Zreszta widze jak czesto Zosia "bawi" sie z kotami. Potrafi dziwnie podniesc,
      polozyc sie na kocie przygniatajac, zrzucic ze stolu, pociagnac... Ale to sa
      koty, nie dadza sobie krzywdy zrobic, to wlasciwie czesciej corke musze ratowac
      po takich zabawach.

      To sa dzieci, nie zdaja sobie sprawy, ze sa silniejsze niz mniejsze zwierzeta,
      nie maja jeszcze takiego pojecia konsekwencji czynow.
      A psychologa sobie daruj, zbytnie rozdrapywanie i wspominanie moze wiecej
      krzywdy zrobic, niz zamkniecie sprawy
    • bernimy Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 20:10
      Ja wiem, że jeszcze nawet 5 latka nie kojarzy, co to śmierć. Wiec
      nie dziwię się, że Młody tak mówi. Nie wiecie co się stało (moim
      zdaniem z deka wina babci) więc nie wyciągajcie pochopnych wniosków.
      Raczej bym nie rozstrząsała tego co sie stało, bo Wy nie wiecie
      właściwie co sie stało. Mógł się nawet z nim przewróćić, mógł
      niefortunnie wkłądać do klatki, nie specjalnie. Tylko bym
      obserwowała Młodego jak się zachowuje. I gdyby chciał to bym z Nim
      rozmawiała ale nie na siłę!
    • kosher_ninja Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 20:46
      Jak miałam ze 4-5 lat, to bawiłam się żabami u dziadków. Łapałam je i wkładałam
      do plastikowej konewki, robiąc im tam "domek". W trakcie zabawy babcia zawołała
      mnie na obiad. Po obiedzie o zabawie zapomniałam. Zapomniałam na jakiś tydzień,
      i o żabach, i o konewce. Konewka miała przykrywkę. Po tym tygodniu znalazłam
      totalnie wyschnięte żaby sad
      Do tego na siłę woziłam psa w wózku (ale tylko wtedy, kiedy rodzice nie
      widzieli, bo nie wolno mi było tego robić), nawet jakimiś szelkami go
      przypinałam. Na siłę, chociaż pies się wyrywał (to szczeniak był). I zamykałam
      często kota w szafie "za karę" - nie wiem, skąd takie pomysły miałam, bo mnie
      nikt nie zamykał. Może z telewizji? Kot był wypuszczany przez babcię, jak
      zaczynał ostro miauczeć, ale gdyby nie miauczał?

      Na dzieciństwie się skończyło i to dosyć szybko, bo w wieku 6 lat już raczej
      takich głupot nie robiłam. Totalnie nie zdawałam sobie sprawy, że mogę
      zwierzęciu krzywdę zrobić. A żabami tak się przejęłam, że już NIGDY się nimi nie
      bawiłam i uznawałam to za barbarzyństwo.
      • kosher_ninja Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 20:51
        Dziecko może zupełnie nie zdawać sobie sprawy z tego, co robi. Siostra mojego
        męża w dzieciństwie odgryzła mu kawałek uda! Dziecko może słuchać, że ma się
        delikatnie obchodzić ze zwierzęciem, ale nie zrozumieć co będzie, jeśli go
        właśnie rzuci, za mocno przytuli itd. Może właśnie zagłaskać nawet na śmierć.
        A jak przyjął to, że królik nie żyje?
    • hedonistka Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 21:03
      Ja w wieku 4-5 lat zatluklam kiedys kijem małego żołtego kurczaczka na podworku
      u cioci. Nie pamiętam, czy dlatego, że tak fajnie machał skrzydelkami, jak go
      trąciłam tym kijkiem przypadkiem po raz pierwszy, czy może uznałam, że był
      "niegrzeczny" bo oddalil się od stada i należy go ukarać (tu się kłaniają
      metody wychowawcze moich rodzicow)...
      Dostałam po tym mega wpierdol od matki tym samym kijem zresztą.
      Ale i tak nie rozumiałam, co się stało z kurczakiem, nieodwracalnosc smierci
      byla zupelnie niezrozumiała.
      No cóż, mały mogł zrobić to przypadkowo albo w przestrachu np jego gwałtownym
      ruchem.
      Ale mogl także zabic specjalnie - z głupoty, ciekawości, w przypływie złości, bo
      królik się wyrywał. Zupełnie spokojnie wypytaj jak to sie stało i co nim
      kierowało, i wyciągnij wnioski.
      I jeszcze jedno - najgorszym posunięciem byloby kupienie nowego królika. Śmierc
      jest nieodwracalna, tą konsekwencję swojego działania musi ponieść.

      • hedonistka Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 21:11
        Aha, i poprzez "zabic specjalnie" - nie oznacza w powyższej wypowiedzi celowego
        działania dążącego do uśmiercenia królika.
        On tylko np z rozmyslem rzucil nim o podloge lub ściane, celowo kopnął itp. Bo
        się zniecierpliwil, zdenerwował, był ciekaw co się stanie itp, itd.
        • memory11 Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 21:29
          dziękuję Wam dziewczyny za wsparcie rozmawiałam z synkiem wieczorem
          i bardzo to wszystko przeżywa,twierdzi że nie zrobił tego
          specjalnie,jeszcze raz dzięki za wasze opinie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka