Dodaj do ulubionych

leki nocne

12.11.10, 23:34
u dzieci.
mialyscie z tym stycznosc?
samo przeszlo?
jak reagowalyscie?

cholera, chyba mala cos takiego ma, w necie niewiele w temacie.
biedna jest, jak nie urok to sraczka
Obserwuj wątek
    • ez-aw Re: leki nocne 12.11.10, 23:56
      Ja mojemu zostawiałam na noc lampkę. Ta ką małą, przytłumiona, do kontaktu. Coś w tym stylu allegro.pl/lampa-lampka-do-kontaktu-disney-princess-i1310416081.html Trwało to około miesiąca, później samo przeszło.
      Inna sprawa, ze na początku parę nocy przespałam w jego pokoju.
      • exotique Re: leki nocne 13.11.10, 00:05
        moze to jakis patent-ale ona po ciemku zasypia.
        a co do spania razem- to ja spie nadak z nia w pokoju- stary za bardzo chrapie bym do niego wrocila smile

        modle sie, by to sie latami nie ciagnelo- bo sie wykoncze. jak z horroru wyciete normalnei
        • ez-aw Re: leki nocne 13.11.10, 00:26
          Mój też śpi po ciemku - zaciągnięte rolety podgumowane, więc środku zero światła. Ale wtedy coś mu się przestawiło i budził się z płaczem. Później przeszło. Teraz znowu śpi w ciemnym pokoju.
    • jot.em.ka Re: leki nocne 13.11.10, 00:32
      Mój tak miał, to mija. Spał wtedy przez 5 msc z lampką, najpierw małą z abażurkiem, potem ledówką do kontaktu. Minęło, ma 5 lat.
      Ale co ta Twoja ma? Mówi, że ma zły sen, czy budzi się przerażona ale jakby nadal spała?
    • esofik Re: leki nocne 13.11.10, 01:02
      moja Młoda nie boi się ciemności, spimy razem
      czasem obudzi się, zanim ja pójdę spać, to bez problemu otwiera sobie drzwi i przychodzi do salonu

      ale zdarza jej się, że nagle w środku nocy, budzi się z krzykiem, jakby wystraszona
      może to zły sen?? pomaga wtedy pluszak i przytulanie
    • deela Re: leki nocne 13.11.10, 01:08
      lęki nocne są spowodowane niedojrzałością układu nerwowego w połączeniu z szybkim rozwojem odpowiednich połączeń w mózgu, zauważyłam tak osobiście, że są to dzieci często dość emocjonalne, cierpiące we wcześniejszym dzieciństwie na bezdechy (czasem występuje to równoległe - znaczy z bezdechów jeszcze nie wyrosło a już ma lęki nocne), w necie najdziesz pod hasłem night terror
      wygląda to tak jakby dziecko się nie do końca obudziło, nie reaguje na bodźce, próby rozmawiania, albo przytulania kończą się jeszcze większą histerią, dziecko ma otwarte oczy ale nic nie widzi, znajduje się w głębokiej fazie snu, są krzyki, wierzganie, czasami ganianie po pokoju, wycie, bicie pięściami, trwa to różnie - czasami parę minut czasami i godzinę, często o tej samej porze nocy jeśli dziecko ma uregulowany tryb życia - wtedy zazwyczaj osiąga "tą" fazę snu, nie jest to dla dziecka groźne, ale na pewno uciążliwe i dla niego i dla rodziców, rano dziecko nic nie pamięta
      trwa to różnie u różnych dzieci - u jednych kilka tyg u innych (jak u mnie) niemal rok, czasami co noc, czasami kilka tygodni przerwy i znowu
      nie ma jakiegokolwiek sposobu postępowania, u nas nic nie działało - ani światło, ani ciemność, ani mówienie, ani próby przytulenia, kompletnie nic, trzeba przeczekać i tyle
    • prigi Re: leki nocne 13.11.10, 10:24
      córa od mniej wiecej 3 miesięcy ma tak, że nie zaśnie jeśli nie będzie zapalona lampka. wcześniej zasypiała po ciemku, ale coś jej się 'przestawiło' i zaczęła się bać ciemności (ma 3lata). jak zaśnię to gasze jej światło. czasami jak się obudzi w nocy to płacze, że ciemno i wtedy znów zapalam jej lampkę, albo przyłazi do nas do łóżka
      podobno to przechodzi tak samo z siebie, jak samo z siebie przyszło
      • deela Re: leki nocne 13.11.10, 13:41
        wy chyba o czym innym zupełnie piszecie, ja odniosłam wrażenie, ze ex chodzi o pełnowymiarowe lęki nocne (takie jak wyżej opisałam) a nie o nagłego focha na łóżeczko, ciemność, czy spanie w ogóle, lęki nocne to ZUPEŁNIE co innego
        • exotique Re: leki nocne 13.11.10, 14:53
          no wszystko wskazuje na to, ze to typowe leki nocne a nie koszmary czy przebudzenie- mloda przerazona, drze sie, oczy wielkie ale jakby w transie.
          wiecej strachu chyba ja mam niz ona.

          wiec uzbrajam sie w cierpliwosc, niech to przechodzi.
        • prigi Re: leki nocne 13.11.10, 15:54
          deela, z takim czymś jak ty opisałaś nie spotkałam się nigdy-ani u nas w rodzinie, ani u znajomych. pierwszy raz też o tym przeczytałam od ciebie. powiem szczerze, że ja bym chyba dostała zawału serca, gdyby to dotyczyło się mojego dziecka
          u mnie to też nie jest foch na samotność czy ciemność, bardziej za duża wyobraźnia połączona z niewinnymi możnaby pomyśleć bajakmi (np.Bolek i Lolek). dlatego też młodociana ma szlaban na scooby doo itpwink
          • purpurowa_komnata Re: leki nocne 13.11.10, 16:31
            Mojemu się kilkakrotnie zdarzyło-zawsze około 23:30.
            Reakcję dziecka mogę zrozumieć, ale jego ojca już niestety nie.
          • deela Re: leki nocne 13.11.10, 17:04
            pirgi przywykłabyś
            mój brat mia, niby tylko dwa lata ode mnie młodszy a ja to doskonale pamiętam
            • doral2 Re: leki nocne 13.11.10, 18:12
              moje spały z lampką nocną do 6 czy 7 roku życia..
            • purpurowa_komnata Re: leki nocne 13.11.10, 18:25
              To raczej nie chodzi o przywyknięcie tylko o świadomość,ze dziecko mimo wszystko nie cierpi-nie jest chore i to minie.
              • deela Re: leki nocne 13.11.10, 19:02
                no to to chyba po pierwsze primo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka