gandzia4
16.01.13, 20:25
Mam taki przepis i z niego robię od dwóch lat, wcześniej próbowałam inne to mi też nie wychodził.
Składniki na dwa bochenki z keksówek:
1kg mąki pszennej zwykłej znaczy białej(może być poznańska), albo orkiszowej razowej (ale to ma być mąka a nie mieszanka jakaś i ta droga jest niestety u mnie 8 zeta kg:/)
1/2kg mąki razowej żytniej
1,5l ciepłej wody
1/2szkl otrębów
1/2szkl siemienia lnianego (jak lubisz jak nie to nie)
1/2szkl płatków (dowolne: żytnie, pszenne, czy jęczmienne)
1/2szkl nasion słonecznika
3łyżki soli
3 kopiaste łyżki zakwasu
odrobina oleju do posmarowania foremek
Wrzucam wszystko co suche do michy oraz zakwas tyż, gniotę wlewając równocześnie wodę do czasu aż się dokładnie wymiesza (znaczy mąki suchej nie będzie). Jak wyrobię to garść ciasta odkładam do pojemnika spożywczego przezroczystego, albo do słoiczka. Resztę ciasta ładuję do foremek tak do 2/3 ich wysokości, stawiam w miejscu gdzie nie będą nikomu przeszkadzały i gdzie nie ma przeciągu, przy wąskich bokach foremek stawiam stare foremki po lodach, może być coś innego i tą konstrukcję przykrywam starymi ręcznikami kąpielowymi, (kumpela podobną konstrukcję wsadza pod kołdrę w sypialni). Chodzi o to że ciasto lubi ciepło i lubi rosnąć czasem ponad brzegi foremek, dlatego lepiej by okrycie z nimi się nie stykało. Po 8-9 godzinach rozgrzewam piekarnik i ładuję do niego foremki na dokładnie 1godz. 10minut, w temperaturze około 200stopni (ja mam piec bez termometra i piekę na czuja zupełnego). Po tym czasie wyjmuję chleb z pieca i wyrzucam z foremek na ściereczki lniane, by sobie pomału wystygł.
Słoiczek czy też pojemniczek z odłożonym ciastem przez dobę trzymam w szafce kuchennej, a później wrzucam do lodówki, jest to zakwas (albo zaczyn, aż tak to ja się nie rozeznaję) na następne wyrabianie. Raz mi zakwas "padł" tzn nie miał "smrodku" kwaśno-alkoholowego, a chleb na nim nie wyrósł ani ciut, teorie co do przyczyny są dwie albo w wodzie było za dużo chloru, albo mąkę trafiłam zbyt starą.
Zakwas mogę ci wysłać.