Dodaj do ulubionych

Moje hobby

26.05.11, 01:02
to klasyczne gry planszowe.
Najbardziej lubię: chińskie GO i współczesną grę, nagrodzoną przez Mensę w 2006 roku - Hive- Rój. Innymi klasykami nie pogardzę, szachami także, choć tu spektakularnych sukcesów nie odnoszę :)
Gry z grupy Mancala wywodzące się z Afryki ( dziesiątki odmian kilkusetletnich gier) zajmują mnie szczególnie i sporo czasu poświęciłam na bliższe poznanie ich historii i zasad.
Mam także ogromny sentyment do domina w jego niezliczonych odmianach, bo domino to nie tylko proste dokładanie oczek do oczek. Moim marzeniem jest zagrać w domino kubańskie na Kubie, na ulicy z tubylcami, dla których jest to gra narodowa.

Lubię bardzo tę atmosferę skupienia i bliskości, która grom towarzyszy.
Udało mi się zarazić bakcylem kilka rodzin, cieszę się, że potrafią spędzać czas razem, rodzice bez TV, dzieci bez kompa.
Cieszę się, że moda na planszówki powraca i łączy ludzi :)
Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: Moje hobby 26.05.11, 01:07
      a ja już nie gram w nic.
      i nawet nie słyszałam o grach o których mówisz.
      tylko domino i szachy znam.

      ale gdy byłam mała, wciąż sama i sama,
      to grywałam z 3. wymyślonymi kumpelkami.
      najczęściej w Chińczyka.
      • ta Re: Moje hobby 26.05.11, 01:28
        olga_w_ogrodzie napisała:
        > a ja już nie gram w nic.
        > i nawet nie słyszałam o grach o których mówisz.

        Olgo! strasznie mi się smutno zrobiło, jak to przeczytałam :(

        > ale gdy byłam mała, wciąż sama i sama,

        Znam :( Wtedy budowałam przepiękne zamki z baniek mydlanych wydmuchiwanych na stole.
        W świetlicach, w których spędzałam czas były tylko chińczyki i warcaby, czasem szachy.
        Byłam nieśmiała i ustępująca, więc zawsze ktos szybszy i silniejszy sprzątnął gre sprzed nosa, grałam rzadko. Może rekompensuję sobie braki z dzieciństwa ?

        GO jest wspaniałe i ma ok 3 tys lat !
    • ave.duce Re: Moje hobby 26.05.11, 09:38
      Lubię, ale trudno powiedzieć, że to moje hobby.
      "Chińczyk", domino, warcaby, szachy, Monopol, Scrabble... więcej nie pamiętam(?!).
    • inna57 Re: Moje hobby 26.05.11, 11:41
      Z gier brydż ale ciągle brak nam (tzn. mnie i Koledze M.) kontrpartnerów bo zawsze wygrywamy ;)

      A prawdziwe hobby dla mnie to fotoforum.gazeta.pl/5,2,inna57.html a dla Kolegi M. sport motorowy kiedyś czynnie dziś już tylko biernie.

      A wspólnie - podróże małe i duże.
      • maniasza Re: Moje hobby 26.05.11, 16:45
        inna57 napisała:

        > Z gier brydż ale ciągle brak nam (tzn. mnie i Koledze M.) kontrpartnerów bo zaw
        > sze wygrywamy ;)
        >
        Wow! zaproponować Ci parkę kontra?
        Startujecie w turniejach? Gdzie, kiedy?
        • inna57 Re: Moje hobby 26.05.11, 19:25
          My gramy tylko rozrywkowo. Ale przegrać nie możemy choć czasem się staramy.

          Ale za to mój bratanek ma tytuł wicemistrza świata juniorów w brydżu sportowym. Dzięki brydżowi zwiedził kawał świata.
    • gat45 Po głębokim zastanowieniu z przykrością stwierdzam 26.05.11, 12:29
      że nie mam żadnego hobby. I nigdy nie miałam. Różne rzeczy lubię, niektóre bardzo lubię, ale takiego rasowego podejścia hobbystycznego nie mam.

      Tubylec miał (bo ja mam takie hobby, że cioci Alice nie lubię), ale ciocia rok temu zeszła. Zostały mu ptaki i ich podglądactwo.
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Po głębokim zastanowieniu ... 26.05.11, 13:40

        Po głębokim zastanowieniu z przykrością stwierdzam, że nie wiem od jakiej intensywności zaczyna się hobby...
        -ja maluję obrazy, tak trochu obok zawodu wyuczonego ( arch ) i lubię kopiować akwarele Augusta Macke. Grać w nic nie lubię, no może trochę na klawiszach ;)
        Ale moja największa przyjemność to czas wolny z psem, p-nem G. - rasy siedem kwiatów.
        • gat45 Re: Po głębokim zastanowieniu ... 26.05.11, 14:36
          p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

          >
          > Po głębokim zastanowieniu z przykrością stwierdzam, że nie wiem od jakiej in
          > tensywności zaczyna się hobby...


          Nie potrafię nijak tego wytłumaczyć ani podać systemu pomiarowego. Ale jak widzę koło siebie kogoś z prawdziwym hobby, to nie mam watpliwości, że to jest to. I że ja tego nie mam.
    • ave.duce Zasadniczo, jak Gat, nie mam hobby. 26.05.11, 14:12
      Nie jest mi do niczego potrzebne.
      • inna57 Re: Zasadniczo, jak Gat, nie mam hobby. 26.05.11, 14:44
        A jak samo przyszło to co mam je pogonić ? Ono, tzn to hobby, strasznie lubi kraść czas wolny który można by przeznaczyć na nicnierobienie, tylko mam wątpliwości czy jest to dostatecznie ciekawe zajęcie.
        • ave.duce Re: Zasadniczo, jak Gat, nie mam hobby. 26.05.11, 15:01
          Nie. Czy ja coś takiego sugeruję?
          • inna57 Re: Zasadniczo, jak Gat, nie mam hobby. 26.05.11, 15:13
            Zasugerowałaś że "cza" mieć "poczebę". "Poczeby" nie miałam ale przyszło to nie pogoniłam.
            • gat45 Ale to przecież nie jest tak, że albo hobby 26.05.11, 15:23
              albo nicnierobienie. Dla mnie właściwa parka to byłoby nicnierobienie versus zawsze to samo. A ja mam nicnierobienie versus raz to, raz owo, a kiedy indziej jeszcze coś innego. Czyli nie mam hobby właściwego.
              • inna57 Re: Ale to przecież nie jest tak, że albo hobby 26.05.11, 16:00
                A może Ty Pani Gat masz po prostu hobby rozproszone i dlatego wydaje Ci się że go nie posiadasz ? ;)
                • gat45 Re: Ale to przecież nie jest tak, że albo hobby 26.05.11, 16:07
                  A to nie jest antynomia ? Hobby i rozproszenie ?
                  • inna57 Re: Ale to przecież nie jest tak, że albo hobby 26.05.11, 16:18
                    Ale jak ładnie brzmi ;)
                    • gat45 Re: Ale to przecież nie jest tak, że albo hobby 26.05.11, 16:26
                      Fakt. "Bo ja, moja droga, cierpię na hobby rozproszone" - w najlepszym towarzystwie można się użalić.
                    • ploniekocica Re: Ale to przecież nie jest tak, że albo hobby 26.05.11, 16:27
                      zasadniczo to ja jestem potwornie leniwa, a jednocześnie nie mam pojęcia, co to znaczy nic nie robić i nie zanudzić się na śmierć.
                      Dzisiaj z okazji dnia matki (po wczorajszych urodzinach dziecka jednego) dałam sobie wolne od wszelakich obowiązków, co nie znaczy, że nic nie robię na bogi! Piszę głupoty na FzD, plotąc kwiat nadobny wiśni jako AP, jednocześnie zerkając jednym okiem na serial kryminalny produkcji amerykańskiej o seryjnych mordercach, sprawdzając wiadomości różne w internecie, karmiąc przygotowanymi naprędce potrawami moje dzieci i wysłuchując od czasu do czasu żalów egzystencjalnych tychże.
                      Czy to jest proszę szanownych pań nic nie robienie?
                  • tojajurek Re: Ale to przecież nie jest tak, że albo hobby 26.05.11, 16:30
                    Rozproszone hobby to dla naprzykładu moje zbieranie misiów. Sa rozproszone wszędzie i w dwóch domach i do tego wpychają się w każdy kąt.
                    Innym rozproszonym hobby jest moje zamiłowanie - słabsze już ostatnio, niestety - do kolekcjonowania różnych rodzajów śniegu. Nie każdy wie ile ich jest rodzajów, ale każdy wie (nawet Puchatek), że on sie z nieba rozprósza w rozproszonej postaci.
                    Pisanie limeryków też jest - nawet dubeltowo - rozproszone, bo ich wymyślanie w nocy lub w czasie jazdy samochodem, chorelnie rozprasza, a napisane też się rozpraszają gdzie popadnie.
                    Czy to wyjaśnienie wyjaśnia niejasności?
                    • inna57 Re: Ale to przecież nie jest tak, że albo hobby 26.05.11, 16:34
                      Wielbię zabawy słowem w Waszym towarzystwie.

                      I to jest nasze wspólne hobby ;)
                    • ploniekocica Pytanie do ToJegoJurka 26.05.11, 16:49
                      Czy Ty misie zbierasz tak po prostu, czy bardziej konkretnie?Bo ja oprócz tego, że czasami kupuje misia, jak mi jest smutno to swego czasu zbierałam takie w ubrankach firmy Teddy Bear Collection
                      Takie ło
                      https://img05.allegroimg.pl/photos/oryginal/15/88/94/21/1588942161
                      • tojajurek Re: Pytanie do ToJegoJurka 26.05.11, 18:44
                        Misie zbieramy z Kiciusiem tak po prostu, ale z zamysłem i sercem. Najpierw każde z nas miało własny zbiorek, a potem zbiorki się połączyły i my też. Wszystkie misie nie są zdobywane bylejak i hurtowo, ale starannie egzaminowane i indywidualnie zapraszane. Są z różnych krajów, miejsc oraz stron świata i wiekszość z nich wie skąd się wzięła. Dziś przybył jeden delegowany przez pewien duży bank, z którym mamy znajomość - muszę zweryfikować statystyki, ale wychodzi mi, że będzie on osiemsetpięćdziesiątypiąty (miś, nie bank).
                        A początki mojego misiowego szaleństwa sięgają odległych powojennych czasów. Kiedyś opisałem szeroko przybycie pierwszego Misia i wszyscy zapewne tą historię znają, więc nie będę ponownie zanudzał towarzystwa.
    • damakier1 Re: Moje hobby 26.05.11, 17:13
      No to najpierw o grach planszowych. Jako dziecko grywałam w chińczyka, potem w warcaby i młynek oraz w wilka i owce. Pamiętam, że mój tato usiłóował mnie w szachy wyuczyć, ale bez zbytniego powodzenia. Tyle, że poznałam zasady ogólne i teraz mój wnuk spokojnie ogrywa mnie zgodnie z zasadami. Ale zdarza się to coraz rzadziej, bo teraz wszystkie babcie, dziadki, wujkowie i ciotki i w ogóle całe życie rodzinne przegrywają z komputerem....
      Rozrywkowo i w pewnym stopniu hobbystycznie to sobie brydżujemy towarzysko z przyjaciółmi. Grywamy ze zmiennym szczęściem i dużo frajdy nam to sprawia tym bardziej, że taki wieczór brydżowy sie zawsze celebruje, jakieś słodkie pyszności i naleweczki na stół się stawia i jest przyjemnie. Ale nie nazwałabym tego hobby, raczej miłą rozrywką.
      Za hobby nie uważam również zbieractwa, które mnie od pewnego czasu napadło - zbieram sowy we wszelakiej postaci i mam spore sukcesy, ale nie oddaję sęe temu zajęciu az z taką pasją, jak na hobby jest potrzebna.
      Ale swoje hobby mam - to każde zwierzę, które mieszka w moim domu.
      • ploniekocica OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO, Damo! 26.05.11, 17:26
        Ja sowy zbierałam przez lat ponad dwadzieścia. I przez tyleż miałam w kuchni obok zlewozmywaka półeczko-gablotkę na sowy. Do listopada 2010 roku, kiedyż sowy wraz z gablotką powędrowały na pawlacz, bo się wystrój kuchni zmienił. Ale ja zbierałam tylko niewielkie, takie kilkucentymetrowe sówki chętnie strasznie kiczowate.
        Pierwszą sówkę dostałam wiele lat temu we Francji, jako pamiątkę mego tamtejszego przezwiska Hibou, a uruchomiłam to jako zbieractwo większe w ciąży z moim pierworodnym dzieckiem.
      • damakier1 Re: Moje hobby 26.05.11, 17:37
        Część moich sów przysiadła na kredensie:

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/va/ph/itjd/qEMPCHohLCepN7bBVB.jpg
        • maniasza Re: Moje hobby 26.05.11, 18:57
          Ten zegarek po prawej stronie, to z którego roku jest? Pytam bo moja siostra zabrała (w sensie odziedziczyła znaczy się ;)) po pradziadku bardzo podobny, cudny.
          • damakier1 Re: Moje hobby 26.05.11, 21:16
            Prawdopodobnie początek ubiegłego wieku, ale nie wiem dokładnie, bo lata temu przywiozła go nam w kartonie w stanie totalnej rozsypki nasza znajoma (rozsypany był zegar, znajoma w całości) od jakiejś swej rodziny z głębokiej wsi. Mechanizm był popsuty, w skrzynce pełno korników, ale był komplet. Mąż go tymi ręcyma wyrychtował, przebejcował na ciemno, bo był w brzydkim kolorze jasnego orzecha i sobie jest.
            • maniasza Re: Moje hobby 26.05.11, 21:49
              Mój tata tez go odrestaurował.
              Oryginalnie zegar był z ciemnego drewna, ale tata też go zabejcował i jakieś inne rzeczy z nim robił. Juz nie pamiętam. w każdym razie wisiał w sypialni u rodziców nad łóżkiem kiedyś. Teraz jest tu u siostry w mieszkaniu. Dziureczki po kornikach ładnie zachowane. Dodają uroku :)
              A tak mi z tym zegarem sie przypomniało, bo ja byłam w dzieciństwie takim "majsterkowiczem". Szczególnie byłam zegarkami zainteresowana. Więc jak się do którego dobrałam w domu i go rozebrałam na podstawowe części, to juz złożyć nie potrafiłam, rzecz jasna. Mniej więcej pod koniec mojej podstawówki juz żaden zegar nie działał w domu... :/
              I tata mi wtedy powiedział: jak dotkniesz TEGO zegara, to ręce pourywam.
              No. To juz grzeczna byłam od tamtej pory. :) Nie dotknęłam go nigdy. Raz że za wysoko wisiał, a ja wtedy za krótkie nóżki miałam, dwa - nie śmiałam. Odpuściłam sobie. I to był jedyny w domu, który działał. :)
        • olga_w_ogrodzie Re: Moje hobby 27.05.11, 15:05
          zbierałam wszystko, co możliwe - wieści, wydawnictwa książkowe, płytowe, filmowe i etc. o Deanie Reed, Marilyn Monroe, rodzinie Kossaków ze szczególnym uwzględnieniem Wojciecha oraz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Magdaleny Samozwaniec.
          zbierałam też dawno temu białe szkło i fajanse.
          potem starą porcelanę.
          dzwonki.
          i aniołki.
          ale nie było to hobby.
          a teraz
          już nic nie zbieram.

          tu aniołki, choć niewyraźnie widać, ale naprawdę tam są.
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/hd/yc/ztxd/2aaEV6Eoa19oHePrFX.jpg
          • ave.duce Re: Moje hobby 27.05.11, 15:43
            olga_w_ogrodzie napisała:

            > a teraz
            > już nic nie zbieram.

            Teraz dajesz. Mnie/nam(?) swoje teksty.

            Dzięki.
            • olga_w_ogrodzie Re: Moje hobby 27.05.11, 16:03
              :)
              to ja dziękuję.
              • ave.duce Re: Moje hobby 27.05.11, 16:09
                Alesz... to JA dziękuję :)))
            • damakier1 Re: Moje hobby 27.05.11, 17:01
              > Teraz dajesz. Mnie/nam(?) swoje teksty.
              >
              > Dzięki.

              No, oczywiście, że nam!

              ------------
              "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
              (aut.: ToJaJurek)
    • mala200333 Re: Moje hobby 26.05.11, 21:20
      Klikanie, czytanie, szaleństwo w ogrodzie, robienie zdięć.
    • rmarduk Re: Moje hobby 09.06.11, 11:33
      Dawno już nie grałem w szachy. Pograło by się :-)
    • marouder.eu Lubie szachy i gry RPG.. 09.06.11, 12:34
      ...jakos nie umiem sobie wyobrazic murzynskich (Bantu) gier, skoro to poznalo epoke zelaza jakies tysiac lat temu, zylo w dorzeczach wiekich rzek, a nie zobaczylo w sobie struktur wiekszych niz male wsie, a luk poznalo, kiedy w wieku osiemnastym zaczelo migrowac na poludnie w kierunku Kapsztadu:) Poznalo luk w sposob naturalny od Buszmenow:/
      Nigdy go nie zastosowalo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka