20.01.12, 21:15
dziś spaliłam ponad 1200kcal na siłowni (z pulsometrem). Zrobiłam dokładnie ten sam trening co wczoraj, więc pewnie wczoraj też wynik podobny, aż trener był bardzo zaskoczony i stwierdził, że jakby mi miał pokazać swój dzisiejszy wynik to spaliłby się ze wstydu big_grin

Czyli spalam więcej niż zjadam, bo to co jadam oscyluje w okolicach 1000kcal (nie specjalnie, po prostu tak jem od kilku lat). I dlatego dziś byłam nie do życia uncertain do tego zarwana nocka aż instruktor zaczął się o mnie martwić, 7 godzin w aucie 3 za kierownicą i to robił mi przerwy. A ja by się otrzeźwić łykałam magnez z wapniem, wychodziłam na dwór na kilka minut w sweterku by zmarznąć i podpijałam napój energetyzujący. I jeszcze chłopakom non stop auto wietrzyłam, bo jeździłam przy otwartym oknie, bo inaczej zwiechę zaliczałam. Jak mnie chłopak zmieniał to ja szłam spać!! Ostatecznie wygonił mnie po tych 3ch godzinach na tylny fotel i lipka, a ja tam uwielbiam wracać z gór do domku z prędkością 70-90 wink buuu.. a to był mój ostatni taki wypad. Jutro ostatnia (godzinna) jazda... crying będzie mi tego brakować, baaaardzo.. w poniedziałek egzamin...

Dziś po treningu czuję się bardzo dobrze, a wczoraj od razu padłam spać jeszcze przed kolacją big_grin. Ciekawe co będzie jutro smile Jutro siłownię odpuszczam, bo mi nijak nie pasuje wkomponowanie jej w grafik w godzinach 8-16.
Obserwuj wątek
    • shimmer_lip Re: wycisk 20.01.12, 21:18
      Napisać, że Cię podziwiam to za mało. Bez kitu.
      • anna_sla Re: wycisk 20.01.12, 21:24
        ale nie byłam dzisiaj z siebie zadowolona, bo wczoraj poszło mi to lżej, a dzisiaj się siłowałam i na rowerku co 10 minut robiłam przerwę półminutową. I tak myślałam sobie "ale jestem beznadziejna" zazdrośnie obserwując szczupłe laski pomykające na tych rowerkach z prędkością 8-10km/h, a mi przy 7 już pulsometr pikał i urządzonko kazało "slow down!" big_grin.. A jak mnie trener podsumował na koniec to szok big_grin
    • olinka20 Re: wycisk 20.01.12, 21:22
      Na tym polega odchudzanie, spalac wiecej niz sie je.
      Daj znac jak egazmin ( ja dzisiaj za Lką pomykalam w miescie całe 35 km/h, wrrrrr)
    • doral2 Re: wycisk 20.01.12, 21:22
      "..I dlatego dziś byłam nie do życia uncertain do tego zarwana nocka aż instruktor zaczął się o mnie martwić, 7 godzin w aucie 3 za kierownicą i to robił mi przerwy. A ja by się otrzeźwić łykałam magnez z wapniem, wychodziłam na dwór na kilka minut w sweterku by zmarznąć i podpijałam napój energetyzujący. I jeszcze chłopakom non stop auto wietrzyłam, bo j
      > eździłam przy otwartym oknie, bo inaczej zwiechę zaliczałam..."


      po takim wycisku, jako nieopierzony kierowca, stwarzasz zagrożenie dla innych użytkowników drogi.
      popijanie magnezu i latanie na mróz w sweterku, nie rozwiązuje sprawy, bo na drodze odpowiadasz za bezpieczeństwo i życie nie tylko swoje, ale także innych.
      dobrze, że nic się nie stało.
      dobrze, że nie jechałaś na mojej drodze.
      mam nadzieję, że następnym razem będziesz bardziej odpowiedzialna za kółkiem.
      • karra-mia Re: wycisk 20.01.12, 21:25
        no nie mogę się z doral nie zgodzić
        fajnie, ze masz takie samozaparcie, jednakże jazdy prawie na śpiąco są ogromną nieodpowiedzialnością twoją i instruktora
        • anna_sla Re: wycisk 20.01.12, 21:28
          błędów nie popełniałam smile dlatego pozwolił mi jeździć, on wyznaje zasadę, że życie czasem pisze takie scenariusze i w różnym stanie się nieraz człowiek musi za kółkiem stawić i nie ma bata. I ja to popieram. Wara od mojego instruktora big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
          • doral2 Re: wycisk 20.01.12, 21:42
            "...Wara od mojego instruktora.."

            jest nieodpowiedzialnym idiotą.
            gdyby coś ci się stało, poszedł by siedzieć.
            bezapelacyjnie.
            za to, że cię w takim stanie dopuścił za kółko.
            a gdybyś ty komuś swoją "kawaleryjską" jazdą coś zrobiła, poszła byś siedzieć również.
            i na dokładkę miałabyś czym w pierdlu nudy zabijać, bo mogłabyś sobie myśleć o rodzinie, której zabrakło ojca czy matki, bo ty byłaś nieprzytomna za kierownicą.
            wiem, że życie pisze różne scenariusze.
            ale nie robi się tego na co dzień, a tylko w wyjątkowych chwilach.
            twoja chwila wyjątkową nie była.
            ale mogła być, gdybyś z powodu swojej nieprzytomności odebrała komuś życie na drodze.
            • anna_sla Re: wycisk 20.01.12, 21:48
              nie spowodowałabym wypadku, byłam przytomna. Czego się irytujesz, przesadzasz i to zdrowo.
              • doral2 Re: wycisk 21.01.12, 17:52
                anna_sla napisała:

                > nie spowodowałabym wypadku.."

                a skąd ta pewność, hę?

                "..byłam przytomna. Czego się irytujesz, przesadzasz i to zdrowo."

                średnio przytomna byłaś, sama o tym mówiłaś powyżej.
                jak pojeździsz trochę, zabijesz parę osób na drodze, to może zmienisz zdanie.

                ale teraz to jesteś dla mnie nieodpowiedzialną idiotką.
                i twój instruktor też.
                dla ciebie ważniejsze jest zrzucenie 20 deka tłuszczu z tyłka, niż bezpieczeństwo swoje i innych na drodze.
                widać w twojej rodzinie nie było jeszcze wypadku drogowego, takiego z poważnymi konsekwencjami.
                generalnie - szkoda na ciebie prundu, bo nie rozumiesz jak wielkie zagrożenie stwarzasz na drodze.
                • anna_sla Re: wycisk 21.01.12, 18:32
                  noo, bo jestem pustą idiotką..
          • karra-mia Re: wycisk 20.01.12, 21:52
            anna ale instruktor ma cię uczyć, jak jeździć bezpiecznie, kiedy jeździć a kiedy nie. Wiesz czasem zdarzają się nagłe sytuacje, a kierowca jest pod wpływem alkoholu np. Ma wsiąść do auta? bo to przecież różny sceniariusz i taki życie nam też moze napisać. Pijany człowiek czy zmęczony tak, zę pada i się musi na nogi stawiać napojami energetycznymi, mrozem i zasypia na tylnim siedzeniu od razu to to samo ewentualne zagrożenie.
      • anna_sla Re: wycisk 20.01.12, 21:26
        instruktor wiedział, że źle się czułam, mówiłam dlaczego, dlatego był czujny. Własnym autem nie jeździłabym w takim stanie w życiu, więc wypraszam sobie opieprzanie mnie.
        • shimmer_lip Re: wycisk 20.01.12, 21:32
          Ja Ci wybaczam smile Ja w każdy poniedziałek rano jestem bardzo zmęczonym kierowcą wink
    • anna_sla swoją droga fajne to urządzonko 20.01.12, 21:42
      znaczy pulsometr, jak myślałam o czymś co pobudzało mnie bardzo emocjonalnie momentalnie mi puls wskakiwał o 20 więcej big_grin Jak przestawałam myśleć o tym to spadało, hehe, fajne big_grinbig_grin

      A ten rowerek to w sumie nie rowerek (teraz w necie znalazłam jak się zwie) a eliptyk, takie coś podobne do tego:
      www.imgfitness.pl/produkt/E872/elliptical/
      • shimmer_lip Re: swoją droga fajne to urządzonko 20.01.12, 21:45
        Ja mam podobne w domu. Tylko mniej wypasione. I ja na to orbitrek mówię ale może się mylę. I u mnie to wieszak jest smile Ale może się Toba zainspiruję smile
        • olinka20 Re: swoją droga fajne to urządzonko 20.01.12, 21:49
          Toz to orbitrek jest!!
          Moja ukochana maszyna na silowni!
          • anna_sla Re: swoją droga fajne to urządzonko 20.01.12, 21:58
            no wiesz ja się nie znam, znalazłam pod nazwą eliptyk big_grin czy jakoś tak big_grin Na siłowni to to takie wielkie jest, u wujka googla takiego nie znalazłam.. daje wycisk..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka