Dodaj do ulubionych

dochodzę....

30.03.09, 21:22
do siebie po sobotniej imprezie.
kurwa, całą niedzielę umierałam (z łózka wstałąm o 16-tej), potem
się snułam po mieszkaniu jak smród po gaciach.
dzis rano wstałąm pełna nadziei, że już ok, a tu dalej kurwa, to
samo....
na szczęście już dobrze, ale połączenie piwa z mohito, szarotką i
tequillą to jednak nie najlepszy pomysłuncertain
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: dochodzę.... 30.03.09, 21:23
      Od soboty aż do teraz??? No to impreza musiała być przednia big_grin
    • prigi Re: dochodzę.... 30.03.09, 21:28
      o cię! po takich atrakcjach na pewno zostałabym abstynentką!
      przynajmniej na jakiś czas....
      • pati.kowalska1 Re: dochodzę.... 30.03.09, 21:32
        impreza była przednia - aż za bardzosmile
        abstynentką nie zostanę na bank - nie mam czasu, bo zaraz po
        świętach następna się szykuje, aczkolwiek róznorodność drinków
        ograniczę do 2 rodzajów:-0
    • to_wlasnie_cala_ja eeeeeee tam 30.03.09, 22:24
      po tytule myślałam, że o czymś innym będzie wink
    • exotique Re: dochodzę.... 30.03.09, 22:59
      No bo pic to trzeba umiec big_grin
      pijemy od najjasniejszego do najciemniejszego i od najslabszego do
      najmocniejszego. jak juz ciemnego mocnego sie napijemy to nie wracamy w jasne
      lekkie smile
      • pati.kowalska1 Re: dochodzę.... 30.03.09, 23:15
        o, pacz Pani
        to nie wiedziałamsmile
        ale mnie to ta tequilka zabiła...do mojito było ok (3-cie w
        koejności), potem to już nie wiem, bo zdążyłam 2 razy mrugnąć oczami
        i się okazało, że w knajpie mnie nie ma, za to się znalazłam w taxiuncertain

        poza tym mojito było mocno oszukane bo miało kolor ludwika lekko
        rozcieńczonego wodą (bardzo lekko;p a może wcale?)
      • emigrantka34 Re: dochodzę.... 31.03.09, 09:16
        dokladnie !
    • fajka7 Re: dochodzę.... 31.03.09, 02:14
      po porzadnej imprezie jestem 2 dni chora
      w ostatnich latach (czyli na starosc) przestalam ten fakt tolerowac
      i niemal zarzucilam spozycie alkoholu, co jeszcze poglebia problem wink
    • aniuta75 Re: dochodzę.... 31.03.09, 07:58
      O kurde to współczuję (nie impry tylko tych dolegliwości tongue_out), srogo musiało być big_grin.
      Jeszcze powiedz, że piłaś z moją Gośką to będę wiedziała, dlaczego się spóźniła
      hehehe wink.
      • dlania Re: dochodzę.... 31.03.09, 08:02
        DWudniowy kac, no nieźle.
        A mnie kiedys kac (nudności i wstręt do fajek) nie mijał przez jeden dzień,
        drugi, trzeci... W końcu sie kapnęłam, że to nie kac, tylko kuźwa w ciązy
        jestem! Po takiej imprezie to miałam stresa, czy wszystko ok =będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka