tojajurek
15.09.10, 15:54
Zaintrygowała mnie wiadomość o ofercie dla naszej armii - wyposażenia w nadmuchiwane atrapy wozu bojowego Rosomak, ponoć niemal nieodróżnialne od prawdziwych.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,8362782,Zrobili_Rosomaki_z_gumy__Czy_uda_sie_zmylic_wroga_.html
Na tym tle zrodził mi sie pomysł, aby tę ideę rozpowszechnić na inne obiekty.
Skoro wojsko chce nadmuchiwanych czołgów, to dlaczego nie wyposażyć go na początek w nadmuchiwanych generałów. Byliby znacznie tańsi i bardziej mobilni, że już nie wspomnę o minimalnych stratach w razie jakiejś - nie daj Bóg - katastrofy lotniczej.
A z innej parafii (dosłownie).
Czytałem niedawno o zagranicznym patencie na nadmuchiwane kościoły, które można błyskawicznie postawić gdziekolwiek. Dziwię się Dziwiszowi, że już dawno nie rzucił idei nadmuchiwanego kościoła na każdej ulicy. Do tego wystarczyłoby dorobić większą ilość nadmuchiwanych wiernych, a codzienne homilie mógłby wygłaszać z playbacku nadmuchiwany proboszcz.
Politycy mogliby obstalowywać sobie nadmuchiwanych entuzjastów, a zboczeńcy nadmuchiwane Dody.
Łomatko! Ileż to stwarza możliwości! Totalne dymanie wszystkiego!
Może macie jakieś inne pomysły?