Dodaj do ulubionych

ludzie się zmieniają czy ludzie się nie zmieniają?

22.04.09, 08:27
"Ludzie się zmieniają" czy "ludzie się nie zmieniają"?
Obie "złote mysli" słyszę równie często, kadą stosownie do kontekstu.
Jak mowa o starym z najomym upatrzonym na nk to "ludzie sie
zmieniają, na pewno jest teraz zupełnie inny, zawiedziesz sie".
A jak mowa o facecie źle traktującym dzieci czy żone - to "ludzie
sie nie zmianiają, zawsze taki juz będzie, nie licz na cud".
Obserwuj wątek
    • panna.migotka777 Re: ludzie się zmieniają czy ludzie się nie zmien 22.04.09, 08:32
      Ja się zmieniłam bardzo ale nie wszyscy przechodzą ten etap w życiu stąd pewnie
      dwie skrajne teorie. Myślę że to zależy od człowieka, od tego jak się czuje sam
      ze sobą. Mi było źle więc zrobiłam z tym porządek, skorzystało na tym też moje
      otoczenie. Pracuję nad kolejnymi rzeczami które chcę zmienić.
      • tyssia Re: ludzie się zmieniają czy ludzie się nie zmien 22.04.09, 21:34
        Według mnie NIE ZMIENIAJĄ SIE!!!!
    • cudko1 Re: ludzie się zmieniają czy ludzie się nie zmien 22.04.09, 08:33
      pewnie i jedno i drugie to prawda. Tylko wydaje się że częściej w
      ludziach tkwi wiara że inni mogą zmienić się i owszem ale tylko na
      gorsze na lepsze już nie. Oni sami owszem na lepsze tak ale tylko
      oni - przynajmniej ja tak obserwuję.

      A ja jako nieustająca optymistka wierze że ludzie potrafią zmieniac
      się również na dobre,
    • aniuta75 Re: ludzie się zmieniają czy ludzie się nie zmien 22.04.09, 08:33
      dlania napisała:

      > Jak mowa o starym z najomym upatrzonym na nk to "ludzie sie
      > zmieniają, na pewno jest teraz zupełnie inny, zawiedziesz sie".

      No tak, na pewno jest inny, czyli pewności nie ma tongue_out.

      > A jak mowa o facecie źle traktującym dzieci czy żone - to "ludzie
      > sie nie zmianiają, zawsze taki juz będzie, nie licz na cud".

      Ale kiedyś może nie był taki zły? Pewnie żona jędza a dzieciaki spokoju nie dają tongue_out.

      A serio - ludzie się zmieniają cały czas. Każde doświadczenie, obojętne czy
      dobre czy złe powoduje zmianę naszego nastawienia, sposobu patrzenia na różne
      sprawy. Nikt nie jest taki sam cały czas.
      • dlania Re: ludzie się zmieniają czy ludzie się nie zmien 22.04.09, 08:42
        Skoro w ciągu roku wymianie ulega 98% atomów naszego ciała to psyche
        i duch też sie musi zmieniać, faktwink
      • tabakierka2 Re: ludzie się zmieniają czy ludzie się nie zmien 22.04.09, 08:43
        wiele też zależy od tego, jak rozumiemy pojęcie "zmiana", bo
        wiadomo, że jeśli mówimy o "zmianach osobowości" ( bo to najczęściej
        ludzie mają na myśli mówiąc, że "ktoś się zmienił") to wiadomo, że
        najbardziej dynamiczne zmiany osobowości ( rozwój osobowości)
        przypada na wczesne lata młodości, a całkowita integracja osobowości
        ( nastolatkowie "integrują" osobowość, przez co częste ich
        rozdwojenie w sobie, że tak powiem) kończy się ( u osób u których
        się w ogóle pojawiabig_grin) około 30r.ż. Później, wiadomo, że różne
        doświadczenia wpływają na zmianę poglądów/priorytetów a co za tym
        idzie również zachowań, ale osobowość i jej cechy są dość stałe. W
        okresie starości na skutek demencji na przykład zachowanie znów
        staje się nieprzewidywalne ( jak w okresie buntu nastoletniego), a
        ludzie często są złośliwi ( jakby im się "charakter" wyostrzył), ale
        to raczej wynika ze zmian neuronalnych...i mniejszej
        plastyczności/elastyczności układu nerwowegobig_grin

        Zatem: zachowanie ludzi jest zmienne, ale osobowość po okresie
        ok.30lat ( ale to też sprawa indywidualna, a granica może się
        przesuwać)stabilizuje się, bo jednak nie oznacza, że zachowanie nie
        będzie się zmieniać w zależności od sytuacji.

        A jeśli chodzi o podejście typu" ja zmieniam się ale tylko na
        lepsze, a inni, ale tylko na gorsze" to typowy efekt "obserwatora i
        aktora"smile

        się rozpisałam niecotongue_out
    • czarnataka Re: ludzie się zmieniają czy ludzie się nie zmien 22.04.09, 08:47
      Ludzie się zmieniają jak ich los obuchem przez łeb walnie, ale w
      sumie czasami i to nie pomaga, więc już sama nie wiem. Może jak się
      obudzę to coś wymyslęwink
    • dlania To teraz konkret 22.04.09, 08:55
      CZy jeśli znajoma, która dow ieku 23 lat była egoistką, szują i
      wykorzystywała mnie do swoich celów (wmawiała innym, że coś wie ode
      mnie, a nie była to prawda, żartowała za mnie za moimi plecami)
      teraz po 9 latach chce sie zaprzyjaźnić i wydaje sie szczera, to mam
      sie w to rzucić? Kurde, boje sie.
      • tabakierka2 Re: To teraz konkret 22.04.09, 08:57
        big_grin

        dlania, uwielbiam Ciębig_grin
        nikt Ci nie odpowie na to pytanie, bo NIE WIADOMOsmile
        • dlania Re: To teraz konkret 22.04.09, 09:00
          To ja sobie jednak dam spokój.
          Mam wystarczająco dużo fajnych koleżanek, np. na forumwink
          • tabakierka2 o to to:) 22.04.09, 09:01

            • bernimy Re: o to to:) 22.04.09, 09:10
              Ciekawe spostrzeżenie smile
              Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, teraz po chwili namysłu mam
              teorię, że ludzie z otwartym umysłem, mądrzy, spostrzegawaczy
              zmieniają się. Przecież świat się zmienia, wszystko wokół się
              zmienia to i my-ludzie oserwujemy to i musimy się zmieniać.
              Co do koleżanki, ja jestem ostrożna w takich sprawach. Nie
              rzucałabym się od razu w ramiona, ale jeśli tylko miałabym na to
              ochotę to bym "poobserwowała" koleżankę. Chyba, że bardzo by mnie
              kiedyś zraniła, to chyba bym nie odświeżała tego.
              • dlania Re: o to to:) 22.04.09, 09:13
                Chyba, że bardzo by mnie
                > kiedyś zraniła, to chyba bym nie odświeżała tego.

                No kosztowało mnie to w chuj wstydu, nerwów i łez. I złości. A nigdy
                nie usłyszałam przepraszam.
                Z tym że sytuacja życiowa koleżanki sie zmieniała - jest teraz sama
                z dzieckiem, pewnie przydało by jej sie wsparcie.
                • bernimy Re: o to to:) 22.04.09, 09:19
                  Rozumiem, ale aby obdarować Ją wsparciem nie musisz się przyjaźnić.
                  Bardzo byłabym ostrożna w opowiadaniu o sobie i swojej rodzinie czy
                  najbliższych. Pomocna możesz być, ale z daleka od Twoich spraw.
                • aniuta75 Re: o to to:) 22.04.09, 09:21
                  Chyba bym w to nie weszła. Ale ja pamiętliwa bestia jestem czasami. Zależy jak
                  bardzo bliska Ci była kiedyś.
                  Jeżeli tak to taka przyjaźń na cenzurowanym, czyli kontrolować się, nie gadać i
                  nie pokazywać za dużo. Nie będzie potem plucia w brodę jak jej się znowu coś
                  odmieni.
                  • bernimy Re: o to to:) 22.04.09, 09:23
                    A Ty pamiętliwa skorpionica może jesteś?
                    • aniuta75 Re: o to to:) 22.04.09, 18:54
                      Nie, nie - pamiętliwa Ryba big_grin.
                  • dlania Re: o to to:) 22.04.09, 09:24
                    Kuźwa, bardzo bliska mi była, znała mnóatwo moich skrytych uczuć i
                    innych sekretów - tym bardziej bolała zdrada i póxniejsze olewanie.
                    Pewnie spróbuję tak jak piszecie - pomagać i "kolegować się" ale na
                    dystans.
                    Doszłam do wniosku, odgrzebując to wszystko, że jednak nie jestem w
                    stanie jej zaufać.
                    • bernimy zranienie 22.04.09, 09:33
                      Ja kiedyś miałam taką sytuację, że bardzo zaprzyjaźniłam sie z jedną
                      koleżanką, zwariowałam na Jej punkcie, obustronnie zresztą, to nie
                      była przyjaźń dziecięca, miałyśmy po 20 parę lat. Trwało to ok.
                      roku, obracałyśmy się w tym samym środowisku znajomych tzn. ja
                      wprowadziłam Ją w moje. I nagle urwało się, zaczęła mnie unikać,
                      miałam wrażenie, że nastawia moich znajomych przeciw mnie, bo to się
                      wyczuwa. Bardzo mnie to zraniło, wszystko się rozchrzaniło i świat
                      mi się niemalże zawalił. Po 4 latch znów miałyśmy ze sobą kontakt,
                      znów próbowała się zbliżyć, ja ostrożna. Głupia sprawa, bo okazało
                      się, że Ona w tamtym czasie uświadomiła sobie, że jest homo i
                      zerwała tę znajomość, bo się we mnie zakochała. Wiadomość mnie
                      powaliła, ale ponieważ dalej uważałam i uważam, że tak się nie
                      postępuje z ludźmi, nie zrywa się tak kontaktów bez ważnego powodu
                      (zawsze trzeba porozmawiać) to już nie dałam Jej szansy się
                      zlbliżyć. Ona wtedy była szczęśliwie już zakochana, chciała się ze
                      mną tymi opowieściami dzielić, ale ja już tej szansy Jej nie dałam.
                      Wyczuła to, ze jestem miła, wysłuchuję, ale od moich sparaw z dala!
                      No i Ci moi znajomi. Pozostał z tej grupki tylko jeden chłopak,
                      który mi przyznał rację, że nie postępowała zbyt uczciwie! Po takim
                      zranieniu szansy nie daję. Pomogę Jej zawsze, ale nie dam się
                      zbliżyć!
      • karra-mia Re: To teraz konkret 22.04.09, 09:37
        wiesz Dlania ja bym nie ryzykowaławink tu masz dość fajnych babek
    • mathiola Re: ludzie się zmieniają czy ludzie się nie zmien 22.04.09, 10:27
      ludzie się zmieniają. Kropka.
      • wilma1970 Re: ludzie się zmieniają czy ludzie się nie zmien 22.04.09, 18:46
        Ludzie się nie zmieniają - ludzie się stają BARDZIEJ.
        • bsl Re: ludzie się zmieniają czy ludzie się nie zmien 22.04.09, 19:12
          od lat powtarzam, ze się nie zmieniają i jeszcze niestety sie nie
          pomyliłam ;/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka