tojajurek
14.04.11, 19:30
Przechodziłem niedawno obok dużego sklepu z dewocjonaliami, jak zresztą głosił wielki szyld. Na wystawie mnóstwo świątobliwych gadżetów: papieże duże i małe, Jezusiki, Maryje wszelkich formatów, krzyże w wielkim wyborze, medaliki, ryngrafy, świątki wszelakie itp.
Aliści na środku witryny królowały wielkie szachy, bardzo udatnie rzeźbione.
I tu mnie naszła refleksja zgrozą podszyta.
Czy się godzi, aby gra o ewidentnie pogańskim rodowodzie, stała sobie w tak szlachetnym i wzniosłym towarzystwie? A właściwie czemu ta gra nie została jeszcze przystosowana do używania przez Polaka-katolika?
Ale jak ją uszlachetnić?
Miałbym pewne sugestie, nie do końca jednak przemyślane. Może by tak zmienić figury...
Zamiast króla - Jezusik,
zamiast damy - Maryja,
zamiast laufrów - dwaj papieże,
zamiast koni - Rydzyk i Głódź,
zamiast wież - Licheń i Jasna Góra,
zamiast pionków - biskupi (tylko którzy spośród 130, których mamy?).
Rysują się też inne koncepcje składu figur. Bo co ze świętymi?
Ale to wszystko może być dobre dla figur białych.
A co wymyślić dla czarnych? Aż ciarki przechodzą.
Może macie jakieś pomysły?