Dodaj do ulubionych

70 rocznica śmierci Tadeusza Boya-Żeleńskiego

04.07.11, 19:31
To smutna rocznica, o której powinniśmy tutaj również powiedzieć.

psr.org.pl/boy-krakow
www.kulturalna.warszawa.pl/wydarzenia,1,52559,Spotkanie_w_70_rocznic%C4%99_%C5%9Bmierci_Tadeusza_Boya-%C5%BBele%C5%84skieg....html?locale=pl_PL
krakow.naszemiasto.pl/artykul/972765,krakow-spacer-sladami-tadeusza-boya-zelenskiego-w-70,id,t.html
Myślę, że dla wielu z Was jest On ulubioną postacią.
Byłem Nim zachwycony w szkole i do tej pory lubię Go czytać i poznawać Jego dzieje..

Pozdrawiam Was. Witek

Tutaj o Boyu w Biblioteczce Kawiarenki Filozoficznej
forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,119171756,Re_Tadeusz_Boy_Zelenski_cd_.html
forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,126721900,Re_Tadeusz_Boy_Zelenski_cd_.html
forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,119165426,Tadeusz_Boy_Zelenski.html

Polacy, zakompleksieni megalomani
Z Januszem Tazbirem* rozmawia Jerzy Sosnowski**
2007-12-25,

/.../W pana książce uderzył mnie kult dla Tadeusza Boya-Żeleńskiego. W pewnej chwili przywołuje pan nawet jego tekst opublikowany w "Nowych Widnokręgach" bez żadnego komentarza krytycznego. Przypomnijmy, że "Nowe Widnokręgi" to było czasopismo wydawane we Lwowie przez władze radzieckie po zajęciu tych terenów przez Armię Czerwoną we wrześniu 1939 r.

- Pismo zaczęło wychodzić w styczniu 1941 r.

Nikt nie odmawia Boyowi zasług na polu tłumaczeń. Chociaż akurat pan przytacza różne opinie na ich temat, także krytyczne. Natomiast jako człowiek, obywatel, budzi on jednak dość gwałtowne kontrowersje.

- Myślę, że niesłusznie. Skoro wtedy istniał Uniwersytet Lwowski z językiem polskim jako wykładowym, skoro na tym uniwersytecie wykładali tak wybitni przedstawiciele naszej humanistyki jak Juliusz Kleiner i tak wybitni przedstawiciele naszych nauk ścisłych jak były premier Kazimierz Bartel, to dlaczego Boy miałby tego nie robić? Szczególnie że w Polsce międzywojennej miał zostać profesorem literatury francuskiej na uniwersytecie w Poznaniu.

A to, że podpisał się pod tym nieszczęsnym apelem wyrażającym radość z przyłączenia zachodniej Białorusi do ZSRR? To była tak naprawdę wpadka dziennikarska. Mówienie o kolaboracji jest po prostu obraźliwe dla pamięci Boya--Żeleńskiego.

Pozwolę sobie zreferować pewien pogląd o Boyu-Żeleńskim, nawiasem mówiąc, nie mój. W II Rzeczypospolitej fundamentem tożsamości narodowej był katolicyzm. W związku z tym atakowanie przez Boya obyczajowości katolickiej, nauczania Kościoła w wielu kwestiach - na przykład kontroli urodzeń - wystawiało mu złe świadectwo jako patriocie, co później potwierdził publikacją w "Nowych Widnokręgach". Spotkał się pan z taką narracją?

- Nie bardzo rozumiem, co ma wspólnego patriotyzm z kontrolą urodzin. Przecież na Zachodzie były środowiska katolickie opowiadające się za kontrolą urodzin. Natomiast spór Boya z księdzem Pirożyńskim to był spór o ciasno pojętą, dewocyjną moralność i sprowadzanie literatury wyłącznie do roli umoralniających przykładów. Pirożyńskiemu nie podobały się nawet powieści Dickensa z powodu zbyt szczegółowych opisów wyznań miłosnych.

Na Boga, przecież jeśli nawet Boy atakował katolicyzm, to między innymi dlatego, że on wierzył, że ta niepodległość jest odzyskana na zawsze. Nie mógł wiedzieć, że Polskę czeka nowa wojna. Nie można więc z tego punktu widzenia oceniać jego postawy w latach 1939-41.

I jeszcze jeden element: w 1939 r. załamała się jego wiara w Zachód. Wpłynęła na to zwłaszcza postawa Francji. Miał możliwość wyjazdu do Paryża, ale rozczarował się zupełnie do Zachodu, którego był przecież wielbicielem w okresie międzywojennym.

Dlaczego Boy jest dla pana postacią tak ważną?

- Dlatego że mnie skierował na drogę refleksji, można powiedzieć - refleksji intelektualnej. W czasie okupacji to była dla mnie jakaś furtka na świat. Ja siedziałem w małym miasteczku pod Białymstokiem i czytałem jego eseje. Czasem nie rozumiałem pewnych rzeczy, sądzę jednak, że rzeczy, które są zrozumiałe w całości, nie są dla nas kształcące.

Lektura tych esejów dała mi spojrzenie na literaturę piękną - przez pewien czas zamierzałem studiować polonistykę. Urzekł mnie jego styl, jego dystans do opisywanych postaci. I to poczucie, że nikogo nie należy oblekać w brąz. Jego stosunek do Mickiewicza, który wzbudził tak wiele protestów i taki skandal wywołał. Ale równocześnie to był twórczy impuls dla całego zastępu polonistów, żeby wreszcie zajęli się wieszczem krytycznie./.../

Więcej... wyborcza.pl/1,76842,4786364.html?as=1&startsz=x#ixzz1R9tgGU38

wyborcza.pl/1,76842,4786364.html
Obserwuj wątek
    • ave.duce Re: 70 rocznica śmierci Tadeusza Boya-Żeleńskiego 04.07.11, 19:54
      Jedno pewne - gdziekolwiek jest > przewraca się... :(

      Wierszyk, który sam autor uważa za nie bardzo mądry


      Niech mi kto wreszcie powi -
      Diabłów kroć sto tysięcy! -
      Czemu się tak nerwowi
      Stajemy coraz więcej?

      Długom to zgłębiał, przecie
      Doszedłem kwintesencji:
      W tym zło, że na tym świecie
      Nic nie ma konsekwencji.

      Rzecz jedna sama w sobie
      Nie ciągle jest jednaka,
      Lecz bywa w różnej dobie
      To taka, to owaka.

      Bywają dni, że człowiek
      Strasznie jest siebie pewny,
      Rad, od otwarcia powiek,
      Jak prosię w deszcz ulewny.

      Przed lustrem wówczas staje
      I sam jest z siebie dumny,
      I sam się sobie zdaje
      Przystojny i rozumy.

      Na drugi dzień, przeciwnie:
      Ta sama ot, osoba,
      A wszystko się w niej dziwnie
      Znów człeku nie podoba.

      Pysk mu się widzi krzywy,
      Wiersze haniebnie głupie
      I bardzo jest zgryźliwy,
      I sam ma siebie w pogardzie.

      Nie macie wprost pojęcia,
      Jak to jest źle na nerwy,
      Bez chwili odpoczęcia
      Tak huśtać się bez przerwy.

      Ba, gdyby się to dało
      (To byłoby najprościej)
      Wprowadzić jakąś stałą
      Podstawę wszechwartości!

      Tak głowę dręczę biedną,
      Gdy myśl się jakaś czepi:
      Ach, czyż to tylko jedno
      Mogłoby tu być lepiej...
      • maniasza Re: 70 rocznica śmierci Tadeusza Boya-Żeleńskiego 04.07.11, 20:11
        Pesymistka. Masz tu Brunona znalazłam (sorki Witku, ale, tylko raz wtrącę, Boya też kocham):

        Zmarnowałem podeszwy w całodziennych spieszeniach,
        Teraz jestem słoneczny, siebiepewny i rad.
        Idę młody, genjalny, trzymam ręce w kieszeniach,
        Stawiam kroki milowe, zamaszyste, jak świat.

        Nie zatrzymam się nigdzie na rozstajach, na wiorstach,
        Bo mnie niesie coś wiecznie, motorycznie i przed.
        Mijam strachy na wróble w eleganckich windhorstach,
        [094]

        Wszystkim kłaniam się grzecznie i poprawiam im pled.

        W parkocieniu krokietni — jakiś meeting panieński.
        Dyskutują o sztuce, objawiając swój traf.
        One jeszcze nie wiedzą, że, gdy nastał Jasieński,
        Bezpowrotnie umarli i Tetmajer i Staff.

        One jeszcze nie wiedzą, one jeszcze nie wierzą.
        Poezyjność, futuryzm — niewiadoma i X.
        Chodźmy biegać, panienki, niech się główki oświeżą, —
        Będzie lepiej smakować poobiedni jour-fixe.

        Przeleciało gdzieś auto w białych kłębach benzyny,
        Zafurkotał na wietrze trzepocący się szal.
        Pojechała mi bajka po za góry doliny
        I nic jakoś mi nie żal, a powinno być żal...


        Tak mi dobrze, tak mojo, aż rechoce się serce.
        Same nogi mnie niosą gdzieś — i po co mi, gdzie?
        Idę młody, genjalny, niosę but w butonierce,
        Tym co za mną nie zdążą echopowiem: — Adieu! —

        :)
        • ave.duce Re: 70 rocznica śmierci Tadeusza Boya-Żeleńskiego 04.07.11, 21:11
          maniasza napisała:

          > Pesymistka.

          ?! Mua?!
    • maniasza Re: 70 rocznica śmierci Tadeusza Boya-Żeleńskiego 04.07.11, 20:06
      Coś was tu wzięło na osobistości dzwudziestolecia międzywojennego.
      Musze przyznać, że dla mnie to najwspanialszy okres w literaturze polskiej. Pisarzy, poeci, krytycy literaccy - coś niesamowitego, najbardziej płodni artyści, ciekawi, z taką absolutnie świeżą inwencją twórczą, zabawą słowem, absurdem literackim. Mój ukochany okres literacki słowem.
      Pamiętam jak szłam na wstępny egzamin do Paderewianum i darłam sią na cała Szewską w jakiejś totalnej euforii: Idę młody, genialny, niose but w butonierce, tym co za mna nie zdąża, odpowiem - adieu!
      Czy jakoś tak.
      Boshsh, a ludzie patrzyli jak na wariatkę :D
      Przychodzę i wyciągam bilet z dwudziestolecia....

      Cudowny czas!
      Coś mnie wspominki ogarnęły, chyba się starzeję.. ;)

      Dzieki Witku za Boya i linki. Piękna sprawa!
    • dupetek Re: 70 rocznica śmierci Tadeusza Boya-Żeleńskiego 04.07.11, 20:40
      Kompletny i absolutny szacun dla Boya!
    • jola.iza1 Re: 70 rocznica śmierci Tadeusza Boya-Żeleńskiego 04.07.11, 20:47
      Że mądry był? Bardzo.
      www.zspit.com/ksiazki/nasi_okupanci_1932.htm
      Takich ludzi żal.
    • gat45 Re: 70 rocznica śmierci Tadeusza Boya-Żeleńskiego 04.07.11, 20:50
      A ja podczytuję ostatnio felietony ze zbioru "Reflektorem w mrok" i popłakuję, że takie one aktualne :(

      I się pochwalę : w niewielu rzeczach uczestniczyłam tak aktywnie, jak w komitecie żądającym ulicy dla Boya w Paryżu. I się udało. Jest.
      • dupetek Piątka! 04.07.11, 20:59
        Niedawno odświeżałem sobie właśnie "Reflektorem w mrok"!
        • ave.duce Re: Piątka! > ? 04.07.11, 21:28
          Anwad, to Ty? ;)
          • gat45 Re: Piątka! > ? 04.07.11, 21:36
            Kobieto ! Co z Tobą ? Myślisz, że ANwad (gdzież ona, ach gdzie ?) przybiłaby mi piątkę za czytanie wywrotowych felietonów Boya ????
            • ave.duce Re: Piątka! > ? 04.07.11, 21:38
              Przecież powieścią "Dno nicości, czyli nowe lepsze"Wesele" się zachwycała. To co taki Boy dla niej?
              • gat45 Re: Piątka! > ? 04.07.11, 21:42
                Co Boy dla niej ? Ruja i poróbstwo. Jedna z tych niecnych jednostek, które ducha w narodzie gasiły. A przecież "polskość jest wieczna" jak napisał dzisiaj ktoś w tytule wątku na FK

                No i jeszcze kolaborant bolszewików. Bo trzeba kolaborantem być, żeby dać się zastrzelić jako sowiecki profesor, nie ?
                • ave.duce Re: Piątka! > ? 04.07.11, 21:59
                  No fakt, gdzie tam Boyowi do Wildsteina, patrioty genetycznego ... dziada ;)
          • dupetek ??? 04.07.11, 21:42
            Czy Ty Avciu przypadkiem guza nie szukasz w tak kulturalnym wątku:))))
            • ave.duce Re: ??? 04.07.11, 22:01
              Proszę nie zadawać takich osobistych pytań na OTWARTYM forum ;)
              • dupetek Re: ??? 04.07.11, 22:04
                Ok!:)
      • tojajurek Re: 70 rocznica śmierci Tadeusza Boya-Żeleńskiego 04.07.11, 21:00
        Ou?
        • gat45 Re: 70 rocznica śmierci Tadeusza Boya-Żeleńskiego 04.07.11, 21:34
          Ici :

          fr.wikipedia.org/wiki/Rue_Boy-Zelenski
    • witekjs Re: 70 rocznica śmierci Tadeusza Boya-Żeleńskiego 04.07.11, 21:04
      Cieszę się z Waszego, tak ciepłego odbioru wątku o Boyu.
      Miło mi, że przypomniałem Maniaszy czasy młodości i zachwycony jestem zwycięskimi bojami Gat o ulicę Boja w Paryżu.
      Niewielu było i jest, tak niezwykłych lekarzy :-)

      Pozdrawiam. Witek

      www.boy-zelenski.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=66:rozmowa-z-barbar-winklow&catid=36:w-anegdocie&Itemid=76
      www.poezje.hdwao.pl/wiersz_379-slowka_tadeusz_boy_zelenski.html
      www.edukator.pl/portal-edukacyjny/zelenski-tadeusz-boy/5001.html
      wierszowisko.waw.pl/opracowania/Tadeusz_Boy_Zelenski/77_8889

      • dupetek Błąd! 04.07.11, 21:17
        Był jeszcze szwedzki lekarz, Axel Munthe!!! Trochę starszy od naszego Boya, ale równie zajebisty! Uczeń m.in. Prousta. Jeśli nie czytałeś, to polecam "Księgę z San Michele"
        • dupetek ps 04.07.11, 21:20
          Munthe praktykował jako lekarz do końca życia, na koniec był lekarzem króla Szwecji. Boy z całym szacunkiem dla niego dość szybko rozstał się z praktyką lekarską.
          • ploniekocica Re: ps 04.07.11, 21:49
            Czechow, Bułhakow, Korczak....
        • witekjs Re: Błąd! 04.07.11, 21:54
          dupetek napisał:

          > Był jeszcze szwedzki lekarz, Axel Munthe!!! Trochę starszy od naszego Boya, ale
          > równie zajebisty! Uczeń m.in. Prousta. Jeśli nie czytałeś, to polecam "Księgę
          > z San Michele"

          No cóż, ja też jestem lekarzem :-)
          Axela Munthe poznałem jako młody chłopiec, kiedy marzyłem żeby być lekarzem.
          O lekarzach w literaturze i polityce czytałem niemało imam trochę materiałów.

          Pozdrawiam. Witek

          Among the better known writers:
          • Mikhail Bulgakov (1891–1940) - Russian novelist and playwright
          • Anton Chekhov (1860–1904) - Russian playwright
          • Khaled Hosseini (1965-) - American author, originally from Afghanistan, of hugely popular bestselling novels The Kite Runner and A Thousand Splendid Suns
          • Robin Cook - American author of bestselling novels, wrote Coma
          • Michael Crichton (1942–2008) - American author of Jurassic Park
          • A. J. Cronin (1896–1981) - Scottish novelist and essayist, author of The Citadel
          • Sir Arthur Conan Doyle (1859–1930) - British author of Sherlock Holmes fame
          • Anthony Daniels (1949– ) - As 'Theodore Dalrymple' and under his own name, a British author, critic and social and cultural commentator
          • John Keats (1795–1821) - English poet
          • Morio Kita - Japanese novelist and essayist, son of Mokichi Saitō
          • W. Somerset Maugham (1874–1965) - British novelist and short story writer, wrote Of Human Bondage
          • Mori Ōgai - Japanese novelist, poet, and literary critic
          • Alfred de Musset (1810–1857) - French playwright, discovered sign of syphilitic aortitis
          • Walker Percy (1916–1990)- American philosopher and writer
          • François Rabelais (1483–1553) - French author of Gargantua and Pantagruel
          • Mokichi Saitō - Japanese poet
          • Friedrich von Schiller (1759–1805), German writer, poet, essayist and dramatist
          • William Carlos Williams (1883–1963) - American poet and essayist
          i dużo więcej...

          en.wikipedia.org/wiki/List_of_physicians#Physicians_famous_as_writers

          Tutaj lekarze w polskiej literaturze
          tiny.pl/hf85d
          W październiku br. minęła 40 rocznica założenia stowarzyszenia lekarzy uprawiających twórczość literacką. Organizacja ta, pod nazwą Unia Polskich Pisarzy Medyków, została powołana na Zjeździe Założycielskim obradującym w Radziejowicach w dn. 8-9.10.1967 r.

          W gronie jego członków-założycieli było wielu wybitnych ludzi pióra związanych z medycyną, m.in. Jerzy Pomianowski, Jerzy Lutowski, Stanisław Sterkowicz, a także światowej sławy pisarz, klasyk literatury science fiction, Stanisław Lem. Wśród pierwszych członków Unii nie brakowało też luminarzy polskiej medycyny, jak profesorowie Julian Aleksandrowicz, Bolesław Górnicki, Henryk Gaertner, Witold J. Kapuściński, Maciej-Wit Rzepecki.
          Celami tej organizacji, które nie uległy zmianie do dnia dzisiejszego, było m.in. kultywowanie tradycji literackich w polskim środowisku medycznym oraz pogłębianie związków między medycyną i humanistyką. Początkowo Unia, działająca pod patronatem Związku Zawodowego Pracowników Służby Zdrowia, skupiała nie tylko piszących lekarzy, ale także innych pracowników służby zdrowia. Uległo to zmianie w latach osiemdziesiątych, gdy UPPM zmieniła nazwę na obecną - Unia Polskich Pisarzy Lekarzy. Członkiem Unii może zostać każdy polski lekarz lub lekarz dentysta legitymujący się opublikowanym dorobkiem literackim odpowiedniej jakości. UPPL zrzesza ok. 80 członków - wyłącznie absolwentów wyższych uczelni medycznych.
          Kolejnymi prezesami UPPM/UPPL byli: Jerzy Pomianowski (1967-69), Grzegorz Fedorowski (1970-71), Jerzy Lutowski (1971-76), Witold Kapuściński (1977-78), Marcin Łyskanowski (1979-83), Piotr Muldner-Nieckowski (1983-89), Barbara Szeffer-Marcinkowska (1990-2003) i Marek Pawlikowski (od 2003 r.). UPPL współpracuje ze swoim międzynarodowym odpowiednikiem - Światową Unią Pisarzy Lekarzy (Union Mondiale des Ecrivains Medecins, UMEM) i była w roku 2000 gospodarzem Kongresu UMEM, który obradował w Łodzi (w 1973 r. UPPM była organizatorem Kongresu UMEM w Warszawie).
          W 40-lecie UPPL obradowała w Łodzi, w dn. 12-14.10.br., w siedzibie Łódzkiej OIL. Odbył się wówczas Walny Zjazd UPPL, w czasie którego miała miejsce uroczysta sesja poświęcona 40-leciu UPPL. Barbara Szeffer-Marcinkowska wygłosiła referat o dziejach Unii, a Mirosława Kuchciak-Brancewicz i Jerzy Andrzejczak przypomnieli twórczość nieżyjących członków UPPL recytując ich utwory poetyckie.
          Walny Zjazd nadał wyróżnienia za zasługi dla Unii. Tytuł honorowy Przyjaciela UPPL otrzymał prof. Jerzy Poradecki z Uniwersytetu Łódzkiego, który wielokrotnie służył Unii jako krytyk literacki, a członkostwem honorowym wyróżniono Bożenę Klejny i Barbarę Szeffer-Marcinkowską.
          Walny Zjazd wybrał także Zarząd na kolejną kadencję w składzie: Marek Pawlikowski (prezes), Barbara Szeffer-Marcinkowska i Jarosław Wanecki (wiceprezesi), Maria Człapińska (sekretarz), Jerzy Andrzejczak (skarbnik), Joanna Czajkowska-Ślasko i Mirosława Kuchciak-Brancewicz. W skład Komisji Rewizyjnej weszli: Jacek Danowski (przewodniczący), Eugeniusz Depta i Maria Rafalska-Wojciechowska, a Sądu Koleżeńskiego Zbigniew Kostrzewa (przewodniczący), Bogdan Rybak i Krystyna Borysewicz-Charzyńska.

          Marek Pawlikowski
          www.nil.org.pl/xml/nil/gazeta/numery/n2007/n200712/n20071225
          • dupetek Ożesz! 04.07.11, 22:09
            Nieźle przygotowany jesteś! Masz zdrowie chłopie:)
      • gat45 Re: 70 rocznica śmierci Tadeusza Boya-Żeleńskiego 04.07.11, 21:36
        Borodin
    • witekjs Myśli i emocje Tadeusza Boya-Żeleńskiego 07.07.11, 00:26
      Czytam Boya i bardzo chciałbym, abyśmy tutaj porozmawiali o Jego pracach. zwolennikach i przeciwnikach Autora, również współczesnych.
      Materiały mam już od dawna, ale jeszcze nie czuję się w pełni gotowy.

      Tadeusz Boy-Żeleński
      SALDO MORALE

      Choć na myśl tę w dołku ściska
      Na każdego przyjdzie kryska.

      Rzezimieszek i kardynał,
      Każdy smętny znajdzie finał.

      I mnie kiedyś losy zmuszą
      Wzlecieć w niebo nagą duszą.

      Zasłaniając się, gdzie trzeba,
      Skromnie przejdę środkiem nieba

      I, żem prochem jest i niczem,
      Kornie stanę przed Obliczem.

      Pan Bóg siędzie na swym stołku,
      W krąg aniołek przy aniołku.
      C.k. anioł prokurator
      Powie, żem jest deprawator.
      „Pensjonarki rozbezwstydnia
      Od Krakowa aż do Widnia.
      Wszędzie szuka głupich rymów,
      Takich sprośnych, że nie wymów!

      Radzi wszystkim, by ten tego,
      I tłumaczy Rabelais’go.
      Czystą duszęś mu uczynił,
      A on całkiem ją ześwinił.
      Skarz go przeto, Panie Boże,
      A ja kopa mu dołożę."
      Ale na to Bóg odpowie:
      „Mon Dieu! ani mi to w głowie.
      Zawsze wielce cenił ciało-m
      I sprzyjałem liberałom.
      Mimo prac mych wielki nawał
      Lubię wic i pieprzny kawał.
      Choćżeś w niekompletnym stroju,
      Zbliż się przeto, drogi Boyu.
      Przymknę wobec twej twórczości
      Perskie oko Opatrzności
      I za całą twą działalność
      Wezmę współodpowiedzialność.
      Lecz niech wiedzą ludzie żywi:
      To cię nie usprawiedliwi,
      Nabroiłeś co niemiara,
      Za swawolą idzie kara.
      Na pokutę za twe winy
      Wydam cię na pastwę kpiny
      I, gdy przyjdą późne lata,
      Zrobię z ciebie jubilata.
      Zajmę miejsce po prawicy,
      Tam, gdzie święci męczennicy,
      Choć nie całkiem rozgrzeszony —
      Troszkę jakby z lewej strony.
      BO GDY W ZBYTKACH KTO PRZESADZI
      TO SAM PAN BÓG NIE PORADZI.

      Nieznany utwór do druku podał Roman Loth w książce: Barbara Winklowa „Obrachunki Boyowskie”.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka