Dodaj do ulubionych

Czy zdradziłyście z żonatym?

29.05.09, 10:18
tak mnie natchnęło, jak zwykle na magielku, po wątku bodajże o
obiciu kochanicy.

W sumie wiele skrytykowało kochankę, zakładając, że wiedziała, że
jej facet żonaty itd. A Wam się nigdy nie zdarzyło?
Mozemy poteoretyzowaćwink
Jak to jest?
Obserwuj wątek
    • mikita10 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:20
      Nie, jeszcze nie... bo że nigdy nie, to się zapierać nie zamierzam,
      bo sama nie wiem, co będzie za 5, 10, 15 lat...
    • joanna266 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:20
      a w zyciu.czasem mysle ze jak juz bym miała zdradzac do do agentury
      bym poszła.intymnie,dyskretnie i na fachowosc w temacie mozna
      liczycsmileno i wybrac sobie mozna nawet pod kolor skórysmile
    • serei Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:21
      Dla mnie facet żonaty to facet nie do tknięcia, nie patrzę na niego jak na
      potencjalnego partnera, ale jak na obiekt zajęty i nie do kupienia smile.
      Mam duży szacunek do małżeństwa i zajętego nie dotykam nawet smile
      • bernimy Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:23
        Tak jak Serei!
        Dodam tylko, bo Serei nie pisała tongue_out, że ja NIE ZDRADZAM/NIE
        ZDRADZAŁAM i nie zamierzam big_grin
        • kasulka79 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:12
          Podpisuję się pod Bernimy i Serei ... nic dodać, nic ująć ... facet żonaty =
          facet nietykalny
          • agik82 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 16:31
            ja tez się pod tym podpiszę obiema ręcami i nogami
            • aintha Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 31.05.09, 13:00
              Nie, absolutnie nie!
              ---------------------------
              https://m3.lilypie.com/Rlnhp2.png|https://m1.lilypie.com/dGpNp2.png
              Dzieciaczkowo|Filmowo|Piosenki i wierszyki dlaDziecióf
      • andziulec Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:38
        Tak jak sereibig_grin Dodatkowo wiem jak to boli, w poprzednim zwiazku wpakowała mi
        się taka jedna i jeszcze go zabrała i się ostatnio hajtnęliuncertain
      • graue_zone Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 14:26
        O to to. Ja też!
    • deprim6 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:25
      nie odkąd jestem mężatką jakoś tak pod siebie patrze żal by mi było tamtej a i
      ten facet gu... wart jak żone zdradza.Koło mojego to sie kręci panna z dzieckiem
      mieszkająca z tatusiem i mamusią którzy dziecko jej chowają a ona ma się za
      wielce elokwentną ech
      • cudko1 deprim 29.05.09, 10:34
        a czym to się objawia to jej kręcenie?
        • deprim6 Re: deprim 29.05.09, 10:41
          znali sie jak mnie jeszcze nie znał pomagał jej pisać prace mgr. bo bidula
          porzucona z dzieckeim (ojciec go wyrzucił bo ponoc miał dziecko też z
          inn,ą)potem nie wiedzieli sie potem ja zostałam żoną spotkalismy sie w hiperze
          zaprosiła nas do siebie skakała koło męża mojego a to sałatka a to kawka milusia
          i tyle ja nic nie widziałam ani o niczym nie myslałam dziecko miało 3 msc
          szczęśliwa mama byłam .\kiedys sprawdziłam komórke męża ot stary chwyt i
          znalazłam sms od niej że tęskni, i sms w wysłanych od męża hej ślicznotko ja tez
          przytuliłbym się do Ciebie.szlag mnie trafił płacz kłótnia a maż wyszedł mówiąc
          że sie czepiam że to o niczym nie świadczy. Chociaz dla mnie to jasne jakos
          tak.Prosiłam o zerwanie z nia kontaktu powiedział że tak ale pech chciał że
          zadzwoniła niedawno jak jechalismy autem mąż odebrał i tak sobie miło rozmawiali
          ze nie wygladało na zetrwanie kontaktów łącznie z tym że prosiła o
          popodłączanie sprzetu nowego bo kupiła. Ech
          • 18_lipcowa1 Re: deprim 29.05.09, 10:45
            no ale to miej pretensje do niego ,a nie do niej
            • deprim6 Re: deprim 29.05.09, 10:49
              no mam pretensje do niego ta czy inna jak sam jest taki to jasne że to on jest
              winien nie podejrzewam zeby było coś grubego na rzeczy czyli zdrada bo znam męża
              ale wkurza mnie ta jego beztroska i taki charakterek bardzo rozrywkowy
              wolałabym zeby był rozrywkowy a w kontaktach damsko męskich powsciągliwy.
              • 18_lipcowa1 Re: deprim 29.05.09, 10:52


                > no mam pretensje do niego ta czy inna jak sam jest taki to jasne
                że to on jest
                > winien nie podejrzewam zeby było coś grubego na rzeczy czyli
                zdrada bo znam męż
                > a



                o strasznie pewna jestes...
                ja tak nigdy bym sie nie odwazyla powiedziec, pewnie dlatego ze juz
                rozne pewne panie sie ciezko zdziwily
                • deprim6 Re: deprim 29.05.09, 10:54
                  dobra złapałaś mnie mocno w to wierze że nie zdradził w przeciwnym razie oooo
                  cieżko by mi było żyć chociaz z drugiej strony nie nie wiem no w każdym razie
                  chce wierzyć
                  • bernimy deprim 29.05.09, 10:57
                    Nie zazdroszczę takiej "bieduli" ciągle potrzebujacej pomocy!
                    A czy Ty też tak możesz wpadać i pomagać?
                    • deprim6 Re: deprim 29.05.09, 10:59
                      nie bo ja jestem stanowcza i od razu owej pannie bidulce powiedziałam żeby
                      poszukała wolnego stanem pana do pomocy.
                      • bernimy Re: deprim 29.05.09, 11:04
                        Ale chodzi mi, czy Ty tez możesz tak do kumpla wpaść i np. kolacje
                        mu pomóc przygotować, bo on nie potrafi?
                        Ja wyznaję zasadę "wet za wet", czy "jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie".
                        Pozozmawiałbym z mężem, że jest mi źle z tym i jeżeli niczegio nie
                        zmieni, to Ty też kumplowie czasem "pomożesz" big_grin

                        Cudko, nie chodzi absolutnie o pannnę z dzieckiem, tylko o taką
                        bidulę wiecznie potrzebujacą pomocy. Pomocy męża/partnera innej
                        kobiety!
                        • cudko1 Re: deprim 29.05.09, 11:19
                          no ale deprim dlaczego powiedziałas to tej kobiecie i to własnie w
                          taki pogardliwy sposób - założyłaś że ona o niczym innym nie marzy
                          jak o usidleniu twojego mężaidealnego?? a nie powiedziałas mężusiowi
                          żeby pilnował swojego interesu i swoje grzędy a nie skakał po
                          innych??
                          dopuszczasz taką możliwość, że to mąż szukał wymówek żeby sie z tą
                          kobietą widywac itp. między innymi oferując pomoc, dzwoniąc pytając
                          co słychać,w ysyłając smsy??

                          tak wiem czepiam się ale jakoś tak mnie naszło -sorki, to nie jest
                          skierowane personalnie przeciwko tobiesmile. Wiesz już dawno obalona
                          została teza że jak suka nie da to pies nie weźmiesuspicious, dzięki której
                          za wszystkie zdrady winę ponosiły kobety.
              • cosa_nostra_77 Re: deprim 29.05.09, 17:42
                Nigdy w zyciu nie zwiazaabym sie w zaden sposob z zonatym facetem, bo znam to z
                innego punktu widzenia
        • 18_lipcowa1 Re: deprim 29.05.09, 10:44
          cudko1 napisała:

          > a czym to się objawia to jej kręcenie?


          tjaaa ja tez sie ponoc krecilam kolo mojego,
          takie jest oczywiscie zdanie jego pani

          prawda byla taka ze to on nie krecil sie a latal za mna z
          wywieszonym jezorem
          • cudko1 Re: deprim i lipcowa 29.05.09, 10:53
            ja tam nie przecze że pani za nim lata a może pan ale ta pogarda w
            słowach panna z dzieckiem tragedia.

            Żeby nie było ja jestem panną z dzieckiem i mieszkam z mamusią i
            tatusiem i wkurza mnie na maksa takie podejście, że jak panna z
            dzieckiem to już lata koło każdego chłopa, nieważne jakiego byle
            tylko jakiegoś wyrwaćuncertain

            no i jak napisała lipcowa pretensje to trzeba mieć do męża a nie do
            panny z dzieckim bo może jest własnie tak jak pisze lipcowa, ze to
            on za nią lata, a zresztą nawet jak ona to chyba tówj mąż ma rozum w
            głowie (czy może jednka niżej) i umie powiedzieć nie??

            deprim no i jak się dalej sytaucja rozwinęła? kontaktuje się z nią
            czy nie??
            • deprim6 Re: deprim i lipcowa 29.05.09, 10:58
              odbierasz to z pogarda bo jak piszesz jestes panna z dzieckiem ale ja nic
              pogardliwego nie napisałam żadnym obrazliwym przymiotnikiem nie obdarzyłam słów
              panna z dzieckiem Może troszke wyluzuj!!! ty jestes panna z dzieckem ja mężatka
              inna rozwódką samo zycie
    • eyes69 Tak n/t 29.05.09, 10:25

      • eyes69 Wlasciwie to on zdradzil zone,ja nie zdradzilam nt 29.05.09, 10:27
        • babsee Re: Wlasciwie to on zdradzil zone,ja nie zdradzil 29.05.09, 10:37
          To wyjasnie twoje podejscie do sexu.Ze łączy ludzi.
          hmmm.
          • eyes69 No pewnie :) 29.05.09, 10:44
            Nas polaczylo wiele, ale nie bede Tobie tlumaczyc, ze sex to nie
            jedyne co ludzi laczy.
            Wg Ciebie sex moze dzielic - tez sie zgodze.
    • tabakierka2 właściwie to 'czy byłyście z żonatym' 29.05.09, 10:28
      źle mi się napisałotongue_out
      • joanna266 Re: właściwie to 'czy byłyście z żonatym' 29.05.09, 10:30
        z zonatym to nie ale z takim co był w stałym zwiazku to tak.i nie
        powiem zebym była z siebie dumna tym bardziej ze to był facet ala
        taki ksieciunio o którym pisałam w innym wątku.ciekawy z wierzchu w
        srodku pudło rezonansowesmile
    • ajike Tabakierko 29.05.09, 10:33
      Myślę, że nawet jeśli któraś była "w związku" z żonatym/zajętym mężczyzną to chyba się do tego nie przyzna. A tym bardziej tego nie zrobi jeśli to jest tylko jej tajemnica.
      • wczoraj.czwartek Re: Tabakierko 29.05.09, 10:41
        Zdarzyło się. Ale to nie były zadne "związki". Ot, sprzyjające
        okoliczności przyrody, jedność czasu, miejsca i osoby.
        Tak, nick jest jednorazowy big_grin
      • 18_lipcowa1 Re: Tabakierko 29.05.09, 10:45
        ajike napisała:

        > Myślę, że nawet jeśli któraś była "w związku" z żonatym/zajętym
        mężczyzną to ch
        > yba się do tego nie przyzna. A tym bardziej tego nie zrobi jeśli
        to jest tylko
        > jej tajemnica.


        Ja sie przyznalam.
        • wczoraj.czwartek Re: Tabakierko 29.05.09, 10:56
          Oni mają swoje żony, my swoich mężów.
          Oni zdradzają, nam też się zdarza. Osobiście nie miałam ochoty na
          żadne związki, zobowiązania, tęsknoty. Wystarczały mi silne ramiona,
          bezczelny wzrok, poczucie, że jestem pożądana własnie w tej chwili.
          Biorę życie po męsku, tak jest łatwiej.
        • deela Re: Tabakierko 29.05.09, 11:04
          ja tez
    • paulina.galli Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:34
      Nie zdarzyło choć okazje były.
      Pracuję w zawodzie w którym zdecydowana większość to mężczyźni (min. w mojej
      pracy są sami faceci), często są jakieś wyjazdy, "integracje", chłopaki z
      branży są zwykle fajni, inteligentni i wrażliwi (branża architektoniczna czyli
      z rzadką kombinacją i połączeniem i technologi/ nauk ścisłych z artystyczną smile)
      i generalnie bardzo się lubimy.
      Natomiast nie nie i jeszcze raz nie!
      Robi mi się autentycznie niedobrze na widok żonatego faceta który w pracy czy
      na wyjeździe "smali do mnie cholewki".

      ps. niestety często widze kobitki które nie mają takich oporów i zawsze
      zastanawiam się czy te zony / mężowie czegoś się domyślają?
      • ololla Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:37
        on zdradzał , Ja nie miałam kogo zdradzać
        • pati.kowalska1 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:39
          nie zdradziłam nigdy, z żonatym czy nie żonatym - nie zdradziłam. i
          nie mam zamiaru.
    • 18_lipcowa1 oczywiscie, 29.05.09, 10:40
      moze z zonatym nie,ale z facetem bedacym zareczonym, w dlugoletnim
      zwiazku, ja wtedy tez bylam w zwiazku

      • pola.cocci Re: oczywiscie, 29.05.09, 10:46
        oczywiscie???? a co to ma byc jakies osiagniecie w zyciu, czy
        normalka?
        jezeli tak, to ja OCZYWISCIE NIE
        • 18_lipcowa1 Re: oczywiscie, 29.05.09, 10:50


          > oczywiscie???? a co to ma byc jakies osiagniecie w zyciu, czy
          > normalka?


          odpowiedz na pytanie, zastepcze to ' tak' na przyklad
          osiagniecie to zadne, ale nic do ukrycia
    • jowita771 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:51
      Z tego co wiem, to nie. Chyba, że się do zony nie przyznawała któryś.
      • jowita771 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:01
        Mało tego, nie wpakowałam się nigdy w związek, który był na etapie "chodzenia",
        jeśli mogę to tak ująć. Wyjątkiem była sytuacja, kiedy miałam romans z facetem,
        który był na etapie spotykania się z dziewczyną od trzech miesięcy, to jeszcze
        żaden związek. Byliśmy na kilkutygodniowym wyjeździe zagranicznym. facet z
        długodystansową partnerką mnie nie interesuje.
      • in-ca Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:04
        Nigdy w życiu smile
        nie będę zdradzała osoby, którą kocham.
        Jeśli ja nie byłabym w związku, a ktoś by mi się podobał, to na początek nie
        pytałabym, czy on może zajęty, to jego sumienie, nie moje smile
        • margerytka69 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:15
          tak

          zdradziłam z żonatym
    • eva_mendez Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:00
      ja spotykałam się pół roku z żonatym i dzieciatym. Ale nie przeszkadzało mi to.
      Nie wiązałam z nim żadnych planów na życie. Miałam go jedynie do łóżka i do
      przytulania jak mi było źle. Sama zakończyłam tą znajomość bo zaczęło się robić
      nieciekawie.
      • bernimy Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:06
        "z żonatym i dzieciatym. Ale nie przeszkadzało mi to."

        a im?
        • eva_mendez Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:14
          bernimy napisała:

          > a im?

          A to mnie już nie interesuje...
          • bernimy Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:23
            A zainteresujesz się, jak będzie chodziło o Twoje dzieci?
          • graue_zone Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 15:03
            O i takie podejście to właśnie dno, o którym pisałam. A w odpowiedzi na główne
            pytanie - nie, choć okazje były.
            • socka2 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 15:19
              duzo okazji, ale nigdy nie zgodzilam sie na pojscie do lozka -
              zawsze w tym momencie stawialam sie w sytuacji zony goscia - sama
              tez nie chcialabym byc zdradzona i tyle.
    • deela Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:02
      tak
      i bylo super - oni sa normalnie niewyzyci - cala noc moga :F
      i wisi mi jego zona - on zdradza - ja nie (bylam wtedy singlem)
      • in-ca Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:05
        no właśnie zgadzam się w 100% deela
        • bernimy Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:08
          i tak samo lekko podchodzicie do odbijania Wam facetów i ojców
          Waszym dzieciom?
          • mikita10 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:12
            Jakie odbijanie? Chłop swój rozum ma, jak pójdzie na bok, to pewnie
            sam tego chciał, a nie to "wredne dziewcze" go ciągłosmileJakby mnie
            maż zdradził to bym się zaczęła zastanawiać co między nami było nie
            tak.
            Pomijam rzecz jasna seksoholików.
            • bernimy Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:17
              No wiesz, włażenie z buciorami (no nie zupełnie o buty chodzi tongue_out) w
              cudzy związek, to jest dla mnie rozwalanie!
              W związkach zazwyczaj są lepsze/gorsze okresy, ale jak się po drodze
              nic nie "przyklei" to w końcu znów sie dogadają!
          • bernimy Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:18
            Szczerze, nie podchodziłam tak poważnie do tematu rozbijania
            rodzin/związków dokąd nie zobaczyłam naocznie dramatu 4-letniej
            dziewczynki, która mi mówiła jak przeżywa oraz co później czuła (w
            wieku ok. 5-ciu lat), gdy tatuś zaczął "spodziewać" się dziecka z
            inną kobietą!
            • cudko1 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:30
              Szczerze, nie podchodziłam tak poważnie do tematu rozbijania
              > rodzin/związków dokąd nie zobaczyłam naocznie dramatu 4-letniej
              > dziewczynki, która mi mówiła jak przeżywa oraz co później czuła (w
              > wieku ok. 5-ciu lat), gdy tatuś zaczął "spodziewać" się dziecka z
              > inną kobietą!

              hmmmm śmiem twierdzić, że to kochana mamusia wyrobiła w dziecku te
              uczucia (nie żebym pochwalała tatusia) ale mama zamiast pomóc
              dziecku przez to przejść, zaakceptowac, ba nauczyć również że
              te "nowe" dziecko będzie jej jakby nie było bratem, którego można
              kochać (znam niestety taki przypadek i na nim opieram swoją
              wypowiedx) utwierdzała dziecko w przekonaniu że tatuś już jej nie
              kocha, że teraz będzie miał nowe dziecko więc nią nie bedzie się już
              interesował i dalej w tą dudkę - OT taki sposób nie wiem na
              rewanż??uncertain
              • bernimy Cudko 29.05.09, 11:42
                Tatuś poznał drugą panią, kiedy żona spodziewała się drugiego
                dziecka tongue_out To sporo powinno wyjaśnić, wielu kobietom!
                Potem były awantury, że rozpad małżeństwa nastąpił z powodu
                pierwszej żony (awanturnica, podejrzewała "bezwinnego" o zdradę),
                potem okazało się, że bez zdradzania pojawiła się ciąża! Potem tatuś
                mówił do tej 5-cio już letniej dziewczynki "ja ci pokażę, jak
                powinna wygladać szczęśliwa rodzina"....
                A teraz jest wielka doopa, z pierwszego zwiazku ma 2 dizeci, z
                drugiego jedno i zaczyna szukać kontaktu z pierwszą żoną, umawia się
                na spotkania.... inna bajka.
                Cudko, matka żle postępowała, ale nie dziwię się kobiecie, bo sama
                była w ciąży, miała małe dziecko, widziała, że małżeństwo się
                rozpada, a nikt nie wierzył, bo przecież tatuś "bezwinny". Teraz
                ochłonęła, to było parę lat temu!
                Ale nie wierzysz w to, że 4-ro letnie dziecko juz wie co się święci
                jak tatuś czule przy nim spędza czas z inną kobietą??? Nie doceniasz
                dziecka!
                • cudko1 Bernimy 29.05.09, 11:58
                  no tak 0przypadek przytoczony przez Ciebie jest że się tak wyraże
                  okrutny wynika z niedojrzałości obojga rodziców, ale nie zawsze tak
                  jest. Jak napisałam gzdieś chyba niżej, ja mam inne dośwuiadczenia,
                  i kierując się nimi wyrabiam swoją opinię dopuszczając oczywiście do
                  śwaidomości, że nie zawsze tak jest.

                  a co do tego Ale nie wierzysz w to, że 4-ro letnie dziecko juz wie
                  co się święci
                  > jak tatuś czule przy nim spędza czas z inną kobietą??? Nie
                  doceniasz
                  > dziecka!

                  ja nogdzie tak nie napisałam. I uważam że takie postępownaie zarówno
                  ze strony matki jak i ojca za karygodne - w sytuacji oczywiście gdy
                  dziecko nie jest świadome że rodzice nie będą już razem itp.
                  • tabakierka2 Re: Bernimy 29.05.09, 12:01
                    cudko1 napisała:

                    > I uważam że takie postępownaie zarówno
                    > ze strony matki jak i ojca za karygodne - w sytuacji oczywiście
                    gdy
                    > dziecko nie jest świadome że rodzice nie będą już razem itp.
                    >

                    Kurcze, mam wrażenie, że dziecko zawsze ma nadzieję, że jeszcze będą
                    razem! tak to widzę.
                    Ciag dalszy historii ośmiolatki, o której pisałam.
                    Spotkała się z siostrznicą męża ( rówieśniczki) i opowiadała o całej
                    sytuacji rozwodu rodziców. Po rozmowie siostrzenica męża pobiegła do
                    swojej mamy, opowiedziała o histroii i zapytała płacząc 'mamo, ale
                    wy z tatą się nie rozwiedziecie?' masakrauncertain
                    • bernimy Re: Bernimy 29.05.09, 12:07
                      "mamo, ale wy z tatą się nie rozwiedziecie?' masakra:/"
                      dla mnie też!

                      I jak czytam lekkie zdanie "zdradzam/zdradzałam z żonatym nie
                      obchodzą mnie dzieci" to rodzą/budzą się w mnie najgorsze
                      instynkty!!!
                      • tabakierka2 Re: Bernimy 29.05.09, 12:13
                        bernimy napisała:

                        > "mamo, ale wy z tatą się nie rozwiedziecie?' masakra:/"
                        > dla mnie też!
                        >
                        > I jak czytam lekkie zdanie "zdradzam/zdradzałam z żonatym nie
                        > obchodzą mnie dzieci" to rodzą/budzą się w mnie najgorsze
                        > instynkty!!!

                        no, uwierz, jak teściowa mi o tej rozmowie opowiadała, to aż ciary
                        mnie przeszłyuncertain jakoś mi się przykro zrobiło. Kurcze, jak zło się
                        rozprzestrzenia. Siostrzenicy męża też trochę zachwiało się poczucie
                        stabilizacji i bezpieczeństwa, tak wnioskuję.
                  • bernimy Re: Bernimy 29.05.09, 12:04
                    No widzisz, każda z nas ma jakieś doświadczenia nawet w najbliższym
                    otoczeniu i pewnie przez ten pryzmat ocenia inne przypadki!
                    Ta dziewczynka nie kumała, że tatuś w przyszłości opusci rodzinę,
                    jak i większość otoczenia nie kumała, za wyjatkiem "bezwinnego" i
                    jej matki w ciąży, którą wszyscy podejrzewali o urojenia ciążowe!

                    Dla mnie już tak osobiście jeden z najgorszych bydlaków to facet
                    zdradzajacy/zostawiajacy kobietę w ciąży.
                    Jest on obok bydlaka zmniejszającego/wymigującego się od płacenia
                    alimentów na własne dziecko!!!
            • tabakierka2 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:30
              bernimy napisała:

              > Szczerze, nie podchodziłam tak poważnie do tematu rozbijania
              > rodzin/związków dokąd nie zobaczyłam naocznie dramatu 4-letniej
              > dziewczynki, która mi mówiła jak przeżywa oraz co później czuła (w
              > wieku ok. 5-ciu lat), gdy tatuś zaczął "spodziewać" się dziecka z
              > inną kobietą!

              Ja miałam podobną sytuację.
              Chodziło o córeczkę kuzyna męża.
              Dziewczynka lgnęła do mnie ( akurat miałyśmy okazję pobyć z sobą dwa
              tygodnie na wakacjach), zwierzała mi się ( wtedy miała 8lat).
              Pytała, czy śpię u wujka ( byliśmy jeszcze przed ślubem),
              odpowiedziałam, że nie, a ona ciagnęła temat ' to dlaczego u tatusia
              śpią jego koleżanki?' Dramat tego dzieckasad nie rozumiała co się
              dzieje i dlaczegosad Mama też spała z 'kolegami'. Jak to wpłynie na
              zycie tej małej?
              • mikita10 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:33
                Tylko, że w tym przypadku problemem nie były "koleżanki i koledzy",
                ale że nikt nie porozmawiał uczciwie z dzieckiem.
                • tabakierka2 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:35
                  no, ale co mieli jej powiedzieć?
                  To jest nowa dziewczyna tatusia, a to nowy chłopak mamusi?? Przecież
                  tej małej się zawalił świat, rozwaliła się rodzina. Już nie ma mamy
                  i taty, tylko mamę z chłopakiem, tatę z dziwczyną ( ciągle inną).
                  Co i jak wytłumaczyć?
                  • mikita10 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:47
                    Ale jak rozstali i się od razu zaczęli mieć mnóstwo innych
                    partnerów? To rozumiem szok dziecka, bo nie czuło ŻADNEJ
                    stabilizacji.
                    Ale jak pisałam mam przypadek z rodziny, że dziecko fakt ucierpiało
                    (bo nie da się, żeby nie cierpiało), ale miało na tyle mądrych
                    rodziców, że zawsze czuła, że ją kochają i jest dla nich
                    najważniejsza.
                    • tabakierka2 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:55
                      mikita10 napisała:

                      > Ale jak rozstali i się od razu zaczęli mieć mnóstwo innych
                      > partnerów? To rozumiem szok dziecka, bo nie czuło ŻADNEJ
                      > stabilizacji.

                      Nie rozstali się - w tym cały sęk!
                      Matka wyprowadziła się do faceta swojego, dzieci tydzień mieszkały u
                      taty, tydzień u mamy. Do jego mieszkania wprowadziła się jego laska
                      (taty dzieci) i tak tworzyli jedną, piękną rodzinę sad
                      Mała generalnie nie ma obecnie jakichś większych problemow, ale jej
                      o 2 lata straszy brat ma zdiagnozowaną nerwicę i jest pod obserwacją
                      psychologasad Obecnie para już jest po rozwodzie.
                  • cudko1 tabakierko 29.05.09, 11:50
                    tabakierka przyznaje rację dziewczynie że problemem jest brak
                    rozmowy. W moim bliskim otoczeniu mam sytuacje podobną-fakt żona
                    nowa taty nie rozwaliła rodziny, pojaziwła się w znacznym odstie od
                    rozwodu. No ale mają wspólne dziecko, córka z poprzedniego
                    małżeństwa, kocha tego bswego braciszka nad życie, choć jej cudna w
                    pipkę jeża mamusia stara się żeby było zupelnie odwrotnie.

                    jasne ja jestem przeciwna wprowadzaniu w życie dziecka kolejnych
                    nowych partnerek/partnerów ledwie poznanych - to to jest dla mnie
                    zwykłe ku... i brak elementarnej odpwiedzialności i dojrzałości, ale
                    stwierdzenie że rozstanie rodzicow i związki z nowymi partnerami
                    muszą być dla dzieci horrorem to już mocne przegięcie.

                    Gdy tak faktycznie się dzieje to jest to tylko wijna braku rozmów,
                    nie dawania dziecku poczucia stabilności i bezpieczeństwa. Tak
                    twierdzę że dziecko z rozbitej jak to się powszechnie nazywa rodziny
                    również może miec i stabilizację i poczucie bezpieczeństwa
          • deela Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:00
            moj maz nie jest takim zaslosnym typem
            dlatego owi zonaci byli dobrzy - do wyra - bo niewyzyci
            zeby posc na kawe - z byle kretynem sie nie puszczalam - musial mnie tez
            intelektualnie zaspokajac
            ale zeby z takim jakas przyszlosc widziec? zonie odbiac? dzieciom zabierac???? a
            na cholere mi on, jakbym mu zaufac? ze mna zdradzil to i mnie by zdradzil
            nie jestem idiotka
            • tabakierka2 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:03
              deela napisała:


              > ale zeby z takim jakas przyszlosc widziec? zonie odbiac? dzieciom
              zabierac????
              > a
              > na cholere mi on, jakbym mu zaufac?

              no OK, dla Ciebie luz, ale dla żony i dzieci dramat.
              • deela Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:06
                a to wybacz
                PANA problem bo to PANA zona PANA dzieci i ogolnie PANA gnoj
                • tabakierka2 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:09
                  ok deela, ale gdyby chodziło o Twojego męża ( tfu tfu...) to też byś
                  tak na to patrzyła?
                  • deela Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:45
                    jakby moj maz mi cos takiego zrobil to bym go wywalila i tyle
                    JEMU bym pychol obila
                    nie wierze w "zle" kobiety ktore czychaja zeby uwiesc mojego bogu ducha winnego
                    misia
                    przeciez nie wyszlam za debila, wie gdzie i czemu chuja wtyka
              • eyes69 I co z tego? 29.05.09, 12:08
                Skoro zdradzajacemu nie przeszkadza to, ze swoja zone zdradza, to
                tym bardziej kochanka ma to w dupie.

                A kobiety tez zdradzaja, nawet te zamezne.
                I pewnie tez nie bardzo mysla wtedy o dzieciach i mezu.
                • tabakierka2 Re: I co z tego? 29.05.09, 12:11
                  eyes69 napisała:

                  > Skoro zdradzajacemu nie przeszkadza to, ze swoja zone zdradza, to
                  > tym bardziej kochanka ma to w dupie.

                  Może ma, ale nie dba też o własny tyłek. Bo czesto wyobraża sobie
                  uciśnionego męża, co to go żona nie rozumie, snuje plany na wspolną
                  przyszłość, a okazuje się, że facet chciał ją na raz i na razie. A
                  co jeśli zachodzi w ciążę? zostaje sama z dzieckiem, bez
                  ojca...Wiele takich przypadków znam, o wielu słyszałam. Trochę
                  strzał w kolano.

                  >
                  > A kobiety tez zdradzaja, nawet te zamezne.
                  > I pewnie tez nie bardzo mysla wtedy o dzieciach i mezu.

                  Pewnie też, ale akurat rozmawiamy o przypadku zdradzającego mężatongue_out
                  chcesz, to możemy i o zdradzających żonach i matkach pogadaćsuspicious
                  założysz wącik?smile
                  • eyes69 Re: I co z tego? 29.05.09, 12:23
                    Mysle, ze powinnas zalozyc watek o tych poszkodowanych zonach, to ci
                    ulzy. wink
                    • tabakierka2 Re: I co z tego? 29.05.09, 12:37
                      ale czemu ma mi ulzyć? dość lekko mi generalniebig_grin
            • bernimy deela 29.05.09, 12:09
              "ale zeby z takim jakas przyszlosc widziec? zonie odbiac? dzieciom
              zabierac????"
              na tak jakby przyłożyłaś do tego jednak "rękę" tongue_out
              • deela Re: deela 29.05.09, 12:44
                > na tak jakby przyłożyłaś do tego jednak "rękę" tongue_out
                eeeeeeeeee nie?
                bo ja bym go nie wziela chocby i przylazl
    • carrymoon Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:18
      tak byłam z żonatym

      i nie chce tego zrobić więcej. Nie dlatego, że nie chce krzywdzić
      żony ale dlatego, że nie chce krzywdzić siebie.
      • wczoraj.czwartek Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:26
        Żonaty jest dyskretny, nie bedzie chciał więcej niz sama zechcesz
        dać. Myslę, że trzeba trzymać sie z daleka od tych, którzy mają
        niepoukładane w związkach. Ci z "ustabilizowanym" zyciem robia mniej
        problemów.
        Nie chciałam czułych sms, pogaduszek na gg, czy innego rodzaju
        sentymentów-smętów. Dobry seks, lampka alkoholu przed, a po wspólnie
        wypalona fajka. Na tyle mam ochotę i na tyle maja ochotę faceci.
        Reszta to niepotrzebne komplikacje.
        • eyes69 Masz racje 29.05.09, 11:47
          Zgadzam sie w calosci.
          Jesli chodzi o zwykly romans, nic zobowiazujacego to zonaty facet
          jest "bezpiecznym rozwiazaniem".
          • tabakierka2 Re: Masz racje 29.05.09, 11:56
            i rozumiem, że nie masz nic przeciwko, żeby Twój facet/mąż też był
            taką bezpieczną zatoką dla innej kobiety?
            • eyes69 Nie rozumiem takich pytan 29.05.09, 12:05
              Czy Ty myslisz, ze ja jestem sumieniem mojego meza?
              Myslisz, ze moge go zmusic do pewnych zachowan?
              Jesli ON BEDZIE CHCIAL, to zdradzi.

              On jest odpowiedzialny sam za siebie i za to co robi.
              To dorosly czlowiek.

              Zycie to nie bajka.
              Nie wiesz co bedzie za rok, za 5 lat, czy 10.
              Ty nie wiesz i ja tez nie wiem.

              Jesli zalozymy, ze moj maz zwiaze sie z inna, bedac ze mna w
              zwiazku, to bedzie to JEGO decyzja.
              Ta "inna kobieta" nigdy nie bedzie jego kobieta, jesli on tego nie
              bedzie chcial.

              Zawsze jest jakis powod zdrady.
              Nic nie bierze sie z niczego.
              • tabakierka2 Re: Nie rozumiem takich pytan 29.05.09, 12:16
                no jasne, eye...
                tyle, że w takiej sytuacji nie widziałabyś żadnej winy ewentualnej
                (tfu tfu) kochanki?
                Co by było gdyby Cię zdradził? podjęłabyś jakieś kroki?
                Pytam czytso teoretycznie, nie żeby Cię wkurzyć.
                • eyes69 Nie wiem co bym zrobila 29.05.09, 12:32
                  Nigdy w takiej sytuacji nie bylam.

                  Prawdopodobnie winy bym szukala w zlych relacjach miedzy mna a mezem.
                  Ale co zwiazek to inna historia.
                  Jedni zdradzaja z nudow, inni z poczucia niespelnienia, jeszcze inni
                  tylko dlatego, ze byli pod wplywem %.

                  Zdrada nie jest jedna i taka sama dla kazdego.
        • cudko1 wczoraj.czwartek przyznaj się 29.05.09, 12:37
          którą forumką jesteśsmile???
          dlaczego ząłozyłas jednorazowego nikca i nie piszesz pod swoim??
          wstydzisz sie sowich przekonań czy boisz się rozpoznaia
          • wczoraj.czwartek Re: wczoraj.czwartek przyznaj się 29.05.09, 12:45
            W dobie, kiedy każdy ma konto na NK? No way big_grin
            Dyskrecja, Pani Kochana, dyskrecja ponad wszystko.
            • tabakierka2 Re: wczoraj.czwartek przyznaj się 29.05.09, 12:46
              no, ale my nie chcemy z imienia i nazwiskabig_grin
              tylko ze starego nickasmile

              P.S ja nie mam konta na NKbig_grin
    • ajike Zwracam honor 29.05.09, 11:26
      Dziewczyny zwracam honor.
      Nie doceniłam was. Przepraszam. Więcej w was nie zwątpię.

      https://www.roza-kwiaty.pl/product_img/1/0/2/3/4_mini_1.jpg

      https://www.swiat-zabawek.pl/galerie/p/puzzle-3d-drinki-trefl_3151.jpg
      • bernimy ajike 29.05.09, 11:28
        W tym wątku???? big_grin
        • tabakierka2 Re: ajike 29.05.09, 11:34
          wiesz, aijike, mnie zastanowiło krytykowanie tej kochanicy...
          No bo gdzie są te kochanki, które mając świadomość,że ich facet jest
          żonaty nie wycofują się ze związku?
          Myślę, że w takim trójkącie żona, mąż, kochanka tracą wszyscy i
          wszyscy wychodzą pokaleczeni. Więź żona - mąż zostaje praktycznie
          zerwana. Kochanka albo zostanie porzucona na rzecz żóny, jeśli
          facet 'się nawróci' albo zostanie żoną (ale jak może się zdecydować
          na ślub mając świadomość iż dane słowo faceta nic nie znaczy?). całe
          szczęście jeśli nie ma dzieciuncertain
          • ajike Re: ajike 29.05.09, 11:44
            tabakierka2 napisała:

            > wiesz, aijike, mnie zastanowiło krytykowanie tej kochanicy...

            Ale ja nie przypominam sobie żebym krytykowała kochanicę. staram się nie krtykować nikogo, bo sama nie jestem doskonała.
            Jednocześnie nie popieram zdrad. Absolutnie.
            Każdy robi jak uważa. Jego sprawa i ja nie mam zamiaru oceniać ani tym bardziej się wtrącać.

            A zwracam honor bo nie sądziłam że tyle magielek przyzna się do zdrady z żonatym.
        • bei Re: ajike 29.05.09, 11:34
          żonaty = trędowatysmile
          • tabakierka2 Re: ajike 29.05.09, 11:36
            dla mnie tak - żonaty = nietykalny.
            NIGDY, W ŻADNYCH OKOLICZNOŚCIACH!
        • ajike Re: ajike 29.05.09, 11:42
          bernimy napisała:

          > W tym wątku???? big_grin

          W tym, bo wczejśniej napisałam, że i tak żadna się nie przyzna do zdrady z żonatym. A tymczasem...

          A uważasz, że powinnam w innym?
          • bernimy Re: ajike 29.05.09, 11:54
            Nie nie uważam, nie skumałam komu zwracasz honor big_grin
            A to przyznanie to faktycznie fajne, ale często to jest na zasadzie:
            - Ja tak, ja zdradziłam. A co mnie żona i dzieci....
            - Ale jeśli chodzi o mnie: to mnie nie można zdradzić, jak to
            zostawić moje dzieci!
            Takie sobie fajne rozumowanie tongue_out Kali może, ale Kalemu...
            • cudko1 Re: ajike 29.05.09, 12:43
              Ja tak, ja zdradziłam. A co mnie żona i dzieci....
              > - Ale jeśli chodzi o mnie: to mnie nie można zdradzić, jak to
              > zostawić moje dzieci!
              > Takie sobie fajne rozumowanie tongue_out Kali może, ale Kalemu...

              bernimy prowadzisz wojnę z wiatrakiamitongue_out takie podejście jest
              normalne i powszechne, a co więcej według mnie również naturalne dla
              człowieka, co nie znaczy że to pochwalam.

              Mi się zdarzyło zdradzić - fakt nie z żonatym, za to ja byłam w
              związku, i smiem twierdzić że kochałam faceta z którym wówczas
              byłam, zdrada nic nie zmieniła w naszych stosunkach (albo tylko tak
              mi się wydaje) a tamta zdrada? była wynikiem odległości, tęskknoty
              za facetem, zabawy i niestety alkoholu.
              Ale gdyby mnie facet zdradził hmmmm trudno by mi było uwierzyć w
              takie podejście do zdrady jakie ja wówczas czułam. A wiec wychodzi
              na to że mi wolno a jemu nie.
    • slimakpokazrogi Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:38
      no wiesz... takie pytania na otwartym forum....
      ale ja - gdybym miała zdradzić, to nie miałby dla mnie znaczenia
      stan cywilny faceta.
      gdybym była wolna, to starałabym się nie sypiac z zonatym, aby się
      nie zaangażować i potem miec przerąbane.
    • karra-mia Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:09
      zawsze twierdziłam, że narzeczona, żona dziś jest, a jutro jej nie
      ma. Nigdy nie romansowałam z żonatym, ale może dlatego, że nigdy mi
      się taki nie trafił. Szczerze powiem, że chyba zona nie miałaby tu
      wiekszego wpływu na to, czy poszłabym na to czy nie, raczej bardziej
      bym się zastanawiała nad tym, jakby były dzieci i to by mnie
      powstrzymało. Wiem, wiem, zaraz się rzucą gromy, ze ja jako żona tez
      mogę być tak potraktowana, wiem i zdaję sobie z tego sprawę, ale
      czasem własne szczęście ważniejsze, nie da się dbać o cały świat.
      • tabakierka2 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:18
        karra-mia napisała:

        >
        > czasem własne szczęście ważniejsze, nie da się dbać o cały świat.


        szczęście?to chyba tylko namiasta szczęścia

        Własnego szczęścia nie zbuduje się na wlasnym nieszczęściu.
        • karra-mia Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:23
          tabaka wiem, ale cały problem żona-mąż-kochanka jest dużo głębszy,
          róznie wygląda małżeństwo, czasem kochankowie na prawdę się kochają,
          no różnie jest i nie zawsze jest to budowanie własnego szczęścia na
          cudzym nieszczęściu. Nie jest to miłe, ale nigdy nie mów nigdy, nie
          wiem, jak będzie za parę lat, nie wiem, co mi los podrzuci, więc
          nabieram dystansu do takich spraw.
    • semida Ja:) 29.05.09, 12:12
      Miałam krótką przygodę z żonatym.Ja miałam wtedy 18 lat,a on 26.
      Miał żonę i dziecko.Wiedziałam od początku o tym fakcie.
      Byłam młoda,głupia i szukałam przygód.
      Trwało to baaaaaaaaaaardzo krótko,w sumie chodziło tylko o seks.
      Teraz bym tego nie zrobiła bo jestem żoną,ale wtedy...
    • exotique Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:22
      Tak i z pelna swiadomoscia. a czemu?
      bo chcialam wyjscia raz na jakis czas, seksu. Nie chcialam, by mi ktos
      wydzwanial calymi dniami, by mnie kontrolowal (a gdzie idziesz a z kim a po co
      itp). Nie chcialam angazowania. Sam chcial. a ze i ja chcialam w tym momencie,
      to to, ze mial obraczke bylo super wygodne.
      Nie cisnelam na zostawienie zony (bom nie samobojczyni). Nawet przez mysl mi to
      nie przeszlo.
      potrwalo to chwile i sie skonczylo. bez lez, awantur i robienia smietnika.

      kazdy jest odpowiedzialny za swoje czyny. Ja go nie czarowalam, nie uwodzilam.
      Czegos mu brakowalo w zwiazku i juz. Zreszta po tym wyskoku wrocil na lono
      rodziny odnowiony, zona wyskoczyla z kapci, zaczela o siebie dbac (chyba cos
      podejrzewala) i sa happy
    • krolowazla Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:39
      Tabakierka jak to jest zdradzić ot chyba zależy od tego z kim zdradzasz.
      U mnie akurat było BOSKOOOO tongue_out i tak nam póki co zostało big_grin
      • zebra51 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:49
        Myślę, że kiedy do głosu dochodzą silne emocje (tzw. chcica big_grin), nie
        zwraca sie uwagi na stan cywilny drugiego zainteresowanego.
        big_grin
        • agusia79-dwa Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 13:43
          jakieś 10 lat temu często spotykałam się z facetem, który miał żonę
          i dziecko. Do seksu nie doszło (nie dlatego, że nie chciałam), tylko
          dlatego, że żal mi było jego żony. I do dziś uważam, że to nie była
          jej wina tylko jego- wg mnie mu niczego nie brakowało w związku.
          Facet po prostu nie dorósł aby mieć rodzinę- był po prostu wiecznym
          dzieckiem. Na jej szczęście dziś są po rozwodzie- pani przejrzała na
          oczy i go zostawiła.
          a teraz nie wyobrażam sobie aby zdradzić, co nie znaczy, że nigdy
          tego nie zrobię bo tego nie wiem.
        • tabakierka2 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 13:45
          CytatMyślę, że kiedy do głosu dochodzą silne emocje (tzw.
          chcica big_grin), nie
          > zwraca sie uwagi na stan cywilny drugiego zainteresowanego.
          > big_grin


          u zwierząt - owszem, ludzie mają rozum.
          Chcicę mam tylko i wyłącznie na męża, od 7lat.
          • zebra51 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 13:57
            A ja miałam na paru obcych, okazji nie brakowało ale na konsumpcję
            się nigdy nie zdecydowałam.
            • mariolka55 hehe 29.05.09, 14:24
              zebra51 napisała:

              > A ja miałam na paru obcych, okazji nie brakowało ale na konsumpcję
              > się nigdy nie zdecydowałam.

              ja tezbig_grin
              okazji tez nie brakowało (i nadal sie nadarzająbig_grin)
              ale nigdy sie nie zdecydowalam na konsumpcję,ani nie zdecyduje
              • in-ca Re: hehe 29.05.09, 15:18
                Kurczę przecież to nie jest tak, że specjalnie kogoś uwodzimy, bo jest żonaty
                (tzn. może niektóre tak robią).
                Zaznaczam, że ja nie zdradzam NIGDY, zostałam zdradzona, raz i pogoniłam faceta,
                nie kochankę, kochankę to miałam głęboko gdzieś, gdyby nie ona to zrobiłyby to z
                inną, już sama chęć mojego exa do zdrady sugerowała, że dobrze nie będzie, a co
                kochanka winna? Właściwie nic, poza tym, że swojego męża też zdradziła, ale to
                już nie moja działka jak oni to sobie układają.
                Zapominacie, że można się w kimś po prostu zakochać. Przecież Wy same nie
                wiecie, czy w życiu nie spotkacie właśnie tego jedynego i to wcale nie będzie
                ten, który akurat z Wami w tej chwili jest, nawet jak Wam się teraz tak wydaje.
                Pełną winą obarczam zdradzającego, a tego z kim on/ona zdradza. Jeśli
                zdradzającemu jest źle, to najpierw niech skończy to, co nie działa, a później
                zabiera się dalej. A to, że w związkach są dzieci, hmm, no cóż wolałam, aby mój
                syn widział mnie szczęśliwą i wychowującą Go samego niż nieszczęśliwą z tatusiem
                sukinkotem, po którym jeszcze nie daj boże powieliłby przykład, że facet sobie
                na boku kochasię ma, a mama/żona, siedzi w domu i dla dobra dzieci/rodziny nic
                nie piśnie. W dodatku pozbawiłabym Go możliwości posiadania obecnego
                nie-biologicznego ojca, który zapewnia Mu wszystko i od którego dowiaduje się co
                to znaczy rodzina.
                Każdy ma prawo do pełni szczęścia i nie wyobrażam sobie inaczej.
                Jak panu źle, to niech spitala. HOUGH
                ech się wywnętrzniłam trochę wink
    • nutka07 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 15:36
      Z zonatym nie sypialam. Zdarzylo mi sie sypiac z dwoma facetami w zwiazku o czym dowiedzialam sie po czasie. Oczywiscie byli niby wolni eeeh.

      Z jednym zylismy na stopie kolezenskiej widywalismy sie, czasami na chwile sie spotykalismy jak ktores bylo w okolicy, pisalismy na necie, gadalismy godzinami przez tel. To on o mnie zabiegal. Zreszta jak juz bylam mezatka namawial mnie na spotkanie. W wiadomym celu. Szczytem bylo gdy sie dowiedzialam, ze on jest zareczony od jakiegos czasu i ma termin slubu gotowy. Nasi wspolni znajomi zostali zaproszeni. Stad wiem. Nie ujawnilam sie, ze wiem i ten dalej ciagnal gierke, odmowilam spotkania. Wyrazil chec poznania mojej kolezanki u ktorej bylam. Szukal jak zawsze wrazen.

      A drugi z tym no coz z tym bylo jeszcze gorzej tym razem dla mnie. Bo on nie byl mi obojetny. Tylko spotykajac sie z nim nie myslalam co bedzie dalej bo mieszkal bardzo daleko. Ja sama nie dzwonilam, on sie odzywal, pisal dzwonil, planowal ewnetualnie spotkanie. Twierdzil, ze sie z nikim nie spotyka. Pisal ze teskni itd. Ja chyba sie poprostu zakochalam badz zauroczylam sama nie wiem co to bylo. Na jednym ze wspolnych urlopow zdradzil, dziewczyne z ktora sie spotykal. A ja coz zrobilam to samo zdradzilam chlopaka, z ktorym bylam. Ja odeszlam od swojego on zostal z dziewczyna. Dalej twierdzil, ze nikogo nie ma uncertain

      Co do zonatych to na pierwszy rzut przychodzi mi 6 sztuk, ktorzy sie do mnie przystawiali i bylo oczywiste ze chodzi o seks.
      Jednen z nich dla przykladu chcial sie ze mna calowac w lazience (za sciana spala jego zona z dzieckiem) i proponowal wspolny wyjazd.
      • e.logan e............. 29.05.09, 17:31

    • jowita771 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 17:41
      Tak się wypowiedziałam, że nie, nigdy, przenigdy, a zapomniałam, że kiedy zaczął
      się mój związek z obecnym mężem, to był on mężem innej pani. Nie traktowałam
      jednak go jak żonatego, bo nie mieszkali już razem, gdyż wcześniej była go
      porzuciła dla innego. Zezłościł ją jednak fakt, że jeszcze_wtedy_mąż śmiał
      związać się z inną, gdyż, według niej, winien był siedzieć na dupie w domu i
      czekać, czy jej się tamten nowy związek nie odwidzi, żeby miała dokąd wrócić.
      Wtedy zaczęły się awantury, podczas których mój jeszcze_wtedy_nie_mąż dowiedział
      się, że nie są razem przez niego, gdyż sobie babę znalazł (czyli mnię).
      Teściowej mej to samo wykrzyczała była podczas spaceru, że jak śmiał, zamiast
      czekać na nią, to sobie babę znalazł. To dopiero jest bezczelność.
    • anorektycznazdzira wiesz ja mam alergię tylko na 29.05.09, 18:58
      Zdarzyć to mi sie nie zdarzayło w ogóle, z żadnym (ma chłop ze mną
      dobrze, czoło gładkie jak pupcia niemowlaka)
      ALE:
      ZdarzyłoBY sie, gdybym sie na zdradę zdecydowała. Czyli gdyby chłop
      sobie zasłuzył, zbrzydl mi i szukałabym innego, i taki inny co by mi
      pasował znalazłby sie- to wątpię czy powstrzymałaby mnie świadomość,
      że jest zonaty. Może swiadomość, ze dzieciaty? Pewna nie jestem.

      Powstrzymałby mnie jednak napewno widok żonatego cwaniaka,
      najeżdżajacego na żonę i robiącego z siebie ofiarę, biednego misia
      oczekującego na moja odsiecz od tej wrednej baby. Mam alergię na
      takie gnoje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka