Wiem,że temat wraca jak bumerang,ale muszę się was zapytać.
Młody jest teraz w I klasie i przytargał ze szkoły kartkę z zapytaniem:
czy dziecko w przyszłym roku szkolnym będzie uczęszczało na:
religię
etykę
żadne z powyzszych.
Młody chodzi na religię jak na skazanie,mało rozumie i nie wykazuje chęci dalszego uczestnictwa.
Zapisałam go na etykę.
I teraz do meritum.
Ochrzciliśmy go jak miał 2 lata na wyraźną prośbę i sugestię Teściowej.
To był pierwszy i ostatni raz jak był w Kościele.my nie praktykujemy,chociaż ślub kościelny mamy.
Jakoś tak poszło siłą rozpędu,nie zastanawiałam się nad tym-to było w ubiegłym wieku

Starszy syn ochrzczony komunia i bierzmowanie
średnia córka ochrzczona i komunia
młody ochrzczony.
Oczekuję małej awantury,burzy ze strony męża na wiadomośc,że Komuni nie będzie
jak mu to po ludzku wytłumaczyć,że to pic na wodę i na siłę,bo tak wypada.
Małżon ceni sobie zdanie mamusi swojej i po trupach będzie chciał przeforsować tą komunię. nie będę robić popeliny i młodego zmuszać.
Jak myślicie???????????
Ale epopeja wyszła