Ogłaszam wszem i wobec, że po 10-cio dniowej nieobecności wrócił z Ustki na łono rodziny mój syn.
Jakiś taki wyższy, grubszy i bardziej opalony. Jak nie mój

. Tylko papla jak zwykle. Więc jednak mój

. Prócz worka muszli, brudnych ubrań i kilku map przywiózł rodzinie pamiątki.
Siostra dostała korale, ojciec statek w butelce, a ja takie coś co się spinką roku zwie, bo jak młody stwierdził uświadamiając babcię przy straganie "mama lubi błyszczyki"

A to coś wygląda tak
akina.com.pl/e-shop/image.php?main=images/SRL181(1).jpg&watermark=watermark.png
Błyszczy się- nie ma co.
Tak się pochwalić chciałam, bo się za gadem stęskniłam. Za cicho było w domu gdy go nie było