dotera
13.03.24, 15:27
W kolejce do kasy był pan na wózku inwalidzkim, a przed nim starsze małżeństwo emerytów . Nalegali żeby przed nimi wszedł do kolejki mimo że mówił że nie ma powodu, poczeka z tyłu. W końcu z zażenowaniem po namowach znalazł się przed nimi.
Nagle pojawiła się pani w kolejnej kasie. Staruszkowie żwawo ruszyli do tej kolejki, Inni dołączyli, pan na wózku popełnił błąd taktyczny i pojechał za tak miłymi ludźmi. Ale przy tej kasie gdy już byli starsi na przedzie kurtuazji nie było. Pan na wózku został na najdalszym końcu wszelkich kolejek.