Dodaj do ulubionych

koleżanka i jej ślub

27.06.09, 18:34
otóz moja koleżanka dzis wychodziła za mąż, a ze nie byłam zaproszona ze
wzgledu na i tak duza ilośc gosci,postanowiłam wypatrywac z okna co i jak
pojada, w kosciele o 12 miało byc, wiec z druga kumpela z telefonami w rekach
wypatrujemy, dzwonimy co chwile czy juz jada, a le dupa ich nie ma, juz 11,45
a tu sie nic nie dzieje, kurde myslówa totalna, co sie stało itp,w koncu o
11,55 jakis auta widac ze z ich rejonu jada, OK, patrzymy przejechali goscie,
spoko, ale gdzie kurwa młoda para??????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! zaznaczam
ze o 12 miało byc w kosciele!!!!! laski 12,10 ta druga kumpela dzwoni ze teraz
dop jechali do koscioła całkiem inna droga niz goscie szok w trampkach!!! jak
mozna jechac inaczej niz goscie, toz to sie razem jedzie, i po drugie jak
mozna spoznic sie na własny slub??? ja tez miałam o 12 w kosciele i o 11,40
ksiaz kazał nam juz byc, a oni o 12,10 dop jechali do koscioła, jajca
jakies,noooooo, gdyby zemdlała czy cos, ale wtedy by jeszcze weselni jacys
jechali ale nie, samo auto slubne i poza tym nikt wiecej,hehehe
Obserwuj wątek
    • dlania Re: koleżanka i jej ślub 27.06.09, 18:57
      O matko... Jak ona śmiała inna droga pojechac do koścvioła!
    • 18_lipcowa1 ja pierdole masz problem 27.06.09, 19:06
      w oknie stoi stara ciotka i komentuje
      • buzka25 Re: ja pierdole masz problem 27.06.09, 19:12
        chodzi o to jak mozna sie spoznic na własny slub???a wogole na jej panienskim
        dogadałysmy sie ze bedziemy jej szloge/brame (kazdy region inaczej to nazywa)
        robic, wiec gdyby pogoda dopisała to co młodej pary by nie było??miałam isc na
        msze ale nie miałam z kim dziecia zostawic,maz ratował firme z powodzi, a lało
        jak z cebra wiec z młodziakiem sie nie wybiore, oo
        • 18_lipcowa1 Re: ja pierdole masz problem 28.06.09, 14:04
          buzka25 napisała:

          > chodzi o to jak mozna sie spoznic na własny slub???


          A chuj Cie to obchodzi?

          a wogole na jej panienskim
          > dogadałysmy sie ze bedziemy jej szloge/brame (kazdy region inaczej
          to nazywa)
          > robic, wiec gdyby pogoda dopisała to co młodej pary by nie było??


          No tak, wielka strata flaszki byscie nie dostaly ,a wasze bachory
          cukierkow.


          Nmiałam isc na
          > msze ale nie miałam z kim dziecia zostawic,maz ratował firme z
          powodzi, a lało
          > jak z cebra wiec z młodziakiem sie nie wybiore, oo


          To zajmij sie czyms innym zamiast siedziec w oknie jak stara kwoka
      • tyssia Re: ja pierdole masz problem 27.06.09, 20:02
        > w oknie stoi stara ciotka i komentuje

        heehhe to samo miałam napisaćbig_grin
    • majmajka Re: koleżanka i jej ślub 27.06.09, 19:12
      big_grinbig_grinbig_grin To na pewno wrozy jej zycie w samotnosci i z dala od ludzi;/...
      Jak smiala?????Toz to szczyt zlego wychowaniabig_grin....
    • caffe_mocca Re: koleżanka i jej ślub 27.06.09, 19:15
      Cytat nie byłam zaproszona ze wzgledu na i tak duza ilośc gosci,...

      Hmmm, jesteś pewna ze z tego powodu? Ja bym znalała parę innych ...
      • buzka25 Re: koleżanka i jej ślub 27.06.09, 20:57
        wyobraź sobie ze jestem pewna tego z jakiego powodu nie zostałam zaproszona!!!i
        to nie tylko ja ale i pare innych kolezanek tez.
    • drosophila.melanogaster Re: koleżanka i jej ślub 27.06.09, 20:24
      No to spoznila sie na swoj slub i co z tego?Celowo to zrobila czy jak?Nie wiem moze obcas utknal jej w chodniku albo miala sraczke ze stresu i z kibla zejsc nie mogla,rany -JEJ SLUB JEJ SPRAWA.Naprawde tak Cie ta sprawa poruszyla?uncertain
      • marta_i_koty Re: koleżanka i jej ślub 27.06.09, 20:29
        drosophila.melanogaster napisała:

        > Naprawde tak Cie ta sprawa poruszyla?uncertain

        Nie rozumiesz? Na jej panienskim dogadały sie ze bedą jej szloge/brame (kazdy
        region inaczej to nazywa) robic, wiec gdyby pogoda dopisała to co młodej pary by
        nie było??
        • grave_digger Re: koleżanka i jej ślub 27.06.09, 20:33
          co cie obchodzi czyjs slub. niech sie spoznia jak chce. to w koncu jej slub i
          tobie nic do tego nawet jesli to twoja kolezanka. rany! ale ludzie sa wscibscy!
          te telefony, okropienstwo. mysle sobie wtedy czy jakies ciotki i mnie tak obgaduja.
    • deela Re: koleżanka i jej ślub 27.06.09, 20:48
      tragedia
      jak tak mozna
      !!!!!
      zadzwon do TVNu nich zrobia o tym UWAGE
      • marta_i_koty Re: koleżanka i jej ślub 27.06.09, 21:27
        deela napisała:

        > tragedia
        > jak tak mozna
        > !!!!!
        > zadzwon do TVNu nich zrobia o tym UWAGE

        Myślę, że Jaworowicz tez się sprawą zainteresuje...
    • freederike Re: koleżanka i jej ślub 27.06.09, 21:41
      ja się spóźniłam na własny ślub bo po drodze odbieraliśmy wiązankę,
      kwiaciarnia była na osiedlu strzeżonym, a pan pilnujący
      wjazdu/wyjazdu zrobił sobie przerwę i zwiał, samochód nie był nasz,
      więc i szlaban nie był do pokonania wink A i zupełnie nie wiem, którą
      drogą jechali goście.
    • edycja_kopiuj_wklej Re: koleżanka i jej ślub 27.06.09, 21:56

      Chyba jednak cie cos zzera, ze cie nie zaprosila. Albosta takie
      kolezanki, ni przypial, ni wypial.
      A slub jest po to, zeby sie spoznic.
      Ja tam jestem punktualna, ale na slub bylam 5 minut spozniona, bo
      kosmetyczka nie wyrobila z makijazem.
      Na chrzest wlasnej corki sie spoznilismy bo utkwilismy w korku.


      A tak ogolnie, to chyba jakas porypana, zeby sie tak orgazmowac przy
      slubie kolzeanki.... Jej slub, jej problem. Skoro nie zaproszona
      jestes to trzymaj pyszczek z daleka.
      A tak duz gosci? Nawet w kosciele zabraklo dla ciebie miejsca?
      Biedactwo....

      • buzka25 Re: koleżanka i jej ślub 28.06.09, 10:28
        dzizaz jakbys czytała uwazniej bys wiedziała czemu w kosciele nie byłam!!!!!
        • edycja_kopiuj_wklej Re: koleżanka i jej ślub 28.06.09, 21:00
          No przeczytalam, ze bylo duzo gosci, wiec nie zostalas zaproszona na slub...
          Tak sie zastanawiam, albo maly ten kosciolek, albo dziewcze robilo slub na z 500
          gosci, ze nei dalo sie juz przyjsc na msze do kosciola
    • madame_zuzu Re: koleżanka i jej ślub 28.06.09, 10:46
      oh maj gad! toz to straszne! jak mozna sie spoznic? slub pewnie bedzie mniej wazny.
      a mnie tez skojarzyłaś sie z ciotką klotką, która zapuszcza slimaka w oknie i
      kuka co u sąsiadów. Uważaj zebys sie nie zamieniła w wielką, tłusta babe z
      papilotami na głowie, która nie ma własnego życia, tylko to z okienka-czyjeś
    • nutka07 Re: koleżanka i jej ślub 28.06.09, 13:46
      Nie wiem czy wspolczuc czy sie smiac.
      • iskierka40 nutka07 28.06.09, 18:23
        nutka07 napisała:

        > Nie wiem czy wspolczuc czy sie smiac.

        hahaha wiesz jak ja to przeczytałam za 1 razem?big_grin


        "Nie wiem czy wspołżyć czy sie smiac"
        ło matko hahahaha






        Jej ślub jej sprawa nie twoja,może kupe robiła wlasnie?
    • nutka07 Re: koleżanka i jej ślub 28.06.09, 13:51
      Wiesz co... tak w ogole to ja bym predzej kolezance wspolczula domniemanego
      stresu z powodu spoznienia a nie komentowala zlosliwie. Dobrze, ze dojechali
      szczesliwie.


      >ale gdzie kurwa młoda para??????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! zaznaczam
      > ze o 12 miało byc w kosciele!!!!! laski 12,10 ta druga kumpela dzwoni ze teraz
      > dop jechali do koscioła całkiem inna droga niz goscie szok w trampkach!!!

      To chyba brak ciekawszych zainteresowan.
    • mama-dzwoni Re: koleżanka i jej ślub 28.06.09, 14:22
      buzka25 napisała:

      jak
      > mozna jechac inaczej niz goscie,


      A tak , żeby dwie dewoty z tel w ręku nie podpatrywały i miały temat do plotek.

      a oni o 12,10 dop jechali do koscioła, jajca
      > jakies,noooooo,

      MOże mieli na 13 ślub? Wpadłaś na to? Celowo oszukali tych niezaproszonych .
      • nutka07 Re: koleżanka i jej ślub 28.06.09, 15:33
        mama-dzwoni napisał:

        > MOże mieli na 13 ślub? Wpadłaś na to? Celowo oszukali tych niezaproszonych .

        Ona by o tym napewno wiedziala. Swoja droga wyobrazasz sobie jak mozna
        przyjechac do kosciola 50min. wczesniej??? Jajca jakies, noooo. Przeciez moglbyc
        inny slub a oni tam mieliby stac 50min.??? Szok w trampkach!!!
    • karra-mia Re: koleżanka i jej ślub 28.06.09, 20:24
      nie no chciałam skomentować jakoś, ale sorry buźka jedyne co mi
      przychodzi na myśl, to ty się gęba powinnaś nazywać na forum.
      I tak papłałyście z ta koleżanką przez tel cały ten czas??? A
      obgadalyście kieckę? Na pewno za ciasna była co? I na pewno się
      kumpela hajtac musiała, nie z miłości nie?

      Ło matko...ja się nie dziwię, że cię nie zaprosili
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka