no

wczoraj byłam na zakupach, bo sukienkę weselną szyję

I musiałam do niej stanik zakupić.
Zatem, idąc za radą stanikomaniaczek (chyba morgen mi kiedyś
doradzała) wzięłam do przymierzalni rozmiar 65 (normalnie kupuję 70B)
i miseczkę C - a co! jak kazali, tak zrobiłam!!!
I co? ledwo się dopięłam na ostatni 'zatrzask'

i myślałam, że się uduszę

a miska...biust mi się gdzieś zagubił, znaleźć się go nie udalo do
dziś

eh...i znów kupiłam 70B

i chyba dobrze się w nim czuję

czemu nie mam biustu??? no czemu????