ginusia
04.12.09, 10:55
przeszlo...
Katuje uszy Autobiografia Perfectu i wpadam w coraz wieksza
depresje :((. Slucham, slucham i dochodze do wniosku,
ze "przechlapalam swoj czas", ze wlasciwie nic nie zrobilam
szczegolnego, nie potrafilam urzeczywistnic wlasnych celow :(.
Na dodatek cisnie sie tysiace wspomnien z dawnych, dobrych czasow w
Krakowie - radio Luxembourg, alpagi lyk, wolna chata w sobotni
wieczor (bardzo rzadko!!!)... ah, czy jeszcze ktos teskni za tamtymi
latami? Gleboka komuna, syf wokol ale czlowiek byl taki mlody, pelen
zapalu, niesamowitych pomyslow. Wszystko bylo takie proste...
"Niecierpliwy w nas ciskal sie duch" - tak, tak...
Eh, dzisiaj to nawet butelka dobrego rozowego nie pomoze. Tylko
czysta, ciepla wodka, tak jak wtedy. Tylko gdzie ja dostane tutaj
zwykla Zytnia???
Przepraszam Was wszystkich za ten watek ale juz nie moglam dluzej!!!!