Otarłam się przed chwilą o pierdolnikowe wątki, popiłam dzbankiem kawy,
otworzyłam szerzej oczy i nagle mnie olśniło..
Ale blasku, który mnie oślepił nie wolno nawet w najbardziej zapadłym kącie
forumowym upubliczniać, a co dopiero na otwartym. Nie biorę udziału w
konkursie na pierdolnik..
Ja Wam powiem, że jest całkiem dobrze, całkiem znośnie, na haju porannym nic
nie widać wyraźnie, kontury się zamazują, wystarczy robić duże kroki i żadne
potknięcie tu nie grozi, na postawienie kubka z kawą zawsze znajdzie się
miejsce, wystarczy nie otwierać zbyt szeroko oczu i jest idealnie.. Ale oto
pieprzona kawa popchnęła mnie do roboty, tchnęła moc w moje ręce i aż się boję
do czego tu dojdzie..
Trzymajcie mnie bo jak dojdzie do zbeszczeszczenia tego artystycznego nieładu
to jutro obudzę się w obcej chałupie i zacznę z wrzaskiem w samych galotach
biec przez klatkę w poszukiwaniu mojej radosnej podłogi..
Jak tu zagospodarować takie ręce?