ale taki który rozgryzie 5 i odrobinka zęba. Były już mielone,
schabowe z kurczaka, dziś spagetti, w niedzielę rosół. Zupy jednak
odpadają bo Kudłat je rękami i zupę ciężko jej nabrać w łapki
(choć się trochę wycwaniłam i daję jej do wypicia przez słomkę). W
każdym razie powinno to być coś mięsnege - najlepiej. Bo ja już nie
mam pomysłów. No i żeby było smaczne i ona to zjadła, bo poleciała z
wagą w dół