Baaaaardzo optymistyczny wątek na długi upalny łikend

Słuchajcie po dzisiejszym dniu tak zaczęłam się zastanawiać czy warto zdrowym mającym bliskich chorych na raka opowiadać o swoich doświadczeniach o doświadczeniach bliskich,mówić wprost (w ekstremalnych przypadkach) o śmierci ,jak się umiera(jak chory umiera) opowiadać o tym....
Do rzeczy...koleżanka dzisiaj przyszła do mnie ze zwierzeniami odnośnie chorego taty(rak)
opowiedziałam jej historię mojego taty który zmarł w podobnej chorobie-podkreśliłam!!! jej że każdy przypadek jest inny ,ona mi powiedziała "wkurwiasz mnie " trzasnęła drzwiami i wyszła

napisała przepraszającego esemesa....ale wiecie co zastanawiam się czy rozmowa o chorobie jest jakimś tabu? Trzeba pocieszać i mówić wszystko będzie dobrze? Czy lepiej opowiedzieć o swoich doświadczeniach i nie pozostawiać złudzeń? ........