Dodaj do ulubionych

zwłoki za ścianą

03.07.09, 15:56
nieswojo się czuję, więc piszę. Zmarła mi sąsiadka, nie dzisiaj, z
tego co wiem, pewnie jakieś kilka dni temu. W ogóle nie rozmawiałam
z kobietą, nawet dzień dobry sobie nie mówiłyśmy, lubiła sobie
chlapnąć, często widywałam ją pod osiedlowym sklepem w towarzystwie
lumpów, awantur wielkich nie wszczynała, no może raz na jakiś czas.
Jej sąsiedztwo przeszkadzało mi tyle, że niósł się smród ruskich
fajków, taniego wina i co 3 miechy musiałam wylewać mieszkanie na
wypadek karaluchów. I teraz tak siedzę i myślę, ona tam za ścianą,
policja już pojechała, karetka i straż też, jeden człek z opieki od
kilku godzin czeka pod blokiem chyba na ludzi z zakładu
pogrzebowego i życie toczy się dalej. Ja muszę na balkonie pranie
wieszać, jutro wyjeżdżamy, ptaki latają, słońce świeci.
Dziwnie się czuję, bo zmarł człowiek, blisko, ale nikt bliski i nie
odczuwam żalu. Przeciwnie, jeszcze rano na myśl o nią złościłam się,
bo w zeszłym miesiącu mało nie puściła bloku z dymem, usnęła i
zajęła się patlenia na kuchence, gdyby ogień się rozprzestrzenił
odciąłby nam drogę ucieczki bo mieszkamy za nią, na końcu korytarza,
a babka kuchenkę miała przy drzwiach (kawalerka). Nieswojo mi jakoś,
myśli latają jak szalone, musiałam się wypisać, bo małżonek ma młyn
w pracy i gadać nie może. Uff...
Obserwuj wątek
    • grave_digger Re: zwłoki za ścianą 03.07.09, 16:32
      znajoma mojej mamy 3 miechy z trupem za ścianą mieszkała. nie mogła później
      smrodu ze swojego mieszkania usunąć.
      • freederike Re: zwłoki za ścianą 03.07.09, 16:42
        u nas nie ma żadnego niepokojącego zapachu, a temperatura od kilku
        dni koło 30st. Rano zapukały babeczki do drzwi, czy widziałam tę
        kobietę, bo od czterech dni ona nie wychodzi z domu. Pytanie dość
        dziwne, wynikało, że kobieta gdzieś się nie zgłaszała, może po tym
        spaleniu miała przymusowe leczenie, kuratora, nie wiem, zresztą to
        teraz mało ważne, babki zareagowały i tak szybko.
        • medussa7 Re: zwłoki za ścianą 03.07.09, 16:59
          No widzisz. Fajne babki, że zareagowały. I gościówkę sprzątną i
          spokój będzie. Takie życie Kochana. Takie życie...
          P.S. A moze teraz wprowadzi się jakiś śliczny sąsiad? big_grin
          • freederike Re: zwłoki za ścianą 03.07.09, 17:07
            ślicznego to ja mam męża, sąsiad niepotrzebny, bo by kusił wink
            Ale jakaś fajna magielka mogłaby, oj tak smile
            • doral2 Re: zwłoki za ścianą 03.07.09, 17:50
              wieszaj pranie i się nie przejmuj, w końcu na swoim wieszasz, a nie na sąsiadki.
              ponadto co ma twoje pranie do jej śmierci?? imho, nic smile
              ludzie niestety mają tę paskudną cechę, że prędzej czy później umierają i za nic
              nie można im tego wykorzenić wink
    • deela Re: zwłoki za ścianą 03.07.09, 19:52
      heh mi niedawno za sciana zmarl sasiad
      na tej samej klatce, drzwi od naszych oddalone o 30 cm po skosie
      wielki facet
      jeszcze dzien wczesniej byl u nas kase pozyczyc (nie pozyczylismy bo
      wiedzielismy ze to na wode)
      pewnego dnia widze na drzwiach klepsydre ze krzystof jakis tam zmarl itd
      i mowie do cholopa widziles? klepsydra wisi, ciekawe kto umarl
      bo ja to nawet nie wiedzialam jak sie sasiad nazywa
      ponoc 4 strazakow go wynosilo (wielki facet byl) i to zaraz pod moimi drzwiami
      taka "impreza", ja calymi dniami w domu i nic nie widzialam
      taka jestem ciekawska "kowalska" :o
      PS nie ejst mi z tym wszystkim nieswojo
      • dlania Re: zwłoki za ścianą 03.07.09, 19:59
        Spotknie z ciemna strona księzyca...
        na moim balkonie (takim z którego są wejścia do mieszkan - kawalerek w oficynie)
        kilka lat temu powiesił sie na drzwiach pieknej blondynki kapelan wojskowy. na
        klamce sie powiesił. jak sie mozna powiesic na klamce?
        • deela Re: zwłoki za ścianą 03.07.09, 22:15
          zawsze sie zastanawialam
          a to dosc popularna metoda wieszania sie
        • dorotamakota1 Re: zwłoki za ścianą 03.07.09, 22:21
          Podobno dla chcącego nie ma nic trudnego...
          Ale jak można powiesić się na klamce na pasku???
          • efii Re: zwłoki za ścianą 03.07.09, 22:50
            chyba jakos na leżąco... uncertain
    • freederike Re: zwłoki za ścianą 03.07.09, 23:49
      to Wam jeszcze dodam, że to trzecia sąsiadka, która się przekręciła
      w ciągu 5 lat, jak się wprowadziliśmy zmarł mąż sąsiadki zza ściany,
      zastaliśmy o 5 rano idąc do pracy kobicinę na stołku na klatce bo
      bała się w chałupie siedzieć, a nia chciała rano dzwonić do córki i
      do zakładu pogrzebowego, bo by wszystkich pobudziła big_grin.
      W szoku chyba była, zostałam z nią, a mąż do roboty pojechał sam. Po
      kilku minutach milczenia kobita poprosiła mnie, żebym weszła do jej
      mieszkania i pogasiła światła, bo już świta, jasno jest, a licznik
      bije big_grin. Wtedy nie czułam w ogóle lęku, bardzo lubiłam tego sąsiada,
      przekręcał imię mojej córki na Tamara i zawsze miał dla niej
      cukierki "Michałki".
      No i ze dwa lata temu zmarł mój ulubiony sąsiad z parteru, Pan
      Stasio. Przez wódę niestety, ale człowiek miły był. Drzwi zawsze
      otworzył, plotki sprzedał, nawet wózek mi przytachał za flaszkę ze
      śmietnika (oczywiście flaszkę dostał, a wózek z powrotem na
      śmietniku wylądował, a szkoda, bo to był peg perego venezia, wtedy
      hit, w dobrym stanie, wiedziałam, że to sąsiadów z X piętra), a jak
      wyrzuciłam swojego ulubionego Swatcha, to go naprawił i na łapie
      dumnie nosił. Krew mnie wtedy zalewała, bo to mój pierwszy zegarek
      był, kupiony za pierwsze zarobione pieniądze, tyle, że myślałam, że
      zepsuty wink
      Oj, lubię tą moją dzielnicę bo tu ciekawi ludzie mieszkają.

      Po co ja Wam to wszystko piszę? Dzięki, że luźno potraktowałyście
      wątek, lżej mi teraz, nabrałam dystansu do sprawy smile
    • denea Re: zwłoki za ścianą 04.07.09, 09:04
      No nieswojo Ci.
      Na myśl, że ktoś jeszcze niedawno był, chodził, mówił, czuł, a teraz
      nagle go nie ma. Świat trwa jakby nigdy nic i nawet nikt się chyba
      specjalnie nie przejął, skoro samotna była.
      W sumie prawidłowa reakcja wink
      Ja bym się pewnie bardziej cieszyła, że tak szybko ją znaleziono...
      • doral2 Re: zwłoki za ścianą 04.07.09, 09:47
        jak na klamce się powiesić? toż to proste jak pięć metrów sznurka na klamce big_grin
        z jednej strony drzwi zaciągasz sznurek na klamce, przerzucasz górą na drugą
        stronę i szubieniczka jak ta lala wink

        swoją drogą, to jakim trzeba być desperatem, żeby sobie życie odbierać?...
        • deela Re: zwłoki za ścianą 04.07.09, 13:23
          ahaaaaaaaaaaaa
          tak to mi do glowy nie przyszlo :o
          • dlania Re: zwłoki za ścianą 04.07.09, 16:00
            Dorak ale ten kapelan co sie na "moim" balkonie kiedys powiesił to nie wchodził
            do środka - powiesil sie na klamce od zewnątrz, tak, że jak dziewczyna rano
            wychodziła z domu to sie na niego natknęła.
            • deela Re: zwłoki za ścianą 04.07.09, 21:43
              fulkurwaromantic big_grin
      • beata985 Re: zwłoki za ścianą 04.07.09, 09:47
        i jaki z tego wniosek???
        ano taki, że trzeba się ludzmi, sąsiadami interesować, zaglądać im w
        okna, drzwi, pilnowac czy wchodzą i wychodzą a jak sie nic nie
        dzieje-interweniować. chocby z tego powodu, żeby na mieszkania nie
        zasmrodziło po ich śmierci o co w tych upałach nietrudno.
        Egoistycznie, wiem...ale cóż..na smierć nie poradzimy nicuncertain
        • niutaki a ja nie na temat, ale 04.07.09, 18:34
          dzis bylam na grobie mojego Taty i choc w listopadzie mina 3 lata od Jego smierci to jestem ponownie "rozmontowana" -> rozzalona, smutna i lzy mam tuz pod powiekami... wystarczy chwila nieuwagi i bede rozplakanacrying
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka