hellious 14.07.09, 11:14 Jak w temacie Nie potrafie nad soba panowac. Moje malzenstwo to kocha. Jest do dupy Musze sie jakos ogarnac, ale nie mam sily przytulcie, bo rycze Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kama_msz Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 11:17 hell - przytulam. nie jesteś do dupy, to w życiu różnie bywa, niestety najczęściej bywa pod górkę sama coś o tym wiem - wczoraj miałam w chacie taką awanturę (z mojej winy niestety), że aż wstyd Odpowiedz Link
adkam77 Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 11:17 Na pewno nie jesteś beznadziejna. Jesteś silną i śliczną młoda kobietą a to więcej niż bycie tylko mężczyzną . Przytulam bo wiem jak ciężko tak się czuć. Odpowiedz Link
joanna266 Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 11:18 a cóz sie stało???i pamietaj ze po burzy......ja tez zawsze kazda powazniejsza kłótnie traktuje jak konic swiata.zobaczysz ze sie wszystko ułozy. Odpowiedz Link
dlania Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 11:19 Hell, piekna i młoda, jak ty możesz byc beznadziejna?;-0 Odpowiedz Link
pszczolaasia Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 11:19 pitulam. nie rycz no...<glaszcze> Odpowiedz Link
ib_k Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 11:21 hell, bez obrazy, ale mniej siedzenia w necie i na forum a więcej spacerów z dzieckiem, ksiażek i miłych rozmów z mężem.... Odpowiedz Link
hellious Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 11:22 Nie bedzie milych rozmow z mezem, bo jak rozmawiac z kims, kto zycie ustawia pod swoj wirtualny swiat? Nie chce juz zadnych rozmow... Odpowiedz Link
dlania Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 11:24 Helka a kto taki uzalezniony, ty czy mąż? Odpowiedz Link
panna.migotka777 Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 11:26 Ej no nie łam się.. Czasem jest gorzej niż choojowo i odwadniasz się od płaczu ale kiedyś wyłazi słońce. Mam na koncie dużo ciężkich momentów ale teraz wiem że mnie umocniły a doświadczenie przydało mi się w dalszym życiu. Kobito, nie jesteś beznadziejna, okoliczności co najwyżej.. Wyrycz się, krzycz, trzaskaj drzwiami, przejdzie.. Odpowiedz Link
hellious Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 11:28 Wlasnie nie moge trzaskac drzwiami, bo panu mezowi to strasznie przeszkadza... Ja w ogole nic nie moge, bo jestem matka, nie wiecie? Moge najwyzej obiad ugotowac i okna umyc.. Odpowiedz Link
hellious Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 11:46 Mysle, ze to wszystko przeze mnie... Nie potrafie dotrzec do wlasnego meza, nie potrafie zrozumiec siebie... Nie wiem, czego tak naprawde chce... Nie tak to mialo wygladac Odpowiedz Link
bsl Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 11:48 weź kobito kartke, i napisz za i przeciw temu związkowi przestan sie obwiniać za całe zło świata , bo to tak nie jest Odpowiedz Link
moninia2000 Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 11:56 Hell....czasem dochodzisz do momentu w zyciu, ze zdajesz sobie z czegos sprawe 8co boli), a to przyczynia sie na szczescie do przemiany. Takiej glebokiej i prawdziwej, zawsze na plus. Tego Ci zycze. Czy o swiecie wirtualnym mowiac mowisz o sobie? Maz Ci to zarzuca czy to on jest uzalezniony? Sprobuj tak: zrob przerwe swiadoma od kompa na maksa. Zobacz jak cI IDZIE, CO CZUJESZ? Masz prawo do wielu spraw, maz Ci mowi, ze jak matka to tylko z dzieckiem masz byc i okna myc? Wow... To trza meza uswiadomic Rycz, rycz, wyrycz, a potem doope w troki i do dziela! Ogarnij sie, zrob sie na bostwo, poczuj sie dobrze, wyjdz do luda. Odpowiedz Link
hellious Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:03 Nie, swiat wirtualny jest mojego meza. Juz o tym pisalam kiedys ze namietnie gra w gre online. Ja w przeciwienstwie do niego nie ustawiam zycia rodzinnego, pod to, co sie w necie dzieje... Odpowiedz Link
moninia2000 Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:06 O...no to cholera Na to rady nie mam jak tylko wstrzasniecie gadem A on widzi problem chociaz? Rany julek, trzeba komp rozwalic, cos trzeba zrobic! Odpowiedz Link
hellious Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:12 Juz nie raz probowalam cos zrobic, ale sama idealna nie jestem, co on mi wypomina zawsze. Chyba dam juz spokoj, nie zmusze go przeciez, ani do rozmowy, ani do spedzania z nami czasu. Z reszta jak juz go zmusze, to jest takie wlasnie wymuszone, to widac i czuc. Przykro mi ze on nie ma checi z nami nic robic, ze nigdy sam nie zaproponuje ze wyjdzie gdzies z mlodym, ze nie zaproponuje mi jakiejs pomocy. Wszystko sila, a potrafi jeszcze mi powiedziec, ze nic znalezc nie moze, bo ciagle jest syf... Ale jak ma zrobic to, co do niego nalezy, potrafi kuchnie tydzien sprzatac... Odpowiedz Link
moninia2000 Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:26 No to niezle. Ale czy tak jest zawsze czy ma taki trudny, chory okres? Nie ma checi nic z Wami robic, to ligiczne, jak ktos zyje w swiecie wirtualnym to tak bywa, ze nie potrafi egzystowac w rzeczywistym,... Wiem cos o tym, bo moj ojciec ma podobne problemy. Odpowiedz Link
hellious Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:30 Tak jest, odkad mamy kompa, czyli prawie trzy lata... Jak mlody byl malutki bylo przez jakis czas troche lepiej... ale krotko. Odpowiedz Link
bacha1979 helious 14.07.09, 12:39 czytałam o twoich problemach i wierz mi, że rzadko jestem zowolennikiem radykalnych cieć, ale tu sie nie da inaczej. Wystaw panu walizki za drzwi, dziecko pewnie tego nawet nie odczuje, bo pamiętam, że pisałaś, że sie Małym nie zajmuje. Ty za to zyskasz coś bardzo cennego- świety spokój. Szkoda Twojego zdrowia, szkoda dziecka, niech nie rośnie w takich chorych warunkach. Być może (choć wątpię) panu sie otworzą oczy. Tu trzeba ciąć szybko i naprawdę ostro. Odpowiedz Link
ceres9 Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:04 hel napewno nie jest tak zle jak Ci sie wydaje ile maly ma lat?kwalifikuje sie juz na przedszkole czy nie? moze czas do jakiejs roboty pojsc,bo z dzieciem caly czas to pewno zglupiec mozna Odpowiedz Link
hellious Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:06 Ma w sierpniu dwa. Wlasnie, zglupiec mozna, ale poniektore osobniki mysla ze dla kobiety szczytem marzen jest siedzenie z dzieckiem w domu. A jak juz gdzies wyjdzie, to co pol godziny kontroluje... Odpowiedz Link
ceres9 Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:11 hel,to wypnij sie,wylacz kom niech sie troche pomartwi(nie zebym podpuszczala) kurcze,to jeszcze z rok chyba nie masz wyboru albo sprobuj zlobek pewnie zara zostane zlinczowana,ale ja jak urodze dziecko pol roku odchowam a potem zlobek nie bede siedziec w domu bo zglupieje;/ wspolczuje Ci bardzo,ale wez kurde obudz meza ze snu,nie wierze ze sie nie da;/zreszta takie uzaleznienia to sie teraz leczy wiesz?;/ Odpowiedz Link
hellious Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:14 On chyba mysli, ze jak jemu zycie towarzyskie w realu nie potrzebne, to innym tez nie. Wiecie, ze my nigdy nie bylismy razem potanczyc np? albo gdzies ze znajomymi w pubie? My nawet znajomych nie mamy Tzn. kiedys mielismy, ja staram sie miec, a on nie, bo nic nie potrzebuje wiecej, jak ta pieprzona gra. Zadnych ambicji, zadnych potrzeb, tylko cofajaca w rozwoju gra z malolactwem Odpowiedz Link
igooska Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:25 u mnie bylo to samo tyle ze to nie gra była ale pokój czatowy(początki netu)Bylo tak ze nawet nie rozmawialiśmy bo towarzystwo do gadki to w necie miał.I zawsze było ze sie czepiam przecież on pracuje ,dzieckiem sie zajmuje...ale to wszystko bylo jak pańszczyzna a w życiu nie o to chodzi.Wtedy przez 2 dni(podroż,wesele)byliśmy skazani na swoje towarzysto i musieliśmy zacząć gadać jak ludzie ze sobą.Nam pomogło Odpowiedz Link
deodyma Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 17:12 o matko... wspolczuje. ja bym nie wytrzymala, bo za nerwowa jestem. Odpowiedz Link
igooska Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:13 Tez to przeżyłam kiedyś.Nam pomógł wyjazd na głupie 2 dni na wesele,sami bez dziecia(no mieliśmy taka możliwość).On tez nie widział ze komp pochlania mu cale życie.Tu dziewczyny radzą żeby pogadać ale sama wiem ze czasami już nie idzie.Czasami nie warto sie męczyć,nie pisze żebyś go zostawiła ale jak jemu nie zależy to odsuń się trochę,poluzuj,jak mądry i kocha to zajarzy a jak nie...to znaczy nie wart was.Ważne żebyś ty stanęła na nogi i się usamodzielniła i nie byla zależna od niego! Odpowiedz Link
ceres9 Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:18 wlasnie,wazne zebys byla niezalezna zlobek wchodzi w gre? Odpowiedz Link
hellious Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:19 Jak sie samotna matka stane, to wchodzi, a tak, to nie Odpowiedz Link
ceres9 Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:22 sluchajno ale kochasz go?jak sprawa z rodzicami twoimi?macie dobre uklady?mozesz uciec do nich np na pare dni?z malym? Odpowiedz Link
hellious Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:24 Nie mam rodzicow. ale uciekac tez nie zamierzam, bo u siebie jestem. Jak ktos sie spakuje, to nie bede ja. Nie wiem czy kocham... Sam dzis przyznal, ze laczy nas tylko dziecko Odpowiedz Link
ceres9 Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:26 chodzilo mi o takie "wakacje"od meza,pare dni gdzies z dzieciem coby sobie przemyslec no jak tak ci powiedzial to burak jakis,to niech sie ohajta z kims wirtualnym pfffffffff ile ty lat masz? Odpowiedz Link
hellious Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:28 23... Na wakacje bez meza nie mam szans. Jedyne miejsce gdzie moglabym wybyc, to dom mojej babci, a tam teraz sezon w pelni i chata pelna letnikow.. Powiedzial tak, kiedy zapytalam, co wg niego nas laczy, skoro ani nie rozmawiamy ze soba jak ludzie, ani nic razem nie robimy.., Ja na seks ochoty nie mam, bo u mnie to sie wiaze z uczuciem bliskosci, a tego nie czuje. Za dmuchana lalke nie mam zamiaru robic Odpowiedz Link
ceres9 Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:35 wiem,sluchaj,latwo mi mowic pewnie;/ale ja bym zrobila tak: sprobuj cos odbudowac miedzy wami,daj se np na to miesiac,jak bern mowila sprobuj jakas kolacje wyrzezbic,nie martw sie ze sie zblaznisz przed nim i wybierze komputer,jak wybierze-ch** mu w d***,to tylko o nim bedzie swiadczyc,a ty bedziesz wiedziala ze jednak probowalas Was ratowac blisko morze macie prawda?zorganizuj jakis piknik,wezcie dziecia i jezdzie na caly dzien bawcie sie kapcie w morzu i sprobuj porozmawiac raz jeszcze,ze nie widzisz was za 5,10,15 lat razem jesli dalej bedzie uwazal,ze komputer jest wazniejszy. zrob to hel,a jak sie nie uda,to dupe w troki zabieraj i zycia se nie marnuj na niego,mloda jestes,ulozysz se lepiej. Odpowiedz Link
bernimy Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 12:23 Helka, masz gorszy dzień, ale: 1. NIE JESTES BEZNADZIEJNA i nigdy tak nie pisz i nie mów! 2. Jestem cudowana matką wspaniałego chłopca, zawsze jak Cię czytam jestem pełan podziwu, że tak młoda osoba, mająca tyle różnych problemów ma tak madre podejście do dziecka, nie bajeruję, nawet o Tobie nieraz z mężem rozmawiałam. Dla mnie jesteś cudowną matką! 3. To co mąż robi, to może jest chwilowy nałóg. Już przecież sama pisałaś, że było lepiej. Więs ja dalej stawiam na spokojne rozmowy i dużo wychwalnia, faceci naprawdę to uwielbiają. Czyli wypominki spokojne ale i dużo podkreślania zalet!!! I nie wierzę, że jak wieczorkiem naszykujesz jakąś sałatkę, owoce i np. winko, plus świece, to mąż wybierze kompa, nie wierzę! I jeszcze jedno, co bardzo ważne w pkt. 3 - jesteś bardzo ładna, z tego co pamiętam ze zdjęć Odpowiedz Link
bernimy pomyłka, miało być 14.07.09, 12:28 2. Jestem cudowana matką wspaniałego chłopca, JESTEŚ, bo ja mam córeczkę Odpowiedz Link
ceres9 Re: pomyłka, miało być 14.07.09, 12:31 no ja tam nie wiem jak wygladaszale skoro bern mowi ze pieknie to napewno tak jest;pbo to znawczyni piekna jest;pbern,kuzwa,co z tymi perelkami moimino;/ Odpowiedz Link
bernimy Ceres 14.07.09, 13:49 Dzięki za komplement, nie wiem na jakiej podstawie, ale przyjmuję, a co Natomaist co do perełek: ja nie wchodzę tam gdzie nie mogę pomóc, a chyba nie liczysz, że wejdę po to, aby napisac coś w stylu jaki dobrze znamy u niektórych, co? Czyli, weszłam, ale nie potrafię pomóc, więc nie dopisałam się, ale nie olałam Odpowiedz Link
ceres9 Re: Ceres 14.07.09, 13:52 o no to dopsz,ze nie olalas;p te perelki to strasznie trudny temat;/;p Odpowiedz Link
hellious Re: pomyłka, miało być 14.07.09, 12:31 Dzieki Bern za cieple slowa Szkoda ze inni mnie tak nie postrzegaja., Z reszta ja siebie tez nie Odpowiedz Link
bernimy Hell 14.07.09, 13:47 " Zreszta ja siebie tez nie" no to jak Ty tak będziesz do siebie podchodzić, to się nie dziw innym! Wiesz, ja jestem w teori bardzo dobra, i wiem, że musisz przede wszystkim Ty sama w siebie uwierzyć! Zresztą na tyle co Cię znam, to wiem, że aż tak okrutnie to nie podchodzisz do siebie, tylko dziś jesteś zdołowana. Więc mam nadzieję, że jutro będzie lepiej!!! Męża musisz sobie troszkę wychować, jak każda z nas Odpowiedz Link
bsl Re: pomyłka, miało być 14.07.09, 12:34 ok , tylko czemu do cholery tylko baba ma sie starac o związek i wymyślać kolacyjki , świeczki i inne serwetki , jeszcze rure ma zainstalowac zeby dla pana zatańczyć ? Odpowiedz Link
hellious Re: pomyłka, miało być 14.07.09, 12:37 wlasnie o to troche tez chodzi. bo to JA caly czas staram sie to jakos latac. Ceruje, naszywam a to sie pruje, wyciera... Nic mi sie juz konczy... Eh, on nawet po seksie potrafil wstac i isc na kompa siasc... Odpowiedz Link
ceres9 HEL KURWA 14.07.09, 12:37 wez sie kobieto w garsc,zycie nikogo nie piesci,trza miec twarda dupe,przeczytaj to co ci wyzej napisalam bedzie dobrze,tylko przestan pieprzyc od rzczy ze beznadziejna jestes,bo ja juz tego sluchac nie moge! Odpowiedz Link
ceres9 Re: HEL KURWA 14.07.09, 12:39 ale co masz do stracenia?sprobuj,pomysl sobie ze bedziesz sie lepiej czuc,jesli mimo wszystko sprobujesz Was ratowac jak sie nie uda-mowie-zapakuj pana i akysz tylko robote wpierw znajdz,kurcze,wiem ze to trudne wszystko;/ Odpowiedz Link
hellious Re: HEL KURWA 14.07.09, 12:40 Eh, wkoncu sie ogarne, ale dzis czuje sie jak sciera Jutro bedzie mi sie moze lepiej myslec. Odpowiedz Link
zebra51 Re: HEL 14.07.09, 13:05 masz powód czuć się źle. Jesteś cholernie młoda i sporo targasz na ramionach. Ale napewno nie jesteś beznadziejna!!!! Odpowiedz Link
w_miare_normalna Re: HEL 14.07.09, 13:12 a ja bym proponowała zrobić sobie odwyk od komp.a i ty i on powiedzieć, ze chcesz ten tydzień spędzić z nim i dzieckiem, a nie przed komputerem pogadacie w tym czasie, spędzicie miło czas i życie od razu nabierze barw. Mój K. też codziennie siada przed kompa. Zawsze o 23 ma swój czas na komp, mała śpi, a ja w tym czasie idę się umyć,poczytać gazetę czy cuś. Może wykorzystaj ten czas ? Odpowiedz Link
deela Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 13:22 hell nie wiem co napisac bo ja mam jedna recepte na takiego kopa mu w de ale sie dopisuje zebys wiedziala ze czytalam i ze tez cie wspieram Odpowiedz Link
to_wlasnie_cala_ja Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 13:29 nie jestem zwolennikiem decyzji podejmowanych w emocjach, także lepiej nie rób głupot. jakiś miesiąc temu już byłam pewna co do tego ze rozwód jest u mnie nieunikniony, padły takie słowa ze w ogóle nie wiadomo jak dalej żyć. jakoś powoli próbujemy jednak poskładać to co było. ja akurat mogłam pojechac do siostry na drugi koniec polski i sobie wszystko przemyśleć (2 tygodnie myślałam), czasem jest ciężko ale miedzy nami to nie tylko przyzwyczajenie (chociaż tak myślałam) - z tego zdałam sobie sprawę że go kocham po prostu. każdy problem jest do rozwiązania tylko trzeba jakoś odpowiednio się do niego zabrac. któraś forumka napisała że po co ona ma się starać, wymyślać kol;acje itp. ale jezeli obydwoje są uparci to nawet gdyby chcieli to już się potem tak można nakręcić że z wyciagnięcia ręki nic nie wyjdzie bo dlaczego ja a nie on. może nie jestem zbyt obiektywna bo akurat ja zawsze pierwsza wyciągam rękę do zgody , małż tego po prostu nie potrafi, ale kiedy zacznę ja to zawsze jakoś próbuje ze mną ten problem rozwiązać. z czasem się rozwiąże , mnie gubiło to że na wszysko reagowałam krzykiem, płaczem , wychodzeniem z domu itp a tak się nie da Odpowiedz Link
agusia79-dwa Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 13:57 hell nie jesteś, to tylko czasami życie daje nam wycisk. Dasz radę- jestem z tobą. Przytulam Odpowiedz Link
agik82 hell 14.07.09, 14:05 przytulam mocno. wiem, że jest ci źle, ale NAPEWNO NIE JESTEŚ BEZNADZIEJNA!!! ja od wczoraj też mam doła przez wojnę z małżem, ale kocham tego mojego małża i wiem, że muszę znaleźć siły i walczyć, a łatwo nie jest Odpowiedz Link
exotique Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 14:26 Hell, jak to gra online- wez wyczaj haslo i skasuj mu postac. moze od nowa nie bedzie mu sie chcialo hihih wredne, ale kurwa jak widac nie ma innego sposobu Odpowiedz Link
bsl Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 14:30 taaaaa i kable poprzecinaj bez sensu Odpowiedz Link
lelieb Rozmowy.... 14.07.09, 14:44 Rozmowy...i jeszcze raz rozmowy.Mam nadzieję,ze to pomoże!U mnie czasem też jest różnie,ale w końcu dochodzi do ROZMOWY (pisze wielkimi literami,bo to o poważną pogadankę chodzi ).Najważniejsze,żeby obie strony chciały dojść do porozumienia.Najważniejsze-dziecko jest tak samo jego jak i Twoje,też powinien się nim zajmować!Młody nie jest niczemu winny i na pewno kocha tate,uświadom mu to.Ściskam mocno,wierzę,że się poukłada szybciutko. Odpowiedz Link
emigrantka34 Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 14:45 Ja nie wiem dokladnie o co chodzi, bo jestem teraz rzadkim gosciem tutaj i czytam wyrywkowo....ale trzymam za Ciebie kciuki...kiedys wspominalas cos o terapii (nie meza, tylko wlasnej)....niezaleznie od radykalnych ciec co do meza....ja kilka lat temu trafilam na swietnego psychologa, dzieki ktoremu nauczylam sie po czesci chociaz rozumiec wlasne emocje i dokonywac dobrych wyborow. Przede wszystkim moglam sie wygadac komus bezstronnemu i to samo juz przynosilo ulge. Powodzenia. Odpowiedz Link
guderianka Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 18:28 Że tak powiem małżeństwie to dwie osoby I nigdy nie jest tak że tylko jedna jest do doopy Odpowiedz Link
grave_digger Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 19:49 hell, jakbym czytała o moim małżeństwie. kiedyś było ok, ale nagle rodzina przestała istnieć dla mojego męża. tylko praca. a ja miałam i pracę i dom i dwie córki na głowie. a on jeszcze focha strzelał, że obiadu nie ma. też nie potrafiłam się z nim kochać... bo go już przestałam kochać. zniszczył mnie psychicznie ciągłymi awanturami. ograniczaliśmy się wzajemnie. w końcu go wyrzuciłam. nie oponował, wyprowadził się. jest mi teraz lekko. i wiedzę, że mu też, że ja też go przestałam ograniczać. po prostu nie byliśmy do końca dla siebie stworzeni. tylko, że ja trochę w lepszej sytuacji od ciebie. mam pracę, żłobek dla młodszej, przedszkole dla starszej i może nawet mama dofinansuje mi za rok wakacje nad ukochanym morzem wiem co czujesz. jakbym o sobie czytała. ale ja poszłam o krok dalej. nie chcę ci nic sugerować, ale jesteś jeszcze bardzo młoda i nie warto j u ż się męczyć. przytulam wirtualnie! Odpowiedz Link
alesio23 Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 14.07.09, 22:37 Bardzo mi przykro się zrobiło czytajać twój wątek hell, naprawdę. jedno co mi przychodzi to głowy to to, że nie ma sensu tkwić w związku "bo dziecko" a jesteś jeszcze młodą fajną dupą i wiele dobrych rzeczy spotka cię napewno w życiu. Trzym się Odpowiedz Link
hellious Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 15.07.09, 08:38 Dobra, wiec moze nie jestem beznadziejna, ale mam poczucie traconego czasu. Wiem, ze teoretycznie go nie marnuje bo wychowuje dziecko, bla bla bla, ale nie robie nic, co by wdawalo mi satysfakcję samo w sobie. Nie widze, tak namacalnie efektow swojego wysilku, a jest to dla mnie motorem do dalszych dzialan. I wkurza mnie to, ze ta stagnacja meczy tylko mnie... Nie mozna tak tkwic w miejscu! co to za zycie? Umre z przemeczenia tak tkwiac w czarnej dupie. Dobrze ze ten kurs sie zbliza ( choc jeszcze pewno kupa czasu do niego, bo 23 mam dopiero wizyte, na ktorej mnie wpisza na liste) I ze wrzesien niedaleko... Jak on nie chce nic zmieniac, niech nie zmienia, ale ja pomysle o sobie, bo cale zycie nie mam ochoty byc tu, gdzie teraz. Odpowiedz Link
igooska Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 15.07.09, 09:05 I tak myśl!Ty do przodu a on niech goni... Odpowiedz Link
hellious Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 15.07.09, 09:09 Szczerze mowiac, w tej chwili watpie ze dogoni. Ale zobaczymy, moze jednak? Odpowiedz Link
lelieb Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 15.07.09, 09:30 Cześć Hell,lepiej się dziś czujesz? O jakim kursie piszesz? Pozdrawiam Odpowiedz Link
hellious Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 15.07.09, 12:26 Tak, troche mi juz lepiej Dzieki za troske Kurs z urzedu pracy, jezyk niemiecki Odpowiedz Link
ceres9 Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 15.07.09, 12:33 no,gites;p juz chcialam pisac ze widzisz,ze nie ty jestes beznadziejna tylko okolicznosci sa beznadziejne ale widac nie sa,ten kurs,no,no;] Odpowiedz Link
in-ca Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 15.07.09, 12:36 Hell pamiętaj, że nigdy wina nie leży po jednej stronie, więc się nie zadręczaj. To, co dziewczyny napisały to prawda, nie jesteś beznadziejna i zasługujesz na dobre, fajne życie. Nie daj się walcz. Nawet biernie. Nie podporządkowuj się. Obiady rób tylko dla Was, niech on sam sobie zrobi, może wtedy znajdzie chwilke, żeby pomyśleć o tym co traci. A może wejdź na tę jego grę (da się) w sensie zaloguj się i tam z nim pogadaj przez net skoro inaczej się nie da. Dasz radę cokolwiek postanowisz Odpowiedz Link
hellious Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 15.07.09, 12:42 heh, mamy jednego kompa, wiec ciezko mi sie zalogowac w tym samym czasie Odpowiedz Link
guderianka Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 15.07.09, 18:18 Hell Rozumiem Jesteś niekochana i nieważna, niepotrzebna, niedostrzegana, niewidzialna.. Bardzo mi przykro Oczywiście wiesz jakie jest wyjście ? 1)terapia 2)kop w dupę Albo albo.. Odpowiedz Link
ania.sob1 radykalne cięcie 15.07.09, 15:07 polecam-ja tak zrobiłam,miałam identyczną sytuację.Nie martw się,nie ty jesteś beznadziejna,pozdrawiam! Odpowiedz Link
mama-dzwoni Re: :((((( Jestem beznadziejna:((( 15.07.09, 20:22 hellious napisała: Jestem beznadziejna(( Nie gadaj ! Po czym poznałaś??? Odpowiedz Link