walec

29.05.11, 12:16
Siedzę nad kawą i czuję się, jakby walec po mnie przejechał - odbyłam właśnie 2 godzinną rozmowę z małżonem. Żadna tam kłótnia ani nic takiego, wręcz przeciwnie, konstruktywna i oczyszczająca dyskusja dotycząca nas obojga, z bardzo pozytywnym wydźwiękiem końcowym, ale i tak mam mózg wyprany i wywrócony na drugą stronę.
Rozmawiacie tak? Lubicie to? Czy może sprawy się uklepują i przechodzą w zapomnienie, a życie biegnie dalej?
    • dezetta Re: walec 29.05.11, 13:10
      Z mężem miałam jedną poważną rozmowę, zraz darzyło się tak że było to potrzebne. Poprawiła sytuację i od tamtej pory uprzedzamy "problemy" gadając na bieżąco na tematy które nas nurtują we wspólnym życiu . Masz rację że to męczące ale grunt że pozytywnie zakończone smile
    • ez-aw Re: walec 29.05.11, 15:06
      Zdecydowanie jest ot męczące. Na szczęście mało mam takich okazji. Ale wole taką rozmowę, niż kłótnie czy ciche dni.
    • zuzanka79 Re: walec 29.05.11, 16:21
      jot.em.ka napisała:

      > Rozmawiacie tak?
      Rozmawiamy, ale przeważnie porą późno wieczorową, gdy dzieci już śpią. Czasami trzeba.
      I taka rozmowa jest o wiele trudniejsza niż kłótnia, bo trzeba spokojnie, rzeczowo argumentować swoją rację. A tak wywrzeszczy sobie człowiek co tam na do wywrzeszczenia , focha strzeli, i po sprawie.

      > Lubicie to?
      Lubię, a może wolę to niż kłótnię nie wiadomo kiedy i nie wiadomo o co wink

      >Czy może sprawy się uklepują i przechodzą w zapomnienie, a życie biegnie dalej?
      Są takie sprawy dotyczące obojga w związku lub związku, lub rodziny nad którymi nie można przejść do porządku dziennego bez rzeczowej rozmowy.

      Ktoś ( i to o dziwo był facet wink na dodatek nie mój) mi kiedyś powiedział, że najważniejszy w domu jest stół, nie łóżko. I miał wiele racji bo o wiele trudniej siąść naprzeciw siebie przy tym stole i spokojnie porozmawiać niż udać że nic się nie stało a spory łagodzić w łóżku.
    • olinka20 Re: walec 30.05.11, 10:21
      Raczej rzadko, bo ja jestem choleryk, wale drzwiami, wywrzeszczę co mam do wrzeszczenia i jest po sprawie.
      A moj chlop to raczej cichy człowiek, czasem mu sie tylko uleje.
      • ceres9 ot! 30.05.11, 11:48
        u nas podobnie;]
Pełna wersja