ploniekocica
04.05.11, 13:48
"Dziś rano, kiedy Kleofas przyszedł do szkoły, bardzośmy się zdziwili, bo na nosie miał okulary. Kleofas to dobry kumpel, ale jest najgorszym uczniem w klasie. Podobno dlatego musi nosić okulary.
- Pan doktor - wyjaśnił nam Kleofas - powiedział moim rodzicom, że może dlatego jestem najgorszy, że nie widzę dobrze na lekcjach. Więc zaprowadzili mnie do sklepu z okularami i pan od okularów zajrzał mi w oczy przez taki aparat, którego nie trzeba się bać, bo to nie będzie bolało, i kazał czytać masę liter, co nic nie znaczyły, a potem dał mi okulary i teraz - proszę! nie będę już najgorszy.
Trochę mnie zdziwiła ta historia, bo jeżeli Kleofas nie widzi dobrze na lekcjach, to pewnie dlatego, że często śpi. Ale może okulary nie dadzą mu spać... Inna sprawa, że najlepszy w klasie jest Ananiasz - jedyny, co nosi okulary - i dlatego nie możemy go lać tak często, jakbyśmy chcieli.
Ananiasz nie był zachwycony, kiedy zobaczył, że Kleofas też ma okulary. Ananiasz jest pupilkiem naszej pani i stale ma pietra, że któryś z chłopaków zajmie jego miejsce, ale myśmy się bardzo ucieszyli, że teraz najlepszym uczniem będzie Kleofas, który jest fajnym kumplem.
- Widziałeś moje okulary? - zapytał Ananiasza Kleofas. - Teraz ja będę ze wszystkiego najlepszy! Pani będzie mnie posyłała po mapy i będę ścierał tablicę! Tralala!
- O nie, mój drogi! Co to, to nie - powiedział Ananiasz. - Ja jestem najlepszy, i już! A ty nie masz prawa przychodzić do szkoły w okularach.
- Nie mam prawa, no nie, daj spokój! - powiedział Kleofas. I nie będziesz wiecznie wstrętnym pupilkiem! Tralala!
- Ja też poproszę tatę, żeby mi kupił okulary, i też zostanę najlepszy - powiedział Rufus.
- Wszyscy poprosimy naszych tatusiów, żeby nam kupili okulary! - zawołał Gotfryd. - I wszyscy będziemy najlepsi, i wszyscy będziemy pupilkami.
No i zrobiła się niesamowita draka, bo Ananiasz zaczął krzyczeć i płakać. Mówił, że to oszukaństwo, że nie mamy prawa być najlepsi, że się poskarży, że nikt go nie kocha, że jest bardzo nieszczęśliwy i że się zabije. Na to przybiegł Rosół, nasz woźny.
- Co tu się dzieje?! - zawołał Rosół. - Ananiasz! Dlaczego płaczesz? Spójrz mi w oczy i odpowiadaj!
- Oni wszyscy chcą nosić okulary! - wyjąkał Ananiasz, który dostał okropnej czkawki.
Rosół popatrzył na Ananiasza, popatrzył na nas, potarł usta dłonią i powiedział:
- Spójrzcie mi wszyscy w oczy! Nie będę się starał zrozumieć, o co wam chodzi. Uprzedzam tylko, ze jeśli was jeszcze usłyszę, nie ręczę za siebie! Ananiasz, idź i napij się wody wstrzymując oddech. Reszta chyba mnie zrozumiała?!
I odszedł z Ananiaszem, który ciągle miał czkawkę."
Ananiasza też zawsze sobie wyobrażam w garniturze:)