Dodaj do ulubionych

Zainspirowana własnym wątkiem:)

29.06.09, 10:19
o moim mężu, tak się zastanawiam.
Generalnie mówi się, że jedynacy to egoiści, a ja widzę coś zupełnie
przeciwnego - egoistami są ludzie mający rodzeństwouncertain
Ja jako jedynaczka zawsze byłam uczona dzielenia się - cokolwiek by
to było, choćby baton. A ludzie z rodzeństwem wszystko dla siebie
zagarniająindifferent
Jak to jest w końcu?
Obserwuj wątek
    • bswm Re: Zainspirowana własnym wątkiem:) 29.06.09, 10:22
      chyba nie ma reguły... to zależy od wychowania, itp...
    • bernimy Re: Zainspirowana własnym wątkiem:) 29.06.09, 10:23
      Ja tam jestem mega altruistą a mam rodzeństwo suspicious
      Zależy od wychowania!
    • mearuless Re: Zainspirowana własnym wątkiem:) 29.06.09, 10:38
      a ja mysle ze wszystko zalezy od wychowania, od umiejestnosci pedagogicznych
      rodzicow i od ich poczucia sprawiedliwosci.Od tego czy naucza nas altruizmu czy
      egoizmu.
      i czy zakorzenia w nas poczucie szacunku i do innego czlowieka.

      a ilosc braci i siostr to swietna wymowka...
      • mallard Re: Zainspirowana własnym wątkiem:) 29.06.09, 11:03
        mearuless napisała:

        > a ja mysle ze wszystko zalezy od wychowania, od umiejestnosci
        > pedagogicznych rodzicow i od ich poczucia sprawiedliwosci. Od tego
        > czy naucza nas altruizmu czy egoizmu i czy zakorzenia w nas
        > poczucie szacunku i do innego czlowieka.

        Dokładnie tak, choć myślę, że tak 10 do 20 procent to jednak jakieś
        predyspozycje.
        Z własnego dzieciństwa pamiętam coś, co mnie, -człowieka o
        przerośniętym poczuciu sprawiedliwości strasznie "wpieniało": Otóż
        okazywało się często, że jak czymś dzielono ("po równo" rzecz
        jasna!), to opłacało się to wpier.iczyć od razu, jeszcze przed
        końcem dzielenia, bo wtedy było: Aaach, -ty już nie masz, ty
        biedny/dna! To masz jeszcze troszkę! Grrr! wink
        • tabakierka2 Re: Zainspirowana własnym wątkiem:) 29.06.09, 11:09
          mallard napisał:


          > Dokładnie tak, choć myślę, że tak 10 do 20 procent to jednak
          jakieś
          > predyspozycje.
          > Z własnego dzieciństwa pamiętam coś, co mnie, -człowieka o
          > przerośniętym poczuciu sprawiedliwości strasznie "wpieniało": Otóż
          > okazywało się często, że jak czymś dzielono ("po równo" rzecz
          > jasna!), to opłacało się to wpier.iczyć od razu, jeszcze przed
          > końcem dzielenia, bo wtedy było: Aaach, -ty już nie masz, ty
          > biedny/dna! To masz jeszcze troszkę! Grrr! wink
          >

          Błagam, Ty mi nie pisz, takich rzeczy, bo ja z kolei, jako
          jedynaczka, o silnym poczuciu sprawiedliwości (ale chyba nie
          przerośniętym) miałam silne poczucie wstydu/zażenowania jesli jadłam
          coś przy kims, kto tego nie miał. Nie byłam w staniesmile jesli
          dostalam np. cukierka a miałam tylko jednego, a obok było kilkoro
          dzieci, to wolałam schować go do kieszeni i zjeść w domubig_grinbig_grinbig_grinsuspicious

          z resztą do dziś tak mam, że jak coś jem np. batona to nie potrafię
          przy kimśsmile muszę dać tej osobie choćby gryzabig_grin
          • mallard Tabakierko! 29.06.09, 11:21
            Ale ja nie o tym!
            W kwestii, którą poruszyłaś też taki byłem (i jestem)
            Natomiast chodzi mi o sytuację, kiedy wszyscy mieli w tym samym
            czasie, tyle samo, ale ten, który najszybciej zeżarł dostawał
            jeszcze, bo on "już nie ma". Toż to prosta droga do wyuczenia
            cwaniactwa!
            To tak, jakby mój pracodawca, dowiedziawszy się, że w połowie
            miesiąca wydałem już wypłatę, dorzucił mi jeszcze troszkę "bo ty już
            nie masz!" (hmm,czemu nie? wink).
            • tabakierka2 Re: Tabakierko! 29.06.09, 11:23
              mallard napisał:

              > Ale ja nie o tym!
              > W kwestii, którą poruszyłaś też taki byłem (i jestem)

              Moze to nasza zguba?suspicious

              > Natomiast chodzi mi o sytuację, kiedy wszyscy mieli w tym samym
              > czasie, tyle samo, ale ten, który najszybciej zeżarł dostawał
              > jeszcze, bo on "już nie ma". Toż to prosta droga do wyuczenia
              > cwaniactwa!
              > To tak, jakby mój pracodawca, dowiedziawszy się, że w połowie
              > miesiąca wydałem już wypłatę, dorzucił mi jeszcze troszkę "bo ty
              już
              > nie masz!" (hmm,czemu nie? wink).

              Chyba bym się burzyła przeciwko czemuś takiemu.
              Ty się burzyłeś?
              Nie no, w takiej sytuacji to bardzo łatwo nauczyć cwaniactwa
              • mallard Re: Tabakierko! 29.06.09, 13:02
                tabakierka2 napisała:

                > Chyba bym się burzyła przeciwko czemuś takiemu.
                > Ty się burzyłeś?

                Nie burzyłem się, z tego co pamiętam, Ja wogóle za wiele się w życiu
                nie burzę i to chyba moja strata... wink
                • tabakierka2 Burzmy się razem! 29.06.09, 13:03
                  mallard napisał:


                  > Nie burzyłem się, z tego co pamiętam, Ja wogóle za wiele się w
                  życiu
                  > nie burzę i to chyba moja strata... wink
                  >
                  >

                  Ja się burzę, ale też średnio na tym wychodzętongue_out
                  Ale możemy od dziś solidarnie razem się burzyć!smile
                  • mallard Re: Burzmy się razem! 29.06.09, 13:07
                    tabakierka2 napisała:

                    > Ale możemy od dziś solidarnie razem się burzyć!smile

                    Ok, umowa stoi!

                    Ps - "ja" z dużej, to przez pomyłkę oczywiście. wink
    • zuzanka79 Re: Zainspirowana własnym wątkiem:) 29.06.09, 11:11
      Akurat na to nie ma reguły. I też nie upierałbym sie przy
      twierdzeniu, że to kewstia wychowania. Znam jedynaków który oddaliby
      wszystko dla innych, znam też takich, którzy poza czubkiem własnego
      nosa świata nie widzą. To samo dotyczy tych posiadających
      rodzeństwo. Taki mój mąż np. zawsze chętnie pomoże, pożyczy nawet da
      jak trzeba nie patrząc na korzyści, a już jego własny brat musi
      widzieć w tym co robi jakiś interes. Dlatego nie lubię go prosić o
      pomoc, bo potem trzeba się nie wiadomo jak dłogo i nie wiadomo
      czym "odwdzięczać".
    • deprim6 Re: Zainspirowana własnym wątkiem:) 29.06.09, 11:26
      to chyba faktycznie zależy od wychowania nie generalizowałabym.
      • kubek0802 Re: Zainspirowana własnym wątkiem:) 29.06.09, 11:38
        Też jestem zdania że to nawyki i wychowanie.
        Ja (jedynaczka)gdy w domu jest ostatnie jabłko,pomidor, ciastko itp.
        nigdy nie zjem nie zapytawszy wcześniej czy inni nie mają na nie
        ochoty. Mąż (ma brata)bierze bez skrupułów.
        Może siedzi tu coś takiego "żeby zdążyć", ja zawsze pytałam i zawsze
        uzyskiwałam przyzwolenie.
    • pszczolaasia Re: Zainspirowana własnym wątkiem:) 29.06.09, 11:39
      z moich skromnych obserwacji- egoistami sa ludzie ktorzy zostali
      tak wychowani. nie ma to nic wspolnego z tym czy sa jedynakami czy nie.
    • karra-mia Re: Zainspirowana własnym wątkiem:) 29.06.09, 12:59
      Rysa zależy od wychowania, od domu rodzinnego, od zasad w nim
      panujących.
      Ja-jedynaczka, mąż-ma brata - obydwoje jesteśmy tacy, że czasem
      byśmy oddali ostatnią koszulę, żeby komuś pomóc, zrobić radość. Na
      szczęście mąż jest większym racjonalistą, w porę się budzi z letargu
      i dlatego jeszcze nie straciliśmy wszystkiegobig_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka