Mieszkam pod W-wą
Żłobka w tej cholernej wsi nie ma.
Składałam podania do kilku warszawskich - dowiedziałam, się iż jest przepis
mówiący, że jak w miejscowosci gdzie mieszkasz nie ma takowego to w
najbliższej powinni przyjąc
Akurat.
Wpierw pierszeństwo mają samotne, później samotne, następnie samotne a później
zostaje kilka miejsc dla miejscowych.
Nie ma mowy o tych spoza W-wy. Nawet jak obydwoje rodziców pracuje.
Mam znajomą położną, której dobra koleżanka pracuje w takim żłóbku. No i może
sie coś uda ale w łapę jak nic dać trzeba. Także wrrr zaczynam zbierać na
łapówkę.
Na priva podaje nr konta jakby ktos chciał mnie wesprzeć

No żesz - nie da się nic normalnie załatwić. Trzeba mieć plecy, znajomych itd.
I trzeba być konkubentem, samotną matką - normalne zwiazki dziś nie w modzie.