tabakierka2 29.05.09, 10:18 tak mnie natchnęło, jak zwykle na magielku, po wątku bodajże o obiciu kochanicy. W sumie wiele skrytykowało kochankę, zakładając, że wiedziała, że jej facet żonaty itd. A Wam się nigdy nie zdarzyło? Mozemy poteoretyzować Jak to jest? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mikita10 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:20 Nie, jeszcze nie... bo że nigdy nie, to się zapierać nie zamierzam, bo sama nie wiem, co będzie za 5, 10, 15 lat... Odpowiedz Link
joanna266 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:20 a w zyciu.czasem mysle ze jak juz bym miała zdradzac do do agentury bym poszła.intymnie,dyskretnie i na fachowosc w temacie mozna liczycno i wybrac sobie mozna nawet pod kolor skóry Odpowiedz Link
serei Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:21 Dla mnie facet żonaty to facet nie do tknięcia, nie patrzę na niego jak na potencjalnego partnera, ale jak na obiekt zajęty i nie do kupienia . Mam duży szacunek do małżeństwa i zajętego nie dotykam nawet Odpowiedz Link
bernimy Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:23 Tak jak Serei! Dodam tylko, bo Serei nie pisała , że ja NIE ZDRADZAM/NIE ZDRADZAŁAM i nie zamierzam Odpowiedz Link
kasulka79 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:12 Podpisuję się pod Bernimy i Serei ... nic dodać, nic ująć ... facet żonaty = facet nietykalny Odpowiedz Link
agik82 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 16:31 ja tez się pod tym podpiszę obiema ręcami i nogami Odpowiedz Link
aintha Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 31.05.09, 13:00 Nie, absolutnie nie! --------------------------- | Dzieciaczkowo|Filmowo|Piosenki i wierszyki dlaDziecióf Odpowiedz Link
andziulec Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:38 Tak jak serei Dodatkowo wiem jak to boli, w poprzednim zwiazku wpakowała mi się taka jedna i jeszcze go zabrała i się ostatnio hajtnęli Odpowiedz Link
deprim6 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:25 nie odkąd jestem mężatką jakoś tak pod siebie patrze żal by mi było tamtej a i ten facet gu... wart jak żone zdradza.Koło mojego to sie kręci panna z dzieckiem mieszkająca z tatusiem i mamusią którzy dziecko jej chowają a ona ma się za wielce elokwentną ech Odpowiedz Link
deprim6 Re: deprim 29.05.09, 10:41 znali sie jak mnie jeszcze nie znał pomagał jej pisać prace mgr. bo bidula porzucona z dzieckeim (ojciec go wyrzucił bo ponoc miał dziecko też z inn,ą)potem nie wiedzieli sie potem ja zostałam żoną spotkalismy sie w hiperze zaprosiła nas do siebie skakała koło męża mojego a to sałatka a to kawka milusia i tyle ja nic nie widziałam ani o niczym nie myslałam dziecko miało 3 msc szczęśliwa mama byłam .\kiedys sprawdziłam komórke męża ot stary chwyt i znalazłam sms od niej że tęskni, i sms w wysłanych od męża hej ślicznotko ja tez przytuliłbym się do Ciebie.szlag mnie trafił płacz kłótnia a maż wyszedł mówiąc że sie czepiam że to o niczym nie świadczy. Chociaz dla mnie to jasne jakos tak.Prosiłam o zerwanie z nia kontaktu powiedział że tak ale pech chciał że zadzwoniła niedawno jak jechalismy autem mąż odebrał i tak sobie miło rozmawiali ze nie wygladało na zetrwanie kontaktów łącznie z tym że prosiła o popodłączanie sprzetu nowego bo kupiła. Ech Odpowiedz Link
18_lipcowa1 Re: deprim 29.05.09, 10:45 no ale to miej pretensje do niego ,a nie do niej Odpowiedz Link
deprim6 Re: deprim 29.05.09, 10:49 no mam pretensje do niego ta czy inna jak sam jest taki to jasne że to on jest winien nie podejrzewam zeby było coś grubego na rzeczy czyli zdrada bo znam męża ale wkurza mnie ta jego beztroska i taki charakterek bardzo rozrywkowy wolałabym zeby był rozrywkowy a w kontaktach damsko męskich powsciągliwy. Odpowiedz Link
18_lipcowa1 Re: deprim 29.05.09, 10:52 > no mam pretensje do niego ta czy inna jak sam jest taki to jasne że to on jest > winien nie podejrzewam zeby było coś grubego na rzeczy czyli zdrada bo znam męż > a o strasznie pewna jestes... ja tak nigdy bym sie nie odwazyla powiedziec, pewnie dlatego ze juz rozne pewne panie sie ciezko zdziwily Odpowiedz Link
deprim6 Re: deprim 29.05.09, 10:54 dobra złapałaś mnie mocno w to wierze że nie zdradził w przeciwnym razie oooo cieżko by mi było żyć chociaz z drugiej strony nie nie wiem no w każdym razie chce wierzyć Odpowiedz Link
bernimy deprim 29.05.09, 10:57 Nie zazdroszczę takiej "bieduli" ciągle potrzebujacej pomocy! A czy Ty też tak możesz wpadać i pomagać? Odpowiedz Link
deprim6 Re: deprim 29.05.09, 10:59 nie bo ja jestem stanowcza i od razu owej pannie bidulce powiedziałam żeby poszukała wolnego stanem pana do pomocy. Odpowiedz Link
bernimy Re: deprim 29.05.09, 11:04 Ale chodzi mi, czy Ty tez możesz tak do kumpla wpaść i np. kolacje mu pomóc przygotować, bo on nie potrafi? Ja wyznaję zasadę "wet za wet", czy "jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie". Pozozmawiałbym z mężem, że jest mi źle z tym i jeżeli niczegio nie zmieni, to Ty też kumplowie czasem "pomożesz" Cudko, nie chodzi absolutnie o pannnę z dzieckiem, tylko o taką bidulę wiecznie potrzebujacą pomocy. Pomocy męża/partnera innej kobiety! Odpowiedz Link
cudko1 Re: deprim 29.05.09, 11:19 no ale deprim dlaczego powiedziałas to tej kobiecie i to własnie w taki pogardliwy sposób - założyłaś że ona o niczym innym nie marzy jak o usidleniu twojego mężaidealnego?? a nie powiedziałas mężusiowi żeby pilnował swojego interesu i swoje grzędy a nie skakał po innych?? dopuszczasz taką możliwość, że to mąż szukał wymówek żeby sie z tą kobietą widywac itp. między innymi oferując pomoc, dzwoniąc pytając co słychać,w ysyłając smsy?? tak wiem czepiam się ale jakoś tak mnie naszło -sorki, to nie jest skierowane personalnie przeciwko tobie. Wiesz już dawno obalona została teza że jak suka nie da to pies nie weźmie, dzięki której za wszystkie zdrady winę ponosiły kobety. Odpowiedz Link
cosa_nostra_77 Re: deprim 29.05.09, 17:42 Nigdy w zyciu nie zwiazaabym sie w zaden sposob z zonatym facetem, bo znam to z innego punktu widzenia Odpowiedz Link
18_lipcowa1 Re: deprim 29.05.09, 10:44 cudko1 napisała: > a czym to się objawia to jej kręcenie? tjaaa ja tez sie ponoc krecilam kolo mojego, takie jest oczywiscie zdanie jego pani prawda byla taka ze to on nie krecil sie a latal za mna z wywieszonym jezorem Odpowiedz Link
cudko1 Re: deprim i lipcowa 29.05.09, 10:53 ja tam nie przecze że pani za nim lata a może pan ale ta pogarda w słowach panna z dzieckiem tragedia. Żeby nie było ja jestem panną z dzieckiem i mieszkam z mamusią i tatusiem i wkurza mnie na maksa takie podejście, że jak panna z dzieckiem to już lata koło każdego chłopa, nieważne jakiego byle tylko jakiegoś wyrwać no i jak napisała lipcowa pretensje to trzeba mieć do męża a nie do panny z dzieckim bo może jest własnie tak jak pisze lipcowa, ze to on za nią lata, a zresztą nawet jak ona to chyba tówj mąż ma rozum w głowie (czy może jednka niżej) i umie powiedzieć nie?? deprim no i jak się dalej sytaucja rozwinęła? kontaktuje się z nią czy nie?? Odpowiedz Link
deprim6 Re: deprim i lipcowa 29.05.09, 10:58 odbierasz to z pogarda bo jak piszesz jestes panna z dzieckiem ale ja nic pogardliwego nie napisałam żadnym obrazliwym przymiotnikiem nie obdarzyłam słów panna z dzieckiem Może troszke wyluzuj!!! ty jestes panna z dzieckem ja mężatka inna rozwódką samo zycie Odpowiedz Link
babsee Re: Wlasciwie to on zdradzil zone,ja nie zdradzil 29.05.09, 10:37 To wyjasnie twoje podejscie do sexu.Ze łączy ludzi. hmmm. Odpowiedz Link
eyes69 No pewnie :) 29.05.09, 10:44 Nas polaczylo wiele, ale nie bede Tobie tlumaczyc, ze sex to nie jedyne co ludzi laczy. Wg Ciebie sex moze dzielic - tez sie zgodze. Odpowiedz Link
joanna266 Re: właściwie to 'czy byłyście z żonatym' 29.05.09, 10:30 z zonatym to nie ale z takim co był w stałym zwiazku to tak.i nie powiem zebym była z siebie dumna tym bardziej ze to był facet ala taki ksieciunio o którym pisałam w innym wątku.ciekawy z wierzchu w srodku pudło rezonansowe Odpowiedz Link
ajike Tabakierko 29.05.09, 10:33 Myślę, że nawet jeśli któraś była "w związku" z żonatym/zajętym mężczyzną to chyba się do tego nie przyzna. A tym bardziej tego nie zrobi jeśli to jest tylko jej tajemnica. Odpowiedz Link
wczoraj.czwartek Re: Tabakierko 29.05.09, 10:41 Zdarzyło się. Ale to nie były zadne "związki". Ot, sprzyjające okoliczności przyrody, jedność czasu, miejsca i osoby. Tak, nick jest jednorazowy Odpowiedz Link
18_lipcowa1 Re: Tabakierko 29.05.09, 10:45 ajike napisała: > Myślę, że nawet jeśli któraś była "w związku" z żonatym/zajętym mężczyzną to ch > yba się do tego nie przyzna. A tym bardziej tego nie zrobi jeśli to jest tylko > jej tajemnica. Ja sie przyznalam. Odpowiedz Link
wczoraj.czwartek Re: Tabakierko 29.05.09, 10:56 Oni mają swoje żony, my swoich mężów. Oni zdradzają, nam też się zdarza. Osobiście nie miałam ochoty na żadne związki, zobowiązania, tęsknoty. Wystarczały mi silne ramiona, bezczelny wzrok, poczucie, że jestem pożądana własnie w tej chwili. Biorę życie po męsku, tak jest łatwiej. Odpowiedz Link
paulina.galli Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:34 Nie zdarzyło choć okazje były. Pracuję w zawodzie w którym zdecydowana większość to mężczyźni (min. w mojej pracy są sami faceci), często są jakieś wyjazdy, "integracje", chłopaki z branży są zwykle fajni, inteligentni i wrażliwi (branża architektoniczna czyli z rzadką kombinacją i połączeniem i technologi/ nauk ścisłych z artystyczną ) i generalnie bardzo się lubimy. Natomiast nie nie i jeszcze raz nie! Robi mi się autentycznie niedobrze na widok żonatego faceta który w pracy czy na wyjeździe "smali do mnie cholewki". ps. niestety często widze kobitki które nie mają takich oporów i zawsze zastanawiam się czy te zony / mężowie czegoś się domyślają? Odpowiedz Link
ololla Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:37 on zdradzał , Ja nie miałam kogo zdradzać Odpowiedz Link
pati.kowalska1 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:39 nie zdradziłam nigdy, z żonatym czy nie żonatym - nie zdradziłam. i nie mam zamiaru. Odpowiedz Link
18_lipcowa1 oczywiscie, 29.05.09, 10:40 moze z zonatym nie,ale z facetem bedacym zareczonym, w dlugoletnim zwiazku, ja wtedy tez bylam w zwiazku Odpowiedz Link
pola.cocci Re: oczywiscie, 29.05.09, 10:46 oczywiscie???? a co to ma byc jakies osiagniecie w zyciu, czy normalka? jezeli tak, to ja OCZYWISCIE NIE Odpowiedz Link
18_lipcowa1 Re: oczywiscie, 29.05.09, 10:50 > oczywiscie???? a co to ma byc jakies osiagniecie w zyciu, czy > normalka? odpowiedz na pytanie, zastepcze to ' tak' na przyklad osiagniecie to zadne, ale nic do ukrycia Odpowiedz Link
jowita771 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 10:51 Z tego co wiem, to nie. Chyba, że się do zony nie przyznawała któryś. Odpowiedz Link
jowita771 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:01 Mało tego, nie wpakowałam się nigdy w związek, który był na etapie "chodzenia", jeśli mogę to tak ująć. Wyjątkiem była sytuacja, kiedy miałam romans z facetem, który był na etapie spotykania się z dziewczyną od trzech miesięcy, to jeszcze żaden związek. Byliśmy na kilkutygodniowym wyjeździe zagranicznym. facet z długodystansową partnerką mnie nie interesuje. Odpowiedz Link
in-ca Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:04 Nigdy w życiu nie będę zdradzała osoby, którą kocham. Jeśli ja nie byłabym w związku, a ktoś by mi się podobał, to na początek nie pytałabym, czy on może zajęty, to jego sumienie, nie moje Odpowiedz Link
margerytka69 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:15 tak zdradziłam z żonatym Odpowiedz Link
eva_mendez Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:00 ja spotykałam się pół roku z żonatym i dzieciatym. Ale nie przeszkadzało mi to. Nie wiązałam z nim żadnych planów na życie. Miałam go jedynie do łóżka i do przytulania jak mi było źle. Sama zakończyłam tą znajomość bo zaczęło się robić nieciekawie. Odpowiedz Link
bernimy Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:06 "z żonatym i dzieciatym. Ale nie przeszkadzało mi to." a im? Odpowiedz Link
eva_mendez Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:14 bernimy napisała: > a im? A to mnie już nie interesuje... Odpowiedz Link
bernimy Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:23 A zainteresujesz się, jak będzie chodziło o Twoje dzieci? Odpowiedz Link
graue_zone Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 15:03 O i takie podejście to właśnie dno, o którym pisałam. A w odpowiedzi na główne pytanie - nie, choć okazje były. Odpowiedz Link
socka2 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 15:19 duzo okazji, ale nigdy nie zgodzilam sie na pojscie do lozka - zawsze w tym momencie stawialam sie w sytuacji zony goscia - sama tez nie chcialabym byc zdradzona i tyle. Odpowiedz Link
deela Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:02 tak i bylo super - oni sa normalnie niewyzyci - cala noc moga :F i wisi mi jego zona - on zdradza - ja nie (bylam wtedy singlem) Odpowiedz Link
in-ca Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:05 no właśnie zgadzam się w 100% deela Odpowiedz Link
bernimy Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:08 i tak samo lekko podchodzicie do odbijania Wam facetów i ojców Waszym dzieciom? Odpowiedz Link
mikita10 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:12 Jakie odbijanie? Chłop swój rozum ma, jak pójdzie na bok, to pewnie sam tego chciał, a nie to "wredne dziewcze" go ciągłoJakby mnie maż zdradził to bym się zaczęła zastanawiać co między nami było nie tak. Pomijam rzecz jasna seksoholików. Odpowiedz Link
bernimy Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:17 No wiesz, włażenie z buciorami (no nie zupełnie o buty chodzi ) w cudzy związek, to jest dla mnie rozwalanie! W związkach zazwyczaj są lepsze/gorsze okresy, ale jak się po drodze nic nie "przyklei" to w końcu znów sie dogadają! Odpowiedz Link
bernimy Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:18 Szczerze, nie podchodziłam tak poważnie do tematu rozbijania rodzin/związków dokąd nie zobaczyłam naocznie dramatu 4-letniej dziewczynki, która mi mówiła jak przeżywa oraz co później czuła (w wieku ok. 5-ciu lat), gdy tatuś zaczął "spodziewać" się dziecka z inną kobietą! Odpowiedz Link
cudko1 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:30 Szczerze, nie podchodziłam tak poważnie do tematu rozbijania > rodzin/związków dokąd nie zobaczyłam naocznie dramatu 4-letniej > dziewczynki, która mi mówiła jak przeżywa oraz co później czuła (w > wieku ok. 5-ciu lat), gdy tatuś zaczął "spodziewać" się dziecka z > inną kobietą! hmmmm śmiem twierdzić, że to kochana mamusia wyrobiła w dziecku te uczucia (nie żebym pochwalała tatusia) ale mama zamiast pomóc dziecku przez to przejść, zaakceptowac, ba nauczyć również że te "nowe" dziecko będzie jej jakby nie było bratem, którego można kochać (znam niestety taki przypadek i na nim opieram swoją wypowiedx) utwierdzała dziecko w przekonaniu że tatuś już jej nie kocha, że teraz będzie miał nowe dziecko więc nią nie bedzie się już interesował i dalej w tą dudkę - OT taki sposób nie wiem na rewanż?? Odpowiedz Link
bernimy Cudko 29.05.09, 11:42 Tatuś poznał drugą panią, kiedy żona spodziewała się drugiego dziecka To sporo powinno wyjaśnić, wielu kobietom! Potem były awantury, że rozpad małżeństwa nastąpił z powodu pierwszej żony (awanturnica, podejrzewała "bezwinnego" o zdradę), potem okazało się, że bez zdradzania pojawiła się ciąża! Potem tatuś mówił do tej 5-cio już letniej dziewczynki "ja ci pokażę, jak powinna wygladać szczęśliwa rodzina".... A teraz jest wielka doopa, z pierwszego zwiazku ma 2 dizeci, z drugiego jedno i zaczyna szukać kontaktu z pierwszą żoną, umawia się na spotkania.... inna bajka. Cudko, matka żle postępowała, ale nie dziwię się kobiecie, bo sama była w ciąży, miała małe dziecko, widziała, że małżeństwo się rozpada, a nikt nie wierzył, bo przecież tatuś "bezwinny". Teraz ochłonęła, to było parę lat temu! Ale nie wierzysz w to, że 4-ro letnie dziecko juz wie co się święci jak tatuś czule przy nim spędza czas z inną kobietą??? Nie doceniasz dziecka! Odpowiedz Link
cudko1 Bernimy 29.05.09, 11:58 no tak 0przypadek przytoczony przez Ciebie jest że się tak wyraże okrutny wynika z niedojrzałości obojga rodziców, ale nie zawsze tak jest. Jak napisałam gzdieś chyba niżej, ja mam inne dośwuiadczenia, i kierując się nimi wyrabiam swoją opinię dopuszczając oczywiście do śwaidomości, że nie zawsze tak jest. a co do tego Ale nie wierzysz w to, że 4-ro letnie dziecko juz wie co się święci > jak tatuś czule przy nim spędza czas z inną kobietą??? Nie doceniasz > dziecka! ja nogdzie tak nie napisałam. I uważam że takie postępownaie zarówno ze strony matki jak i ojca za karygodne - w sytuacji oczywiście gdy dziecko nie jest świadome że rodzice nie będą już razem itp. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Bernimy 29.05.09, 12:01 cudko1 napisała: > I uważam że takie postępownaie zarówno > ze strony matki jak i ojca za karygodne - w sytuacji oczywiście gdy > dziecko nie jest świadome że rodzice nie będą już razem itp. > Kurcze, mam wrażenie, że dziecko zawsze ma nadzieję, że jeszcze będą razem! tak to widzę. Ciag dalszy historii ośmiolatki, o której pisałam. Spotkała się z siostrznicą męża ( rówieśniczki) i opowiadała o całej sytuacji rozwodu rodziców. Po rozmowie siostrzenica męża pobiegła do swojej mamy, opowiedziała o histroii i zapytała płacząc 'mamo, ale wy z tatą się nie rozwiedziecie?' masakra Odpowiedz Link
bernimy Re: Bernimy 29.05.09, 12:07 "mamo, ale wy z tatą się nie rozwiedziecie?' masakra:/" dla mnie też! I jak czytam lekkie zdanie "zdradzam/zdradzałam z żonatym nie obchodzą mnie dzieci" to rodzą/budzą się w mnie najgorsze instynkty!!! Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Bernimy 29.05.09, 12:13 bernimy napisała: > "mamo, ale wy z tatą się nie rozwiedziecie?' masakra:/" > dla mnie też! > > I jak czytam lekkie zdanie "zdradzam/zdradzałam z żonatym nie > obchodzą mnie dzieci" to rodzą/budzą się w mnie najgorsze > instynkty!!! no, uwierz, jak teściowa mi o tej rozmowie opowiadała, to aż ciary mnie przeszły jakoś mi się przykro zrobiło. Kurcze, jak zło się rozprzestrzenia. Siostrzenicy męża też trochę zachwiało się poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa, tak wnioskuję. Odpowiedz Link
bernimy Re: Bernimy 29.05.09, 12:04 No widzisz, każda z nas ma jakieś doświadczenia nawet w najbliższym otoczeniu i pewnie przez ten pryzmat ocenia inne przypadki! Ta dziewczynka nie kumała, że tatuś w przyszłości opusci rodzinę, jak i większość otoczenia nie kumała, za wyjatkiem "bezwinnego" i jej matki w ciąży, którą wszyscy podejrzewali o urojenia ciążowe! Dla mnie już tak osobiście jeden z najgorszych bydlaków to facet zdradzajacy/zostawiajacy kobietę w ciąży. Jest on obok bydlaka zmniejszającego/wymigującego się od płacenia alimentów na własne dziecko!!! Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:30 bernimy napisała: > Szczerze, nie podchodziłam tak poważnie do tematu rozbijania > rodzin/związków dokąd nie zobaczyłam naocznie dramatu 4-letniej > dziewczynki, która mi mówiła jak przeżywa oraz co później czuła (w > wieku ok. 5-ciu lat), gdy tatuś zaczął "spodziewać" się dziecka z > inną kobietą! Ja miałam podobną sytuację. Chodziło o córeczkę kuzyna męża. Dziewczynka lgnęła do mnie ( akurat miałyśmy okazję pobyć z sobą dwa tygodnie na wakacjach), zwierzała mi się ( wtedy miała 8lat). Pytała, czy śpię u wujka ( byliśmy jeszcze przed ślubem), odpowiedziałam, że nie, a ona ciagnęła temat ' to dlaczego u tatusia śpią jego koleżanki?' Dramat tego dziecka nie rozumiała co się dzieje i dlaczego Mama też spała z 'kolegami'. Jak to wpłynie na zycie tej małej? Odpowiedz Link
mikita10 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:33 Tylko, że w tym przypadku problemem nie były "koleżanki i koledzy", ale że nikt nie porozmawiał uczciwie z dzieckiem. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:35 no, ale co mieli jej powiedzieć? To jest nowa dziewczyna tatusia, a to nowy chłopak mamusi?? Przecież tej małej się zawalił świat, rozwaliła się rodzina. Już nie ma mamy i taty, tylko mamę z chłopakiem, tatę z dziwczyną ( ciągle inną). Co i jak wytłumaczyć? Odpowiedz Link
mikita10 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:47 Ale jak rozstali i się od razu zaczęli mieć mnóstwo innych partnerów? To rozumiem szok dziecka, bo nie czuło ŻADNEJ stabilizacji. Ale jak pisałam mam przypadek z rodziny, że dziecko fakt ucierpiało (bo nie da się, żeby nie cierpiało), ale miało na tyle mądrych rodziców, że zawsze czuła, że ją kochają i jest dla nich najważniejsza. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:55 mikita10 napisała: > Ale jak rozstali i się od razu zaczęli mieć mnóstwo innych > partnerów? To rozumiem szok dziecka, bo nie czuło ŻADNEJ > stabilizacji. Nie rozstali się - w tym cały sęk! Matka wyprowadziła się do faceta swojego, dzieci tydzień mieszkały u taty, tydzień u mamy. Do jego mieszkania wprowadziła się jego laska (taty dzieci) i tak tworzyli jedną, piękną rodzinę Mała generalnie nie ma obecnie jakichś większych problemow, ale jej o 2 lata straszy brat ma zdiagnozowaną nerwicę i jest pod obserwacją psychologa Obecnie para już jest po rozwodzie. Odpowiedz Link
cudko1 tabakierko 29.05.09, 11:50 tabakierka przyznaje rację dziewczynie że problemem jest brak rozmowy. W moim bliskim otoczeniu mam sytuacje podobną-fakt żona nowa taty nie rozwaliła rodziny, pojaziwła się w znacznym odstie od rozwodu. No ale mają wspólne dziecko, córka z poprzedniego małżeństwa, kocha tego bswego braciszka nad życie, choć jej cudna w pipkę jeża mamusia stara się żeby było zupelnie odwrotnie. jasne ja jestem przeciwna wprowadzaniu w życie dziecka kolejnych nowych partnerek/partnerów ledwie poznanych - to to jest dla mnie zwykłe ku... i brak elementarnej odpwiedzialności i dojrzałości, ale stwierdzenie że rozstanie rodzicow i związki z nowymi partnerami muszą być dla dzieci horrorem to już mocne przegięcie. Gdy tak faktycznie się dzieje to jest to tylko wijna braku rozmów, nie dawania dziecku poczucia stabilności i bezpieczeństwa. Tak twierdzę że dziecko z rozbitej jak to się powszechnie nazywa rodziny również może miec i stabilizację i poczucie bezpieczeństwa Odpowiedz Link
deela Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:00 moj maz nie jest takim zaslosnym typem dlatego owi zonaci byli dobrzy - do wyra - bo niewyzyci zeby posc na kawe - z byle kretynem sie nie puszczalam - musial mnie tez intelektualnie zaspokajac ale zeby z takim jakas przyszlosc widziec? zonie odbiac? dzieciom zabierac???? a na cholere mi on, jakbym mu zaufac? ze mna zdradzil to i mnie by zdradzil nie jestem idiotka Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:03 deela napisała: > ale zeby z takim jakas przyszlosc widziec? zonie odbiac? dzieciom zabierac???? > a > na cholere mi on, jakbym mu zaufac? no OK, dla Ciebie luz, ale dla żony i dzieci dramat. Odpowiedz Link
deela Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:06 a to wybacz PANA problem bo to PANA zona PANA dzieci i ogolnie PANA gnoj Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:09 ok deela, ale gdyby chodziło o Twojego męża ( tfu tfu...) to też byś tak na to patrzyła? Odpowiedz Link
deela Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:45 jakby moj maz mi cos takiego zrobil to bym go wywalila i tyle JEMU bym pychol obila nie wierze w "zle" kobiety ktore czychaja zeby uwiesc mojego bogu ducha winnego misia przeciez nie wyszlam za debila, wie gdzie i czemu chuja wtyka Odpowiedz Link
eyes69 I co z tego? 29.05.09, 12:08 Skoro zdradzajacemu nie przeszkadza to, ze swoja zone zdradza, to tym bardziej kochanka ma to w dupie. A kobiety tez zdradzaja, nawet te zamezne. I pewnie tez nie bardzo mysla wtedy o dzieciach i mezu. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: I co z tego? 29.05.09, 12:11 eyes69 napisała: > Skoro zdradzajacemu nie przeszkadza to, ze swoja zone zdradza, to > tym bardziej kochanka ma to w dupie. Może ma, ale nie dba też o własny tyłek. Bo czesto wyobraża sobie uciśnionego męża, co to go żona nie rozumie, snuje plany na wspolną przyszłość, a okazuje się, że facet chciał ją na raz i na razie. A co jeśli zachodzi w ciążę? zostaje sama z dzieckiem, bez ojca...Wiele takich przypadków znam, o wielu słyszałam. Trochę strzał w kolano. > > A kobiety tez zdradzaja, nawet te zamezne. > I pewnie tez nie bardzo mysla wtedy o dzieciach i mezu. Pewnie też, ale akurat rozmawiamy o przypadku zdradzającego męża chcesz, to możemy i o zdradzających żonach i matkach pogadać założysz wącik? Odpowiedz Link
eyes69 Re: I co z tego? 29.05.09, 12:23 Mysle, ze powinnas zalozyc watek o tych poszkodowanych zonach, to ci ulzy. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: I co z tego? 29.05.09, 12:37 ale czemu ma mi ulzyć? dość lekko mi generalnie Odpowiedz Link
bernimy deela 29.05.09, 12:09 "ale zeby z takim jakas przyszlosc widziec? zonie odbiac? dzieciom zabierac????" na tak jakby przyłożyłaś do tego jednak "rękę" Odpowiedz Link
deela Re: deela 29.05.09, 12:44 > na tak jakby przyłożyłaś do tego jednak "rękę" eeeeeeeeee nie? bo ja bym go nie wziela chocby i przylazl Odpowiedz Link
carrymoon Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:18 tak byłam z żonatym i nie chce tego zrobić więcej. Nie dlatego, że nie chce krzywdzić żony ale dlatego, że nie chce krzywdzić siebie. Odpowiedz Link
wczoraj.czwartek Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:26 Żonaty jest dyskretny, nie bedzie chciał więcej niz sama zechcesz dać. Myslę, że trzeba trzymać sie z daleka od tych, którzy mają niepoukładane w związkach. Ci z "ustabilizowanym" zyciem robia mniej problemów. Nie chciałam czułych sms, pogaduszek na gg, czy innego rodzaju sentymentów-smętów. Dobry seks, lampka alkoholu przed, a po wspólnie wypalona fajka. Na tyle mam ochotę i na tyle maja ochotę faceci. Reszta to niepotrzebne komplikacje. Odpowiedz Link
eyes69 Masz racje 29.05.09, 11:47 Zgadzam sie w calosci. Jesli chodzi o zwykly romans, nic zobowiazujacego to zonaty facet jest "bezpiecznym rozwiazaniem". Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Masz racje 29.05.09, 11:56 i rozumiem, że nie masz nic przeciwko, żeby Twój facet/mąż też był taką bezpieczną zatoką dla innej kobiety? Odpowiedz Link
eyes69 Nie rozumiem takich pytan 29.05.09, 12:05 Czy Ty myslisz, ze ja jestem sumieniem mojego meza? Myslisz, ze moge go zmusic do pewnych zachowan? Jesli ON BEDZIE CHCIAL, to zdradzi. On jest odpowiedzialny sam za siebie i za to co robi. To dorosly czlowiek. Zycie to nie bajka. Nie wiesz co bedzie za rok, za 5 lat, czy 10. Ty nie wiesz i ja tez nie wiem. Jesli zalozymy, ze moj maz zwiaze sie z inna, bedac ze mna w zwiazku, to bedzie to JEGO decyzja. Ta "inna kobieta" nigdy nie bedzie jego kobieta, jesli on tego nie bedzie chcial. Zawsze jest jakis powod zdrady. Nic nie bierze sie z niczego. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Nie rozumiem takich pytan 29.05.09, 12:16 no jasne, eye... tyle, że w takiej sytuacji nie widziałabyś żadnej winy ewentualnej (tfu tfu) kochanki? Co by było gdyby Cię zdradził? podjęłabyś jakieś kroki? Pytam czytso teoretycznie, nie żeby Cię wkurzyć. Odpowiedz Link
eyes69 Nie wiem co bym zrobila 29.05.09, 12:32 Nigdy w takiej sytuacji nie bylam. Prawdopodobnie winy bym szukala w zlych relacjach miedzy mna a mezem. Ale co zwiazek to inna historia. Jedni zdradzaja z nudow, inni z poczucia niespelnienia, jeszcze inni tylko dlatego, ze byli pod wplywem %. Zdrada nie jest jedna i taka sama dla kazdego. Odpowiedz Link
cudko1 wczoraj.czwartek przyznaj się 29.05.09, 12:37 którą forumką jesteś??? dlaczego ząłozyłas jednorazowego nikca i nie piszesz pod swoim?? wstydzisz sie sowich przekonań czy boisz się rozpoznaia Odpowiedz Link
wczoraj.czwartek Re: wczoraj.czwartek przyznaj się 29.05.09, 12:45 W dobie, kiedy każdy ma konto na NK? No way Dyskrecja, Pani Kochana, dyskrecja ponad wszystko. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: wczoraj.czwartek przyznaj się 29.05.09, 12:46 no, ale my nie chcemy z imienia i nazwiska tylko ze starego nicka P.S ja nie mam konta na NK Odpowiedz Link
ajike Zwracam honor 29.05.09, 11:26 Dziewczyny zwracam honor. Nie doceniłam was. Przepraszam. Więcej w was nie zwątpię. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: ajike 29.05.09, 11:34 wiesz, aijike, mnie zastanowiło krytykowanie tej kochanicy... No bo gdzie są te kochanki, które mając świadomość,że ich facet jest żonaty nie wycofują się ze związku? Myślę, że w takim trójkącie żona, mąż, kochanka tracą wszyscy i wszyscy wychodzą pokaleczeni. Więź żona - mąż zostaje praktycznie zerwana. Kochanka albo zostanie porzucona na rzecz żóny, jeśli facet 'się nawróci' albo zostanie żoną (ale jak może się zdecydować na ślub mając świadomość iż dane słowo faceta nic nie znaczy?). całe szczęście jeśli nie ma dzieci Odpowiedz Link
ajike Re: ajike 29.05.09, 11:44 tabakierka2 napisała: > wiesz, aijike, mnie zastanowiło krytykowanie tej kochanicy... Ale ja nie przypominam sobie żebym krytykowała kochanicę. staram się nie krtykować nikogo, bo sama nie jestem doskonała. Jednocześnie nie popieram zdrad. Absolutnie. Każdy robi jak uważa. Jego sprawa i ja nie mam zamiaru oceniać ani tym bardziej się wtrącać. A zwracam honor bo nie sądziłam że tyle magielek przyzna się do zdrady z żonatym. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: ajike 29.05.09, 11:36 dla mnie tak - żonaty = nietykalny. NIGDY, W ŻADNYCH OKOLICZNOŚCIACH! Odpowiedz Link
ajike Re: ajike 29.05.09, 11:42 bernimy napisała: > W tym wątku???? W tym, bo wczejśniej napisałam, że i tak żadna się nie przyzna do zdrady z żonatym. A tymczasem... A uważasz, że powinnam w innym? Odpowiedz Link
bernimy Re: ajike 29.05.09, 11:54 Nie nie uważam, nie skumałam komu zwracasz honor A to przyznanie to faktycznie fajne, ale często to jest na zasadzie: - Ja tak, ja zdradziłam. A co mnie żona i dzieci.... - Ale jeśli chodzi o mnie: to mnie nie można zdradzić, jak to zostawić moje dzieci! Takie sobie fajne rozumowanie Kali może, ale Kalemu... Odpowiedz Link
cudko1 Re: ajike 29.05.09, 12:43 Ja tak, ja zdradziłam. A co mnie żona i dzieci.... > - Ale jeśli chodzi o mnie: to mnie nie można zdradzić, jak to > zostawić moje dzieci! > Takie sobie fajne rozumowanie Kali może, ale Kalemu... bernimy prowadzisz wojnę z wiatrakiami takie podejście jest normalne i powszechne, a co więcej według mnie również naturalne dla człowieka, co nie znaczy że to pochwalam. Mi się zdarzyło zdradzić - fakt nie z żonatym, za to ja byłam w związku, i smiem twierdzić że kochałam faceta z którym wówczas byłam, zdrada nic nie zmieniła w naszych stosunkach (albo tylko tak mi się wydaje) a tamta zdrada? była wynikiem odległości, tęskknoty za facetem, zabawy i niestety alkoholu. Ale gdyby mnie facet zdradził hmmmm trudno by mi było uwierzyć w takie podejście do zdrady jakie ja wówczas czułam. A wiec wychodzi na to że mi wolno a jemu nie. Odpowiedz Link
slimakpokazrogi Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 11:38 no wiesz... takie pytania na otwartym forum.... ale ja - gdybym miała zdradzić, to nie miałby dla mnie znaczenia stan cywilny faceta. gdybym była wolna, to starałabym się nie sypiac z zonatym, aby się nie zaangażować i potem miec przerąbane. Odpowiedz Link
karra-mia Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:09 zawsze twierdziłam, że narzeczona, żona dziś jest, a jutro jej nie ma. Nigdy nie romansowałam z żonatym, ale może dlatego, że nigdy mi się taki nie trafił. Szczerze powiem, że chyba zona nie miałaby tu wiekszego wpływu na to, czy poszłabym na to czy nie, raczej bardziej bym się zastanawiała nad tym, jakby były dzieci i to by mnie powstrzymało. Wiem, wiem, zaraz się rzucą gromy, ze ja jako żona tez mogę być tak potraktowana, wiem i zdaję sobie z tego sprawę, ale czasem własne szczęście ważniejsze, nie da się dbać o cały świat. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:18 karra-mia napisała: > > czasem własne szczęście ważniejsze, nie da się dbać o cały świat. szczęście?to chyba tylko namiasta szczęścia Własnego szczęścia nie zbuduje się na wlasnym nieszczęściu. Odpowiedz Link
karra-mia Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:23 tabaka wiem, ale cały problem żona-mąż-kochanka jest dużo głębszy, róznie wygląda małżeństwo, czasem kochankowie na prawdę się kochają, no różnie jest i nie zawsze jest to budowanie własnego szczęścia na cudzym nieszczęściu. Nie jest to miłe, ale nigdy nie mów nigdy, nie wiem, jak będzie za parę lat, nie wiem, co mi los podrzuci, więc nabieram dystansu do takich spraw. Odpowiedz Link
semida Ja:) 29.05.09, 12:12 Miałam krótką przygodę z żonatym.Ja miałam wtedy 18 lat,a on 26. Miał żonę i dziecko.Wiedziałam od początku o tym fakcie. Byłam młoda,głupia i szukałam przygód. Trwało to baaaaaaaaaaardzo krótko,w sumie chodziło tylko o seks. Teraz bym tego nie zrobiła bo jestem żoną,ale wtedy... Odpowiedz Link
exotique Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:22 Tak i z pelna swiadomoscia. a czemu? bo chcialam wyjscia raz na jakis czas, seksu. Nie chcialam, by mi ktos wydzwanial calymi dniami, by mnie kontrolowal (a gdzie idziesz a z kim a po co itp). Nie chcialam angazowania. Sam chcial. a ze i ja chcialam w tym momencie, to to, ze mial obraczke bylo super wygodne. Nie cisnelam na zostawienie zony (bom nie samobojczyni). Nawet przez mysl mi to nie przeszlo. potrwalo to chwile i sie skonczylo. bez lez, awantur i robienia smietnika. kazdy jest odpowiedzialny za swoje czyny. Ja go nie czarowalam, nie uwodzilam. Czegos mu brakowalo w zwiazku i juz. Zreszta po tym wyskoku wrocil na lono rodziny odnowiony, zona wyskoczyla z kapci, zaczela o siebie dbac (chyba cos podejrzewala) i sa happy Odpowiedz Link
krolowazla Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:39 Tabakierka jak to jest zdradzić ot chyba zależy od tego z kim zdradzasz. U mnie akurat było BOSKOOOO i tak nam póki co zostało Odpowiedz Link
zebra51 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 12:49 Myślę, że kiedy do głosu dochodzą silne emocje (tzw. chcica ), nie zwraca sie uwagi na stan cywilny drugiego zainteresowanego. Odpowiedz Link
agusia79-dwa Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 13:43 jakieś 10 lat temu często spotykałam się z facetem, który miał żonę i dziecko. Do seksu nie doszło (nie dlatego, że nie chciałam), tylko dlatego, że żal mi było jego żony. I do dziś uważam, że to nie była jej wina tylko jego- wg mnie mu niczego nie brakowało w związku. Facet po prostu nie dorósł aby mieć rodzinę- był po prostu wiecznym dzieckiem. Na jej szczęście dziś są po rozwodzie- pani przejrzała na oczy i go zostawiła. a teraz nie wyobrażam sobie aby zdradzić, co nie znaczy, że nigdy tego nie zrobię bo tego nie wiem. Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 13:45 CytatMyślę, że kiedy do głosu dochodzą silne emocje (tzw. chcica ), nie > zwraca sie uwagi na stan cywilny drugiego zainteresowanego. > u zwierząt - owszem, ludzie mają rozum. Chcicę mam tylko i wyłącznie na męża, od 7lat. Odpowiedz Link
zebra51 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 13:57 A ja miałam na paru obcych, okazji nie brakowało ale na konsumpcję się nigdy nie zdecydowałam. Odpowiedz Link
mariolka55 hehe 29.05.09, 14:24 zebra51 napisała: > A ja miałam na paru obcych, okazji nie brakowało ale na konsumpcję > się nigdy nie zdecydowałam. ja tez okazji tez nie brakowało (i nadal sie nadarzają) ale nigdy sie nie zdecydowalam na konsumpcję,ani nie zdecyduje Odpowiedz Link
in-ca Re: hehe 29.05.09, 15:18 Kurczę przecież to nie jest tak, że specjalnie kogoś uwodzimy, bo jest żonaty (tzn. może niektóre tak robią). Zaznaczam, że ja nie zdradzam NIGDY, zostałam zdradzona, raz i pogoniłam faceta, nie kochankę, kochankę to miałam głęboko gdzieś, gdyby nie ona to zrobiłyby to z inną, już sama chęć mojego exa do zdrady sugerowała, że dobrze nie będzie, a co kochanka winna? Właściwie nic, poza tym, że swojego męża też zdradziła, ale to już nie moja działka jak oni to sobie układają. Zapominacie, że można się w kimś po prostu zakochać. Przecież Wy same nie wiecie, czy w życiu nie spotkacie właśnie tego jedynego i to wcale nie będzie ten, który akurat z Wami w tej chwili jest, nawet jak Wam się teraz tak wydaje. Pełną winą obarczam zdradzającego, a tego z kim on/ona zdradza. Jeśli zdradzającemu jest źle, to najpierw niech skończy to, co nie działa, a później zabiera się dalej. A to, że w związkach są dzieci, hmm, no cóż wolałam, aby mój syn widział mnie szczęśliwą i wychowującą Go samego niż nieszczęśliwą z tatusiem sukinkotem, po którym jeszcze nie daj boże powieliłby przykład, że facet sobie na boku kochasię ma, a mama/żona, siedzi w domu i dla dobra dzieci/rodziny nic nie piśnie. W dodatku pozbawiłabym Go możliwości posiadania obecnego nie-biologicznego ojca, który zapewnia Mu wszystko i od którego dowiaduje się co to znaczy rodzina. Każdy ma prawo do pełni szczęścia i nie wyobrażam sobie inaczej. Jak panu źle, to niech spitala. HOUGH ech się wywnętrzniłam trochę Odpowiedz Link
nutka07 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 15:36 Z zonatym nie sypialam. Zdarzylo mi sie sypiac z dwoma facetami w zwiazku o czym dowiedzialam sie po czasie. Oczywiscie byli niby wolni eeeh. Z jednym zylismy na stopie kolezenskiej widywalismy sie, czasami na chwile sie spotykalismy jak ktores bylo w okolicy, pisalismy na necie, gadalismy godzinami przez tel. To on o mnie zabiegal. Zreszta jak juz bylam mezatka namawial mnie na spotkanie. W wiadomym celu. Szczytem bylo gdy sie dowiedzialam, ze on jest zareczony od jakiegos czasu i ma termin slubu gotowy. Nasi wspolni znajomi zostali zaproszeni. Stad wiem. Nie ujawnilam sie, ze wiem i ten dalej ciagnal gierke, odmowilam spotkania. Wyrazil chec poznania mojej kolezanki u ktorej bylam. Szukal jak zawsze wrazen. A drugi z tym no coz z tym bylo jeszcze gorzej tym razem dla mnie. Bo on nie byl mi obojetny. Tylko spotykajac sie z nim nie myslalam co bedzie dalej bo mieszkal bardzo daleko. Ja sama nie dzwonilam, on sie odzywal, pisal dzwonil, planowal ewnetualnie spotkanie. Twierdzil, ze sie z nikim nie spotyka. Pisal ze teskni itd. Ja chyba sie poprostu zakochalam badz zauroczylam sama nie wiem co to bylo. Na jednym ze wspolnych urlopow zdradzil, dziewczyne z ktora sie spotykal. A ja coz zrobilam to samo zdradzilam chlopaka, z ktorym bylam. Ja odeszlam od swojego on zostal z dziewczyna. Dalej twierdzil, ze nikogo nie ma Co do zonatych to na pierwszy rzut przychodzi mi 6 sztuk, ktorzy sie do mnie przystawiali i bylo oczywiste ze chodzi o seks. Jednen z nich dla przykladu chcial sie ze mna calowac w lazience (za sciana spala jego zona z dzieckiem) i proponowal wspolny wyjazd. Odpowiedz Link
jowita771 Re: Czy zdradziłyście z żonatym? 29.05.09, 17:41 Tak się wypowiedziałam, że nie, nigdy, przenigdy, a zapomniałam, że kiedy zaczął się mój związek z obecnym mężem, to był on mężem innej pani. Nie traktowałam jednak go jak żonatego, bo nie mieszkali już razem, gdyż wcześniej była go porzuciła dla innego. Zezłościł ją jednak fakt, że jeszcze_wtedy_mąż śmiał związać się z inną, gdyż, według niej, winien był siedzieć na dupie w domu i czekać, czy jej się tamten nowy związek nie odwidzi, żeby miała dokąd wrócić. Wtedy zaczęły się awantury, podczas których mój jeszcze_wtedy_nie_mąż dowiedział się, że nie są razem przez niego, gdyż sobie babę znalazł (czyli mnię). Teściowej mej to samo wykrzyczała była podczas spaceru, że jak śmiał, zamiast czekać na nią, to sobie babę znalazł. To dopiero jest bezczelność. Odpowiedz Link
anorektycznazdzira wiesz ja mam alergię tylko na 29.05.09, 18:58 Zdarzyć to mi sie nie zdarzayło w ogóle, z żadnym (ma chłop ze mną dobrze, czoło gładkie jak pupcia niemowlaka) ALE: ZdarzyłoBY sie, gdybym sie na zdradę zdecydowała. Czyli gdyby chłop sobie zasłuzył, zbrzydl mi i szukałabym innego, i taki inny co by mi pasował znalazłby sie- to wątpię czy powstrzymałaby mnie świadomość, że jest zonaty. Może swiadomość, ze dzieciaty? Pewna nie jestem. Powstrzymałby mnie jednak napewno widok żonatego cwaniaka, najeżdżajacego na żonę i robiącego z siebie ofiarę, biednego misia oczekującego na moja odsiecz od tej wrednej baby. Mam alergię na takie gnoje. Odpowiedz Link