Dodaj do ulubionych

Pracowy problem mezowy

19.05.09, 07:57
Kuzwa no, to normalnie zakrawa na wykorzystywanie pracownikatongue_out Robia od 8 rano
czesto gesto do 20... A placa nic sie nie zmienia. Malzon jest juz nieco
sfrustrowany przez ta sytuaje. mowilam mu, zeby moze pogadal delikatnie z
szefem, ze to nie jest do konca fair, ale on nie bardzo wie, jak to zaczac.
Glupio mu robic szefowi wymowki, bo on wyciagnal do niego reke jak w niemilych
okolicznsciach stracil poprzednia prace.
Wie, ze jest kupa roboty, ale skoro tyle wiecej robia, to chyba powinni o tyle
wieksza pensje dostawac... a nie dostajauncertain Wezcie dziewczyny powiedzcie, co o
tym myslicie smile
Obserwuj wątek
    • tabakierka2 wiesz, co myślę 19.05.09, 08:02
      wink
      mój wczoraj wrócił przed 23sad
      siedział od 10tej i też nie dostał za ten projekt kasy - jeśli wygra
      ich projekt, dostanie kasę, a jesli nie, to pracował "dla
      przyjemności"uncertain

      Twój dziadolec powinien pogadać z szefem, czy ten nie widziałby
      mozliwości podwyżki, choćby ze względu na konieczność utrzymania
      rodziny + pracuje dłużej. Jaki staż pracy ma mąż?
      • hellious Re: wiesz, co myślę 19.05.09, 08:06
        W tej firmie dwa lata. Ja mu mowie, ze powienien zagadac, ale on sie czuje tak,
        jakby gryzl reke, ktora szef mu podal, jak bylo ciezko. I wez chlopa zrozum. Tu
        mi biadoli, ze mu zle, ale geby nie tworzy zeby cos zminic...
        Twoj to chyba nie robi tak dlugo codziennie? moj tak uncertain
    • cudko1 Re: Pracowy problem mezowy 19.05.09, 08:04
      no własnie - powinni, ale rzeczywistość jest taka a nie inna. Wiesz
      dla mnie z boku to ja sobie mogę radzić żeby pogadał, upomniał się
      czy nawet awanturę zrobił, ale to wszytsko zależy od konkretnej
      sytuacji, jakie ma uklady z szefem, czy jest realna szansa na
      podwyżkę, czy w razie odmowy szewfa jest opcja że mogą go zwolnić, a
      jeżeli jest takie ryzyko to czy może mąż pozwolić sobie na
      zwolnienie, czy w przypadku takiego jest szansa na szybkie
      znalezienie nowej roboty.

      chciałoby się powiedzieć żeby walczył o swoje ale często niestety
      następuje szybka weryfikacjauncertain

      dlatego mąż powinien rozważyć całą sytuację dokładnie, wszystkie za
      i przeciw i wtedy obrać jakiś kierunek działania

      wiem do kitu taka rada ale to jedyne co mi przyszło do głowyuncertain
      • hellious Re: Pracowy problem mezowy 19.05.09, 08:07
        Szef ogolnie jest wporzadku, idzie sie z nim dogadac, ale mezowi zwyczjnie jest
        glupio marudzic.
        • cudko1 Re: Pracowy problem mezowy 19.05.09, 08:16
          hell wobec tego - powinnien podejść i zapytać czy widzi jakąś szanse
          podwyżeki (od początku zatrudnienea w tej firmie miała jakieś
          podwyżki?? ile o ile wzrosła pensja??)

          powinien przedstawić argumenty:
          - szef zadowolony z pracownika, że jest zaangażowany, wypełnia swoje
          obowiązki sumeinnie, pracuje często ponad godziny i że to powinno
          zostać docenione utp. itd.

          zasada jest taka (no zdażają się wyjątki) jak się nie upomnisz o
          swoje to nikt Ci nie da podwyżki ot tak z własnej woli i powinnaś to
          jakoś wbić mu do głowy.

          Jeżeli szef jest w porządku to nic nie ryzykuje, najewyżej powie
          stary no sorki ale teraz nie wchodzi to w rachubę, kryzys itp.

          a co do gryzienia ręki - gdyby chciał nie wiem zrobić coś złego dla
          firmy jej interesów to byłoby gryzienie ręki, ale jeżeli czuje wie
          że zapracowaął na podwyżkę to nie ma nic w tym złego, i nikt o
          zdrowych zmysłach nie uzna tego za gryzienie ręki. Chyba normalne że
          człowiek chce aby jego pracę doceniano - a nie oszukujmy się jedynym
          prawdziwym sposobem na okazanie tego jest kasa.
          • cudko1 oczywi ście zdarzają miało być sorki:/ 19.05.09, 08:19


          • hellious Re: Pracowy problem mezowy 19.05.09, 08:20
            Pensja najpierw wzrosla o 300zl, a nastepnie spadla o 200, bo nie bylo pracy.
            Teraz jest, zapierdalaja po 12 godzin a pensja stoi. Ja wiem, ze to glupie
            myslenie z tym gryzieniem, ale powiem cio, ze cos w tym jest smile Szef nam
            poniekad dupe uratowal, jak dwa lata temu maz mial wypadek w poprzedniej pracy i
            po powrocie z l4 dostal wypowiedzenie... Ja bylam w koncowce ciazy i bylismy
            wlasciwie wbici w glebe przez to. Malzon nie znal sie kompletnie na pracy, ktora
            wykonuje, wszystkiego uczyli go od podstaw. Wiec poniekad go rozumiem, ale wqrza
            mnie to, ze szefo nie widzi jak sie chlopaki urabiaja po lokcie za goowniane
            pieniadze.
            • tabakierka2 Re: Pracowy problem mezowy 19.05.09, 08:23
              pogadać może. Najwyżej szef odmówi, jesli jest w porządku to chyba
              nie ma co sie baćwink
              • hellious Re: Pracowy problem mezowy 19.05.09, 08:24
                no nie ma, ale najgorzej zaczac smile
                • cudko1 Re: Pracowy problem mezowy 19.05.09, 08:29
                  hell ja Ci zareczam że szef widzi - tylko nie da po9dwyżki sam z
                  siebie - tak to już hnajczęściej jest.

                  a co do tego jak zacząć - hmmm ja bym zaczęła na luzie, podczas
                  jakiejs innej rozmowy na jakiś inny temat, po prostu zapodala mu
                  (szefowi) temat do przemyslenia.
    • setia Re: Pracowy problem mezowy 19.05.09, 08:45
      rozumiem, że Twój mąż ma dług wdzięczności, ale to nie powinno mu przysłaniać
      własnych interesów, które są najważniejsze. niech wyczai kiedy szef ma dobry
      dzień i zwyczajnie, na luzaka, delikatnie napomknie, ze skoro jest sezon i
      więcej pracy jakieś pieniądze za dodatkowe zlecenia by się przydały. nie jakieś
      przypieranie do muru, bo nikt tego nie lubi, ale delikatna sugestia.
    • ez-aw Re: Pracowy problem mezowy 19.05.09, 12:33
      A może z innej strony - jako troska o pracodawcę.
      Mąż przykładowo pracuje od 8 do 16. O 15:30 idzie do szefa i mówi, że powinien
      dziś zostać dłużej, bo ma do zrobienia to i to. Przeprasza że zawraca szefowi
      głowę, ale wie że o takich sytuacjach szef powinien być poinformowany, bo to on
      odpowiada za pracownika w czasie gdy ten pozostaje w firmie, również po
      godzinach. I że nie chciałby, aby szef miał kłopoty jeśli mąż zasłabnie, lub coś
      innego się stanie (np złamanie ręki schodząc po schodach firmowych - to jest
      wypadek przy pracy i będzie kontrola z ZUS co mąż robił o tej godzinie w pracy).
      Czyli - nie dopominam się pieniędzy, tylko chronię twój tyłek. W ten sposób maż
      daje wyraźnie do zrozumienia ile pracuje. Wiec albo szef zmniejszy mu ilość
      obowiązków, albo powinien się zastanowić nad podwyżką (ewentualnie nadgodzinami
      płatnymi).
      • cudko1 EZ-AW Tylko nie to 19.05.09, 13:04
        mi to pachnie lekkim wymuszeniem niesttey, taki mój pierwszy odbiór
        wi wątpie zeby szef odebrał to inaczej.

        Jak pisze hela facet jest w porządku, więc najlepiej zagrać w
        otwarte karty. Nie ma co się bać.
    • moninia2000 Re: Pracowy problem mezowy 19.05.09, 18:49
      Hm, problem jest. Rozumiemk z jednej strony niechec meza do gadania
      z szefem, bo kiedys tam pomogl, ale kto jest charytatywnie
      dzialajacym szefem?....
      Po prostu wzial meza, bo potrzebowal widocznie tez pracownika i
      widzial potencjal czy cussmile
      Tak czy siak, za to, ze dwa lata temu go wzial, maz teraz nie moze
      tam pracowac do konca zycia na tych samych, zlych warunkach, bo
      straci cale zycie na pracesad
      To jest problem, bo kazda sytuacja jest indywidualna. Jesli Twoj maz
      ma sile i odwage porozmawia.
      Jesli nie, to wiadomo...kasa ta sama, pozniejsze powroty do domuuncertain
      Nieciekawie..
      Zycze sil, checi do pogadania z szefem (wprost)i powodzenia w tym
      wszystkim!
      • antyka Re: Pracowy problem mezowy 19.05.09, 21:17
        Pracuje zawodowo od 11 lat,
        ostatnie 5 w branzy reklamowej.
        Czasami jest robota, czasami jej nie ma.
        Dla mnie to standard, ze sa okresy, gdzie zapieprza sie po 12,
        a czasami 15 godzin na dobe.
        W zyciu by mi nie przyszlo do glowy, zeby prosic o dodatkowa kase.
        No, ale w mojej branzy to standard.
        • teqilaa Re: Pracowy problem mezowy 19.05.09, 21:39
          tylko że w branży reklamowej jak sie wygra klienta to i bonusy
          zazwyczaj są, tutaj nie ma mowy o tym. Antyka, wierz mi zawsze!! sie
          prosi o dodatkowa kasę, najwyżej sie jej nie dostanie.
    • aniakoles Re: Pracowy problem mezowy 19.05.09, 21:50
      mój miał tak samo, tzn. nie pracował tak długo ale od 6 m wykonuje obowiązki
      swojego przełożonego (pracuje w wojsku więc tam jest w pip tych stanowisk),
      który był na szkoleniu, potem na zwolnieniu. pracy wiecej a płaca taka sama. w
      końcu się wziął w sobie smile, poszedł do dowódcy i powiedział co i jak, że on robi
      za 2 a kasy dostaje za jednego, tym bardziej, że tamten na zwolnieniu nic nie
      robi a kasę też ma;/ , dowódca powiedział że się zastanowi i o dziwo jakiś czas
      temu przyszło pismo, ze z racji wykonywania dodatkowych obowiązków ble ble ble
      dostanie dodatkowe wynagrodzenie z wyrównaniem 3 miesięcznym wsteczsmile)) a jakby
      nie poszedł powiedzieć to by nic nie dostał! trzeba się upomnieć, tam u niego
      wszyscy wiedzieli, że on robi za dwóch, ale póki się nie upomniał to nic nie daliuncertain
    • fajka7 Re: Pracowy problem mezowy 20.05.09, 00:54
      Skoro ten szef taki w porzadku, to nie widze problemu, zeby nie
      zagaic normalnie szczerze, ze co prawda jest mu niezrecznie, bo to
      szef mu pomogl, ale poniewaz roboty jest ostatnio duzo, to czy jest
      szansa na jakas podwyzke, bo wiadomo, zycie nie tanieje i tyle.
      Przeciez nie musi isc z roszczeniami skoro sie cyka, tylko, ze po
      prostu chcialby sie dowiedziec, zeby tez moc sobie cos zaplanowac.
      Do mnie tez przyszla jedna dziewczyna moja i mowi, ze chca kredyt
      wziac na mieszkanie i tak chciala zagaic czy wszystko gra, zeby nie
      wtopic, bo wszedzie o kryzysie trabia.
      Normalna sprawa, ze ludzie sie interesuja sytuacja finansowa swoja,
      a nawet firmy.
      • fajka7 Re: Pracowy problem mezowy 20.05.09, 01:01
        Aha - jeszcze jedno, bo sytuacja w zasadzie analogiczna, tylko ja o
        tym w ogole nie mysle. Przyjelam dziewczyne do pracy kilka lat temu,
        bo wygladala, ze sie wyuczy, chociaz bladego pojecia nie miala o
        niczym, a wzielam ja wlasnie, bo w jej domu na 4 dorosle osoby
        wszystko utrzymywala tesciowa z malym dochodem i byla kompletna
        kiszka. Tez chcialam pomoc.
        Tylko, ze zawsze rozliczalam ja z jej pracy, a nie z faktu jak sie w
        tej pracy znalazla, bo to byla moja decyzja i odpowiedzialnosc, ze
        ja zatrudnie jako pracownika, a nie niewolnika z dozgonna
        wdziecznoscia w pakiecie.
        Po 2 latach pracy ja nie widze zwiazku miedzy trybem zatrudnienia
        Twojego meza, a jego obecnymi zarobkami, wiec niech nie robi z
        siebie fujary, tylko idzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka