Dodaj do ulubionych

sprzedałam samochód

25.11.10, 17:15
co prawda jeszcze stoi pod blokiem ale oddałam dokumenty, kluczyki i wszystkie inne papiery. W sobotę zniknie z moich oczu. No i teraz nie mam wyjścia, będę musiała się poruszać kolubrynką mojego męża. Módlcie się do bóstw wszelakich żebym sobie poradziła bez szkód dla auta.
Obserwuj wątek
    • roksanaa22 Re: sprzedałam samochód 25.11.10, 17:41
      A jaką kolumbrynkę ma Twój mąż?
      • dezetta Re: sprzedałam samochód 25.11.10, 17:48
        Taką:

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rj/gc/dboh/PHVHLtjBQYrc7e1uOX.jpg

        Użytkuję ją już i jest super tylko duuża smile
        • asiaiwona_1 Re: sprzedałam samochód 25.11.10, 17:51
          Dasz radę smile
          • dezetta Re: sprzedałam samochód 25.11.10, 18:00
            Będę musiała hehe smile
    • olinka20 Re: sprzedałam samochód 25.11.10, 18:34
      Jak to moj chlop mowi gdy czasem mam przyjemnosc jego kolumbryne prowadzic- jedz Oli, jedz. Po cos to ubezpieczenie płacimybig_grinbig_grinbig_grin
      • dezetta Re: sprzedałam samochód 25.11.10, 18:55
        A mój ma sranie jak ja prowadzę jego cudo. Mam ochotę go wtedy zabić, nawet wątek o tym zakładałam. On sam dostał służbowe takie coś:

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rj/gc/dboh/bT1ajnG6iTbMeR8bnX.jpg
        • olinka20 Re: sprzedałam samochód 25.11.10, 19:13
          Dostawczak to za duzy gabaryt jak dla mniesmile
          A jak ma sranie jak jedziesz, to usmiechnij sie szeroko przed jazdą i zapytaj- kochanie, opłaciłes AC?big_grin
          Kurde! Ja pamietam jak prawko odebrałam i moj p dał mi swoje auto na cały dzien, po całym wojewodztwie sie rozbijałam i nie miał zadnego problemu. Z rozrzewnieniem wspominam to autko ( pierwsze jakie prowadzilam oprocz L-ek):
          https://imganuncios.mitula.net/used_2000_honda_accord_for_sale_321279382924259.jpg
          • dezetta Re: sprzedałam samochód 25.11.10, 19:49
            Właśnie nie płacił AC więc muszę powiedzieć ze TERAZ TO KONIECZNE smile A Honda jest super, bardzo mi się te autka podobają
    • lolinka2 Re: sprzedałam samochód 25.11.10, 19:16
      a ja jeżdżę od niedawna takim czymś:
      https://img19.allegroimg.pl/photos/400x300/13/18/74/99/1318749908_1

      i jest śliczna, i piękna, i cudowna, choć WIELKA jak krowa smile
      • wielkamysza lolinka2 25.11.10, 23:09
        mulcie są super, tak brzydkie że aż piękne wink, ja co prawda własnoręcznie nie prowadzę ale mamy też multiplę i też srebrną wink, jest cudowna
    • prigi Re: sprzedałam samochód 25.11.10, 19:34
      ja jestem już skrzywiona-jeżdżę na codzień fordem modeo i to jeszcze sedanem. dla mnie przesiadka do czegoś mniejszego jest dla mnie mega stresem. począwszy, że takim małym samochodem parkować nie umiem, poprzez to, że mała kierownica itd. itp. z bólem przyzwyczajałam się do toyoty corolli combi, która mała jakoś specjalnie nie jest, ale mimo wszystko na początku czułam się jak w klatcewink
      • lucusia3 Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 01:18
        A ja kocham duże samochody. Też miałam Mondeo, ale po przejechaniu 200 tys. trzeba go było pożegnać. Kochany samochód był. Teraz mam przez przypadek dużego i wysokiego
        Takiego:
        https://img5.imageshack.us/img5/7849/post9701148215052.jpg
        Ja cienka jestem w obrazkach więc jeszcze jedną wersje spróbuję
        https://www.thaimazda3.com/forum/uploads/post-970-1148215052.jpg

        Jakoś mnie nie zachwycił na początku - pisałam, przypadkowy, ale teraz już z niego nie zrezygnuję. Zresztą mniejszy, niby mój, ukradł mąż.
        • lucusia3 Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 01:18
          Wow, oba poszły. Dumna z siebie jestem. Połapałam w końcu.
        • hamerykanka Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 05:25
          Ja tezsmile To co kobietki wymieniacie dla was jako duze to dla mnie maluszkismile)
          Moja 14 letnia Blackie wazy dwie tony (Toyka 4 Runner) i kocham ja bardziej niz mezasmile). Jak sie przesiadam do jego osobowego to mam wrazenie ze siedze bezposrednio na asfalcie, niewiele widze i jak stoje na swaitlach to nos mam na wysokosci cudzej rury wydechowej...
          • doral2 Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 08:09
            kierowca przeżywa w swym życiu dwie radości - gdy samochód kupuje i gdy go potem sprzedaje smile
            im większy samochód, tym większe bezpieczeństwo smile
            naumisz się, zobaczysz jak szybko..
            • olinka20 Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 09:30
              A tu sie nie zgodze. Moja torba na zakupy ma wiecej gwiazdek w tescie EURO NCAP niz te wielkie kolumbryny, a na pewno wiecej niz SSanyong.
              I wiem, ze to, ze auto jest duze to nie znaczy, że sie szybciej nie złozy...
              • doral2 Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 11:50
                Olinka, mały fiat tez był bezpieczny, bo mu sie strefa zgniotu na silniku kończyła wink
                • dezetta Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 12:28
                  I miał błogosławieństwo episkopatu jako jedyny samochód w którym ponoć nie da się zgrzeszyć tongue_out
                  • doral2 Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 13:08
                    eeetam, episkopat miał kiepską wyobraźnię big_grin
                    • dezetta Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 13:15
                      No przecież napisałam że PONOĆ nie dało się w nim zgrzeszyć tongue_out Powiedziała ta, która nagminnie grzeszyła w Skodzie Rapid i Golfie III suspicious
                • olinka20 Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 14:22
                  Doral nie porownuj małego fiata do auta z 6 poduchami i 6 gwiazdkami w tescie EURO NCAP, gdzie te duze własnie suvy, rzadko przekraczaja 4 gwiazdki.
                  Ja jezdze glownie po miescie, jezdze zgodnie z przepisami i nie jest mi potrzebny do miasta wieeeeelki woz.
                  I tyle.
                  • hamerykanka Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 15:44
                    Ale bywaja sytuacje ze i w miescie duzy woz sie przydaje:
                    -przewoz materialow budowlanych/ziemi do ogrodu/nawozow w duzych ilosciach/kamieni do budowy chodnika. Meza samochod by usiadl na resorach. Rzczy duze gabarytowo jak meble tez.
                    -snieg i lod. Juz pare razy sie tak zdarzylo ze tak zawialo ze tylko samochody 4x4 mogly przejechac. Ja wozilam znajoma i jej dzieci do pracy, do szkoly, do sklepu kupic jedzenie bo w ciagu jednego dnnia tak potrafilo zawiac a ona zapasow w domu nie miala. Jak jezdzilam, slyszalam w radio komunikaty aby wlasciciele takich samochodow zglaszali sie do szpitali aby podwozic pacjentow z domu lub lekarzy/pielegniarki bo karetki utknely.
                    Duza woda. Dwa miechy temu jak wyjezdzalismy do lekarza na sprawdzian po operacji, zaczelo padac. Jak wyjezdzalismy dwie godziny pozniej od lekarza, byla powodz na ulicach. Male samochody staly zalane po szyby, duzym, jak moj, woda siegala reflektorow. Przejechalismy przez miasto choc zajelo to dwie godziny, moglismy odebrac dziecko z przedszkola. A owa znajoma szla w wodzie po pas z dzieckiem na reku. Jej syn tez tak wracal (nie wiem czemu nie zadzwonila).
                    W pracy czesto mi sie przydawala, bo sluzbowy pickup mial glupi ssytem ze jak tylne kola buksowaly w blocie to naped sie odlaczal. Po dwukrotnym zholowywaniu ciagnikiem, po deszczu w pole doswiadczalne bralam Blackie.
                    -w czasie gololedzi maz bierze Blackie na dojazd do pracy. Uratowala mu zycie jak ciezarowka z naczepa nie wyhamowala i sunela na lodzie w poprzek drogi. jemu z wlaczonym 4x4 na szerokich oponach udalo sie z drogi zjechac. Innym nie.
                    I na koniec, jak dwoch nacpanych Meksykow w pickupie przywalilo mi w tyl jak stalam na czerwonym swietle, moja strata to obnizony z jednej strony zderzak (stalowa belka). U nich-rozwalona chlodnica. Po tym wypadku zalozylam dodatkow stalowe rury 2 cale srednicy. Skutecznie oducza domoroslych nauczycieli na drodze. Przydatne zwlaszcza ze jezdze z malym dzieckiem.
                    Duzy woz to nie zawsze szpan. Ale czesto w oczy kluje tym ktorych na niego nie stac.
                    • olinka20 Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 15:53
                      Hamerykanka, mam nadzieje, ze o ty kłuciu w oczy to nie do mniewink
                      Akurat mi to wisi i powiewa, tylko czasem mnie smieszy jak suv pod marketem stoi na 3 miejscach bo sobie kierowca nie radzi...
                      A do wozenia ziemi, mebli (swoją droga jak czesto sie to wozi?) mamy dostawczaka.
                      Ja nie wiem jak w tej HAmeryce, ale w Polsce nie miałam nigdy sytuacji, zeby w czasie sniegow i mrozow nie dalo sie moją torbą na zakupywink wyjechac i dojechac do punktu docelowego.
                      Na szczescie w domu mamy duze auto( nie suv) ktore jest wykorzystywane przez partenra plus wakacje i dalsze wyjazdy.
                      Ja npo prostu nie widze sensu zebym miała wielkie auto ktorym poruszam sie tylko po miescie.
                      Moje jest tak samo bezpieczne ( wg testow) a zmieszcze sie nim wszędzie. No prawie wszędzie, bo to smart nie jestwink
                      • hamerykanka Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 16:49
                        Nie do ciebie, tylko ogolnie, bo wielu ludziom zal..d sciska i jak tylko sie powie ze ma sie suva, niezaleznie jak starego, zaraz zaczynaja sie docinki i dogryzanie, z odwolywaniem sie do ekologii wlacznie.
                        Odkad kupilismy dom w marcu, woze rozne rzeczy caly czas. Listwy podlogowe, sufitowe, pol tony piasku pod chodnik, pol tony cementu, zaprawa, chyba tez w sumie tyle samo, plaskie glazy-tona, meble w czasie przeprowadzki, cale lato po drodze z przedszkola zalezdzalam na miejskie wysypisko galezi ktore miasto przerabia na sciolke do ogrodow-ladowalam caly samochod-jak sie ma pol hekrata samego przedogrodka, potrzebne sa naprawde duze ilosci-zbankrutowalabym kupujac w workach. Niedawno wylicytowalam na ebayu 100 stop kw kafelkow granitowych-'zaledwie ' 200 kg, ktore tzreba bylo odebrac z innego miasta. I tak sie zbiera...Teraz na dniach bede robic mostek japonski i tez deski wladuje na dach smile
                        A z parkowaniem to jednakowo sobie nie radza wlasiciele malych samochodow-wiele razy widzialam takie zaparkowane okrakiem na lini miedzy dwoma miejscami parkingowymi.
                        Ja mieszkam niby w polpustyni. ALe jaka to pociecha ze taka woda zdarza sie raz na x lat, jesli sie traci samochod bo zalalo silnik/instalacje. I tylesmile)
                        Niestety, jedyny minus ze pali 1/3 wiecej niz meza wagon. Wiec w dluzsze trasy bierzemy jego woz.
                        • doral2 Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 20:56
                          Olina, co się tak nabzdyczasz?? na żartach się nie znasz czy okres masz akurat?? wink
                          • olinka20 Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 21:02
                            Alez ja sie nie nabzdyczam big_grin
                            Ani, ani. Tylko bronie małych aut w duzym miesciesmile
                            • lucusia3 Re: sprzedałam samochód 27.11.10, 21:35
                              Oj duży też dobrze działa i przysięgam, nie zajmuje więcej miejsca na parkingu niż jedno.
                              Jest tylko zasadnicza różnica przy parkowaniu gdy krawężnik ma 40 cm a dziury na asfalcie bywa, że więcej.
                              Któraś sobie żartowała, że ma bezpieczniejszą torebkę niż moje auto. A mnie ono uratowało życie - jakbym jechała moim malutkim Roverem, gdy wjechał we mniej kompletnie pijany kierowca, to zepchnąłby mnie z bardzo ostrej skarpy i zeskrobywali by mnie z drzewek na dole. Musso nie ruszył - przesunął się tylko o niecały metr - za ciężki był. Poszła tylko przednia oś a ja nawet siniaka nie miałam.
                              No i sprawdzał się w czasie powodzi w Krakowie - przejechał sobie spokojnie po zalanych ulicach. Zwłaszcza w zimie, gdy odśnieżaniem różnie bywa, myślę o nim bardzo ciepło.
                              Już nie kupię niskiego autka, choć bardzo mi się mój dawny Rover podobał, ale po rozerwaniu miski olejowej na opuszczonym do wjazdu pachołku, ciągłym zawieszaniu się na krawężnikach, koleinach, ryzyku zrywania zawieszenia na dziurach. To było coś takiego:
                              https://www.wikiwirral.co.uk/forums/ubbthreads.php/ubb/download/Number/963/filename/963-wikiwirral-metro.jpg
                              Kiedyś chciałam Mini. Teraz już nie.
                        • dezetta Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 21:41
                          Masz auto dostosowane do Twoich potrzeb i warunków w których żyjesz i tak powinno być. Żałosne są "blond dziunie" w centrum Warszawy które ledwo potrafią tym jeździć (o parkowaniu nie wspomnę), mieszkają na zamkniętych osiedlach blokowisk i muszą się pseudo terenowymi autami lansować jadąc do centrum handlowego żeby kupić błyszczyk i szpilki. To jest głupota a nie to że TY masz suva i ktoś Ci zazdrości smile
                          • hamerykanka Re: sprzedałam samochód 27.11.10, 04:16
                            heh, tutaj takie dziunie jezdza hummeramismile)
                            Co do zazdrosci to tutaj mow woz jest stary i zuzyty, choc kochany jak dziecko, a na polskich forach automot jak sie czlowiek odezwie to go zjadaja...przestalam sie wiec produkowac juz jakis czas temu.
                            Pamietam pierwszy szok jak przyjechalam do Stanow i facet mnie odbieral swoim oldsmobilem-sedanem. W srodku bylo tyyyyle miejscasmile Siedzenia poltorej raza wieksze od tych do ktorych sie przyzwyczailam w Polsce, a miedzy siedzeniami jeszcze schowek na rozne rzeczy plus miejsce na napoje...potem czlowiek przywykl i teraz przezywam szok kulturowo-samochodowy jak przyjezdzam do Polskismile))
                            • lucusia3 Re: sprzedałam samochód 27.11.10, 21:45
                              No niestety w Polsce samochód jest ostrym wyznacznikiem statusu. Musi być określonego typu, marki, chyba nawet rocznika. Ja chyba za głupia jestem, żeby się z tym statusem połapać, albo zbyt zarozumiała, żeby przejmować co ktoś, kogo nie znam, o mnie sobie pomyśli. Ja kupuje rzeczy, albo przyjmuje dary od losu (jak moje auto wink, tylko dlatego, że coś mi się podoba, albo czegoś potrzebuję.
                              Nie, no tak całkiem niepodatna nie jestem - nie kupiłabym BMW. Wstyd by mi było, jakkolwiek niektóre są całkiem ładne. Tak jak nie kupię białych kozaków, ani nie przykleję tipsów (tu akurat jestem w zgodzie z moimi upodobaniami).
                              A, że w Stanach większość ma duże samochody - to myślę, że jest praktyczne. Nie byłam w wielu miejscach, ale mam wrażenie, że tam nie bardzo jest możliwość zrobienia zakupów z siatką w sklepie za rogiem. Tam się, jak mi się zdaje, raczej na zakupy jeździ i to kawałek od domu.
                              • hamerykanka Re: sprzedałam samochód 28.11.10, 05:18
                                Do najblizszego supermarketu mam ok 15 km. Do malych sklepow nie jezdze bo sa przewaznie ekskluzywne i za glupi chleb placilabym 7-9 dolarow. Mleko kupuje sie w plastikowych pojemnikach 3,75 l (1 gal). Zreszta takie male sklepy z zywnoscia zwykle sa w centrum miasta, a to kolejne pol godziny jazdy. Tak wiec masz racje, jak sie jedzie to wraca sie z bagaznikiem wyladowanym. Lodowki tez zwykle sa wielkie jak dwudrzwiowe szafysmile Brakuje mi troche tych polskich sklepikow gdzie wyskakiwalo sie rano po swieze bulki, mleko i jogurt na sniadanie...
                                Druga rzecza jest to , ze wszedzie jest daleko. Do najblizszej Ikei mam jakies 500 km, do tesciow 3000 km. Dlatego trzeba miec duzo przestrzeni w srodku aby jechalo sie wygodnie, duzy silnik aby mial moc (heh, przejechalam Gory Skaliste i bylo....ciekawie), wygodne uchwyty na drinki w czasie jazdy bo nastepne miejsce gdzie mozna kupic cos do picia moze byc o pare godzin jazdy, no i cruise control aby nie musiec caly czas trzymac nogi na pedale.
                                Za jakis tydzien czy dwa, bedziemy tak jechac te 3 tys km aby pomoc oproznic dom tesciow i przygotowac do sprzedazy. Jakies trzy dni jazdy od rana do nocy. ...
                                • olinka20 Re: sprzedałam samochód 28.11.10, 17:31
                                  Ło matko! Teraz juz rozumiem dlaczego tam prawko dostępne jest od 16 roku zycia i ze wszyscy wszedzie jezdza autami.
                                  Do Ikei mam 15 km, do tesciowej z 10, do tescia 30 do mamusi 3.
                                  Wszystko blisko. To i torbą na zakupy daję radę z silniczkiem 1.3wink
                                  • hamerykanka Re: sprzedałam samochód 28.11.10, 20:55
                                    Ano smile. Maz zrobil mi niespodzianke poslubna-zabral do Nowego Meksyku do starego indianskiego domu przerobionego na luksusowy hotel. Tyle ze jechalismy.....i jechalismy....i jechalismy....a tu nic tylko plasko, brazowo i tylko taka preria i preria i potem juz prawie trawy niet. Moja mama jak ogladala zdjecia ktorymi dokummentowalam podroz, byla w szoku ze tyyyle sie jedzie i nic ciekawego do zobaczenia po drodzesmile)
                                    Za to w Polsce na wakacjach maz byl w szoku ze wzdluc drogi sa wioski, wioseczki, jedne lacza sie z drugimi....takie przegeszczenie smile) No i drugi szok jak zobaczyl malucha. Nawet chcial kupic na miejscu ale mu wyperswadowalam jak to wysle. W paczke mimo malych rozmiarow sie nie zmiescismile. Odpuscil z zalem bo mialby co pokazywac znajomym...
    • ez-aw Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 08:38
      Szybko się nauczysz, zobaczysz. Kiedy się przesiadałam z małego uniacza na kolubrynkę kijankę, to też miałam stracha. ale szybko nauczyłam się jej gabarytów i odległości jakie trzeba zachować. a teraz zdecydowanie wolę jeździć większymi. I marzy mi się jeszcze większy, typu van smile
      • zielonooka Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 15:28
        Olinka kij, że zgodnie z przepisami, ja tez jeżdżę zgodnie z przepisami, tylko jak to się ma do tego jak stoisz na światłach, a ktoś, kto zagadał sie przez komórkę wjeżdża Ci z dupę. Dobrze, że nic się nie stało, bo jeździłam wtedy cieniasem, a z tyłu miałam 1.5roczne dziecko. I po tej przygodzie wolę większe. Mąż ma opla kombiaka i wolę zdecydowanie nim jeździć, do tego stopnia, że jak wsiądę do mniejszego, to nie umiem się odnaleźć...
        • olinka20 Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 15:59
          Zielonooka ja to rozumiem. ewnych rzeczy NIE da sie na drodze przewidziec.
          Ale chyba myslimy pojecia, małe auto to dla mnie nie jest cinkol, sejak czy maluch.
          Dla mnie małe auto to corska, clio, swift, mito itp.
          I to auto ma tył. Wiadomo, ze nie jak kombismile ale ma.
          Wiesz ja nie widze powodu aby wozic powietrze jak w moim aucie jade ja, a raz w tyogdniu ja plus pies. W wielkim suvie czy kombiaku woziłabym powietrze plus dolicz spalanie.
          A przezyc nie zazdorszcze.... Bratu tak malujaca rzesy laseczka wjechała w espero. Z tyłu tez siedział bratanek... Na szczescie nic sie nie stało.
          • zielonooka Re: sprzedałam samochód 26.11.10, 16:29
            No ja raczej oprócz siebie wożę obecnie dodatkowo 2 lub 3 osoby... a tak bym chciała powozić oprócz siebie tylko powietrze... bez żadnych "a mamo...", "mamo popatrz....", "mamo, a co to jest?".... i muzę se w aucie głośniej puścić... bo często słyszę z tylnego siedzenia (pretensjonalnym tonem) "mamo, nie podoba mi się ta muzyka, proszę Cię wyłącz".... no żesz qrw... wrrrrrrr....
            Także auto, ja i powietrze.... no jest to wizja dośc kojąca smile
            • edor67 Re: sprzedałam samochód 27.11.10, 16:27
              Kiedyś było dla mnie nie do pomyślenia, ze będę jeździć dużym autem. Teraz nie wyobrażam sobie, że będę jeździć małym. Mieszkam w takim miejscu, że sprawdza się tylko samochód na bezdroża. A i w mieście z parkowaniem sobie radzę. Mój samochód jest zwrotniejszy niż mały, którym kiedyś jeździłam.
    • hamerykanka Re: sprzedałam samochód 29.11.10, 23:08
      No i z reka na sercu, ilu z Was przy takiej pogodzie nie zamarzylo sie cos z napedem na cztery kola, co nie utknie w sniegu....
      • roksanaa22 Re: sprzedałam samochód 30.11.10, 08:49
        Lucusia co się czepiasz BMW?tongue_out
        To świetne auta sąsmile.
      • dezetta Re: sprzedałam samochód 30.11.10, 09:44
        Ja tam mam kierowców, jak nie mężowaty to tatulek. Ciężarne to pożyją hehe smile
      • olinka20 Re: sprzedałam samochód 30.11.10, 10:27
        Hamerykanka, melduje posluszenie, że dałam rade!
        A z moich obserwacji wynika, ze najwiecej fantazji przy obecnej pogodzie maja kierowcy dostawczakow smile
        Pełnymi bokami idą, czuje sie jak na rajdziesmile
        • hamerykanka Re: sprzedałam samochód 30.11.10, 16:35
          No i dobrze , bo na ematce pelno jest takich co utknelysmile
          Ja tez uwielbiam jezdzic po duzym sniegu, bo wtedy jak na trasie offroad, trzeba kombinowac, przewidywac i duzo myslecsmile). Czasem jak pada ladnie, to nie moge usiedziec w domu, jade sobie na odludzie pojezdzic w zaspach. Maz juz sie przyzwyczail i nie protestuje.
          Potem to sie przydaje w razie koniecznosci.
          czytalam przed chwila artykul, jak to ponad 100 samochodow stoi gdzies na trasie w korku od 20 godzin. Ja pewnie wykrecilabym i ruszyla przez pola. Ale osobowym nie daloby sie rady...
          • olinka20 Re: sprzedałam samochód 30.11.10, 18:00
            To my mamy, a raczej partner mawink czterołapne sportowe. Kilka razy zdarzylo nam sie jechac gdzies na odludzie i jezdzic bokami smile
            Jako, ze jest to dla mnie nadal nowosc to mam wielki fun z takiej jazdy.
            A co do zasypania, mam to szczescie, ze mieszkam w dosc zurbanizowanym terenie ( miasto w miasto, woj. sląskie, jak znasz specyfike terenu to pewnie wiesz o co chodzi) i generalnie w obrebie miast jest w miare ok.
            • hamerykanka Re: sprzedałam samochód 30.11.10, 21:32
              To tez masz fajniesmile)
              U nas w hamerykanskiej czesci rodziniy szwagier ma miate, sportowy wozik, ona jezdzi normalnym. A ze panstwo bardzo przy forsie, wydaje im sie ze moga wszystkich pouczac, wiec jakis rok temu byla przez telefon konwersacja gdy on sie dziwil po co mi samochod terenowy. a ja powiedzialam po co mu w okolicach stolycy (DC) samochod sportowy, jak codziennie stoi w korkach na 10 pasow...Obrazil sie, bo jak to wink
    • fajka7 Re: sprzedałam samochód 01.12.10, 01:03
      Zawsze lubiłam duże auta, naprawdę duże. I pokochałam suvy - uważam, że sa genialne na nasze warunki drogowe - wszechobecne dziury, braki w nawierzchni, rozklekotany bruk, nieodśnieżone ulice, skróty nieutwardzonymi odcinkami i inne cuda, których pełno w dużym mieście.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka