l.e.a
07.08.09, 20:00
Taki tekst usłyszałam dziś od kasjerki w sklepie. Szczena mi opadła.
Tak jestem gruba, 4 miesc. temu urodziłam, a że ciąża leżąca to i
tyłam. Wcześniej długoletnie leczenie na sterydach i operacje też
nie byłyt dla mnie obojętne. W trakcie cesarki stwierdzili u mnie w
wznowienie guza macicy, tak więc od razu przy cc miałam dodatkową
operację. Od tej pory znowu biorę zastrzyki, po których niemożebnie
się tyje ale mam nadzieję, że przez to uratują moja macicę i
wyzdrowieję.
Kasjerka to mama mojej znajomej - nawet nie koleżanki i zaczęła z
wykładem jaka ja gruba, że pas sćiagający, że ćwiczyć i dietka, że
leń jestem itd. itp. Ćwiczyć mi nie wolno jeszcze jakieś 2 msc. po
lekach mam wahania ciśnienia, źle się czuję ogólnie i naprawdę nie
chciało mi się tłumaczyć, zresztą po co ?
Dwie kobiety , które za mną stały w kolejce oczywiście dorzuciły
swoje rady, a ja poczułam odruch wymiotny. Czemu ludzie nie
pozwalają żyć ?