Dodaj do ulubionych

Studia to pikuś czy mam chujową szkołę?

27.05.09, 19:05
Tak się czasem zastanawiam.Wiadomo,trza się trochę pouczyć,poświęcić czas na robienie prac itp....ale:
Interesuje mnie kierunek który studiuję i nauka idzie mi jak z płatka(oczywiście są wyjątkowe chujowe (jak dla mnie)przedmioty takie jak logika czy filozofia które do mnie nie trafiają.)
Mimo wszystko jakoś to idzie.Nie chcę się tu chwalić ale moja średnia kwalifikuje się do stypendium naukowego(jak tak dalej będzie szło).
Z tym,że mój M twierdzi że ja nawet 1/3 czasu na naukę nie poświęcam tyle co poświęcał on(też miał naukowe).
To moja szkoła taka chujowa czy po prostu powołanie?tongue_out
Szczerze;jakbym wiedziała ze studiowanie to taki lajt poszłabym na nie już jak Młoda była niemowlakiem...
Obserwuj wątek
    • aga9001 Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 19:12
      Zależy jaki kierunek studiujesz. Są takie które idą łatwiej i takie
      na kórych trzeba sie napracowac. Wiele zależy od Uczelni i
      prowadzących. Nie da sie jednak ukryc, że poziom spada...
      Spada jakośc "materiału" ktory przychodzi i uczlenie
      sie "dostosowują".
      A biorąc pod uwagę nową maturę (którą uważam, za najwiekszą porażkę
      systemu edukacji) będzie jeszcze gorzej.

      --------------
      <Żyj szybko, kochaj mocno big_grin >
      • semida Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 19:14
        Pedagogika opiekuńczo-wychowawcza.
        Mój konik.
        Prowadzący są niesamowici-życiowi itpsmile
        Ja po starej maturzebig_grin
        • aga9001 Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 19:16
          Jak studia pokrywają sie z zaintersowaniami to się po prostu inaczej
          studiuje.
          Mogą też sie pokrywac z pracą zawodową i wtedy też studia to bułka z
          masłem.
    • aga9001 Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 19:13
      Ale nie odpowiedziałam na zasadnicze pytanie. Odpowiadam:

      TY PO PROSTU ZDOLNA JESTES big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
      • semida Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 19:16
        Hehe.Nauczyciele pierdolą mi to od podstawówki tylko dodają do tego:"leniwa"big_grin
        Moja siostra też jest na I roku tego samego kierunku co ja,z tym że kuje,kuje i jeszcze raz kujeuncertain
        Normalnie szkoda mi jej czasami.
        Tylko ona jest na stacjonarnych a ja na zaocznych.
        • dlania Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 19:23
          Semida, bo od zaocznych duzo mniej sie wymaga. Potwierdzam wszystko co napisała
          Aga (łacznie z tym, żes zdolnawink) - obecnie rekrutacja to formalnośc, przyjmuje
          się wszystkich z pocałowaniem ręki i potem trza o nich dbac, bo za studentem ida
          pieniadze.
          • aga9001 Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 19:27
            A oni to wiedza i wykorzystują na maksa.
            • guderianka Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 19:40
              Jeśli studiujesz to co lubisz-to pikuś smile
              • semida Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 20:03
                Uwielbiam moje studia.Kocham obnażać się z mojej wiedzy/niewiedzy przed kilkudziesięcioma osobami.Nie stresuje mnie 60 par oczu spoglądających tylko na mnie,nie denerwuję się przed wystąpieniem przed większą publicznością.Chcę przekazać coś ważnego-przekazuję na tyle na ile potrafię.Chcę ludzi zainteresować danym problemem.Kocham ten zawód po prostu(chociaż jestem na przedbiegu dopiero).Wiem że właśnie TO chcę w życiu robić-choćby i za marne pieniądze(M zarabia na rodzinę w zawodzie który lubi).
                • guderianka Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 21:49
                  no i masz odpowiedź smile
          • semida Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 19:57
            Czyli będę chujowym fachowcem?!
            • dlania Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 19:59
              semida napisała:

              > Czyli będę chujowym fachowcem?!

              A czemu tak uważasz?
              • semida Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 20:09
                No wiesz:zaoczne studia,mniej wymagań.Fachowiec do dupy.Tak to odebralambig_grin
                • dlania Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 20:20
                  Nie semida, po prostu ty musisz sama od siebie wymagac więcejwink A skoro masz
                  dobre oceny to widać tak jest.
                  • semida Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 20:25
                    Oceny swoją drogą a wiedza swoją.
                    Zadania i inne pierdoły by mi gówno dały jakbym nie czytała sama z siebie fachowej literatury.Chociaż wykorzystuję zdobytą wiedzę przy prezentacjach itp to może to coś dajebig_grin
            • semida Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 19:59
              To było do dlani-bom zaocznasmile
              • ceres9 zalezy od tego co studiujesz 27.05.09, 20:04

                tzn nie ujmuje ci,bron boze,mozesz byc megazdolna czy cus;p
                tak czy siak,ja w kazdym razie studiujac medycyne wet nie mialam przez ostatnie
                5 lat czasu zeby sie po dupie podrapac
                z zazdroscia patrzylam na innych lubujacych sie w tzw ZYCIU STUDENCKIM
                i gdyby nie to ze kocham to,co robie,nie wiem czy dalabym rade do konca
                pozd
          • ajike Dlania 27.05.09, 20:06
            dlania napisała:

            > Semida, bo od zaocznych duzo mniej sie wymaga.

            Ja kończyłam studia zaoczne i jakoś nie odczułam zeby od nas mniej wymagali. Czasem wręcz przeciwnie (bo wy macie mniej zajęć, to musicie nadgonić w domu)

            > Aga (łacznie z tym, żes zdolnawink) - obecnie rekrutacja to formalnośc, przyjmuj
            > e
            > się wszystkich z pocałowaniem ręki i potem trza o nich dbac, bo za studentem id
            > a
            > pieniadze.

            Tego też nie mogę potwierdzić. Na pierwszym spotkaniu z rektorem usłyszeliśmy: Rozejrzyjcie sie dookoła bardzo dokładnie, przyjrzyjcie się swoim sąsiadom, za pół roku będzie was o 1/4 mniej a studia skończy moze połowa.
            Miał rację. Było trudno, noce zarwane i cholernie wymagajacy profesorowie. A najgorszy przedmiot na sam koniec nauki nam zafundowali. Do egzaminu podchodziłam 5 razy, za każdym razem byłam pewna że materiał mam opanowany co do przecinka na stronie.

            A studiowałam zaocznie na prywatnej uczelni w Warszawie i płaciłam ciężkie pieniądze żeby być socjologiem (od początku kochałam ten kierunek)
            • semida Re: Dlania 27.05.09, 20:12
              Ja jestem na I roku-na początku było nas 120 tylko z OW plus 70 z wczesnoszkolnej i przedszkolnej(często ćw razem)
              Teraz w sumie nas wszystkich zostało około 60-70
              A to dopiero I rokuncertain
              • ceres9 Re: Dlania 27.05.09, 20:15
                z moim przyszlym zaczynala setka,skonczylo ze 25..
                ale on tak jak ty,w ogole sie nie uczy,stypendium zgarnia najwyzsze
                ale on tez kocha to co robi,informatyka to jego konik,ma pierd*** na tym punkcie
                strasznie mi ta jego pasja imponuje;]
              • dlania Re: Dlania 27.05.09, 20:19
                Semida, ale co, wszyscy oblali?wink Czy po prostu sie wykruszyli.
                • semida Re: Dlania 27.05.09, 20:23
                  Trochę oblało(przede wszystkim przez nieobecność na ćw),trochę zniknęło jak kamfora,trochę stwierdziło że pedagogika OW to jednak nie dla nich...smile
                  I tak to jakoś leci(lipa,bo jakoś w pażdzierniku zebrałyśmy się w grupę około5osobową(wypady do knajp itp)-teraz zostałam tylko ja i 1 koleżanka(z tej grupy)
                  A miało być tak piękniewink
                  • dlania Re: Dlania 27.05.09, 20:25
                    SEmida, jesli cie to pocieszy - zazwyczaj na pierwszym roku sie ludzie tak
                    wykruszają. Od drugiego to juz pojedyncze przypadkini wiekszośc dociaga do końcawink
            • dlania Re: Dlania 27.05.09, 20:18
              Ajike.
              Od zaocznych mniej sie wymaga, tzn. że zakłada sie, że rzeczywisście musza
              więcej samodzielnie nadrobić. A czy wykładowcy mają okazje i czas to sprawdzić
              to inna sprawa.
              Poza tym zalezy jaka uczelnia, to oczywiste.
              A kiedy studiowałas, ajike?
              • epistilbit Sem :) 27.05.09, 20:53
                Nie obraź się i nie bierz tego osobiście.
                Ale uważam że pedagogika należy do najłatwiejszych studiów.
                I że prostszych nie ma.

                Skończyć Wat-a czy SGH ze stypendium i z palcem w tyłku to jest wyczyn.

                • semida Re: Sem :) 27.05.09, 21:05
                  Absolutnie się nie obrażamsmile
                  Też uważałam że ped to pikuś(w sumie nadal tak uważam-wyłaczając to że zawód PO studiach jest bardzi ciężki,wymagający dużo poświęceń i cierpliwości.Noooo... ogólnie ciężki)
                  Studia pedagogiczne skończyć jest pozornie łatwo(piszę pozornie bo moja siostra baaaardzo dużo się uczy),ale dostać po nich pracę i być dobrym pedagogiem...no comment
                  • epistilbit Re: Sem :) 27.05.09, 21:10
                    Ano właśnie.
                    Ale skoro to lubisz.
                    Ja ci powiem, że jestem pełna podziwu dla Pań pracujących z dziećmi.
                    Jak mawia Triss wolałabym sobie uciąć głowę i ją zjeść.

                    Kiedyś przeżyłam szok jak okazało się że jedna ukochana ciocia mojego dziecia,
                    jest tuż-tuż przed doktoratem. A w klubiku sobie dorabia i obserwuje na żywca
                    materiał badawczy big_grin
                • guderianka Re: Sem :) 27.05.09, 21:52
                  Ja się podpiszę
                  Pedagogika jest przyjemna wink
              • wilma1970 semida 27.05.09, 21:02
                Jaka Twoja szkoła jest - nie wiem, ale prosiłaś o pomoc w napisaniu pracy matki dzieci z "problemami". Zgłosiłam się i wysłałaś mi luźne pytania, nie zadałaś sobie trudu skonstruować je jako pytania zamknięte. Udzielenie na nie odpowiedzi zajęłoby mi wiele mojego cennego czasu. Jestem skłonna do pomocy, ale tu poczułam się nabita w butelkę. No sorry, pytałaś o jakość szkoły...uczelnia jest ważna, nie przeczę, ale najważniejsze jest czyjeś podejście do pracy (nauki) - żeby być dobrą sprzątaczką też trzeba używać mózgu.
                Świat jest pełen bezmyślnych kurierów, sprzedawców, kontrolerów (biletów)... no z tym to pół biedy, gorzej jak nie używają mózgów chirurdzy, nauczyciele, kontrolerzy (lotów).
                • semida wilma 27.05.09, 21:09
                  To miał być wywiad.W cztery oczy.Wtedy mogłabym zadawać szczegółowe pytania.Przez maila nie miałam takiej możliwości.
                  Dałam ogólny zarys-czyli chodziło o to czy ktoś jest w stanie poświęcić właśnie czas.
                  Ankieta to co innego,to co ja miałam co innego.
                  • wilma1970 Re: wilma 27.05.09, 21:14
                    No to się nie zrozumiałyśmy.
              • ajike Re: Dlania 28.05.09, 09:45
                Dokładnie rok temu skończyłam a raczej powinnam skończyć, bo do tej pory bujam się z tym jednym egzaminem. I cholera! znam książkę na pamięć i nadal mam wrażenie, że moja profesor i tak mnie udupi po raz kolejny. Ale zobaczymy.
                Tak czy inaczej na zajecia musiałam chodzić, bez ściemy. Jak za dużo ktoś opuścił (powyzej 2 zajęć) miał potem od groma roboty. Każdy z profesorów cos sobie wymyślał. Nie było warto nie chodzić.
                Nauki też miałam bardzo dużo. Nie załuję ze wybrałam ten właśnie kierunek. A ze wszystko wydawało mi sie szalenie interesujące, każdy przedmiot pochłaniałam i uwiebiałam chodzić na wszystkie zajęcia, to studia nie sprawiły mi większych problemów.

                Dodam, że na drugim roku wyszłam za mąż, pod koniec trzeciego urodziłam dziecko (a od czwartego miesiąca ciąża była zagrożona) i do tego cały czas normalnie pracowałam.
                • tabakierka2 Re: Dlania 28.05.09, 10:23
                  ja miałam socjologię tylkko przez 1 semestr, ale bardzo mi się
                  spodobaławink
                  • ajike Re: Dlania 28.05.09, 10:26
                    Bo socjologia jest bardzo interesująca. I nawet ten przedmiot, z którym się bujam od roku też uważam za ciekawy (Pokolenia młodzieży).
    • osa551 Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 22:03
      Semida to wszystko zależy od uczelni/kierunku/trybu studiów i Tojego
      zainteresowania tematem.

      Ja studiowałam na dziennych ekonomicznych, miałam przez 4 lata 8 godzin dziennie
      5 razy w tygodniu plus do 10 egzaminów w semestrze.

      Mój mąż studiował filozofię. Zajęcia tam były ze 3 razy w tygodniu, egzaminy
      ledwo 1-2 w semestrze. On opędzał dzienne studia i robotę na pełnym etacie od
      połowy pierwszego roku.
    • slimakpokazrogi Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 27.05.09, 23:16
      ja skończyłam studia, na których większość przedmiotów mnie nie
      interesowała... a przynajmniej nie w taki sposób, w jaki wymagali od
      nas prezentowania wiedzy... (zero własnego myślenia, tylko wkuwanie
      na pamięć 500stronicowych ksiązek...) i było ciężko. 2 czy 3
      przedmioty były fajne i miałam z nich piątki bez wysiłku... więc
      chyba chodzi o zainteresowania właśnie.
    • 0galia Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 28.05.09, 00:10
      Nie ma na nic reguły. Skończyłam studia dzienne, zaoczne, po drodze trafiło się i studium. I wrażenia mam takie, że na zaocznych (choć wiekowo zaniżałam średnią) byli ludzie, którzy później, ale z pasją realizowali swoje cele. Choć to może specyfika moich drugich studiów. Pełnia zaangażowania, wiedzy czy tej kierunkowej, czy też po prostu życiowej. Na dziennych wyścig szczurów, notatki mazane na czerwono, coby ich nie dać skserować. Wszystko młode, świeżo po liceum, bez doświadczenia, nie wiem może to stąd. W studium obijanie totalne. Śmierdzi stereotypem, ale po latach myślę sobie, że nawet nie tyle w kwestii edukacji, ile w sumie obycia, wrażliwości, dalszych kontaktów najwięcej dały mi studia zaoczne.
      Inna rzecz, że jak mawiał mój profesów od komunikacji: studia służą przede wszystkim nawiązaniu przyjaźni czy też luźniejszych znajomości. Reszta ułoży się sama. U mnie się sprawdziło. I myślę sobie, że to jedna z najpozytywniejszych wypadkowych tego czasu.
      Nie dołuj się Semida, ino realizuj na wszystkich gruntach. Ludzie z pasją są wszędzie potrzebni.
      Powodzenia na sesji!
      • slimakpokazrogi Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 28.05.09, 00:14
        0galia napisała:
        notatki mazane
        > na czerwono, coby ich nie dać skserować.
        łot??? masakra ! to jakieś straszne studia musiały być. I ludzie
        straszni....
        • 0galia Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 28.05.09, 08:16
          Właśnie, że Ślimaku, studia same w sobie bardzo przyjemne. I teoretycznie z
          wyścigiem szczurów nic wspólnego mieć nie powinny. Kulturoznawstwo. I do tego
          dochodziły jeszcze inne patenty: wszechobecne lizydupstwo, nie informowanie
          grupy o indywidualnie ustalanych terminach kolokwiów/zaliczeń, zabijanie się o
          stypę naukową, która w moich czasach na moich uniwerku wynosiła naprawdę
          gówniane pieniądze. Nie mam pomysłu czym to tłumaczyć.
          • alesio23 Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 28.05.09, 08:45
            jakaś okropość!! Ja jestem na zaocznych, ludzie są u mnie naprawdę świetni
            • tabakierka2 Re: Studia to pikuś czy mam chujową szkołę? 28.05.09, 09:02
              bo na naszym uniwerku jest klimat, alesiowink
              Ja kończyłam Nauki Społeczne u nas i powiem tak - to byly studia
              niestacjonarne, ale bardzo różniły się od stacjonarnych (dawniej
              dzienne):
              1) my musieliśmy za nie płacić i wydaje mi się, że większość
              bardziej się przykładała do tych studiów niż dzienni ( wiele osób od
              piewszego roku musiało pracować coby zarobić na te
              studia/mieszkanie/własne przyjemności)
              2) też przechodziliśmy rekturację i też musieliśmy się "dostać"-
              powód - wiele osób na niestacjonarne ( 3os/miejsce)

              a w temacie - cóż, wszystko zależy od studiów.
              Koleżanki, które kończa/skończyły pedagogikę w Poznaniu w większości
              miały stypendium, pomimo, że nie wszystkie były kumate. Wysokość
              średniej była ustalona na 4,5 i wszyscy, którzy tę średnią osiągali
              stypendium mieli ( u mnie na studiach zasada była taka - stypendium
              dostają najlepsi <chyba 15osób na roku> i nie ma średniej
              granicznej, więc czasami trzeba bylo mieć średnią 5,0 żeby mieć
              stypendiumuncertain udało mi się tylko raz - ze średnią 4,7 -> zakuwałam
              jak dzika i nie miałam zycia poza studiami przez cały rok:/)
              Jeszcze lepiej było u szwagierki, która kończyła medycynę - za
              średnią 5,0 można było dostać kaskę w okolicach 600zł/miesięcznie (
              u nas max.to 300zł) przy czym:
              1) 6 liczyły się do średniej (u nas nie!)
              2) niektóre egzaminy można było poprawiać (np. z 5 na 6 jeśli
              brakowało do średniej)tongue_out

              Podobnie jest na prawie na UAM - większość stypendium naukowe ma, bo
              mają sesję ciągłą i inną specyfikę zdawania egzaminów (sami decydują
              ile egzaminów będą mieć w roku)tongue_out

              Ale nie wykluczam semida, że jesteś zdolnawink
              • alesio23 Re: tabaka 28.05.09, 09:15
                ja "nawet" na UAMie nie bedę miała stypy naukowejbig_grin
                • tabakierka2 Re: tabaka 28.05.09, 09:26
                  oj Kochana, to tympa musisz byćbig_grinbig_grinbig_grin wink
                  <joke, nie obrażać się!>big_grin

                  to w przyszłym roku się przyłóż - 300zł piechotą nie chodzi zwykletongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka