mallard 18.05.13, 02:21 Koza z przyjaciółką wróciły z jakichś tańców. Miały być "jakoś tak późno", ale żeby aż tak? Wykończą starego te dzieciary! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asiaiwona_1 Re: Właśnie 18.05.13, 08:20 2:20 to młoda godzina. Jakby wróciły o 6 rano to mógłbyś powiedzieć, że późno wróciły. Albo wcześnie Odpowiedz Link
amoreska Re: Właśnie 18.05.13, 08:37 Ile lat ma koza? Jeśli 18 +, to co się tatuś przejmuje, i tak będzie wracać, o której zechce Ale ja ci się nie dziwię Odpowiedz Link
mallard Re: Właśnie 18.05.13, 10:14 amoreska napisała: > Ile lat ma koza? Koza jest rocznik 93 i za parę miesięcy kończy 20... > Ale ja ci się nie dziwię Prawda? Przecież to mała dziewczynka moja jest! Odpowiedz Link
grave_digger Re: Właśnie 18.05.13, 11:15 W tym wieku studiowałam, czyli wracałam rano. 2:20... co to za godzina, toż to środek imprezy Pewnie jej się nie podobało, że tak szybko wróciła Odpowiedz Link
kjut Re: Właśnie 18.05.13, 12:10 Ciesz się, że wróciła z przyjaciółką, a nie z przyjacielem na przykład Ja tam w tym wieku rzadko wracałam sama Chociaż, że z przyjaciółką też o niczym nie świadczy. Taki mój tatuś to nigdy by mi nie pozwolił przyprowadzić faceta z imprezy, a przyjaciółkę pozwalał. Ale pewnie by przestał gdyby wiedział co robiłyśmy w pokoju - Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: Właśnie 18.05.13, 08:57 Haha, właśnie stanął mi przed oczami wyraz twarzy mojego mocno zdegustowanego ojca kiedy to on już wstał a ja dopiero wchodziłam do domu, jakoś tak koło 9 rano było Odpowiedz Link
rudamarta4 Re: Właśnie 18.05.13, 10:25 Hehe, ja mijałam się z sąsiadkami rano w niedzielę jak one szły do kościoła a ja wracałam z baletów i słonko mnie w oczy raziło Odpowiedz Link
jk3377 Re: Właśnie 18.05.13, 10:31 oj tez tak mialam, glowa mamy w oknie o 7 rano, a mina i wzrok ech... i wlasnie to my bedziemy najgorsze w tej kwestii, wiec nie dziwie sie opisanemu tu martwieniu sie heheh bo wiemy co mogą tam robic hehehe Odpowiedz Link
anetchen2306 Re: Właśnie 18.05.13, 19:07 ... eeee taam ... Ja z kumpela wracalam z imprez sobotnich zawsze tak, by o 7 rano wracajac przechodzic pod kosciolem: w chorze koscielnym bylysmy i po imprezach jeszcze gardla zdzieralysmy na mszy porannej, wlasnie o godzinie 7.00. Organista tak nas zdazyl poznac, ze specjalnie dla nas dwoch litr coli wczesniej kupowal, cobysmy mu nie zaslably ... Takie obowiazkowe bylysmy. Odpowiedz Link