Dodaj do ulubionych

wymiękłam, mam dość!

21.05.09, 21:41
Jezu jak ja mam juz wszystkiego dość! Moje dziecko tak mnie dziś
wyprowadziło z rownowagi, że nie mam siły i ochoty na nic. Młody ma
4,5 roku, jest tak nieusłuchany że wymiekam. Jego ucieczki to już
standard. Kuźwa nic na niego nie działa, prośby, groźby. Za rękę się
nie chce trzymać, cały czas się wyrywa. Wbiega na ulicę... Jakaś
porażka wychowawcza normalnie. Ale dziś już przegiął na maksa.
Byliśmy w sklepie, ja już płaciłam przy kasie. A ten glut mi zwiał.
Wychodzę, patrzę w prawo, w lewo, nie mam go. No to lecę obładowana
2 cięzkimi siatkami w stronę domu, ale go nie ma. Dzwonię do męża
(ten w pracy), mówię że dziecko mi się zgubiło i lecę z wywieszonym
jęzorem. Ale tego nie ma. Wróciłam pod sklep, i ruszyłam w drugą
stronę. Lecę na plac zabaw. tam też go nie ma. A starszy syn akurat
grał tam z kolegami w piłkę. Więc wołam go czy nie widział młodego.
A on mówi ze widział przed chwilą, ale mu sie wyrwał i pobiegł na
plac zabaw. I nagle słyszę "Mamusiu A kuku!!!" A ten gnojek schował
się w takim tunelu i tylko łeb wystaje. Nosz kurwa, myślałam że go
rozerwę. Az się poryczałam z nerwów i bezsilności sad
Dodam że starszy jest bardzo grzeczny i nie trzeba mu nic 2 razy
powtarzać. Już naprawdę nie wiem jak mam z nim postępować. Nawet nie
wiem jaka karę mu wymyśleć, chyba tylko zakaz kupowania lodów by go
ruszył... albo i nie. Jestem wściekła!
Obserwuj wątek
    • w_miare_normalna Re: wymiękłam, mam dość! 21.05.09, 21:57
      dobrze,że się skończyło tylko na złości bo mogło być gorzej
    • deela Re: wymiękłam, mam dość! 21.05.09, 22:02
      niech sie dzieje wola nieba, bo zostane zlinczowana
      ale POWIEM to
      tak bym gnojkowi wpierdolila ze nastepnym razem by sie 20 razy zastanowil i sto
      razy pomacal po dupie zanim by mi podobny numer jeszcze raz wykrecil
      • endi100 Re: wymiękłam, mam dość! 21.05.09, 22:07
        Oj kochana dostał!!! Ja juz na placu zabaw ( pierwszy raz życiu
        publicznie) dałam mu takiego klapa, że zapamięta na długo. Nim
        doszliśmy do domu to emocje opadły. Ale nadal mi słabo jak sobie to
        przypomnę.
        • deela Re: wymiękłam, mam dość! 21.05.09, 22:18
          co to jest klaps? jak ja kiedys matce napyskowalam to dostalam taki wpierdol od
          ojca ze juz nigdy nie zwrocilam sie w te slowy do rodzicielki
          • endi100 Re: wymiękłam, mam dość! 21.05.09, 22:26
            Ja wiem, ale po tym klapsie wył całą drogę i
            przepraszał "przeplaszam mamuniu, już więcej nie ucieknę, ploszę daj
            mi buzi..." i tak całą drogę. Zawsze tak przeprasza i bierze na
            litość, a następnego dnia znów ucieka. W domu już mi agresja minęła.
            Tylko nie miałam ochoty z nimi gadać. Powiedziałam że się dziś nie
            mam ochoty do nikogo odzywać. Ech
            • marva Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 09:47
              Endi. Nie obraź się, bo nie w tym mój cel jest absolutnie, ale
              brakiem konsekwencji mi tu zalatuje trochę, wiesz?
              • deela Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 12:15
                wlasnie
                za miekka jestes smile
          • zocha16 deela 22.05.09, 09:15
            nie wiem czy bym dała wpierdol bo generalnie nie wpierdalam moim
            dzieciom - ja nigdy nawet klapa w tyłek nie dostałam, a charakterna
            i pyskata byłam (co mi do tej pory zostało). Popieram natomiast
            wpierdol w sytuacjach zagrożenia życia. Juz mówie o co mi chodzi.
            Moja kumpela mieszkała kiedyś w takim wieżowcu na 9 piętrze. Wchodzi
            któregos dnia do pokoju do syna (5 lat), a on stoi w otwartym oknie
            na parapecie i zrzuca klocki z tego 9 pietra. I tu popieram, że
            dostał taki wpierdol, że dupą po podłodze szurał. Nigdy więcej nie
            wychylił sie przez otwarte okno stojąc na parapecie na 9 piętrze.
            • bernimy Re: deela 22.05.09, 09:23
              To ja identycznie jak Zocha!
              Nie jestem za biciem, za klapsami, każdy mi mówi, że zmienię zdanie
              jak córka podrośnie (1.5 roku) ale ja mam nadzieję, że sie obejdzie
              bez bicia, bo sama z dzieciństwa to źle wspominam.
              Biciwe mnie niczego nie nauczyło, jedyne co czułam to BEZRADNOŚĆ i
              NIEMOC! Jedyne uczucie!
              Jedyne odstępstwo to właśnie zagrożenie życia, idziemy ulicą,
              dziecka nagle dostaje wariacji, szaleńsdtwa, nic nie trafia i się
              szarpie i może uciec na jezdnię pod samochód, to wtedy uczciwy klaps
              w doopę, ale nie jako nauka (bo bicie niczegi nie uczy!) ale jako
              chwilowe otrzeźwienie!!!
              • tabakierka2 Re: deela 22.05.09, 09:27
                bernimy napisała:

                >
                > Biciwe mnie niczego nie nauczyło, jedyne co czułam to BEZRADNOŚĆ i
                > NIEMOC! Jedyne uczucie!

                Ja też mam takie wspomnienia z dzieciństwa. A dostawałam za wiele
                rzeczy - moi rodzice oboje mega cholerycy, często dostawałam, zwykle
                za bzdury np. nie pozwoliłam na wyjęcie drzazgi wpadałam w histrię -
                lanie. Nic nie pomogło, bo moja histeria była jeszcze większa. To i
                lanie jeszcze większe dostawałamuncertain sens żaden uncertain wyłącznie
                wyładowanie frustracji rodziców.


                > Jedyne odstępstwo to właśnie zagrożenie życia, idziemy ulicą,
                > dziecka nagle dostaje wariacji, szaleńsdtwa, nic nie trafia i się
                > szarpie i może uciec na jezdnię pod samochód, to wtedy uczciwy
                klaps
                > w doopę,

                Tylko, czy taki klaps może być uczciwy? dorosłego nawet w szale,
                który zagraża własnemu życiu byś nie biła, prawda? kurcze, relacja z
                dzieckiem jest asymetryczna, więc chyba o uczciwości nie ma mowysad
                ale w sumie co innego zrobić? można chwycić, przytrzymać, ale z
                silnym 5latkiem chyba ciężko może być, co?

                ale nie jako nauka (bo bicie niczegi nie uczy!) ale jako
                > chwilowe otrzeźwienie!!!

                ja nie chciałabym, żeby mnie mąż bił w celu chwilowego otrzeźwieniasad
                • bernimy Re: deela 22.05.09, 09:41
                  Ja nie miałam takich sytuacji, ale widziałam wiele matek i widziałam
                  jak dzieci potrafią dostac szłu i nic nie dziła a czesem przy silnym
                  dziecku, potrafiłoby się w szale wyśliznąć matce, więc jednak
                  dopuszczam otrzeźwienie, zdecydowanie!
                  Myślę, że i u dorosłych niejeden w amoku, szale gdyby jednak od
                  kogoś dostał na otrzeźwienie, to potem byłby czas na obgadanie
                  problemu a nie pogrzeb! W takim amoku wybieram chwilowe otrzeźwienie
                  i ten ból dziecka niż śmierć! W tym jedynym wyjątku - zagrożenie
                  życia!
                • marva Re: deela 22.05.09, 09:52
                  Rysa, mam nadzieję, że nigdy nie poczujesz na własnej skórze tego
                  panicznego starchu o dziecko....jak Ci się wyrwie na ulicy albo
                  zginie z oczu w supermarkecie na dłużej.....emocje takie wtedy
                  człowiekiem targają, że szok.
                  • tabakierka2 Re: deela 22.05.09, 10:05
                    marva napisała:

                    > Rysa, mam nadzieję, że nigdy nie poczujesz na własnej skórze tego
                    > panicznego starchu o dziecko....

                    no, ja też mam nadzieję, niemniej teoretyzuję jak bym się zachowała,
                    chyba tak jak pisała któraś - jak się mały nie umie zachować, niech
                    siedzi w domu albo na smyczy zapięty. Zero placu zabaw, zero wyjść
                    na dwór, dopóki się nie nauczy jak człowiek.
              • marva Re: deela 22.05.09, 09:51
                Oczywiście, że ja dziecka tez nie leje, ale czy to wg Was nie było
                zagrożenie życia? No bo jak dla mnie to było i to nawet bardzo duże.
                Dlatego napisałabym, że ja bym dała w tyłek na pewno. Moje dziecko
                ma 4 lata. Dostało ode mnie w dupę klapa trzy razy w życiu własnie
                wtedy, kiedy wiedziałam, że zasłuzył na to jak nigdy. Tak pamięta,
                że wystarczy mu w odpowiednim momencie przypomniec i już potulnieje.
                I nie były to klapy Bóg wie jak mocne, ale jednak dla Niego to
                nowość bo zawsze stoi w kącie smile
      • marva Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 09:46
        Też bym wlała w dupę, nie ma co. I przez miesiąc z domu nie
        wyprowadziła. Nawet jakbym miała zakupy robić nocą w tesco 24 h to
        bym z Nim z domu nie wyszła. Uważam, że dzieciak w tym wieku już
        powinien być bardziej rozumny i wiedzieć, czym grozi takie wyrywanie
        się.
        • zebra51 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 09:49
          marva, guzik prawda. Po max paru dniach wyszłabyś z domu.
          big_grin
          • marva Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 09:54
            Nie wiem. Być może, ale na pewno starałabym sie wytrzymac jak
            najdłuzej, żeby gad odcierpiał swoje.
      • mamka_klamka Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 11:21
        Jak mawiała moja babcia: Lepsze bite niż zdechłe.
        A jak mi się gnojek wyrywa, (bo mój też taki niezależny) to żelazny
        uścisk dłoni za nadgarstek. Nie wyrwie się raczej. Swojego też w
        szelkach prowadzałam, ale średnio się sprawdzało, bo głównie na nich
        wisiał.
        • deela Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 12:22
          tez to stosuje
          mlody w zyciu ode mnie tak naprawde nie dostal - bo co to jest klap przez
          pieluche - godnosc odczuwa a dupa nie
          i wcale nie jestem zwolennikiem bicia dzieci - sama dostalam wpierdol nie raz za
          niewinnosc i wiem ze to NIC nie daje
          mowie wpierdol a nie lanie bo to nie taka subtelna roznica - lanie to lanie,
          wpierdol to wpierdol
          ale do rzeczy
          tez mlodego traktuje powiedzmy brutalnie - nadgarstek w zelazny uscisk - im
          bardziej sie wyrywa tym mocniejszy i to zapewne boli
          jak nie chce isc to go wleke za soba - jakos nie bardzo moge go teraz na rekach
          nosic - jeszcze by mnie wierzgacz w brzuch kopnal
          ale jestem jakos dziwnie pewna ze jakby mi ponad 4 latek taki numer wywinal to
          do konca dnia przynamniej muslaby ostroznie siadac na poduszkach
    • tabakierka2 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 09:23
      kurcze, to faktycznie nieźleuncertain
      wyobrażam sobie, jaka musisz być rozbita sad
      Nie wiem, co powinnaś zrobić. Na smycz za duży już jest, co? bo
      jeśli nie, to ja bym go wiązała, dopóki się nie nauczy, że ma
      chodzić za rękę, czy jak tam sobie życzysz.
      • zebra51 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 09:37
        Nie mięknij! I nie bij.
        Kup smycz i przywiazuj młodego do ręki. Niech sie drze, szura głową
        po betonie w złości, ale go nie odpinaj. Jak grzecznie pochodzi daj
        mu szansę na wole chodzenie, jak znowu przegnie - znów na "smycz".
        Może to brutalne, ale proponuje tresurę.
        • doniak0 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 09:43
          Zebra... a Ty masz na mysli taką smycz jak widze o maluchów, jak
          uczą się chodzić ?
          • zebra51 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 09:48
            Co bądź, nawet zwykły pasek od sukienki. Związać się razem i koniec.
            WYTŁUMACZYĆ wcześniej dlaczego taka akcja.
            Smród ucieka, bo ma fun, że go Matka goni. Fajna zabawa, on leci, z
            tyłu rodzc coś pokrzykuje big_grin
            Ty mu powiedz, że chętnie za nim poganiasz, ale w parku, lesie,
            ewentualnie na plaży. I, faktycznie, idż i poganiaj za nim smile


            Jakoś mi się w łbie nie mieści, że klapsujecie dzieci.
      • doniak0 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 09:41
        Oj to bym gnojkowi pokazała- mój 2,5 roku tez miał taki etap-
        ciagłego wyrywania mi się, nawet jak przechodzilismy przez ulicę- do
        momentu, kiedy sie przekonał, że jesli sam mnie nie bedzie trzymał,
        to ja go na pewno nie puszczę..... ale przez cały spacer!!!!Nawet na
        plac zabaw nie pójdziesmile)) I teraz nie mamy problemu z
        przechodzeniem prze ulicę za rekę !!!
        A jesli chodzi o klaps- niestety też nie raz uzywam tej metody- ale
        jak to wczesniej napisałyście nie jako nauki.
        Ach te nasze dziaciaczki !!!
        • asiaiwona_1 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 09:56
          Ja wiem, że łatwo tak powiedzieć ale jak myślisz czyja to wina, że
          dziecko tak ci ucieka i cię nie słucha???
          • zocha16 Asiaiwona 22.05.09, 10:03
            Myślę, że trafiłas w sedno sprawy
            • tabakierka2 Re: Asiaiwona 22.05.09, 10:07
              fakt, ale mleko się wylało, kobyłka u płotu...Trzeba zaradzić jakoś.
              • asiaiwona_1 Re: Asiaiwona 22.05.09, 10:12
                ja myślę, że bicie dziecka niczego tu nie zmieni. Ale kary, które
                zabolą (ale nie fizycznie) ju prędzej. Czyli właśnie zakaz oglądania
                bajek, zero kompa, cy jakichś innych przyjemności za którymi
                dziecko przepada. No i konkretna, poważna rozmowa. Dzieciak mały
                już nie jest, więc powinien zrozumieć co nieco.
                Autorka nie napisała też jak wyglądały te zakupy. Bo może ona "stała
                pół godziny wybierając makarony i mięsa" to wcale się nie dziwię, że
                dzieć się znudził i wkurzył. A jakby tak "włączyć" dziecko w zakupy
                - niech wkłada do koszyka produkty (oczywiście takie których wiemy
                że nie zniszczy, czyli nic w słoiku co można potłuc, itp). Przy
                kasie niech kilka rzeczy sam zapakuje do siatki...
                • tabakierka2 Re: Asiaiwona 22.05.09, 10:15
                  asiaiwona_1 napisała:

                  Czyli właśnie zakaz oglądania
                  > bajek, zero kompa, cy jakichś innych przyjemności za którymi
                  > dziecko przepada.

                  popieram, ale sugerowałabym coś, co będzie wynikało z sytuacji,
                  czyli zakaz wyjścia na dwór, na plac zabaw, na spacery, ewentualnie
                  wszelkie wyjscia za rękę/na smyczy.
                  • margotka28 Re: Asiaiwona 22.05.09, 10:16
                    a dlaczego za nieudolność i niewydolność wychowawczą matki ma
                    cierpieć dziecko dostając klapsy? Nie rozumiem.
    • koralik12 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 11:04
      Ja zapowiedziałam mojemu 4,5 latkowi że jak mi będzie uciekał to będzie chodził
      na smyczy. Nie ucieka tak daleko jak twój uciekł ale tez mu się zdarza oddalić
      dalej niż pozwalam. I mimo zapowiedzi uciekł. Więc następnym razem jak razem
      wychodziliśmy to powiedziałam mu że ostatnio uciekł a ponieważ nie mamy smyczy
      to założę mu kajdanki (zabawkowe) na jego ręką i na moją. Uprosił o ostatnia
      szansę, kajdanki schowałam do torebki i poszliśmy. Nie uciekał od tego czasu tongue_out
      na razie metoda kajdanek w torebce działa. Całe szczęście to nie chciałabym iść
      w obciachowych kajdankach.
      • tabakierka2 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 11:07
        a co to za kajdanki???
        super pomysł.
        • asiaiwona_1 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 11:12
          pomysł też mi się podoba, tylko znowu wychodzi niekonsekwencja. No bo
          skoro ostatnim razem mówiłaś, że jak następnym ucieknie to będą
          kajdanki i mimo wszystko ich nie było to prawdopodobnie jak jeszcze
          raz ci ucieknie to znowu cię uprosi, że to ostatni raz itd...
          • tabakierka2 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 11:16
            w sumie racjawink
            ale zadziałało - dostał ostatnią szansęsmile
          • koralik12 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 11:23
            mówiłam że będzie smycz, ale on chyba wiedział ze nie mamy smyczy to się tym
            bardzo nie przejął ale jak wyciągnęłam kajdanki zamiast smyczy to chyba
            zrozumiał ze mówiłam poważnie. dałam mu szansę bo jest dosyć grzeczny i wierzę
            że juz nie ucieknie
            A kajdanki są plastikowe z kramu na wiejskim odpuście w parafii big_grin do kompletu z
            pistoletem i odznaką policyjna.
            • marysienka44 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 11:42
              świetny pomysł koraliku !!! Rewelacja wręcz ! smile
              bardzo mi się podoba i jeżeli u młodej pojawi się taki problem to na bank
              skorzystam. Jak na razie nie ucieka więc ok.
              A może masz patent na sprzatanie?
              Nie sprawdza sie u mnie:
              - wspólne sprzątanie (ja sprzątam, ona siedzi bo ją
              nogi/ręce/głowa/plecy/brzuch/palec -dowolne wybrać- bolą)
              - wyścigi opcja i z nagrodą i bez nagrody
              - groźba i nawet przechodzenie do czynu iż zamiatam wszystko co na podłodze, bo
              na podłodze są śmieci i do kosza
              - tłumaczenie: są biedne dzieci, nie mają zabawek, dam im jak ona nie chce
              sprząta itd.
              - zakazy: bajka/komputer - ma w nosie, poryczy z 15min po czym znajduje inne
              zajęcie a bałagan nadal
              - obrażanie : mamusia się nie odzywa (czyli ja) ale ma to w nosie
              - zabieranie zabawek których nie sprzątnęła i odkładanie na półkę kar (czyli
              zabawka nie sprzątnięta trafia na półkę, i siedzi tam np.2 tyg)
              Ogólnie nic nie działa, prośba, groźba ani mój krzyk.
              Masz patent? ratuj?
              • tabakierka2 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 11:47
                ja bym zostawiła jak jest i olała sprawę - chce mieć bajzel, niech
                matongue_out jej bejzel, jej sprawa.
                zaproś jej koleżanki z przedszkola, niech zobaczą, może mała się
                zawstydziwink
              • mamka_klamka Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 11:58
                Przede wszystkim zróbcie razem przegląd zabawek i te którymi sie nie
                bawi oddaj. A jak jest bałagan wszystko z podłogi nie na półkę tylko
                do worka i schowaj. I konsekwentnie. Moje dzieci po trzech
                oczyszczeniach podłogi przeze mnie zaczęły odkładać wszystko na
                miejsce. Wtedy oddałam im zabawki z worków ( sami musieli je odłożyć
                na miejsca) i od tej pory jest porządek.
              • koralik12 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 12:14
                Nie mam patentu na sprzątanie, tak mu umeblowałam pokój żeby dało się szybko
                upchnąć zabawki.
                Ma w swoim pokoju komodę na zabawki. W jednej szufladzie pojazdy, w drugiej
                malowanki, kredki, farby i ogólnie takie papiernicze, w trzeciej różne pierdoły:
                figurki, maskotki, maski itp, oprócz tego skrzynię na większe zabawki i pudełko
                na klocki. Bajki w zamykanej szafce.
                Z szufladami to jest fajny patent bo nie wywala od razu wszystkiego jak np z
                pudła czy półki tylko wyciąga po jednej to potem mniej do sprzątania. Przeważnie
                mu pomagam bo sam by nie posprzątał, taka pomoc że ja szybko większość uncertain a on w
                tym czasie też coś tam powoli składa.
                • marysienka44 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 12:20
                  Więc problem się rozwija
                  - w pokoju brak zabawek którymi się nie bawi, wszystkie kurzołapy są
                  systematycznie co m-c z pokoju do worów i wyjazd z chaty. serio ma zabawki tylko
                  te którymi lubi się bawić
                  - pokój też umeblowany żeby poszło szybko i sprawnie. Sa szuflady na laki,
                  osobne na kuce, osobne na puzzle itd.
                  - nie ma dupereli, są konkrety
                  A syf jest i już. Co zrobić jak wymyśla bzdury z chorobami? Nie pomaga obietnica
                  pójścia do lekarza, no bo skoro chora itd.
                  Tabakierka to nie wyjście aby w syfie siedziała, bo przy jej uporze i jej wieku
                  (lat 4) to jej będzie do 16 pasować taki syf.
                  • tabakierka2 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 12:26
                    marysienka44 napisała:

                    Co zrobić jak wymyśla bzdury z chorobami? Nie pomaga obietnic
                    > a
                    > pójścia do lekarza, no bo skoro chora itd.

                    No to w sumie nie ma co 'obiecywać' tego lekarza, skoro i tak nie da
                    się tego urzeczywistnićtongue_out

                    > Tabakierka to nie wyjście aby w syfie siedziała, bo przy jej
                    uporze i jej wiek
                    > u
                    > (lat 4) to jej będzie do 16 pasować taki syf.

                    kurcze, no może masz rację
                    A jeśli jej nie pozwolić robić tego, na co ma ochotę dopóki nie
                    posprząta? np. leci bajka, młodsza ogląda, ona też by chciała, a Ty,
                    że dobrze, ale najpierw posprząta. Albo powiedz, że wszystko co leży
                    nieposprzątane, wrzucisz do wielkiego czarnego wora i wyniesiesz
                    żeby śmieciarka wyrzuciła. Co wtedy? I konsekwentnie zabawki popakuj
                    i wystaw do śmieci.
                    • socka2 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 12:44
                      co do sprzatania, to u mnie dziala jednak "glosne" wyrzucanie tego,
                      co sie wala po podlodze do kosza na smieci. oczywiscie staram sie
                      wczesniej czysty worek wlozyc, ale nie zawsze mam na to czas
                      przed "akcja" wink mlodziez smiga szybko, zeby zebrac zabawki albo
                      musi w koszu grzebac i wtedy mam na jakis czas spokoj, bo
                      ostrzezenie, ze poleci wszystko do kosza dziala smile

                      a co do ucieczki, to pewnie w doope bym natrzaskala (chociaz tego
                      raczej nie robie). mloda raz dostala w tylek klapa, jak na ulicy mi
                      sie wyrwala i podzialalo.
                  • zuzanka79 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 13:21
                    Mój sześciolatek też skłonności pedantycznych nie ma. Ale ja już na
                    ten jego bajzel włączyłam totalną olewkę. Ciągle czegoś szuka, o coś
                    pyta - ja stanowczo jak posprzątasz na pewno się znajdzie. I tyle.
                    Jak przychodzą znajomi drzwi zamykam i po wstydzie. Biurko jego
                    wygląda jak na zdjęciu,
                    fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zc/ma/pvku/rGH8bgY9lTrqEimA5A.jpg
                    reszty nie sfotografowałam, bo mi wstyd wink
                    • tabakierka2 uda się wkleić? 22.05.09, 13:22
                      fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zc/ma/pvku/rGH8bgY9lTrqEimA5A.jpg" border="0" alt="fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zc/ma/pvku/rGH8bgY9lTrqEimA5A.jpg">
                    • zuzanka79 Jak na tym zdjęciu 22.05.09, 13:25
                      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1813914,2,1.html
    • igooska Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 13:15
      Moj ma prawie 3 lata i tez cholera ucieka.A ze dziki jest to mam stracha ze na
      ulice wleci.Odmówił jeżdżenia w wózku ,jak przypięty do smyczy to mam wrażenie
      ze mu rękę utargam,klaps na ulicy nie wchodzi w grę bo by mnie chyba
      zlinczowali.Przejdzie mu kiedyś?Bo jak skończył rok to niby zaczynał się bunt 2
      latka a teraz co 3 latka itd?Jezu jak mam z nim iść to jestem chora.
      • antyka Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 13:33
        Moja poki co mi takiego numeru nie odwalila.
        Ale gdyby to zrobila, na pewno spralabym jej dupsko.
        I kara by byla masakrastyczna:
        - pochowalabym wszystkie puzle, zakaz jedzenia lodow
        i ogladania bajek.

        Na dąsy i pąsy mojej panny pomaga u nas jedno:
        ja mowie, ze ide sobie sama,
        i ze nie znam zadnego wyjca,
        ja mam kochana grzeczna coreczke, a nie wyjca
        i prosze mnie zostawic w spokoju

        U nas dziala zajebiscie.
        Dziecko uspokaja sie natychmiast.
        • endi100 Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 17:34
          Dzięki dziewczyny za zainteresowanie i wszelkie rady. Co do mojej
          niekonsekwencji i nieudolności wychowawczej... no cóż, muszę się
          zgodzić. Wczoraj zdałam sobie z tego sprawę. Ale myślę że nie jest
          jeszcze za późno na zmiany.
    • anorektycznazdzira Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 18:31
      No to wal z tymi lodami, bo sie wykończysz psychicznie. I jeszcze
      embargo na TV albo na czekoladę dorzuć.
      Współczuję. Musisz dać mu do wiwatu, bo nie przestanie a jeszcze
      sobie krzywdę zrobi. Nałóz embargo i choćby sie zalewał łzami i
      przysięgał, ze nigdy więcej- wytrzymaj tydzień. Jeszcze oszczędziszwink
    • slimakpokazrogi Re: wymiękłam, mam dość! 22.05.09, 20:57
      jak tak czytam i wizualizuję ile jeszcze przede mną... w czerwcu
      młody skończy rok. na razie ucieka na czterech, to go zawsze
      złapięsmile. i czasami wpada w histerię - jak dzisiaj. Mój małż śmiał
      się ze mnie, bo powiedziałam do dziecia- siadaj i zastanów się nad
      sobą! Ale w sumie podziałało. poryczał i mu przeszło. chciał
      wypłakać się tatusiowi, ale my konsekwentni jesteśmy... boooosze,
      żebyśmy nie musieli zostawać klientami superniani...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka