kama_msz
10.05.13, 11:26
a jak już tyle wątków o szmatach

doszłam ostatnio do wniosku, że chyba jestem nudna i bez polotu jeżeli chodzi o sprawy odzieżowe.
wniosek taki nasunął mi się po przeanalizowaniu zawartości szafy pod kątem kolorów.
zauważyłam, że zwyczajnie... nie lubię kolorów...
ubieram się monochromatycznie - na czarno. alternatywą dla czarnego jest... czarny.
toleruję jeszcze dodatki w postaci bieli, szarości, ewentualnie jednej rzeczy w jakimś innym kolorze, ale reszta musi być czarna.
ewentualnie kolorowe buty, ale wtedy reszta albo czarna abo buty w kolorze tej jedynej kolorowej rzeczy a reszta czarna

kolorowe torebki też powoli porzucam...jakoś mi tak, no nie pasują do mojej koncepcji

czy to oznaka starzenia się? braku stylu?
zawsze lubiłam czerń, ale teraz jak się ubiorę bardziej kolorowo to czuję się jak debil.
i że wszyscy się na mnie dziwnie patrzą