Dodaj do ulubionych

trauma po aborcji..

29.07.09, 13:43
trauma
po aborcji


jakby to nie była pielęgniarka, co to w szpitalu na różne różniste rzeczy się
napatrzyła, no to może bym się wzruszyła jej losem...
ale po asystowaniu przy różnych operacjach, sądzę że aborcja już by mnie
średnio ruszyła...
Obserwuj wątek
    • socka2 Re: trauma po aborcji.. 29.07.09, 13:55
      myslisz doral, ze patrzenie na "rozne rozniste rzeczy" moze uodpornic
      na widok usuwanej ciazy?
    • figrut Re: trauma po aborcji.. 29.07.09, 13:57
      Ja się z Tobą nie zgodzę. Mój brat wojsko odrabiał na bloku operacyjnym.
      Napatrzył się na poobcinane nogi, wycięte macice, gnijące ciała które trzeba
      było odpowiednio zoperować. Przyzwyczaił się do takich widoków. Uciekł ze
      szpitala, kiedy po zoperowaniu kobiety której wyjęto żywy płód z macicy, kazano
      zalać mu ten ruszający się płód formaliną. Uciekł z sali i więcej się w szpitalu
      nie pojawił. Odsiedział resztę w więzieniu za dezercję i gdy uciekał był tego w
      pełni świadomy, że za dezercję pójdzie siedzieć.
      • doral2 Re: trauma po aborcji.. 29.07.09, 14:03
        co innego jest odrabianie wojska na bloku (rok??), a co innego wieloletnia praca
        w zawodzie.

        wracając do tematu - lepiej byłoby patrzeć jak ta ciężarna umiera? mniej
        stresujący widok?
        • figrut Re: trauma po aborcji.. 29.07.09, 14:11
          Mój brat ma 41 lat. Wojsko miał odrabiać przez 3 lata na bloku operacyjnym. Do
          końca zabrakło mu 9 miesięcy. Jako nie wykształcony medycznie był tym od
          "czarnej roboty", a więc od odbierania "odpadów" pooperacyjnych, wynoszenia ich
          do odpowiedniego zbiornika itp. Był obecny przy każdej operacji. Widział ludzi
          rozkładających się w środku z powodu raka, wynosił części jelit, guzy, kawały
          zgniłej skóry, odcięte, czarne nogi, zmiażdżone ręce, ale nic nie było go w
          stanie tak ruszyć, jak maleńki płód wielkości pudełka od zapałek, który wyglądał
          jak człowiek, ruszał się ( a więc żył) i tego człowieka kazano mu na żywca zalać
          formaliną. Od tamtej też pory mój brat jest niemal fanatycznym przeciwnikiem
          aborcji.
          • ally Re: trauma po aborcji.. 29.07.09, 14:13
            nie ma się czym chwalić
            • figrut Re: trauma po aborcji.. 29.07.09, 14:19
              ally napisała:

              > nie ma się czym chwalić
              Doczytałaś się tu gdzieś peanów na cześć mojego brata, czy zwyczajny opis pracy
              której wykonania odmówił ?
            • nutka07 Re: trauma po aborcji.. 02.08.09, 13:14
              Ally ktora czesc postu odebralas jako chwalenie sie?
          • mama-dzwoni Re: trauma po aborcji.. 01.08.09, 21:38
            Traumą to na pewno można nazwać. Współczuję mu.
      • agusia79-dwa Re: trauma po aborcji.. 29.07.09, 14:04
        doral ja się z tobą nie zgodzę. Każdy ma prawo wyboru- tak jak każda
        kobieta powinna mieć prawo do decydowania o aborcji, tak samo
        personel medyczny ma prawo decydować czy chce uczestniczyć w niej.
        • doral2 Re: trauma po aborcji.. 29.07.09, 14:08
          a gdybyś to ty była tą ciężarną i personel by się nad tobą zastanawiał, czy chce
          uratować twoje życie czy nie??
          i gdyby takich "chętnych" do tego ratowania nie było, to co byś zrobiła?? umarła
          z pokorą, szanując uczucia personelu??
          • figrut Re: trauma po aborcji.. 29.07.09, 14:17
            doral2 napisała:

            > a gdybyś to ty była tą ciężarną i personel by się nad tobą zastanawiał, czy chc
            > e
            > uratować twoje życie czy nie??
            > i gdyby takich "chętnych" do tego ratowania nie było, to co byś zrobiła?? umarł
            > a
            > z pokorą, szanując uczucia personelu??
            Doral, ludzie na szczęście są różni. Jedni bardziej, inni mniej wrażliwi. Dla
            jednych obowiązek jest rzeczą świętą i nie ma u nich miejsca na dylematy, dla
            innych jego własna wrażliwość nie pozwoli na wypełnienie obowiązku. Nie istnieje
            taka możliwość, aby w całym szpitalu nie było kogoś, kto zajmie się taką
            operacją. Gdyby tak było, nie mielibyśmy grabarzy czy zakładów pogrzebowych,
            którzy muszą uporać się np. z zapakowaniem rozkładających się szczątków
            ludzkich. Jednak każdy człowiek powinien mieć prawo do odmowy wykonania
            obowiązku, jeśli przerasta on jego psychikę.
            • ally Re: trauma po aborcji.. 29.07.09, 14:20
              jakoś mi nie żal baby, której psychikę "przerastała" aborcja, a skazanie na
              śmierć dorosłej osoby już nie.
          • agusia79-dwa Re: trauma po aborcji.. 29.07.09, 14:21
            trafiłam na blok operacyjny w 30tc i jedyne o co się martwiłam, to
            aby dano mojemu dziecku szansę i żeby je ratowano.
            Każdy ma prawo wyboru. Poza tym w tym szpitalu pracowało
            pewnie więcej pielęgniarek niż ta jedna- nie uwierzę, że nie można
            było jej zastąpić inną!
    • princy-mincy Re: trauma po aborcji.. 29.07.09, 14:02
      Wiesz co? Ja bym nie chciała asystowac przy aborcji, zwlaszcza, ze
      to chyba nie była juz aborcja, ale przedwczesne zakonczenie ciazy,
      skoro ciaza byla juz dalej niz 12 tc.
      Mysle, ze mozna sie nabawic traumy nawet jesli sie wczesniej
      pracowalo 20 lat przy obcinaniu nog, rak, wycinaniu flakow czy
      trepanacji czaszki.
      Mnie strasznie by rozwalala swiadomosc, ze ten plod zyje i umrze np
      na moich rekach lub na moich oczach.
      • ally Re: trauma po aborcji.. 29.07.09, 14:11
        > Mnie strasznie by rozwalala swiadomosc, ze ten plod zyje i umrze np
        > na moich rekach lub na moich oczach.

        rozumiem, że śmierć kobiety nie rozwalała ci świadomości? bo płody są
        wzruszające, a dorosłe kobiety już trochę mniej?

        dżizas, co ta propaganda prolife robi z ludźmi...
        • ciociacesia no sory ale bardzie mnie rusza 29.07.09, 14:19
          smierc dziecka czy płodu niz dorosłej osoby, zakładajac ze obie sa mi obce.
          konstrukcja psychiczna taka. i inaczej sioe odbiera smierc kiedy nic sie nie
          robi by ratowac a smierc kiedy jest spowodowana naszym działaniem (i niewielkie
          ma tu znaczenie to ze to co robimy ratuje inne zycie) nie mowie ze to słuszne,
          nie mowie ze etyczne, mówie tylko o uwarunkowaniach psychicznych
          • zebra51 Re: no sory ale bardzie mnie rusza 29.07.09, 14:25
            Cytuję: "W ankiecie przed przyjęciem do pracy miała na piśmie
            oświadczyć, że nie zgadza się asystowanie w aborcjach."
            To chyba tłumavczy wszystko. To czy ma koszmary, czy też nie to juz
            inna sprawa. Miala prawo odmowić, nie zdziwię sie , jeśli zasądzą na
            jej rzecz milionowe odszkodowanie.
            BTW to NY, a nie szpital w lepiance z koziego lajna w Afryce, gdzie
            jest tylko jeden lekarz i pielęgniarka.
        • bacha1979 Re: trauma po aborcji.. 29.07.09, 14:26
          ally napisała:

          > > Mnie strasznie by rozwalala swiadomosc, ze ten plod zyje i umrze np
          > > na moich rekach lub na moich oczach.
          >
          > rozumiem, że śmierć kobiety nie rozwalała ci świadomości? bo płody są
          > wzruszające, a dorosłe kobiety już trochę mniej?
          >
          > dżizas, co ta propaganda prolife robi z ludźmi...


          zważ, że można odpowiedzieć podobnie- co propaganda aborcyjna robi z ludźmi.
          Wracając do tematu - ludzie są różni i nawet jeśli ktoś nie jest przeciwnikiem
          aborcji, może miieć rożne odczucia w takiej sytuacji.
          Rozumiem, że zdaniem doral kobieta nie mogła takiego szoku doznać???
          • doral2 Re: trauma po aborcji.. 29.07.09, 14:47
            bacha1979 napisała:

            "..Rozumiem, że zdaniem doral kobieta nie mogła takiego szoku doznać???.."

            a czy ja gdzieś to napisałam?? ja się jedynie zdziwiłam, że pielęgniarka która
            nie jedno w szpitalu widziała, aż taką traumę przeżywa.

            kobieca psychika jest tak skonstruowana, żeby kobiety wzruszały się na widok
            dzieci, pluszowych misiów, szczeniaczków, kociaczków..
            i może dlatego niektórych bardziej obchodzi los płodu, niż dorosłej kobiety...
            • dragica A ja czegos nie rozumiem 29.07.09, 15:03
              W artykule jest napisane,ze rozwiazanie ciazy bylo spowodowane zatruciem
              ciazowym. Jesli zatrucie zagraza zyciu matki,wtedy chodzi o eklampsje.Eklampsja
              rozwija sie w 90% w poznej ciazy i do 10 dni po porodzie,a juz na pewno po
              20-25tc.Jesli dziecko bylo zywe,mialo szanse na przezycie-nie rozumiem dlaczego
              wiec w artykule mowi sie o koniecznosci aborcji.Dla mnie to jakas propaganda
              albo prowokacja.



              Aniołek(*) Synek(*)
              Jovana-24 wrzesien2008
              b1.lilypie.com/FA73p2/.png[/img][/url]
              • circa.about Re: no nie tak do końca 02.08.09, 13:47
                U mnie w drugiej ciąży rozwinęła się gestoza w 16tc - spuchłam jak balon i
                zaczeły się problemy z ciśnieniem. Im dalej tym było gorzej i cały trzeci
                trymestr przeleżałam w szpitalu.
                Ale powtarzam, gestoza dopadła mnie gdy jeszcze nawet ciaży nie było dobrze po
                mnie widać.
                • dragica Re: no nie tak do końca 02.08.09, 16:09
                  Ok,ale to napawde wyjatek...Jednak,przypuszczam,ze urodzilas zywe dziecko?Cala
                  historia jest wg mnie naciagana.
        • princy-mincy Re: trauma po aborcji.. 29.07.09, 15:17
          > rozumiem, że śmierć kobiety nie rozwalała ci świadomości? bo płody

          > wzruszające, a dorosłe kobiety już trochę mniej?
          >
          > dżizas, co ta propaganda prolife robi z ludźmi...

          wybacz, ale daleko mi od bycia zindokrynowana prolife
          chodzi mi o to, ze szpital to nie jednoosobowa orkiestra, mogli
          znalezc inna pielegniarke, ktora nie wpisala jasno i wyraznie w
          ankiecie, ze nie chce byc przy aborcjach
          • doral2 Re: trauma po aborcji.. 01.08.09, 21:05
            princy-mincy napisała:

            "....chodzi mi o to, ze szpital to nie jednoosobowa orkiestra, mogli
            > znalezc inna pielegniarke, ktora nie wpisala jasno i wyraznie w
            > ankiecie, ze nie chce byc przy aborcjach...."

            z artykułu jasno wynika, że nie mogli.
            gdyby mogli, to by jej nie brali.
            a w ameryce można każdego i o wszystko pozwać, nawet macdonalda że kawa za
            gorąca i się pipa poparzyła, albo producenta tuszu do rzęs, że nie napisał że
            tuszu do oka nie można wkładać.
            i dlatego, ta pipa jest dla mnie mało wiarygodna. bo amerykę troszkę znam,
            niedużo bo niedużo, ale jednak. zwłaszcza od strony odszkodowań za byle gówno.
    • exotique Re: trauma po aborcji.. 29.07.09, 14:58
      no i laska dostanie dozywotnie odszkodowanie za traumatyczne przezycia. kurwa,
      no taki zawod i nie ma co marzyc ze tylko lekarstwa chorym bedzie podawala...
    • mama-dzwoni Re: trauma po aborcji.. 01.08.09, 21:47
      Lecą suki na sygnałach, w Samie była kradzież,
      Zwinął dziadek kostkę masła, chleb i czekoladę,
      Kominiarze biznesmena skuwają jak byka,
      Tu się trzeba równo dzielić tu nie Ameryka.

      Taka Ameryka plastikowa kicha,
      Zaszkodzić nam może, chroń nas dobry Boże !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka