scoutek
07.05.10, 20:12
Wyobrazcie sobie, spokojnie sobie pieklam pierwsze w tym roku ciasto z
rabarbarem, gdy nagle glos z offu zapytal:
- A co z obiecana relacja z koncertu? Obiecalas!!! -
UFF. Rzeczywiscie, zapomnialam!!!!
Otoz w zeszly czwartek, po miesiacu oczekiwania, bylam na koncercie Bobby'ego
McFerrina.
Bylo fantastycznie. Facet jest naprawde genialny, urokliwy i taki na luzie...
W bialym podkoszulku, dzinsach, bez jakiegokolwiek instrumentu trzymal w
skupieniu cala widownie Domu Muzyki i Tanca w Zabrzu przez prawie dwie
godziny. To jest dopiero charyzma.
Spiewal sam, wlasciwie trudno to nazywac spiewem, raczej graniem na sobie, bo
sam mowi, ze traktuje swoje cialo jak instrument. Poprosil dwojke ludzi,
chlopaka i dziewczyne, kazde z nich tanczylo po swojemu, a on im "gral" ,
dostosowujac sie do tego, co oni pokazywali. Potem zaprosil (Marcin, where are
you?) Marcina Wyrostka z akordeonem (tego, ktory wygral druga edycje programu
Mam talent) i obaj "rozmawiali" ze soba za pomoca instrumentu i glosu.
Potem zaprosil kilka osob i po kolei spiewali, a on im a vista tworzyl podklad
pod roznego typu utwory, ktore wykonywali. Pozniej wybral 16 osob i ustawil
ich glosami od sopranu po bas i stworzyl chor, ktorym dyrygowal i oczywiscie
udawal orkiestre.
Zamiast bisow siedzial na brzegu sceny i odpowiadal na pytania z sali.
Swietnie bylo, naprawde.
I oczywiscie wykonal swoj popisowy numer, czyli zaspiewal z widownia Ave Maria
wersja Bach-Gunod, i wygladalo to naprawde tak samo jak w zalaczonym
linku. Cudne po prostu.
www.youtube.com/watch?v=PgvJg7D6Qck
ps. mysle, ze watek moze byc generalnie koncertowy, moze komus bedzie sie
chcialo opowiedziec o jakims fajnym....
ps.2. ciasto udane, zapraszam:)))