mallard 01.02.13, 15:00 Tak się szuka pracy: www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Supermama-szuka-pracy-na-billboardzie-n65975.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mallard Re: A w Gdańsku 05.02.13, 11:14 maja-02 napisała: > a Ty z 3miasta ??? Z Gdańska Odpowiedz Link
thegimel Re: A w Gdańsku 05.02.13, 11:46 Z Trójmiasta znaczy się, z Gdańska był tampon Odpowiedz Link
mallard Re: A w Gdańsku 06.02.13, 09:55 thegimel napisała: > Z Trójmiasta znaczy się, z Gdańska był tampon I? Odpowiedz Link
kwintesencja_patologii Re: A w Gdańsku 05.02.13, 14:23 Wczoraj albo przedwczoraj była o tym mowa w "Faktach" TVN... ciekawe, pewnie teraz na ulicach miast zaroi się od podobnych billboardów Odpowiedz Link
olakociak Re: A w Gdańsku 05.02.13, 18:18 Hm... powiem wam tak: ogólnie pomysł powiedzmy niesztampowy i to jest plus, bo lubię nietypowe rozwiązania. Natomiast samo przeprowadzenie tej akcji było źle zorganizowane. Kobieta nie napisała jakiej pracy szuka, co potrafi, plus-minus w czym się dobrze czuje czy czegoś podobnego. Nie mówię o cv, ale jakieś ogólnikowe hasła, zdania żeby wiedzieć z czym to jeść. Ja na początku pomyślałam, że jest to kampania społeczna nt. powrotu matek do pracy. No, ale ok. Zrobiła jak zrobiła i czekała na jakiś odzew. Sukces - zainteresowały się nią telewizje, jakieś wywiady - ogólnie dodatkowa szansa na "sprzedanie się" a tu... bez szału. Ja wiem, że nie każda kobieta zasuwa w garsonkach(szczególnie przy dzieciach albo w ogóle będąc w domu - ja wiedząc, że nic nie mam w planach też zasuwam w dresikach a garsonki nie mam ani jednej), ale gdybym wiedziała, że mają mnie gdzieś pokazać to chociaż trochę bym się ogarnęła, żeby na potencjalnym pracodawcy wywrzeć dobre wrażenie. A ta kobita w bluzie od dresu, jakiejś koszulce - no zero jakiekolwiek zaangażowania. Może miało być naturalnie, ale wyszło...flejowato jakoś... I ok -ja wiem, że są ludzie wyluzowani, że ocenianie po wyglądzie jest poniżej krytyki i nie ma on znaczenia tak naprawdę. Jednak... no mogłaby się trochę postarać. Tylko trochę I serio, absolutnie ostatnia jestem do szufladkowania ludzi po wyglądzie, stylu czy wybranej przez nich drodze życia, ale jednak pewne normy są dla mnie istotne. Mam kolegę, który szuka pracy. Nikt go nie chce zatrudnić. Kiedyś spotkałam go w autobusie jak jechał na rozmowę - w dresie (przybrudzonym), nieogolony, rozsiewający zapach daleki od świeżości i.... przestałam się dziwić, że nie ma pracy. Jakieś minimum schludności obowiązuje. Wiem, wiem okropna jestem, ale chociaż jakiś sweterek bym ubrała a nie bluzę z kapturem. Możecie mnie linczować P.S. Sam pomysł fajny i sądzę, że pomoże też przy okazji innym kobietom. Odpowiedz Link
mallard Olukociak! 06.02.13, 09:58 Twoja rzeczowa, wyważona wypowiedź przywróciła mi wiarę w Kobiety! Odpowiedz Link