Raz na jakis czas nachodzi mnie że chłop obniża loty i że jest cos nie tak. Marudze i jestem generalnie nieszczęśliwa (tu muszę sie przyznać że moje marudzenie pokrywa się dziwnie z moim PMS).
Jak balsam na związek działa wtedy lektura for internetowych - najlepsze jest forum mężczyzna.
Poczytam wypociny frustratów i od razu bardziej go doceniam. Tam same tłuki a tu taki fajny normalny gość który może ma swoje wady ale nie jest tak żałosny jak te indywidua.
Podobnie działa na mnie moja kumpela i jej faceci. Na przestrzeni ostatnich 7 lat nie trafił jej się żaden normalny - same odpady nuklearne. Mowie wtedy chłopu - stary ty nawet nie wiesz jak te historie poprawiają Ci prasę u mnie.
Życiowa rada zatem - na drobne problemy w związku poczytać wypociny łosi z męskich forów. Od razu bardziej się docenia osobistego faceta