Dodaj do ulubionych

Czy w przyjaźni, koleżeństwie, bliskiej znajomości

27.09.09, 08:30
ważna jest lojalność? W realu, w necie > nieważne. W "związku" dwóch osób. Czy są / gdzie są granice lojalności?

ps. pytanie dodatkowe: czy lepiej robić coś otwarcie, czy po kryjomu w myśl mądrości narodowej: czego oczy nie widzą, tego... etc.?

:p
Obserwuj wątek
    • ave.duce Re: Czy ... 27.09.09, 08:32
      ave.duce napisała:

      > ważna jest lojalność? W realu, w necie > nieważne. W "związku" dwóch osób.
      > Czy są / gdzie są granice lojalności?
      >
      > ps. pytanie dodatkowe: czy lepiej robić coś otwarcie, czy po kryjomu w myśl mąd
      > rości narodowej: czego oczy nie widzą, tego... etc.?
      >
      > :p

      ps. zamiast "związek" lepsze byłoby chyba określenie "relacja".

      :p
    • a-siek Granica 27.09.09, 08:56
      wzajemnych relacji jest po obu stronach. Lojalność to coś co można
      zaofrować drugiej stronie, ale też cos czego się oczekuje, a w
      zasadzie oczekiwać powinno w rozsądnych granicach.
      • ave.duce Re: Granica 27.09.09, 08:59
        W "rozsądnych granicach", tzn. w jakich? Może na jakimś przykładzie?

        ps. sorry, ale spadam na razie. Będę wieczorem.

        U mnie pogoda jak żyleta! Czas w las i w szuwary.

        :p
        • a-siek Re: Granica 27.09.09, 09:33
          ave.duce napisała:

          > W "rozsądnych granicach", tzn. w jakich? Może na jakimś
          przykładzie?

          Przykład z życia. Dwie osoby w pracy zatrudnione na stabilnych
          stanowiskach umawiają się, że składają razem wypowiedzenie i idą do
          nowej lepiej płatnej pracy jako zespół. Jedna (pani nr 1) jest
          bezdzietna z nienajgorzej zarabiającym małżonkiem w domu, druga -
          rozwódka ze studiującą na prywatnej uczelni córką (mąż wypiął się i
          zgodnie z prawem alimentów płacić już nie musi).
          Obie składają wypowiedzenie. I pani nr 2 w dotychczasowej pracy
          dostaje propozycję podwyżki po której jej pensja będzie równa
          obiecanemu wynagrodzeniu w nowym miejscu. Pani numer 1 takiej
          propozycji nie dostaje, jej wypowiedzenie jest wręcz z zadowoleniem
          przyjęte przez szefa.
          Pani nr 2 przyjmuje ofertę dotychczasowego pracodawcy, zostawiając
          panią nr 1 na lodzie.

          Czy panią nr 2 obowiązywały w tej sytuacji zasady lojalności? Czy
          pani nr 1 w tej sytuacji powinna tej lojalności bezwzględnie
          oczekiwać. Przykład obrazuje naprawdę trudny dylemat moralny.
          • marouder.eu Re: Granica 27.09.09, 14:20
            Oczywiscie, ze Pani nr 2 ma racje, granice lojalnosci miedzy znajomymi powinien
            stanowic okreslony stopien ryzyka ekonomicznego, spolecznego, czy nawet
            kulturowego wobec zaleznych, bliskich osob
            • a-siek Re: Granica 27.09.09, 16:49
              Chyba nie tak bardzo oczywiście, chociaż trudno potęiać panią nr 2
              za podejmowanie racjonalnej ze swojego punktu widzenia decyzji, do
              tego decyzji o skutkach w wymiarze egzystencjalnym.

              Pani nr 1 była jednak bardzo rozżalona.

              marouder.eu napisał:

              > Oczywiscie, ze Pani nr 2 ma racje, granice lojalnosci miedzy
              znajomymi powinien
              > stanowic okreslony stopien ryzyka ekonomicznego, spolecznego, czy
              nawet
              > kulturowego wobec zaleznych, bliskich osob
              • ave.duce Re: Granica 27.09.09, 19:19
                Jeżeli się umówiły, jak postąpią (takiej decyzji nie podejmuje się z minuty na minutę), to pani nr 2 > dla mnie > jest do "skreślenia".

                Dobry przykład, bo częsty (oczywiście, nie w 100% taki sam, ale wariacje n/t).

                :p
                • cics Re: Granica 28.09.09, 10:08
                  Pani nr 1 powinna jednak wiedzieć ,że lojalność obowiązuje również
                  ją i nie wymagać od pani nr 2 takiej determinacji jak od siebie
                  samej. Warunki zawnętrzne nie były takie same dla obu pań i ryzyko
                  dla nr 2 było znacznie większe. Prawdziwy przyjaciel zanim wrzuci na
                  barki przyjaciela ciężar, zastanowi się czy jest on w stanie go
                  unieść.
                  • ave.duce Re: Granica 28.09.09, 10:15
                    cics napisał:

                    > Pani nr 1 powinna jednak wiedzieć ,że lojalność obowiązuje również
                    > ją i nie wymagać od pani nr 2 takiej determinacji jak od siebie
                    > samej. Warunki zawnętrzne nie były takie same dla obu pań i ryzyko
                    > dla nr 2 było znacznie większe. Prawdziwy przyjaciel zanim wrzuci na
                    > barki przyjaciela ciężar, zastanowi się czy jest on w stanie go
                    > unieść.

                    Z tego, co napisała Asieńka, nie wynika, żeby panie były przyjaciółkami, raczej
                    > koleżankami z pracy.
                    "Umowa" była uzgadniana w określonych warunkach > czy te warunki się zmieniły? Nie.

                    :p
                    • cics Re: Granica 28.09.09, 10:42
                      Moralnie masz oczywiście rację przyjmując tak bezkompromisowe
                      stanowisko. Ja wolę jednak trochę ostrożniejsze,bardziej
                      pesymistyczne, podejście : Człowiek jest istotą słabą. Jeśli nie
                      oczekuję bliźniego zbyt dużo, to sie nie zawiodę.
                      • ave.duce Re: Granica 28.09.09, 10:51
                        Masz rację! Dlatego bardzo rzadko się czegoś po kimś spodziewam, a wyjątki
                        jedynie potwierdzają regułę. Najwięcej wymagam od siebie.

                        :p
                      • a-siek Re: Granica 28.09.09, 10:56
                        Mnie się wydaje, że błędem było wchodzenie przez obie panie w tak
                        zależną relację.
                        To chyba dobra życiowa dewiza:
                        Jeśli nie
                        > oczekuję bliźniego zbyt dużo, to sie nie zawiodę.
                    • a-siek Re: Granica 28.09.09, 10:53
                      Panie były dobrymi znajomymi z pracy, ale nie przyjaciólkami. Do
                      obecnej pracy przyszły razem.

                      ave.duce napisała:
                      > Z tego, co napisała Asieńka, nie wynika, żeby panie były
                      przyjaciółkami, raczej
                      > > koleżankami z pracy.
                      • ave.duce Re: Granica 28.09.09, 10:59
                        UMÓWIŁY się i tyle. Jedna wycofała się z umowy, bo było jej tak wygodniej. Dla
                        mnie > żenada.

                        :p
                        • a-siek Re: Granica 28.09.09, 11:10
                          Masz rację, ale pani nr 2 popełniła błąd wchodząc w ogóle w taką
                          relację. Ma specyficzną sytuację rodzinną, wiem o tym, trudno więc
                          oczekiwać po niej poświecenia.
                          Ale ona tez powinna pomysleć o takim scenariuszu zanim obiecała
                          koleżance wspólną zmianę pracy.
                          • ave.duce Re: Granica 28.09.09, 11:14
                            Właśnie tak! Jej sytuacja "pozabiurowa" była taka sama przed UMOWĄ i po. Umowa
                            była dobrowolna, przecież pani nr 1 nie ZMUSIŁA pani nr 2 do jej "zawarcia".
                            Nic takiego się nie stało, żeby usprawiedliwić wycofanie się. Czyli > jeśli nie
                            wiadomo, o co chodzi, to > w tym przypadku > chodzi o ka$$.

                            :p
    • blind_as_a_bat Re: Czy w przyjaźni, koleżeństwie, bliskiej znajo 27.09.09, 12:42
      Lojalnosc jest bardzo wazna. Nie powinna miec granic => na zewnatrz.
      Rozmawialismy o tym. Pamietasz, przy jakiej okazji? Okay, powtorze czesciowo =>
      Mowiac przesadnie: jezeli bliska mi osoba popelni czyn niegodziwy, powiem jej
      to. JEJ, bo na out'cie bede stal za nia murem.
      • a-siek Re: Czy w przyjaźni, koleżeństwie, bliskiej znajo 27.09.09, 16:52
        To nie lokajność tylko szczerość.

        blind_as_a_bat napisał:

        > Mowiac przesadnie: jezeli bliska mi osoba popelni czyn niegodziwy,
        powiem jej
        > to. JEJ, bo na out'cie bede stal za nia murem.
        • blind_as_a_bat Re: Czy w przyjaźni, koleżeństwie, bliskiej znajo 28.09.09, 13:59
          Nie, to lojalnosc. Powiem to tylko tej osobie, na zewnatrz bede stac przy niej.
          Tak rozumiem lojalnosc. Nie ma przymykaniu oczu. Zreszta sa rozne sytuacje i
          rozne relacje miedzyosobowe.
    • venus99 Re: Czy w przyjaźni, koleżeństwie, bliskiej znajo 27.09.09, 17:17
      uważam,że zasada lojalności w relacjach pomiędzy ludźmi bezwzględnie
      obowiązuje.to sprawa przyzwoitości.ale czy zawsze jesteśmy lojalni?
      nioe wiem.uważam,że zazwyczaj staramy się.nie zawsze wychodzi.
      czasami lojalnością wobec drugiej osoby jest nie sprawianie jej
      przykrości..więc może czasami rzeczywiście czego oczy nie widzą??
    • ave.duce :( kiepsko z gadaniem na ten temat, jak widzę ;) 28.09.09, 08:10
      Jeszcze do nocy daleko ;)

      :p
      • venus99 Re: :( kiepsko z gadaniem na ten temat, jak widzę 28.09.09, 08:36
        może powodem jest brak poczucia ważności lojalności w Polsce?
        najczęściej mamy do czynienia z bardzo fałszywą lojalnoscią czego
        dowodem jest sprawa Polańskiego.
        • ave.duce Re: :( kiepsko z gadaniem na ten temat, jak widzę 28.09.09, 08:48
          To znaczy? Możesz więcej albo link, jeśli gdzie indziej n/t pisałeś?

          :p
        • venus99 Re: :( kiepsko z gadaniem na ten temat, jak widzę 28.09.09, 10:29
          czasami lojalność wynika z fałszywych założeń obowiązku wspierania
          bliźniego.sprawa Polańskiego jest tego dowodem.w jego obronie
          ruszyli filmowcy płci obojga zapominając o prostym fakcie,że
          Polański do popełnienia przestepstwa uprawiania sexu z małoletnią
          przyznał się!
          wrzawa publiczna jest podnoszona bez znajomosci
          tematu.Polański nie jest ścigany za gwałt ale za sex z nieletnią,
          mając wiele argumentów na swoja obronę nie stawił się na rozprawę
          sądowa.niezależnie od oceny Polańskiego jako artysty jest jak każdy
          z nas po prostu obywatelem i podlega takim samym rygorom prawnym jak
          wszyscy inni.w tej sytuacji histeria w wykonaniu polskich ministrów,
          filmowców i aktorów jest aktem głupoty wynikajacym z fałszywej
          lojalności.
          • ave.duce Re: :( kiepsko z gadaniem na ten temat, jak widzę 28.09.09, 10:57
            Co do "sprawy Polańskiego" > mam mieszane uczucia. Popieram interwencje w jego
            sprawie, ale nie w tonie, np. min. Zdrojewskiego.
            Jeśli Szwajcaria wykonuje zgodne z prawem działania > Polański tez może się
            odwoływać. Jest obywatelem francuskim > interwencja Francji uzasadniona. Jest
            byłym obywatelem Polski i nigdy się tego nie wypierał > interwencja Polski także
            zasadna.

            I tyle.

            ps. GB broni ZAWSZE swoich obywateli, z wyjątkiem kraju "pierwszego obywatelstwa".

            :p
            • venus99 Re: :( kiepsko z gadaniem na ten temat, jak widzę 28.09.09, 16:33
              sądzę,że Polańskiemu należy się również opieka dyplomatyczna naszego
              konsulatu ponieważ nigdy-jak sądzę nie przestał byc obywatelem
              polskim.opieka ta winna polegać na pomocy w bieżących sprawach
              bytowych i kontroli przestrzegania przepisów prawa w stosunku do
              niego.histeryczna reakcja Zdrojewskiego i środowisk artystycznych
              jest nie na miejscu.
              • ave.duce Re: :( kiepsko z gadaniem na ten temat, jak widzę 28.09.09, 16:36
                Ta "sprawa" wyrządzi największą szkodę wcale nie Polańskiemu, ale tej > dzisiaj
                dorosłej i mającej swoje udane życie > dziewczynce.

                :p
                • venus99 Re: :( kiepsko z gadaniem na ten temat, jak widzę 28.09.09, 17:11
                  mam dziwne wrazenie,że ta "dziewczynka" idąc do Polańskiego
                  wiedziała jak to się skończy.dziewczynki 13 letnie nie maja
                  zazwyczaj doświadczenia seksualnego(do czego sie przyznała) i nie
                  pozują do zdjęć jako modelki z gołymi piersiami.
                  • ave.duce Re: :( kiepsko z gadaniem na ten temat, jak widzę 28.09.09, 17:20
                    Co było, to było, ale teraz to ONA będzie znowu ofiarą.

                    :p
    • tw_wielgus Re: Czy w przyjaźni, koleżeństwie, bliskiej znajo 28.09.09, 13:50
      ave.duce napisała:

      > ważna jest lojalność? W realu, w necie > nieważne. W "związku"
      dwóch osób.
      > Czy są / gdzie są granice lojalności?

      Niezwykle ważna, lojalność jest jednym z cudownych składników
      recepty jaką jest przyjaźń. Koleżeństwa, bliskiej znajomości (
      zależy co pod tym terminem ukryjemy) już raczej nie, ponieważ to
      relacje są budowane na innej płaszczyźnie.


      >
      > ps. pytanie dodatkowe: czy lepiej robić coś otwarcie, czy po
      kryjomu ....

      Przewrotnie zestawienie dwóch przemyśleń, jak zwykle u autorki...;P
      • ave.duce Re: Czy w przyjaźni, koleżeństwie, bliskiej znajo 28.09.09, 16:24
        Czyli lojalność wyłącznie jako składnik przyjaźni?
        Nie zgadzam się z tą opinią ;)
        Może Pan łaskawie uzasadnić?

        Panie TW! Ja i przewrotność? Wypraszam sobie! To atak personalny, idę popłakać w
        piwnicznej izbie, buuu...

        :p
        • tw_wielgus Re: Czy w przyjaźni, koleżeństwie, bliskiej znajo 28.09.09, 17:10
          Nie, nie jako wyłącznie składnik przyjaźni, jako jedna z
          nieodzownych cech.
          Pojęcie lojalności w aspekcie etycznym w grupie przyjaciół rozumiem
          jako przestrzeganie pewnych czasami niepisanych reguł jakie w grupie
          obowiązują. To przestrzeganie pewnych obowiązków jakie wynikają z
          dobrej woli jaka towarzyszy związkom przyjaciół. Nie postrzegam tego
          w ten sposób, że należy na przykład zatajać czy ukrywać uczynki złe,
          nieprawe. Lojalność jest zasadą, jedną z tych zapisanych w kodeksie
          uczciwości.
          Na tej podstawie pozwoliłem sobie na takie stwierdzenie, iż
          lojalność jest nieodłącznym składnikiem przyjaźni. Czy możemy mówić
          o przyjacielu kiedy nie jesteśmy pewni jego uczciwości?

          Biję się w piersi żem niewinny jest, nie sposób tego nie słyszeć jak
          wynika z pomiarów GPS, ale to prawda.
          Pani raczy mi wybaczyć…. Proszę już opuścić to wilgotne miejsce nim
          podagra zatrze łapki z radości i zacznie pastwić się nad nową ofiarą
          jaką jej zrządzenie losu przysłało! Chyba, że to piwnica z winem i
          w ten sposób pragnie pani wzbudzić we mnie zazdrość skręcającą.
          • ave.duce Re: Czy w przyjaźni, koleżeństwie, bliskiej znajo 28.09.09, 17:29
            Pan o ideałach, a ja o życiu :(
            Czasem i przyjaciel popełni błąd. Idzie o to, żeby nam o tym powiedział. Czy
            lojalność wymaga wtedy stać przy nim wiernie niczym postument w Mauzoleum
            Lenina? Wg mnie > tak. Zgadzam się z Gackiem, który gdzieś o tym wyżej pisał. Z
            lojalnością w przyjaźni to trochę tak, jak z miłością rodzicielską.

            Panie, ta piwniczna izba to żadna piwniczka z winem, niestetyż, ino miejsce
            katorżniczej pracy JZR. O wodzie i suchym chlebie, którego koń nie zdążył
            zszamać, czyli odebranym od pyska.
            O podagrze z łapkami nie słyszałam. To jakiś mutant?
            Z GPSem radzę nie przesadzać, bo można wylądować w szuwarach.

            :p
            • tw_wielgus Re: Czy w przyjaźni, koleżeństwie, bliskiej znajo 28.09.09, 17:48
              Szanowna Pani Ave na włościach,
              Tak, pisze o ideałach gdyż przyjaźń jest jednym z takich
              umierających już dzisiaj ideałów.
              Zabijanych na raty przez kult pieniądza przez pogoń za dobrami
              materialnymi i wygodą życia.
              Pragnę Panią zapewnić, że postument przy Mauzoleum Ojca Rewolucji
              nie stoi tam z własnej woli. Jak się lepiej przyjrzeć można dojrzeć
              lufy NKWD za jego plecami. Znamy z historii przypadki niezwykłej
              ofiarności jaką pociągało za sobą uczucie przyjaźni.
              Odpowiedzialności, poświęcenia i właśnie lojalności. To ona –
              lojalność- nie pozwala zostawić przyjaciela w kłopotach. Niemniej
              są pewne granice lojalność nie może być ślepa, są pewne jasno
              zarysowane granice, których w imię przyjaźnie przekraczać nie wolno.

              Wracając niemniej do niezwykle interesującego wątku polecanych przez
              Panią lokali gastronomicznych. Czyli zdecydowanie nie poleca
              Pani „Piwniczki pracy twórczej pod patronatem JTZ” …. Żarcie, jak
              pisze Pani w Swojej recenzji, podłe a i napić się specjalnie nie ma
              czego.


              Z wyrazami najgłębszego, nieustającego szacuku.
              TWW
              • ave.duce Re: Czy w przyjaźni, koleżeństwie, bliskiej znajo 28.09.09, 17:53
                Panie, nistetyż muszę spadać na dŻewo, zatem jutro się uiszczę na parapecie
                odpowiednim.

                Życzę spokoju ducha ;)

                :p
                • tw_wielgus Re: Czy w przyjaźni, koleżeństwie, bliskiej znajo 28.09.09, 20:54
                  A nawzajem. Spokojnego ducha, bo niektóre to potrafią dać popalić.
              • ave.duce Czy w przyjaźni... > 29.09.09, 09:26
                Może jakiś przykład o tych granicach, żebym znała Pańskie ograniczenia ;)

                Pomylił Pan lokale, to JZR > specjalnie nie polecam, bo lubię samotność i selffullservice.

                :p
              • tw_wielgus Re: Czy w przyjaźni, koleżeństwie, bliskiej znajo 29.09.09, 09:36
                Pierwszy z brzegu przykład. Załóżmy, że czysto hipotetyczny.
                Przekroczeniem tej lojalności będzie żadanie przyjaciela dania mu
                alibii gdy popełnił jakiś uczynek niezgodny z prawem.
                Wątpliwia moralne będzie również prośba o potwierdzenie, że ubiegłej
                nocy cały czas graliśmy w pokera gdy on tymczasme zerwie się żonie
                ze smyczy.
                • ave.duce Czy w przyjaźni... 29.09.09, 09:41
                  No nie! Rozczarowanam :( Takie w ogóle nie wchodzą w rachubę, ale gdyby ten przyjaciel okradł bank

                  i z łupem

                  szukał u nas schronienia, to co?
                  Nie, proszę nie odpowiadać, Panie TW ;)))

                  ps. serio, to nie mam dzisiaj głowy do poważnych rozważań, może pożartujemy w jakimś innym mątku?

                  :p
                  • tw_wielgus Re: Czy w przyjaźni... 29.09.09, 09:54
                    Bank to co innego Droga Pani Ave. Pisząc powyższe słowa miałem na
                    myśli złe uczynki.
                    • ave.duce Re: Czy w przyjaźni... 29.09.09, 09:58
                      Aha.

                      No to jesteśmy w... banGu! ;)

                      :p
                      • tw_wielgus Re: Czy w przyjaźni... 29.09.09, 10:06
                        Si, jak najbardziej, lojalność nie pozwoliłaby mi opuścić
                        przyjaciela w potrzebie wydawania pieniędzy wyrwanych z gardła
                        paskudnych, tłustych kapitalistów. Taki już jestem, słowo honoru.
                        • ave.duce Re: Czy w przyjaźni... 29.09.09, 10:09
                          O! Czyż to nie jest właśnie lojalność? Przecież mógłby Pan oddać przyjaciela na
                          potrzeby sądownictwa, a hulać sam ;)

                          :p
                          • tw_wielgus Re: Czy w przyjaźni... 29.09.09, 10:19
                            Nie zakładajmy sytuacji takich, w których dobry przyjaciel dokonując
                            skoku okazuje się marnym złodziejem i wychodzi z mizernym łupem i
                            policją na karku. Wszakże przyjaciół powinniśmy sobie właściwie
                            dobierać!
                            • ave.duce Re: Czy w przyjaźni... 29.09.09, 10:32
                              Swego czasu planowałam z grupą koleżeństwa ze studiów napadzik na bank przy
                              Mazowieckiej > warunki były idealne!

                              1. knajpa z kuchnią żydowską przy Kredytowej > pejsachówka!
                              2. moja koleżanka ze szkoły > pracowała wtedy w TYM banGu
                              3. inna moja koleżanka ze studiów mieszkała NAD tym bangiem
                              4. rozpracowanie terenu > niemal codziennie maszerowaliśmy z Widok (nasza
                              siedziba główna) na UW.

                              Pan to wyczuwa?!

                              Teraz mam w planach inny bank, za granicą.
                              Pewnie na wymyślaniu scenariusza się skończy :(((

                              :p
                              • tw_wielgus Re: Czy w przyjaźni... 29.09.09, 10:51
                                Ejże! To tylko wyrażenie woli i pobieżna lustracja.
                                A plan, a logistyka?!
                                • ave.duce Re: Czy w przyjaźni... 29.09.09, 11:06
                                  Panie, nie dam się wziąć na ten lep ;)

                                  :p
                                  • tw_wielgus Re: Czy w przyjaźni... 29.09.09, 11:24
                                    Moja propozycja jest korzystna biorę 48% i dostarczam wory na
                                    pieniądze i to takie, które nie zaczepią się o żyrandol jak je
                                    będziecie przerzucać nad szybą okienka, załatwiam szybkie auto,
                                    obstawę i wiesmaki po akcji.
                          • cics Re: Czy w przyjaźni... 29.09.09, 10:27
                            ave.duce napisała:

                            > ....oddać przyjaciela na potrzeby sądownictwa, a hulać sam ;)

                            Aż jestem zgorszony czytając taką propozycję.Przecież sens hulania
                            zawiera się w robieniu tego w towarzystwie przyjaciół.
                            • ave.duce Re: Czy w przyjaźni... 29.09.09, 10:34
                              Masz rację, ale przy założeniu, że mamy tylko tego jednego przyjaciela.

                              :p
                              • tw_wielgus Re: Czy w przyjaźni... 29.09.09, 10:52
                                No i niech ktoś mi jeszcze raz powie, że Ave nie jest przewrotna!
                                • ave.duce HELLpppppppp! 29.09.09, 11:07
                                  Obrażają mnie tutaj jakieś TW! ;)

                                  :p
                                  • tw_wielgus Re: HELLpppppppp! 29.09.09, 11:25
                                    Wcale nie obrażają o czym już napisałem w swoim oficjalnym dementi!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka