Dodaj do ulubionych

Poczulam zażenowanie...

19.08.09, 10:58
www.pudelek.pl/artykul/19141/dziecko_zakonczylo_przyjazn_muchy_i_cichopek/

Sama nie mam dzieci i też nie bardzo umiem się odnalesc w rozmowach
o "kupkach i zupkach", ale jakos moje kolezanki maja szersze
horyzonty i urodzenie dziecka nie zmieniło ich az tak, zeby były
monotematyczne.
Gadamy o dzieciach też bo czemu nie i nigdy bym nie wypowiedziala
sie nawet o znajomej, co tu mowic o przyjaciolce, z taka pogarda.
Obserwuj wątek
    • vanishka Re: Poczulam zażenowanie... 19.08.09, 11:04
      big_grin
      Prosze wytłumacz mi:
      - jak można sie przejmować czyms co napisali na Pudlu?
      - skąd (byle nie z pudla) czerpiesz info, że Pyza i Mucha
      kiedykolwiek psiapsiółami były?

      Nie, po prostu kwiknęłam z radości po przeczytaniu twojego postu big_grin
      • olinka20 Re: Poczulam zażenowanie... 19.08.09, 11:10
        To sa słowa z jej bloga, w dupie mam kogo była przyjaciółką.
        chodzi mi bardziej o opisanie tego stanu- jak jest matka to znaczy
        ze pogadac sie z nia nie da. Tylko ona jest inteligentna kobieta, z
        ktora mozna porozmawiac godzinami przy kawie.
        • ladylu Re: Poczulam zażenowanie... 19.08.09, 11:12
          a jeżeli ma faktycznie takie doświadczenia?
          • olinka20 Re: Poczulam zażenowanie... 19.08.09, 11:20
            Nie wierze, ze 100% dzieciatych znajomych było super a po urodzeniu
            dziecka totalnie zamkniętymi osobami.
            Mam wiele znajomych mam i ojców i nie spotkalam sie z tak 100%
            skutecznoscia zamkniecia sie na swiat.
      • bernimy dziewczyno, błagam!!!! 19.08.09, 11:24
        jak będziemy tak reagowały na każdy wątek to się skończy pisanie tongue_out

        Przecież nie chodzi o samą Muchę i Cichopek TYLKO O TO czy
        faktycznie niemożliwe są dobre relacje między majacymi i nie
        mającymi dzieci!!!!

        No załamka aby nie potrafić wyłapać sedna sprawy tylko traktować
        wszystko tak łopatologicznie...
        • vanishka Re: dziewczyno, błagam!!!! 19.08.09, 11:35
          No niestety nic nie poradzę że jak widze link z pudla w połaczeniu z
          treścią w zamierzeniu poważną to leżę i kwiczę.

          Nie nawiązałam do relacji z nowodzieciatymi znajomymi bo temat
          wałkowany po tysiąckroć, więc nie zwrócił mojej uwagi, wybaczcie smile
    • sebaga Re: Poczulam zażenowanie... 19.08.09, 11:07
      ale ona nic nie powiedziala bezpośrednio o Cichopek, prawda? A ze
      Pudelek sobie dośpiewał resztę, no cóż, po to jest zeby bzdurami karmić
      ludzi.
    • bernimy Re: Poczulam zażenowanie... 19.08.09, 11:26
      co do tematu: mam znajomych dzieciatych i nie i zawsze miałam i nie
      czuje zmiany po urodzeniu dziecka big_grin
      Choć, trzeba wiedzieć kiedy i o czym i z kim rozmawiać smile
      • olinka20 Bern :) 19.08.09, 11:29
        Własnie o to mi chodziło, zreszta napisalam wyżej.
        Kompletnie w oderwaniu od przyjazni 2 obcych mi kompletnie osób.
        Chodziło mi o wypowiedź owej pani.
        I zgadzam sie z Tobą- ze trzeba wiedziec gdzie kiedy o czym smile
        • bernimy Olinka :-) n/t 19.08.09, 11:30

        • tabakierka2 Re: Bern :) 19.08.09, 11:33
          hmm..sama nie wiemwink
          koleżanka z dzieckiem była u mnie ostatnio. Mały ma rok. Niestety na
          rozmowę nie było szansy, bo maluchem trzeba się było zająć, więc
          nasze spotkanie bardziej przypominało zabawianie małego niż plotyindifferent
          ale i tak było bardzo sympatycznietongue_out choć widzę, że koleżanka
          zamknęła się na świat, a otworzyła wyłącznie na macierzyństwo (już
          planuje kolejne dziecko), pomimo, że edukację zawiesiłaindifferent Sama nad
          tym ubolewa...zarabia bardzo kiepsko, ale nic nie robi żeby poprawić
          swoją sytuację pracowo-zarobkową.
          • sebaga Re: Bern :) 19.08.09, 11:43
            Tabakiero, a gdybyś spotkała się z tą koleżanką bez jej dziecka to
            tez chcialaby rozmawiac tylko na tematy okołodzieciowe? Bo jeśli tak
            to jest problem.
            Ja spotykam się z moimi dwiema przyjaciółkami średnio 3-4 razy w
            miesiacu, bez dzieci i nie gadamy o dzieciach prawie wcale. Mamy
            milion innych tematów. Ale jak któras przyjeżdza do mnie z dziećmi to
            juz nie jest to samo,to jest normalne, ze uwaga skupiona jest naa
            dzieciach.
            • olinka20 Re: Bern :) 19.08.09, 11:53
              Dlatego fajnie sie jest spotykać w domu u kolezanki.
              Z mojego doswiadczenia wynika, ze dziec ma wtedy swoje zabawki i po
              chwilowym nacieszeniu sie "nowa ciocia" zajmuje sie sobą.
              Z góry uprzedzam- burdel w domu gdzie jest dziecko mnie nie rusza a
              moje kumpele nie wstydza sie tego bo znamy sie jak łyse konie smile
              • bernimy Re: Bern :) 19.08.09, 12:11
                I o to chodzi. Jak ja nie miałam dzieci, to byłam "tolerancyjna" na
                wypowiedzi zachwyconych mamuś o ich dzieciach, a za chwile i tak
                gadałyśmy o wszystkim smile
                Teraz gdy ja mam no to z dzieciatymi norma, a te bez "muszą" co
                nieco wysłuchać, zwłaszcza jak zapytają tongue_out a potem i tak gadamy o
                wszystkim smile
                Może mam szczęście do koleżanek?! big_grin Nie wiem, bo nigdy nie
                odczułam różnicy pomiędzy dzieciatymi i nie, a koleżanek nie tracę...

                Chyba tak jak w życiu, wszystko zależy od dobrej woli i chęci
                rozmowy dwóch stron.
    • osa551 Re: Poczulam zażenowanie... 19.08.09, 13:08
      Ja tam nie czuję żadnego zażenowania. Ani jedna ani druga pani jakoś nie należy
      do grona intelektualistek. Co jedna na druga napisze w blogu a opiszą na portalu
      plotkarskim zwisa mi kalafiorem.
      • iskierka40 Re: Poczulam zażenowanie... 19.08.09, 13:12
        nawet jesli to prawda to co?ma Mucha takie prawosmile
        a zreszta co mnie to?big_grin
    • liwilla1 chcialam to wczoraj podlinkowac :) 19.08.09, 16:38
      ale bylo mi glupio przed Dlania, ze pudla tu sciagam tongue_out

      Anna Mucha, co by o niej nie pisac, rozumem nie grzeszy. nie chcialabym takiej
      znajomej. kretynka do kwadratu i w dodatku z cisnieniem, by byc wiecznie w
      centrum zainteresowania. a prywatnie pewnie ma kompleksy. nie bez powodu zreszta.
    • 18_lipcowa1 a wierzycie w to? 19.08.09, 18:41
      bo ja tak srednio.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka