hedna 10.09.13, 15:08 Byliśmy dziś u psychiatry,widzi cechy autystyczne. Konieczna dalsza diagnoza. trzymajcie kciuki,nie mam siły Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jowitka345 Re: c.d. o moim synku 10.09.13, 15:44 Trzymam kciuki ale, żeby syna dobrze zdiagnozowano bo wtedy to już będziesz wiedziała na czym stoisz i podejmiesz terapię! powodzenia a może nie taki diabeł straszny jak go malują Odpowiedz Link
aqua48 Re: c.d. o moim synku 10.09.13, 16:03 Też trzymam kciuki za to co wyżej! Nie opadaj z sił, pomyśl sobie, że jeśli wreszcie zdiagnozują go dobrze, to już będzie wiadomo jak mu pomóc. Odpowiedz Link
hedna Re: c.d. o moim synku 10.09.13, 16:16 A wierzycie,że można pracą i ćwiczeniami dużo zrobić? Że my go z tego wyciągniemy? Odpowiedz Link
jowitka345 Re: c.d. o moim synku 10.09.13, 16:24 na razie to psychiatra widzi cechy autystycznie co jeszcze nie oznacza, ze ten autyzm jest -wikipedia mówi tak wg niej nie można autyzmu wyleczyć Mojej koleżanki syn ma zespól Aspergera i jedyne co go wyróznia, to co ja zauważyłam, że jest mało ekspresyjny taki anemiczny Odpowiedz Link
ez-aw Re: c.d. o moim synku 10.09.13, 19:06 hedna napisała: > A wierzycie,że można pracą i ćwiczeniami dużo zrobić? Ja to wiem. Dwa lata temu byłam w tym samym punkcie co ty teraz. Po dwóch latach terapii to jest zupełnie inne dziecko. Ma oczywiście problemy, ale cały czas pracujemy nad tym. Są dziedziny w których jest bardziej rozwinięty niż jego rówieśnicy (ma 5 lat 9 mies: czyta, liczy). Z drugiej strony ma kłopoty w nawiązywaniu kontaktów z rówieśnikami, woli osoby dorosłe. Ale terapia przynosi efekty, on się zmienia. A i nam dużo pomogło zrozumienie jego problemów i teraz wiemy jak na nie reagować, jak się zachowywać by móc normalnie żyć. >Że my go z tego wyciągniemy? Z autyzmu się nie wyrasta, nie da się tego wyleczyć. Ale można nad tym pracować i sprawić ze człowiek będzie normalnie funkcjonował. Może będzie odbierany jako trochę ekscentryczny, ale będzie w stanie samodzielnie funkcjonować. Każdy autysta jest inny. Jeden bardziej zaburzony, inny mniej. Trzeba pracowac i miec nadzieję. Teraz czeka cię droga diagnozy i terapii. Wiele informacji i wsparcia dostaniesz tutaj: forum.gazeta.pl/forum/f,10034,Inny_Swiat.html Jak chcesz to pisz na gazetową, jeśli będę mogła-pomogę. Z doświadczenia wiem, że rozmowa z kimś kto zna problem bardzo pomaga. Odpowiedz Link
dlania Re: c.d. o moim synku 10.09.13, 19:20 Bardzo ładnie napisane, ezaw MOże warto także wiedzieć o tzw. spektrum autyzmu, tj. różnorodności objawów i rzeczywistych problemów zwanych dla uproszczenia autyzmem. pl.wikipedia.org/wiki/Spektrum_autystyczne Odpowiedz Link
hedna Re: c.d. o moim synku 11.09.13, 07:01 mam do Ciebie prośbę,odezwij się do mnie na priv.Chciałam o coś zapytać. Odpowiedz Link
ez-aw Re: c.d. do ez-aw 11.09.13, 11:09 odezwałam się zawsze możesz pisać na gazetowego maila. Odpowiedz Link
melancho_lia Re: c.d. o moim synku 10.09.13, 17:22 Hedna, bez ostatecznej diagnozy nie ma co gdybać i się martwić ( wiem, ze to łatwo powiedzieć). Znajdź dobrych diagnostów od autyzmu (tak jak piszą- zespół) i tam uderzaj. Ktoś kto po jednym spotkaniu z dzieckiem sugeruje diagnozę w tej postaci nie jest dla mnie godzien zaufania. Odpowiedz Link
3-mamuska Re: c.d. o moim synku 10.09.13, 19:51 Oj kochana, nie bój sie. Najważniejsze to jest kochać go takim jakim jest. Pomysl o tym nie jak o chorobie tylko jak cechy charakieru. Na początku było cieżko bałam sie o przyszłość syna. Nie mówił do 4 r.z problemy ze spaniem ,jedzeniem ( z tym jeszcze walczymy) Ale młody gada tak sie przez wakacje rozgadal ze masakra. Bedzie dobrze milosc czyni cuda i pewna akceptacja bez względu na to co bedzie... A przeciez nie macie pełnej diagnozy. Odpowiedz Link
capa_negra Re: c.d. o moim synku 10.09.13, 20:29 Masz siłęgdybyś jej nie miała to siedziała byś w kącie i płakała, a ty szukasz odpowiedzi. Twoje dziecko ma szczęście bo ma odważną i kochającą matkę, która zrobi wszystko by mu jak najszybciej i jak najlepiej pomóc. Trzymam kciuki. Odpowiedz Link
mme_marsupilami Re: c.d. o moim synku 11.09.13, 02:03 Podpisuje sie pod dziewczynami ! Trzymam mocno kciuki za Was oboje !!! Odpowiedz Link
gandzia4 Re: c.d. o moim synku 11.09.13, 09:32 Hedna wiem co czujesz, bo ja tak samo się czułam jak u mojej córy zdiagnozowano chorobę genetyczną, świat mi się walił. Mało tego mój mąż wypierał problem, jego rodzice małą odrzucili itd. Warto jednak było diagnozować, bo wiemy co się dzieje, wiemy z czym musimy się liczyć i możemy walczyć o odpowiednie wsparcie dla córy, a ona jak na dziecko z tym schorzeniem i tak sobie super radzi w szkole. Zaciskam kciuki z całych sił. Odpowiedz Link
opium74 Re: c.d. o moim synku 11.09.13, 09:57 Wiem że to pewnie bardzo trudny czas dla Was ale walcz! Znam pewną parę której cała rodzina mówiła że z dzieckiem jest coś nie do końca dobrze, żeby zaczeli leczyć, diagnozowac prowadzić na terapię. Nawet pomogłam im zorganizowac spotkanie w pewnym całkiem dobrym ośrodku. Tam neurologopeda powiedziała że dziecko ma zachowania ze spektrum autyzmu ale nie jest to jeszcze przesądzone. Że /już dobrze nie pamiętam/ autyzm to zaburzenia w jakiś 5 obszarach a on ma w 3...czy coś podobnego. No i oni z tego wszystkiego usłyszeli że "nie ma autyzmu" i olali... Dziecko ponad 5 lat a mówi "mama" "tata" "da" itp. Za to bardzo grzecznie potrafi budowac z klockó i układac puzzle .... Na tych którzy mówili że z dzieckiem coś nie tak obrazili się i ograniczyli kontakty... Odpowiedz Link
dziennik-niecodziennik Re: c.d. o moim synku 11.09.13, 09:57 trzymam kciuki, bedzie dobrze! Odpowiedz Link
bryanowa-1 Re: c.d. o moim synku 11.09.13, 23:35 rycz,rycz jak ci sie chce,rycz jak dlugo musisz,tydzien ,dwa dluzej. ale tak zeby nie widzial.jak juz przestaniesz plakac ogarnie cie taka sila,ze dasz rade ze wszystkim.trzymam kciuki za kazdy postep. Odpowiedz Link
mangosmoothie Re: c.d. o moim synku 11.09.13, 23:39 cześć, masz siłę, każda z nas ma tylko nie zawsze możemy się o tym przekonać, ezaw mądrze pisze, autyzmu się nie wyleczy ale każdy autystyk jest inny i dobrze dobraną terapią można wiele zdziałać, kiedy w maju zapisywałam swojego syna na diagnozę po konsultacji z psychiatrą dziecięcym byłam przekonana, że on ma autyzm, mamy wrzesień, diagnoza niedokończona jeszcze (musimy powtórzyć obserwację psychiatryczną) ale moje dziecko jest już zupełnie inne, w tak zwanym międzyczasie odpieluchował się, zaczął mówić (z pomocą logopedy i neurologopedy) i zrobił się bardzo empatyczny czy twój syn kiedy się bawi to wciela się w role? wszyscy specjaliści u których byliśmy od tego zaczynają, i od ustalenia czy dziecko ma świadomość odrębności własnej osoby, mój syn kilka miesięcy temu nie kumał zabaw w dom, nie karmił misiów itp. a teraz to robi, może twój syn też się nieharmonijnie rozwija, kochana, nawet gdyby się okazało, że mały jest autystykiem to nadal jest twoim najcudowniejszym, najukochańszym synkiem i po prostu musicie o niego walczyć tak samo jakby miał cukrzycę czy nowotwór, jeżeli masz taką możliwość to poszukaj też pomocy psychologicznej dla siebie, przytulam cię mocno Odpowiedz Link
hedna Re: c.d. ....... 12.09.13, 07:14 jestem w wielkim szoku.Dlaczego nas to spotkało????Dlaczego Tusia? jest taki kochany,mały,nie rozumiem tego!!!!!! a Asia? jak mam być dobrą matką? ona tez widzi co się dzieje w domu.Pociesza mnie jak umie,a ma 5 lat.Nie chce beczeć przy nich,czasem się nie da.Nie mam siły.Męża nie ma całymi dniami,bo pracuje daleko.Jest przejęty i zainteresowany,tylko po prostu go nie ma.Nerwica mi się nasiliła.Imam wrażenie jakby z Bartkiem było gorzej. Odpowiedz Link
jan.kran Re: c.d. ....... 12.09.13, 07:41 Hedna ja Ci nie napisze ze jest latwo z dzieckiem innym , jest inaczej. Nie pisalam do tej pory bo Twoj syn nie ma diagnozy. Ale czy to autyzm czy inne problemy diagnoza moze pomoc. My dostalismy diagnoze bardzo pozno i przez wiele lat syn mial problemy ale niezdefiniowane. Kiedy dostal diagnoze wreszcie wiedzialm na czym stoje i wszystko zaczelo sie lepiej ukladac. Poczekaj , zdiagnozuj , wtedy bedziesz dzialac. Dzieciom autystycznym mozna pomoc i terapiami i wychowaniem domowym. Moj syn ma o wiele latwiej od kiedy ma diagnoze. A autyzm to nie wyrok , moj syn ma mature , jest na drugim roku studiow , studiuje antropologie kulturowa. Zna biegle cztery jezyki. Trenuje aikido i capoeire a jako dziecko z powosd problemow ruchowych lamal sobie rece. I co najwazniejsze jest fajnym , zadowolonym z zycia facetem , oczywiscie ze jest inny i czasami mam wrazenie ze oszaleje majac Go pokladzie. Ale Jego inne widzenie swiata, inteligencja , poczucie humoru takie troche nietypowe rekompensuje mi ciezsze momenty. Duzo nauczyl pokazal. Nie zamienilabym Go na zdrowe dziecko , nie wiem jak by byl bez autyzmu ale taki jaki jest jest super. Z siostra NT ma znakomite kontakty i Ona tez uwaza ze miec brata z ZA jest w porzadku i wcale Jej to nie wadzi. Z Rodzina w PL mialam jazdy ale po kilku latach sa ekspertami od ZA i zupelnie akceptuja syna. Trzymaj sie i zbieraj sily na po diagnozie , trzeba bedzie cos postanowic , poukladac. Ja mialam po diagnozie syna stany lekowe i pierwsze lata nie byly latwe. Z perspektywy czasu wiem ze najwiekszym problemem jest lek i niewiedza, obawa przed przyszloscia. Ja marzylam o maturze dla syna , nie myslalam ze moze studiowac. Teraz martwie sie jak sobie da rade w zyciu ale na razie daje , jest coraz bardziej samodizelny. Trzymaj sie mocno, pozdrawiam. Ula Odpowiedz Link
verdana Re: c.d. ....... 12.09.13, 15:05 Mój mąż ma niewątpliwie lekki ZA - niezdiagnozowany, bo kiedyś się tego nie diagnozowało, ale znajoma psycholog jest tego absolutnie pewna. Co nie oznacza, że nie jest dobrym mężem, świetnym ojcem i facetem funkcjonującym w społeczeństwie, mającym pracę itd. Więc cechy autyzmu to jeszcze nie wyrok. Odpowiedz Link
3-mamuska Re: c.d. ....... 12.09.13, 15:45 hedna napisała: > jestem w wielkim szoku.Dlaczego nas to spotkało????Dlaczego Tusia? jest taki ko > chany,mały,nie rozumiem tego!!!!!! a Asia? jak mam być dobrą matką? ona tez wid > zi co się dzieje w domu.Pociesza mnie jak umie,a ma 5 lat.Nie chce beczeć przy > nich,czasem się nie da.Nie mam siły.Męża nie ma całymi dniami,bo pracuje daleko > .Jest przejęty i zainteresowany,tylko po prostu go nie ma.Nerwica mi się nasili > ła.Imam wrażenie jakby z Bartkiem było gorzej. Wiesz co jak czytam takie teksty to normalnie potrzasnac tobą mam ochotę!!! Twoje dziecko jest inne, ale to nie koniec swiata, ma tylko autyzm( jesli ma? ) Nie ma raka białaczki czy czegoś gorszego... Fakt na początku jest smutek... Same ogłoszenie diagnozy przeżyłam 3 dni musiałam dojść do siebie. A co z Asia co jej sie dzieje??? Te dzieci są inne , inne niż inne ale nie gorsze, są gorsze momenty ale i u zwykłych dzieci nie wszystko jest różowo. Ogarnij sie bo normalnie kop w tyłek Masz super dzieci ,a ty musisz wziąć sie w garść ,bo jesteś im potrzebna. Myślisz ze mój autysta nie jest kochany śliczny i był malutki, bo teraz robi sie z niego chlopaczysko. I jak mi ktos ręce nad nim zalamywal ze taki śliczny chłopiec oj szkoda, to miałam ochotę w doope kopa wypalic... A z młodym gorzej bo czuje twoje nastawienie rozpacz, mam wrażenie ze spisalas swoje dziecko na straty sorry ale... Weź sie w garść. A płacz w poduszkę zeby dzieci nie widziały. Odpowiedz Link
doral2 Re: c.d. ....... 16.09.13, 19:43 hedna napisała: > jestem w wielkim szoku.Dlaczego nas to spotkało????Dlaczego Tusia? jest taki ko > chany,mały,nie rozumiem tego!!!!!! .." hedna, może to głupie co powiem, ale powiem. twój syn ma tylko pewne cechy autystyczne, a robisz tragedię. a przecież są dzieci z cięższymi schorzeniami, w tym umysłowymi i ruchowymi, niedowładem, niedorozwojem umysłowym, brakiem kończyn, rozszczepami, ciężkimi chorobami wrodzonymi.. i co mają powiedzieć rodzice tych dzieci? i w jakim szoku oni muszą być? weź się w garść, dasz radę. trzymam kciuki Odpowiedz Link
jan.kran Re: c.d. o moim synku 12.09.13, 18:06 Moj ex ma zniezdiagnozowany ZA , ma doktorat , specjalizacje , dobry zawod i jest zlym nieszczesliwym czlowiekiem. Jego cale zycie jest zmarnowane na moje oko mimo kasy i kariery z powodu nie zrozumienia jak funkcjonuje. Moj syn ma ZA w wiekszym stopniu , jest czasem tak zawiany ze nie wiem jak do domu trafia Ale od kilku lat szkola , ja , corka tluczemy Mu w mozg jak ma sie poslugiwac telefonem , bankiem i planem lekcji oraz tysiacem innych codziennych rzeczy i dziala))) Liliowy daje mnie i corce wiele ,tak jak napisalam wczesniej . Nie wyobrazam sobie ze moglby byc inny... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Specjalne uzdolnienia:) 12.09.13, 18:08 Aspie mnie dzis powalil , on naprawde ma liliowe komorki a nie szare .. Zepsula mi sie pralka. Znajomy powiedzial ze jest szansa ze pralka ma piec lat gwarancji. Ja mam czesciowo porzadek w papierach a czesciowo burdel. Zaczelam myslec jak znalezc rachunek za pralke sprzed blisko czterech lat , czarno to widzialam. Aspie powiedzial ze rachunek jast w domu . Przyniosl teczki z uporzadkowanymi papierami. Ja jestem w trakcie wielkich porzadkow i zmian w domu i mam kupe ksiazek i papierow ktore musze uporzadkowac . On bezblednie znalazl obie teczki i przyniosl ale tam nie bylo. Natomiast doklladnei mi opisal ze rachunek jest wielkosci A-4 i jest na zoltym papierze . Ja w zyciu bym tego nie wiedziala. Poszedl na uni a ja kierujac sie kolorem znalazlam szybko rachunek. Pamietal po blisko czterech latach ... Druga sprawa. Sluchalam audycji w radio tok fm i byla tam recenzja ksiazki Eating Animals Foera. Ja mam jak napisalm potworny balagan w ksiazkach , poukladane chaotycznie w regale i oboek. Poza tym Mloda ciagle jakies ksiazki kupuje w Oslo albo przywozi z Monachium i nie mam rozeznania. Cos mi sie zamajaczylo ze mamy te ksiazke po angielsku a ja ostatnio zaczelam czytac po angielsku i zastanawialam sie czy te kisazke widzialam gdzies wnecie , w domu czy gdzies indziej. Junior slyszac te audycje powiedzila: - Mamy te ksiazke. Poszedl i bezblednie wyciagnal ja z tego calego balaganu.Dodam ze mamy spora biblioteke. Natomiast gubi klucze , karty kredytowe , karty miesieczne , dzis wzial na uni swoja komorke zamiast mojej i czasem nie ma z Nim kontaktu w najprostszych sprawach codziennych... Odpowiedz Link
verdana Re: Specjalne uzdolnienia:) 12.09.13, 19:14 Mój mąż, jak jeszcze był moim narzeczonym przyszedł na obiad. Mój ojciec w czasie obiadu mówi,że coś musi sprawdzić. I wywiązuje sie dialog "-Nie warto sprawdzać tego w encyklopedii. -Dlaczego? - pyta mój ojciec -Bo tego tam nie ma - A skąd Pan wie? -No , przecież to czytałem". Zwracam uwagę, że chodzi o 13-tomową encyklopedię PWN. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Specjalne uzdolnienia:) 12.09.13, 20:11 Tak. Jak Mloda poda Aspiemu haslo z Jej waskiej i wyspecjalizowanej dziedziny to on w ciagu krotkiego czasu ma poukladane gdzie co i jak i sie znaduje. Ja nie wiem jak On to robi bo nie umie sie zorientowac w czasie i przestrzeni normalnych czyli NT ludzi a z kolei w innych dziedzinach kojarzy szybciej i lepiej niz my , tw. normalni. Warunek jest jeden: zeby Go to interesowalo , wtedy na konkretny temat wie wszystko z predkoscia swiatla. Natomiast jakbym nie przypilnowala to by w srodku zimy poszedl na uni w podkoszulku bo ma zburzenia sensoryczne a zapamietanie kiedy ma jakie zajecia to wyzsza szkola jazdy. Jak juz na nie dotrze jest dobrze Ja sie tam przyzwyczailam do dziwnych pytan i telefonow ... Nie umiem tego wytlumaczyc ale jakos dobrze dzialamy z Liliowym ja i corka choc czasem nam wszystkie czesci cial opadaj apozytywnie i negatywnie... Odpowiedz Link
prigi Re: c.d. o moim synku 12.09.13, 22:36 chyba mogę powiedzieć, że wiem co czujesz. jeszcze w maju ryczałam zadając sobie to samo pytanie-dlaczego on, dlaczego my, to nie fair, człowiek o siebie dbał w ciąży, o dziecko itd. teraz po okresie buntu, rozpaczy, swoistej żałoby po zwykłym chłopcu, jestem pozytywnie nastawiona. W środę idę z młodym do psychiatry. Dojrzałam do momentu, w którym jestem gotowa usłyszeć słowo "autystyk". Bo w sumie to nic nie zmienia w naszym życiu-to że jest inny niż rówieśnicy, to widać. to, że go ćwiczymy, stymulujemy jest oczywistym. więc czy nazwą to opóźnieniem rozwoju, alalią czy autyzmem to nie ma większego znaczenia. Adaś jest moim dzieckiem i ma problem. Moim zadaniem jest mu pomóc zrozumieć świat. Powiem ci przewrotnie-odkąd wiem, że Adaś ma problemy ze zrozumieniem mnie, to łatwiej mi jest być jego mamą. Mniej się na niego złoszczę, mam więcej cierpliwości i czerpię dużo siły z każdego jego małego sukcesu. Czego i tobie, wam życzę. daj sobie czas. Odpowiedz Link
hedna Re: c.d. o moim synku 13.09.13, 09:22 Prigi, a Twój Adaś ile ma lat? i jak z nim ćwiczysz? My dziś po 12ej idziemy do kolejnego psychiatry,pózniej ustalamy psychologa.Tyle nam się udaje w Tarnowie zrobić. W Krakowie na 15 styczeń,w drugim miejscu tez po nowym roku (mają oddzwaniać z terminem). Martwię się okropnie o niego,widzę różne nieprawidłowości. Chcę z nim pracować,zrobić co mogę,ale tak się boję,że nie będzie poprawy........ Odpowiedz Link
jowitka345 Re: c.d. o moim synku 13.09.13, 09:30 Właśnie na ddtvn jest reportaż o zespole aspergera Odpowiedz Link
hedna Re: c.d. o moim synku 13.09.13, 09:41 przegapiłam,teraz odczytałam twoją wiadomość co tam było? Odpowiedz Link
jowitka345 Re: c.d. o moim synku 13.09.13, 09:50 Że ludzie z asbergerem żyją normalnie, często są na czymś zafiksowani np na galaktyce(np dzieci 7letnie) oraz,że muszą nauczyć się odczytywać emocje z twarzy. Po południu na pewno będzie na stronie ddtvn ten reportaż. Odpowiedz Link
prigi Re: c.d. o moim synku 13.09.13, 09:42 starch to naturalny objaw. ja przez kilka tygodni żyłam w pernamentym stresie. nie wiedziałam nawet, ze człowiek może tak go odczuwać-nie jadłam, miałam ściśnięty żołądek, mięśnie naprężone do granic możliwości. cały czas ryczałam, niekontrolowałam tego w ogóle. Brałam ziołowe tabletki uspokajające, bo tylko one pozwalały mi poprawnie funkcjonować. Adasia najpierw nauczyliśmy (neurologopeda pokazała jak) koncentrować się, najpierw na nas, potem na zadaniu. potem uczyliśmy go dźwięków, powtarzał odbijanie piłki, uderzał w bębenek. robił to wcześniej, ale teraz robił to wtedy kiedy MY chcemy, a nie kiedy ON. no i mocno ograniczamy jego "wolność", wciskamy go w ramy, tzn. każemy mu dokańczać zaczęte rzeczy, stosujemy słowa "trzeba" i " nie wolno" (brzmi banalnie, ale działa cuda). teraz uczymy się wierszyków paluszkowych. daje mu to dużo radości, gdy wie, o co chodzi, gdy potrafi zrobić to o co go proszę. U nas jest ta trudność, że on nie mówi. Ale będzie dobrze. Ja to poprostu wiem. Przykład z wczoraj-mój syn wyciagnął pudełko z torami i ciuchciami- zaczął sam układac tory i bawił się pociągami ca. 0,5h. nigdy wcześniej mu się to nie zdarzyło. Odpowiedz Link
prigi Re: c.d. o moim synku 13.09.13, 09:44 acha, ma 2,5 roku. Zaczął chodzić do żłobka integracyjnego, był tylo 3 dni, bo się przziębił (yhhh), ale małpuje zachowania innych dzieci jak się patrzy Odpowiedz Link
aqua48 Re: c.d. o moim synku 13.09.13, 10:25 hedna napisała: > mój ma 3 i 2 miesiące,modle sie i płacze Hedna, popłacz sobie, dobrze, że możesz w ten sposób odreagować, ale jak otrzesz łzy, to pamiętaj, że my tu na forum trzymamy za Was kciuki. Mnóstwo dorosłych ludzi żyje z podobnymi, lub gorszymi problemami jakie ma Twój synek i dają sobie radę, tak, że Twoje dziecko też ma szansę. A przede wszystkim ma mądrą i dobrą matkę, która go będzie wspierać. Długa droga zapewne przed Wami, ale jestem pewna, że się uda. Całuję mocno i przytulam. Odpowiedz Link
hedna Re: c.d. o moim synku 13.09.13, 10:27 Dziękuję wam za wszystkie dobre słowa i rady! Odpowiedz Link
hedna Re: Wróciliśmy 13.09.13, 14:38 I tak... To całe centrum z psychiatrą,psychologiem,pedagogiem,logopedą i z rehabilitacją. Dziś byliśmy u psychiatry,starszy pan z doświadczeniem (co ważne). Rozmawiał ze mną,Tusiu w tym czasie zajął się zabawkami.Pan na koniec stwierdził,że owzszem jakieś zaburzenia (np.opóznienie mowy) wskazują,że można było by brać pod uwagę zaburzenia autystyczne,ale na dzień dzisiejszy (po pół godzinie) On nie podpisałby się pod tym,że to jest autyzm i koniec.Zalecił badania u psychologa i logopedy,do niego wrócić za 6-7 tygodni. Powiedział,że Bartek ma dopiero 3 latka i naprawdę można cuda zdziałać,bo to wiek rozwojowy i jak będziemy ćwiczyć z nim (tam powiedzą co i jak i ustawią terminy) to powinno być bardzo dobrze.W każdym bądz razie spodziewałam się,ze będzie tam "gorzej".Ocvzywiście wiem,ze Tusiu nie jest zdrowy w 100%,że są jakieś zaburzenia,ale cholera znajde je i pomoge mu!!!! Zaczynam mieć nadzieję. Odpowiedz Link
jowitka345 Re: Wróciliśmy 13.09.13, 14:45 No więc widzisz... grunt to dobry specjalista z doświadczeniem Naprawdę ćwiczeniami i terapią można zdziałać cuda a Ty tez nauczysz się z nim postępować i wyrośnie z niego wspaniały facet a tutaj masz reportaż z ddtvn dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/zyje-z-zespolem-aspergera,98614.html powodzenia Odpowiedz Link
ez-aw Re: Wróciliśmy 13.09.13, 18:00 To doświadczenie jest bardzo ważne, bo osoby które się nie specjalizują w tym, zwyczajnie nie wiedza o co chodzi i nie widza tych zaburzeń. Mądrze postąpił zlecając dodatkowe badania i obserwację. I ma ogromną rację, ze to wiek rozwojowy. Syn zaczynał terapię mając 3 lata i 9 mies. Na początku to była walka z terapeutami o dominację. Ale podporządkował się i zaczęło go to bawić. A przez zabawę uczył się i rozwijał. Zaczął mówić, a to spowodowało zmniejszenie agresji i łatwiejsze kontakty z innymi. Zrobił się bardziej samodzielny, choć cały czas próbuje się nami wyręczać (uwaga, nie wolno ulegać). Ja wiem jak mu tłumaczyć, aby zrozumiał co ma zrobić (kiedyś denerwowałam się że mnie nie rozumie i nie robi - teraz wiem że najpierw muszę skupić na sobie jego uwagę, bo często jest w swoim świecie). Musisz duuuuuużo motywować, często chwalić za każde osiągnięcie. Będzie dobrze, zobaczysz. Odpowiedz Link
aniau1 Re: Wróciliśmy 14.09.13, 15:16 Hedna, regularną pracą i dobrze prowadzoną terapią można dużo zmienić. Często pojawiają się u mnie dzieci, z którymi jest mocno utrudniony kontakt, nie potrafią odnaleźć się w przedszkolu (krzyczą, biją, gryzą, stoją z boku)... Po zastosowaniu tzw. programu domowego (często specjalnej diety sensorycznej), odpowiednich stymulacjach z zakresu SI sytuacja zmienia się nie do poznania. Trzymam kciuki, aby Twój synek trafił do mądrych specjalistów a Tobie życzę dużo siły i pozytywnych myśli! Dacie radę! Odpowiedz Link
aniau1 Re: Wróciliśmy 14.09.13, 19:02 Jestem terapeutą SI i mam pod swoją opieką różne dzieci, również autystyczne. SI nie leczy autyzmu (tu potrzebny jest szereg działań terapeutycznych), ale pomaga dzieciom lepiej funkcjonować. Zdarzyło mi się jednak, że badałam dziecko, które wydawało się, że będzie potrzebowało głębszej diagnozy w kierunku autyzmu (m.in. nie szukało kontaktu z dziećmi, krzyczało w przedszkolu, brak kontaktu wzrokowego, opóźniony rozwój mowy) a po wdrożeniu intensywnych działań terapeutycznych z zakresu SI dziecko jest nie do poznania. Odpowiedz Link
hedna Re: Wróciliśmy 15.09.13, 19:26 Aniu droga! Nie udaje mi się do Ciebie napisać na priv. Czy możesz mi doradzić jak mogę ćwiczyć z Tusiem w domu? Do następnej wizyty jeszcze trochę czasu,a chciałabym bardzo już coś robić,jakoś działać. I jeszcze zapytam-skąd jesteś? Pozdrawiam Odpowiedz Link
opium74 Re: Wróciliśmy 16.09.13, 10:45 SI to dość skomplikowana i złożona terapia. Spotkałam się nawet z opiniami że dziecko nie powinno mieć np. 2 różnych terapeutów bo można np. "przestymulowac" pewne obszary Jeśli nie masz diagnozy które układy ma na + a które na - to ciężko samemu coś ćwiczyć. Ja wiem że mój ma np. zaburzenia równowagi /błędnika/ co jest o tyle "zabawne" że na 2 kółkach nauczył się jeździć jako pierwszy w jego grupie. Ma też zaburzenia czucia głębokiego ale także nadwrażliwośc dotykową co objawia się tym że sam szuka intensywnego kontaktu: przytulenia, zderzanie się z innymi dziećmi, kładzenia na innych całym ciężarem itp. ale kiedy ktoś dotykał go delikatnie i łagodnie to on potrafił reagowac agresją uderzając tą osobę i mówił że się tylko bronił... Odpowiedz Link
wrzesniowamama07 Re: Wróciliśmy 16.09.13, 12:51 Jeśli mogę Ci coś sugerować... Nie odbierz tego jak odbieranie nadziei, bo nie o to chodzi. Na Twoim miejscu przyjęłabym jednak założenie, że syn ma zaburzenia ze spektrum autyzmu. Tłumaczenie, że to jest rozwojowe, że wyrośnie i że tak naprawdę nie ma problemu, jest oczywiście miodem na ranę w sercu rodzica, ale... co będzie, jak się okaże, że nie jest prawdziwe? Rana otworzy się raz jeszcze, a co ważniejsze - stracicie cenny czas. Ja straciłam, choć nasz problem był o wiele mniej poważny. Moje dziecko późno zaczęło mówić (przed 3 urodzinami, ale od razu całymi zdaniami). Do przedszkola na cały etat poszedł jako czterolatek i obserwowałam, że nie jest taki jak inne dzieci - jeśli chodzi o prace plastyczne. Jego koledzy, nawet młodsi, tworzyli całkiem zgrabne rysunki, a on nie. Do tego duża ostrożność w podejmowaniu nowych wyzwań (przy ogólnej dobrej sprawności, sile etc.). Nauczyciele w przedszkolu mówili, że wyrośnie, że ma czas. A jako pięciolatek miał (po diagnozie gotowości szkolnej, która wyszła bardzo niejednoznacznie), zrobioną diagnozę SI i wyszły zaburzenia. Nie świadczące o dużym problemie, ale na pewno nie takie, które w ciągu roku, dwóch czy trzech bez odpowiedniego podejścia miałyby szansę zniknąć. Plus wady logopedyczne. W efekcie syn w zeszłym roku miał terapię SI, logopedę, basen, gimnastykę ogólnorozwojową, zajęcia rozwijające motorykę małą (to naprawdę dużo, jak na pięciolatka, a przynajmniej część problemów mogła być rozwiązana wcześniej). Ja bym wolała oswoić się z myślą, że to spektrum autyzmu (skoro obserwacje wychodzą niejednoznacznie, to raczej na pewno nie jest to głęboki autyzm) i tak bym postępowała, a jak się okaże że nie - to będziesz mieć powód do radości. Odpowiedz Link