tojajurek
22.02.11, 19:39
Ucieszyłem się jak ten chłopina ze starego ruskiego dowcipu, który chodził po kołchozie w jednym kaloszu. Bo "naszoł".
A ja od dwóch lat poszukiwałem u siebie jednej książki, którą wiedziałem że mam, ale gdzie?
Wyrywkowe wykopaliska obejmowały dwa domy, jedną piwnicę i jeden wielki strych.
A chodziło o "Takie sobie bajeczki" Kiplinga - skądinąd nie do dostania. I znalazłem w Kiciusiowej biblioteczce, ino sie wepchły z tyłu za inne mało używane tytuły.
Ja zaś się uparłem, że będę te historyjki czytał wnukom. Uważam bowiem - pomijajac Nobel literacki autora - że kulturalny i obyty człowiek nie może nie wiedzieć kim był Mowgli czy Kim. Tak samo powinien wiedzieć wszystko o kocie, co chodził własnymi drogami, o tym jak słoniątko dostało trąbę, a także kto i dlaczego zaczął stukać i pukać, i skakać i latać, i piszczeć i świszczeć, i płakać i drapać, i ryczeć i syczeć, i chrapać i sapać, i kichać i wzdychać, i stękać i kwękać, i charczeć i warczeć, i mruczeć i huczeć.
Tak właśnie uważam i tego staroświeckiego poglądu będę się trzymał. Charcząc i warcząc.
Howgh!