Dodaj do ulubionych

Sierota ze mnie...

07.11.13, 08:11
Syn jest odczulany doustnie, te fiolki tra w lodówce trzymac. Wczoraj przewozilam jedną z nich (odebrałam od rodziców, gdzie syn był jakiś czas temu) i kurna nie schowałam do lodówki. Cała noc w temp pokojowej. Teraz to se mogę pewnie ją wywalić i tym sposobem ponad 100 poszła się jebać, a poza tym nie starczy nam drugiej do wizyty u alergolog za miesiąc. Zła jestem na siebie jak diabli...
Obserwuj wątek
    • grave_digger Re: Sierota ze mnie... 07.11.13, 08:59
      Sądzę, że nic się nie stało. Ja bym podawała dalej.
      • melancho_lia Re: Sierota ze mnie... 07.11.13, 09:02
        No właśnie nie wiem, jutro spróbuję skontaktować się z naszą alergolożką, co ona na to.
        Moze uda mi się dodzwonić, albo polezę i postoję pod drzwiami.
        Dzięki za pocieszenie smile
    • dziennik-niecodziennik Re: Sierota ze mnie... 07.11.13, 09:23
      bez przesady, o ile sie nie nagrzało przesadnie to nie wywalaj. insulinę też niby trzeba w lodówce trzymać, a przeciez cukrzyk jak sobie nabije pena czy podłączy do pompy i nosi ze sobą to nie z lodówką turystyczną. koniecznosc trzymania w niskich temperaturach dotyczy głównie okresu magazynowania oraz przechowywania przed użyciem. zuzyj jak najszybciej problematyczną fiolkę i bedzie OK.
      jaki to preparat?
      • melancho_lia Re: Sierota ze mnie... 07.11.13, 09:27
        Staloral 300
        (pyłki brzozy, olchy i leszczyny)
        • olinka20 Re: Sierota ze mnie... 07.11.13, 09:50
          W sumie w domu to nie masz chyba ukropu? Wiec wątpie, ze leki do wywalenia. A nie masz jakiejs znajomej apetkarki coby dopytac, jak ci sie nie uda "zmolestowac" alergolozki?
          • melancho_lia Re: Sierota ze mnie... 07.11.13, 09:55
            Ukropu nie mam- 19-20 st.
            dzięki za pocieszenie, bo głównie to o logistykę z wizytą i receptą chodzi (już pal licho tę kasę)- do tej naszej są masakryczne terminy mimo, że i tak prywatnie chodzimy i babka codziennie pacjentów przyjmuje.
            • olinka20 Re: Sierota ze mnie... 07.11.13, 10:05
              Rozumiem to doskonale. Moja dermatolog przyjmuje raz w tygodniuuncertain Tez szał.
              • melancho_lia Re: Sierota ze mnie... 07.11.13, 10:07
                Jakby nasza raz w tygodniu przyjmowała to chyba terminy na za rok by były...
                Masakra z tymi lekarzami.
                • zebra51 Re: Sierota ze mnie... 07.11.13, 10:10
                  A ja w innej sprawie smile
                  Ile lat ma Twój syn? Bo mojego też czeka odczulanie na ten zestaw pyłków. W jakim systemie jest oczulany? Co ile przyjmuje zawiesinę?
                  • melancho_lia Re: Sierota ze mnie... 07.11.13, 10:18
                    Syn ma 7,5 roku
                    Bierze od połowy października. To sa takie krople doustne. najpierw małe dawki tak koło tygodnia na rozbieg, teraz ma juz docelową dawkę czyli 4 krople codziennie.
                    Musi to brać na czczo (30 minut przed posiłkiem). Znosi nieźle. na początku szczypało w język, miał mdłości, teraz już sensacji nie ma (chyba, że syn jest nie w humorze to od razu mu wszystko przeszkadza).
                    • zebra51 Re: Sierota ze mnie... 08.11.13, 08:13
                      Dziękuję za odpowiedź, no to mamy równolatka, mój też ma 7,5 roku. A możesz mi jeszcze napisać czy te krople bierze codziennie i ile będzie trwać odczulanie?
                      Mój puchnie jak bania od samego patrzenia na leszynę i jej orzechy....
                      • melancho_lia Re: Sierota ze mnie... 08.11.13, 09:17
                        Krople bierze codziennie. Odczulanie ma trwać co najmniej 3 lata (zalezy od wyników). Z tego co zrozumiałam lekarkę to robi się przerwę na czas pyleń (ale jeszcze się na kolejnej wizycie dopytam jak to wygląda).

                        Mój najbardziej na brzozę. Alergia wyszła nagle w wieku 5 lat, jak nagle po spacerze dostał takiego rumienia wędrującego na skórze, spuchły mu powieki i ogólnie się slaniał- pojechaliśmy na pogotowie, dostał zastrzyki ze sterydów, przeszło. Potem alergolog testy- pokarmowe czysto, wziewne własnie bardzo silna reakcja na brzozę, silna na olchę i średnia na leszczynę.
                        Mimo takich zwykłych leków antyalergicznych i tak puchną mu powieki, ma zatkany nos i w tym roku doszły niestety świsty astmatyczne. Stąd decyzja o odczulaniu. Nasza alergolog jest właśnie za tym podjęzykowym bo jej zdaniem przy jednej grupie alergenów (czyli np. pyłki drzew) daje bardzo dobre rezultaty. Tyle tylko, ze to drogie jest i nieco upierdliwe do podawania- ale i tak lepsze niz kursowanie co chwilę z dzieckiem na zastrzyki (mój jest histeryk jesli chodzi o kontakty z lekarzami, więc byłoby cięzko).
                        • zebra51 Re: Sierota ze mnie... 08.11.13, 09:48
                          też mam histeryka i taka forma byłaby dla nas zbawieniem! Jeździmy do dobrego ośrodka alergologicznego do Karpacza. Młody alergik od urodzenia, chwilę było ok, ale tegoroczna późna i bardzo "skondensowana" w pylenie wiosna go powaliła.
    • melancho_lia trochę odetchnęłam 07.11.13, 12:20
      Producent mi odpisał, ze zgodnie z ich badaniami można to do miesiąca trzymac w temp do 25 stopni i jest ok.
      Oczywiście nie mają jeszcze zatwierdzonych tych badań i nie biorą odpowiedzialności itp.
      Pogadam jeszcze jutro z lekarką.
      • annajustyna Re: trochę odetchnęłam 07.11.13, 12:48
        A jak trzymasz w lodowce, to pamietaj, ze drzwiczki maja duzo wyzsza temperature niz wnetrze. Kiedys tak zmarnowalam rotateq (45 € w plecy)...
        • melancho_lia Re: trochę odetchnęłam 07.11.13, 12:53
          Wiem, stoi w głębi, nie w drzwiczkach.
          • korag1000 Re: trochę odetchnęłam 07.11.13, 18:22
            Ten lek się nie zepsuł, gorzej jakby się zamroził. Ale mam kolegę, który pracuje w takiej firmie i mówi, że za tą samą cenę jest lepszy lek o nazwie Novo Helisen Oral.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka