tojajurek
15.07.10, 00:45
Czy w taki upał Wy coś właściwie jecie?
Ja rano - miseczkę kaszki krakowskiej.
W południe kawa i kilka herbatników z dziurką.
Na obiad - niechętnie - talerz zupy pomidorowej z makaronem. I
dosyć. Koło 6 druga kawka, a koło 8:30 dwa kawałki chleba z szynką i
herbata. Wszystko to niechętnie, bo tak naprawdę, to tylko bym pił
soczki i herbatki. Wewogle, jak widzę wielki gar z żarciem, to mam
połączony odruch ucieczki z odruchem wymiotnym.
Jeżeli to wszystko jest winą Kaczyńskiego, to "Spieprzaj dziadu"
jest sygnałem stanowczo zbyt słabym.