Dodaj do ulubionych

nie daję rady

03.04.13, 22:36
juz nie daję sobie rady sama ze sobą - moze ktoś z boku spojrzy - proszę -jak miałam jedno dziecko, pracowałam, w domu było czysto a teraz nie ogarniamsadna początku jeszcze sobie jakoś radziłam - bliźniaki duzo spały -a teraz-mają juz ponad pol roku-non stop mają jakieś infekcje, trzeba je inhalować, chodzić na rehabilitacje - starsza przezywa okres buntu i zaczynam się dołowaćsad ze dom nie tak czysty jak kiedyś tylko ogarnięty z wierzchu i że trójka dzieci nie jest tak -no nie wiem-"zaopiekowana", ogarnięta jak bym chciała. ze coraz więcej odpuszczam bo nie daję rady - a chciałabym tak nad tym panować jak kiedyś...
Obserwuj wątek
    • tetika Re: nie daję rady 03.04.13, 22:39
      a chlop gdzie?
      • kittka25 Re: nie daję rady 04.04.13, 11:16
        mąż głównie w pracy... jak wraca to duzo robi -on karmi maluchy w nocy, w weekendy tez pomaga -sprząta, bierze to całe towarzystwo na spacer, ale w tygodniu go nie masad zawsze starałam się wszystko perfekcyjnie ogarniać, byłam dumna że tak sobie dobrze radzę z pracą dzieckiem, domem - jak się bliźniaki urodziły to tez dawałam radę mieć wszystko doskonale ogarnięte - ale teraz ich choroby, ząbkowanie, rehabilitacje - mnie przerosły. Za duzo od siebie wymagam chyba - samo pilnowanie kiedy komu jakie leki dać, pilnowanie czasu inhalacji, ćwiczeń, masaży - już się gubię...wiem że nie powinnam narzekać, ale jakiś spadek nastroju mnie dopadł - no i czwarte zapalenie oskrzeli małych w tym rokusad
    • ellgie Re: nie daję rady 03.04.13, 23:33
      E tam mogę się założyć o dużą flachę, że gdybyś zobaczyła moją łazienkę i kuchnię to w samozachwyt nad swoimi byś wpadławink
      A ktoś do pomocy na maluchami się nie znajdzie?
    • przeciwcialo Re: nie daję rady 04.04.13, 07:53
      Ja postawiłbym na dzieci. O ile nie dusisie się od kurzu , ze zlewu naczynia nie wypadają a drogi do drzwi wejściowych nie musisz łopatą odgarniac to daj sobie spokój.
    • grave_digger Re: nie daję rady 04.04.13, 08:51
      A gdzie mąż/partner ojciec dzieci?????
      Dwa - stawiasz sobie za duże wymagania i teraz czujesz się sfrustrowana. Odpuść. To siedzi tylko w twojej głowie. Czy ktoś ci truje, że masz brudno w domu? Zapewne nie, więc...
    • dziewczyna_bosmana Re: nie daję rady 04.04.13, 09:50
      Idealny porządek w domu z trójką małych dzieci, no proszę Cię!! Idealnie zadbana trójka dzieci, kiedy ze wszystkim jesteś sama?? Kobieto, pieprznij to wszystko i wyjdź z domu, nawet jakbyś musiała zabulić na opiekunkę. Odstresuj się i odpocznij choć kilka godzin bo wylądujesz z nerwicą i depresją. Jak zejdzie z Ciebie Matka Polka to wszystko sobie poukładasz w głowie i ogarniesz najgrubsze sprawy, resztę olej.
      • olinka20 Re: nie daję rady 04.04.13, 09:57
        Kobieto! Ja cie podziwiam, ze ty w ogole ogarniasz dzieci i chałupe z 3 dzieci ( i to nieduzych)!
        Odpusc, wrzuc na luz, od brudu jeszcze nikt nie umarł wink
        Pogoda dobija, zaraz bedzie słoneczko i lepiej spopjrzysz w przyszłosc.
        • aqua48 Re: nie daję rady 04.04.13, 10:14
          Odpuść, pomyśl że niedługo dzieciaki będą Ci pomagać, ale na razie bądź z nimi zamiast przesadzać w utrzymywaniu nieskazitelnego porządku.
          • kanga_roo Re: nie daję rady 04.04.13, 11:47
            dla mnie najtrudniejszą i jedną z cenniejszych nauk dorosłego życia jest ta, że nie musi być idealnie. ciągle zdarzają się doły, że nie jest uroczo jak w reklamie, że nagle zabrakło czystych skarpetek, albo zapomniałam kupic jajka, albo nie wykąpałam dziecka/dzieci, a tylko umyłam, albo nie zagoniłam do spania o ósmej, tylko o dziesiątej, albo bluzki nie wyprasowałam, albo zapomniałam uszykować do przedszkola doniczkę i cebulkę kwiatu (!)
            wtedy staram się przejść z obiektywu szerokokątnego, który dostrzega wszystko, na zoom, który wyłapie to, co ładne/fajne/udane. kwitnący kwiatek. czysty obrus. albo kawałek ściany. ładny obrazek mego dziecięcia, wyeksponowany. owoce na paterze. bazie w wazonie smile
            • tetika Re: nie daję rady 04.04.13, 13:11
              ciezko ci to widac z tego co piszesz, ale nie narzekaj tylko pros meza o pomoc w miare mozliwosci
              pamietaj ze jak zapuscisz siebie i na dodatek bedziesz narzekac to chlop w koncu bedzie mial dosc i "odskoczy".
              Jak on sie dziecmi zajmuje to ty nie rob z siebie matki polki tylko zajmij sie soba, wyjdz, odstresuj sie.
              Albo "sprzedaj"dzieciaki i zrob mezowi kawal dobrego seksu.
    • doral2 Re: nie daję rady 04.04.13, 18:15
      od nieposprzątanej chaty jeszcze się świat nie zawalił.
      ale od źle zaopiekowanych dzieci, może.
      kit z chałupą, dzieci ogarniaj.
      zmień po prostu priorytety i bądź dumna z dobrze ogarniętych dzieci, a nie ze lśniącej chałupy.
      bo lśniąca chałupa nie wynagrodzi ci nygusów, na jakie nieogarnięte dzieci wyrosnąć mogą.
      howgh!
      • bobusie Re: nie daję rady 04.04.13, 20:09
        Gdy w podobnym tonie ostatnio żaliłam się mojej lekarce - kobiecie koło 60 tki mądrej życiowo, b. wierzącej - błagając, by mi coś dała na uspokojenie, doła itp. po namyśle stwierdziła, że nie da mi na to tabsów, bo spokój trzeba znaleźć w sobie, a nasza bytność na świecie to zaledwie chwila i wstęp, do tego co nas czeka później. Pomyślałam, że chyba ją pogięło - oczywiście wyśmiałam w duchu. Ale gdy wróciłam do domu - stwierdziłam, że coś w tym może jest - pomijam akurat kwestię wiary w życie pozagrobowe bo to indywidualna sprawa. Tłuką nam takie wypucowane perfekcyjne panie domu, że brudna wanna to koniec świata, to potem człowiek się dołuje, że z niczym się nie wyrabia, stres z pracy wyładowuje na dzieciach i mężu. I mnie trochę to podniosło na duchu - ile tak naprawdę rzeczy jest nieistotnych w tej naszej codziennej krzątaninie, a o ilu ważnych zapominamy - moje dziecko ma już 7 lat - a ja nie doceniałam w tym całym pośpiechu, gdy miał ich np. 3, bo zakupy, sprzątanie, katary, kaszle małego, wiecznie niezadowoleni w pracy. Teraz, gdy coś lub ktoś podnosi mi ciśnienie, to z lekką oczywiście ironią i żartem uśmiecham się pod nosem i myślę - przecież jesteśmy tu tylko na chwilę. Trochę pomaga.
        • doral2 Re: nie daję rady 04.04.13, 20:13
          dobrze powiedziane.
          za 5, 10, 15 lat nie będzie się pamiętać o wypucowanej chacie, tylko o tym że się ma dobre (lub niedobre) dzieci.
          a w potrzebie czy chorobie, wypucowana chata nie przyjdzie z pomocą, tylko dzieci i/lub mąż.

          jeśli teraz wypucowana chata jest od nich ważniejsza, to lepiej się przygotujmy na ciężkie chwile w przyszłości.
          • woezel_pip Re: nie daję rady 05.04.13, 00:31
            Ja nie mam trójki dzieci, mam jedno. Jak się córka urodziła to miałam duży problem bo byłam/chciałam być perfekcyjna. Wszystko idealnie. Bo jak to tak, w domu siedzieć i dom ma nie lśnić, obiad ma nie być 3 daniowy? Ja nie mam być super-szczupłą-wymalowaną-i-super-ubraną kobietą?
            Dziecko mam chore, przewlekle niestety, z nadzieją, że będzie lepiej. Rehabilitacje, lekarze, terminy, strach, strach, strach ciągły. Nadal się maluję, ubieram przyzwoicie ale porządek..od bałaganu się nie umiera, wolę bawić się z dzieckiem. Albo poczytać książkę. Takam jest wink
            Wyluzuj. Wiem, że to trudne, mi to trochę zajęło ale cieszę się, że się zmienilam.
    • one-smutasek Re: nie daję rady 06.04.13, 16:22
      Musisz odpuścić, ja ma dwójkę w tym młodsze prawie 4 letnie i czasem wymiękam tym bardziej ze młody często choruje, i wtedy naprawdę dzień schodzi mi na inhalacjach, oklepywaniu, podawaniu leków itd. Ty masz małe bliźniaki więc daj na luz bo oszalejesz nie da się być perfekcyjną pod każdym względem. Łap każdą chwilkę żeby odsapnąć a dzieci od małego ucz sprzątania po sobie w formie zabawy adekwatnie do wieku oczywiście. Mój czterolatek musi po sobie posprzątać po zabawie, odnosi ze stołu talerzyk i sztućce do zlewu, jak sprzątam to jemu daje odkurzać wiadomo że marnie mu to idzie i ciągle jeździ w jednym miejscu ale wyrabia sobie nawyk ze trzeba to zrobić i tyle smile Starsza 10 latka odkurza cały dom, wyciera kurze, i wypakowuje naczynia ze zmywarki smile jak rozkłada się na kilka par rąk to pracy jest mniej. Żeby nie było mąż szoruje wanny, zlewy sprząta całą piwnicę i schody na zewnątrz, balkony, myje okna, kosi trawę, dba ogólnie o cały ogród i wiele wiele innych tongue_out. A i tak jak dzieciaki chorują to czuję się wypompowana więc odpoczywaj ile się da i olej to że idealnie nie jest smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka