Dodaj do ulubionych

Co za cholera?

05.10.11, 15:45
Dziś widziałem samiczkę kopciuszka zbierającą uschniętą trawę. Odleciała z pełnym dziobkiem.
O gnieździe myśli gdy czas ruszać na emigrację?
Obserwuj wątek
    • ploniekocica Re: Co za cholera? 05.10.11, 16:05
      dupetek napisał:

      > Dziś widziałem samiczkę kopciuszka zbierającą uschniętą trawę. Odleciała z pełn
      > ym dziobkiem.
      > O gnieździe myśli gdy czas ruszać na emigrację?

      To jest proroctwo.
      Wybory wygra PiS, rzeki mlekiem i miodem popłyną i wtedy nawet ptaki nie będą myśleć o emigracji.
      • tw_wielgus Re: Co za cholera? 05.10.11, 16:18
        Wiele prawdy znajduję w tym co napisałaś a może raczej znalazłbym gdybym wierzył w obietnice polityków. Moim zdaniem ów ptaszek przygotowuje się na zamknięcie granic.
        • ewa9717 Re: Co za cholera? 05.10.11, 16:20
          O, a już się rozmarzyłam, że i drzewa kotlecine (ze szczególnym uwzględnieniem mielonokotlecianych) wyrosną i gotowa byłam głosować na sfilcowanego...
          • tw_wielgus Re: Co za cholera? 05.10.11, 17:30
            Ależ wyrosną! Ale tylko w ogrodach tych panów którzy załapią się na synekury, które PiS zamierza odbić z rąk układu.
            • ave.duce Re: Co za cholera? 05.10.11, 18:53
              Wyrosną niczym ten dąbek, którego Pan Prezes raczył osobiście posadzić na potrzeby kampanii prezydenckiej.
              • tw_wielgus Re: Co za cholera? 05.10.11, 19:50
                A za Tuska to nawet najstarszy dąb w Polsce zmarniał. O!
                • ave.duce Re: Co za cholera? 05.10.11, 19:55
                  Nie "za", ino "przez"!
                  • tw_wielgus Re: Co za cholera? 05.10.11, 20:48
                    Ostatecznie można też użyć słowa "dzięki"
                    • ave.duce Re: Co za cholera? 05.10.11, 21:09
                      Mylisz się, Waść. Chcesz ryżego Thuska chwalić?
                      • dupetek Re: Co za cholera? 07.10.11, 10:16
                        Bartek choruje już od kilkudziesięciu lat, ale oczywiście wszystko przez dziadka z Wehrmachtu:)
                        • ave.duce Re: Co za cholera? 07.10.11, 15:55
                          Bartku z pnia spadła łuska?
                          Wina Tuska!
      • tojajurek Re: Co za cholera? 05.10.11, 20:09
        Czyżby to miał być ptaszek Jarka? Rozmiar by pasował.
      • dupetek Re: Co za cholera? 07.10.11, 10:14
        Sugerujesz, że ptaszynę uwiodła kampania Kaczora?:)

        ploniekocica napisała:
    • man_sapiens Re: Co za cholera? 06.10.11, 11:31
      Jest coś takiego co się nazywa seks ptaków. Na wiosnę kochają się jak wiadomo w celach prokreacyjnych (zwłaszcza bociany). Ale jak lato jest udane czyli dużo jedzenia i jesień pogodna, to niektóre ptaszki uprawiają seks znowu, tym razem najwyraźniej dla przyjemności bo bez szansy na poczęcie. Może ta kopciuszka buduje sobie taką love shack?
      • dupetek Re: Co za cholera? 07.10.11, 10:12
        Koncepcja, że ptaki urządziły sobie burdelum na mojej posesji bardzo mi się spodobała:)
        • gat45 Re: Co za cholera? 07.10.11, 10:18
          A u mnie zaś kosy kociły się cztery razy w tym sezonie, a gołębie grzywacze pięć miotów spłodziły. Durne te gołębie. Od kilku lat wiją sobie gniazdo na brzozie, stanowiącej schody wejściowe na poddasze dla Pana Kuna. Pierwsze dwa mioty Kun zżera w postaci jaj (znajduję skorupki pod brzozą), potem nabiał mu się nudzi i kolejne wchłania już w postaci piskląt. Chyba teraz, jak liście spadną, to zestrzelę z procy to gołębie gniazdo i na wiosnę nie dopuszczę do uwicia nowego w tym miejscu. Niech Kun trochę polata za pożywieniem. I niech te gołębie przestaną mi się tak hałaśliwie gzić pod samym oknobalkonikiem.
          • dupetek Re: Co za cholera? 07.10.11, 12:12
            Uroki Twojej szerokości geograficznej i klimatu. U mnie były dwa wylęgi kopciuszka właśnie, gdy jeszcze miałem dom w trakcie budowy. Gniazdo zrobiły sobie w we wnęce kanału wentylacyjnego i nawet montaż okien na parterze wstrzymałem żeby miały którędy wyjść:)
            W tym roku doczekałem się jednego wylęgu sikorek modrych w budce własnoręcznie zmajstrowanej. Możliwe że powtórzyły by lęg, ale pod koniec ich dziuplowania, kilkanaście metrów dalej założyły gniazdo gąsiorki i sikorki były bardzo podenerwowane. Gdy przyszedł czas wylotu z budki, to młode były szybko wyprowadzone kilka posesji dalej w przeciwnym kierunku. Tam uczyły się latać i nabierały sił o czym informował mnie sąsiad na bieżąco.

            Obawiam się, że procą tego gniazda nie zrzucisz! Drabina lub długa tyczka tylko. Z tym Kunem, to faktycznie jedyne wyjście nie dopuścić do gniazdowania.
            • gat45 Re: Co za cholera? 07.10.11, 14:01
              Du-pet-ku ! Ty nie znasz moich możliwości, kiedy mam procę w ręku ! Ostatni raz posługiwałam się nią w celach innych niż treningowe kiedy nagle i niespodziewanie spadło 20 cm śniegu w jedną noc. A do mojego domku telefonia dochodzi jeszcze takim starym napowietrznym przewodem od słupa z drugiej strony ulicy. Śnieg był wilgotny i na przewodzie zrobiła się taka czapa, że go wygięlo bardzo niebezpiecznie. I ja tę czapę na całej długości zlikwidowałam z procy waląc żołędziami. Trzeba było trzech celnych strzałów (śnieg spadał po kawałku), wykonałam cztery, a przedtem jeden próbny. Uważam, że całkiem nieźle. Do gniazda będę strzelać kamykami. niech no tylko opadną z brzozy liście, doniosę o wynikach planowanej destrukcji.
              • illmatar Re: Co za cholera? 07.10.11, 14:50
                Wszystko pięknie, Kun pod ochroną, przynajmniej w RP (i nawet PiS tego nie zmieniły). Ale, że tak oględnie powiem, bom Kuna doświadczyła, jeżeli się już zagnieździ, to oprócz polowania, defekuje. Niestety na strychu, bo w ogrodach mu widać pupa moknie.

                Ja tam mam zabójczynie sójki, piękne są. A co zabiją, to ich prawo zachowania energii i równowagi w środowisku pół naturalnym.
                • gat45 Re: Co za cholera? 07.10.11, 15:49
                  Mój Kun tylko raz zrobił kupę na balkonie. A teraz kupka sobie i siusia wyłącznie w ogrodzie, czego dodatkową zaletą jest omijanie naszego obejścia przez wszystkie drobne gryzonie.

                  Ale, ale ! A gdzie wyrazy podziwu nad moją procą ?
                  • illmatar Re: Co za cholera? 07.10.11, 23:50
                    One są oczywiste i należne, u tak zasłużonej frondystki powinny być w stopce na fest przypisane.

                    A podziwiam do tego stopnia, że indywidualne wyrazy zadziwienia z żuchwy opadniętej w zachwyceniu na bruk mi wypadły. Jutro z samego rana sprawdzę, czy kto ich nie podwędził.

                    Szapo, m'dam
                    :-)
                  • tojajurek Re: Co za cholera? 08.10.11, 00:09
                    Tyż mam procę - chyba chińską - kupioną za 10 pln na ruskim straganie. Ma fachowe składane oparcie dla nadgarstka i bije jak złoto, najlepiej grubym żwirem. Więc szczególne uznanie dla Gat, bo wcale nie jest tak łatwo trafić.
                    Ciekawe jaką Gat stosuje technikę? Na zawodach w strzelaniu z procy zawodnicy najczęściej trzymają ją poziomo. Podobno unika się w ten sposób pionowego rozrzutu, ale ja jeszcze tago nie opanowałem. Ale żołędzi przed hacjendą mam tyle, że aż chrupie przy chodzeniu. Więc "lekkiej" amunicji mam na lata (chyba, że mi sójki zimą wyżrą).
                    • magdolot Re: Co za cholera? 08.10.11, 02:10
                      A mię z orzecha skrzynka spadła i to w dodatku przez Kempę! Tylko trochę wokół orzecha potropiłem tego wildsteina i trrrach! Skrzynka, co właściwie jest budką na kosy, całkiem zjebała się z orzech, zbutwiała i rozkawałkowała.
                      I teraz nie wiem, czy zakładać nową, bo kosy w tym roku małżona nie budziły bladym świtem, a poza tym kun po tarasie sra nad wyraz bezczelnie, więc pęta się koło drzewa. Kosy na wiosnę chyba próbowały mieszkać w tej zbutwialiźnie i może się tam tragedyja odbyła, bo wróciwszy z wojaży wiosennych skorupki pod drzewem znalazłam...

                      Kun nie jest taki całkiem zły, bo zeżarł trochę auto wiedeńskiego hipochondryka, co drzewiej mnie prześladował. Wyściółkę spod maski mu zżarł bohatersko i nawet drucika mu strącił i nie jechało.

                      Gat jess jak Leonardo - fszysko umi!!! Rok temu niaciągałam małżona na procę. Teraz mam argument, w postaci Gat i Pana Jajurka. No, zwyczajnie muszę ją mieć, żeby się doskonalić, ponad poziomy wylatać, prawdziwą damą być.

                      I jak mi kupi tę procę, to ja mu budki nie będę wieszała i pośpi sobie on, a kosy też zyskają. Bingo!
                      • gat45 Moja proca to rękodzieło, nie żadna 08.10.11, 17:17
                        chińszczyzna. Osobiście wybrana gałązka na "widełki" (przycięte i wypolerowane też włąsnoręcznie, z wykonaniem żłobków na gumki włącznie). "Gniadzo" ze skóry po zniszczonych rękawicach ochronnych. Gumki nąciągowe zakupione w sklepie dla majsterkowiczów - nie wiem, do czego ona służy poza naciągiem do proc. W moich czasach debiutanckich do procy stosowało się wentyle rowerowe. Pamiętam, jako malutka panienka miałam taką procę odświętną i damską, od chłopaków w prezencje dostaną : widełki we wzorek były wyrzeźbione, gniazdo ze skórki białej mięciutkiej, a wentyle - rzecz wówczas niezwykła - pomarańczowe. Słabo niosła, ale była piękna.

                        Nazewnictwo - "gniazdo", "widełki" - z regionu Grodów Czerwieńskich, gdziem początki sztuki strzelania z procy opanowała. Wówczas umiałam też nieźle rzucać nożem, ale tej umiejętności nie kultywowałam i zanikła (chyba ?)
                      • tojajurek Kun! 08.10.11, 18:33
                        A pamięta jakżem wynalazł i zapodał z jutuba taki klip Salvatore Adamo "Tombe la neige", gdzie kun wlazł w kadr i zapierdzielał nad ulicą po drucie? Fajne było.
                        A ten neige to właśnie siem szykuje snowu napierniczać. Lubię jego patrzałkować.
              • dupetek Re: Co za cholera? 08.10.11, 17:02
                Jestem pełen podziwu dla Twojej sprawności posługiwania się bronią, ale obawiam się że kunszt nie pomoże zrzucić tego gniazda. Mam tu na myśli siłę rażenia. Podziurawisz gniazdo tylko, a konstrukcja zostanie i będzie wiosną prowokować. Zaangażuj Tubylca lepiej, niech się trochę pogimnastykuje:)

                gat45 napisała:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka