a dokladnie moja tesciowa. Ogolnie dobra kobita, ale dziala mi
czasem ma nerwy.
Oboje z tesciem b. czesto wyjezdzaja i cale szczescie, bo chwilowo u
nich mieszkamy i za kazdym razem jak wracaja to ona pucuje caly dom
(300m2 - jak dla mnie koszmar do sprzatniecia).
Problem w tym, ze zawsze przed jej przyjazdem ja sprzatam ten
cholerny dom, tak zeby syfu nie bylo (bo mi na codzien nie
przeszkadza

) No i tak, jak posprzatam jako tako, to moge sie
zgodzic ze ona robi wszystko od nowa, po swojemu, ale dzis to juz
przesadzila, bo tym raezm sie postaralam, zeby naprawde bylo czysto
i porzadnie.
Ale gowno, i tak nie wystarczajaco dobrze. Posprzatala wszystko od
nowa. Nastepnym raezm reka nie rusze, aniech sprobuje mi cos
powiedziec, ze brudno - niech sie w doope pocaluje.
Niech mi tylko kanalize i prad podlacza to sie wyprowadzam, bo mam
dosc...