15.10.11, 12:10
zebrać od kota mocz do analizy? Macie sposoby jakieś?
Sorki za wątek wydalniczy, ale od wczoraj poluje i nic, a kotka chora.
Obserwuj wątek
    • gat45 Re: Jak? 15.10.11, 12:24
      Może zapytaj w przychodni weterynaryjnej ? Bo ja to robiłam raz - dawno temu, no i nie w Polsce. Kazali mi czyściutko wymyć kuwetę, wsypać do niej specjalny żwirkopiasek, który mi dali no i przynieść ten wilgotny piasek. Przecież chyba nikt nie myśli, że można kota skłonić do nasikania w pojemniczek ?
      • ploniekocica Re: Jak? 15.10.11, 12:33
        Wetka kazała mi nabrać mocz strzykawką i skłonić kota do nasikania do pustej kuwety, ale problemem kota jest właśnie sikanie ostatnio po kątach (i to z krwią przedwczoraj), co jest wynikiem choroby. Jakiej choroby ma zadecydować badanie moczu, a moczu niet, bo do pustej kuwety sikać nie chce. Z tej rozpaczy (bo ją ścigam po domu) to nawet chyba nigdzie nie sika.
        Mój poprzedni kot nie miał kuwety, bo się załatwiał na dworze, albo ewentualnie do pustej wanny (do odpływu). Zamiast wypuszczać go na dwór zamykałam w łazience z miską (taką do prania) umieszczoną w zakorkowanej wannie i się dało. Ta jest kuwetkowa, sika tylko do silikonowego piasku, albo teraz w chorobie na szmaty pokątne (czytaj: porozrzucane po kątach kreacje jednego z moich dzieci).
        Dramat jakiś.
        • gat45 Re: Jak? 15.10.11, 12:51
          Podrzuć pokątnie w ulubionym miejscu do sikania kłąb sterylnej gazy (kompresów). O ile tylko to podłoże ją skusi, to powinno byc OK dla laboratorium.
          • ploniekocica Re: Jak? 15.10.11, 13:15
            Nie ma ulubionych miejsc. Zresztą kot jak nie siedzi zamknięty w łazience to nie schodzi z parapetu i wewogle nie sika. Natomiast szmata nawet sterylna nie może być. Musi być ciecz w strzykawce. Się wykończymy obie.
            • ave.duce Re: Jak? 15.10.11, 13:17
              Zmień weterynarza.
              • ploniekocica Re: Jak? 15.10.11, 13:22
                Pomysł niby dobry, ale dzwoniłam do paru i wszyscy jak jeden mąż z żoną twierdzą to samo, czyli przed leczeniem musi być mocz. Malusieńko może być, ale być musi. A ta cholera z nerw nie sika.
                • ave.duce Re: Jak? 15.10.11, 13:27
                  Boszsz... zajrzyj do swojej poczty w komórce...

                  ps. i nie daj się zbyć.
    • ploniekocica Aha oczywiście 15.10.11, 12:39
      gdy się sprawa rozwiąże - otrzymam poradę, albo sobie poradzę - to bardzo proszę szanowną derekcję o wywalenie wątku w niebyt, po co zaśmiecać forum kulturalne.
      • olga_w_ogrodzie Re: Aha oczywiście 15.10.11, 13:28
        nie ma co wywalać wątku tego, bo się jeszcze może komuś przydać.
        on jest kulturalny, bo o możliwościach kulturalnego pobrania moczu do badania, a nie jakiegoś bezczelnego wyduszania go z kota wykręcanego.

        ja nie wiem, jak to zrobić i teraz dopiero sama pomyślałam, że może też kiedyś będę musiała.
        ciekawe też jak od psa, zwłaszcza pana psa, się pobiera mocz.

        może na forach tutejszych zwierzęcych kto co wie ?
        pytałaś ?
        albo niech Dama prędko przyjdzie, bo ona może wiedzieć, co robić.

        moja Kociczka też posikiwała pokątnie zgarniając sobie kapę z sofy w kupkę szmacianą.
        ale to wtedy tak jej się robiło, gdy ja byłam chora i nie wstawałam z łóżka wcale, co, wg niej bylo dziwaczne i sama już nie wiedziała, co w tej sprawie robić, więc sikała sobie ze żalu.
        • ploniekocica Re: Aha oczywiście 15.10.11, 14:07
          Być może, co ja podejrzewam, Gruby Pingwin też posikuje psychicznie po stracie Psa, a właściwie dwóch, wliczając Kosmosława.
          • olga_w_ogrodzie Re: Aha oczywiście 15.10.11, 14:21
            tylko wspomniałaś o posikiwaniu Grubego Pingwina krwią też.
            no i to już nie wygląda dobrze.
            moja Szanowna posikiwała ewidentnie nerwowo - krótko i często, ale bez krwi.
            a potem, to już z rozbestwienia - 2 razy prałam sofę, kapy, psikałam w toto zapachami kwietnymi, a Szanowna Kociczka i tak tam łaziła siknąć, nawet, gdy ja już zdrowa byłam.
            po prostu ta sofa i kapy stały się ulubione dla nej do sikania.
            gdy zastawiłam sofę gratami różnymi, to Kociczka przestała pokątnie szukać innej, niż kuweta, toalety.
          • olga_w_ogrodzie Re: Aha oczywiście 15.10.11, 14:23
            a propos - masz wieści o Kosmosławie w sprawie jak mu tam jest ?
            • magdolot Re: Aha oczywiście 15.10.11, 15:58
              Popytam tatkę, czy takiego wyczynu dokonywał. Kot Zbirolot cukrzycę miał, to i krew pobieraliśmy często i kroplówki mu dawaliśmy też, ostro sznitowani. Może i mocz zdobywał.
            • ploniekocica Re: Aha oczywiście 15.10.11, 19:23
              olga_w_ogrodzie napisała:

              > a propos - masz wieści o Kosmosławie w sprawie jak mu tam jest ?

              Ostatnie wieści mam sprzed tygodnia. Biega po lesie, pięknie się pilnuje,bawi się ślicznie z suczką i goni miejscowe koty (a z Grubym Pingwinem spał na jednej kanapie). Tylko nadal warczy na facetów - jest tam ojciec i synów trzech więc ma na co warczeć i musi być izolowany od drugiego psiego samca, bo jak są luzem to walczą o suczkę, a jak na smyczach to nie. Fajowy pies ten Kosmosław jest bardzo.Tęsknię za nim.
    • ploniekocica Jest!!!! Wiktoria! 15.10.11, 16:06
      Lecę do weta ze strzykawką. Jak wrócę to opowiem.
      • ploniekocica Re: Jest!!!! Wiktoria! 15.10.11, 16:39
        Zamkłam Pingwinicę w łazience dokumentnie obstawionej plastikowymi miskami do prania, a w każdej misce z braku gazy fragmenty ręcznika papierowego. I się udało.
        Darła gębę w tej łazience, ale jako, że jedyna z moich kotów nie umie otwierać drzwi to się mogła drzeć do upojenia (choć serce domownikom się skręcało z żalu).
        Dzięki Gat za pomysł z gazą.
        • damakier1 Re: Jest!!!! Wiktoria! 15.10.11, 18:36
          teraz dopiero wątek przeczytałam i czekam na wieści, co się okaże. Krew w moczu to poważna sprawa, ale miejmy nadzieję, że będzie dobrze. Trzymajcie się kociczki :)
    • ploniekocica Czyli tak? 15.10.11, 23:33
      https://lh4.googleusercontent.com/-myXL-FQzUvs/TnbkCP-FAWI/AAAAAAAADAs/5iXK6XJoVgY/1a2539e10015a8d64e767d15.jpeg
      • ave.duce Re: Czyli tak? 16.10.11, 00:05
        Widać, że brakuje nauki kaligrafii.
    • ploniekocica Re: Jak odchudzić kota? 17.10.11, 13:14
      Wyników jeszcze nie ma, ale w międzyczasie wetka nakazała kategorycznie odchudzić Mniszkę o 1,5 kilograma, czyli prawie jedną trzecią wagi (waży Tłusty Pingwin pięć kilo). Kocica zawsze była raczej okrągła, ale po śmierci Psa upasła się jak prosiak. Raz, że teraz zjada wszystko, co darciem straszliwym i wiciem się wokół kostek wyżebrze od dzieci (pojawia się z rykiem zagłodzonego na śmierć kota za każdym razem, gdy ktoś wchodzi do kuchni), a przedtem dzieliła się zePsem, a dwa, że zużywała kalorie na mycie i obsługę Psich gonitw. Teraz leży i tyje. Oraz drze się jak potępieniec, zaglądając do pustej miski, jak Kaczyński do lodówki Tuska, bo kategorycznie zakazałam karmić Grubasa. Tylko, że zanim odchudzę Grubasa zamorzę głodem rodzinę, bo nic dosłownie nic nie można zrobić w kuchni wobec przeraźliwych wrzasków i ataków skrętnych na kostki. Jednemu z dzieci i mnie póki co natychmiastowe zagłodzenie na śmierć nie grozi, ale drugie dziecko jest chude jak patyczak i jeść musi.
      Macie jakieś sposoby na odchudzanie kota, bo ja zawsze miałam szczupłe zwierzęta, jedzące dla podtrzymania funkcji życiowych, a nie z rozpusty?
      • magdolot Re: Jak odchudzić kota? 17.10.11, 14:16
        Mój tatko odchudzał Zbirka śmietanką i szlus, bo mleczka Zbirek nie lubiał, wetka pomstowała nawet do mnie, jak przychodziłam z psem, a oni olewali ją dzielnie i solidarnie. Dzięki temu sierściuch jebany drapał tatkę jeno przy testach krwi, insulince i kroplówkach, jeno trzy razy dziennie, przy misce już nie drapał.

        Tatko mówił, że kotu mocz pobierał podstawiając plastikowy talerzyk w trakcie szczania. I że wetka mu pobierała mocz też, naduszając brucho jakoś sprytnie.

        Trzymam kciuki za panine męki!
        • ploniekocica Re: Jak odchudzić kota? 20.10.11, 09:46
          Pingwin ma piasek w nerkach, czyli tak zwany syndrom urologiczny, częsty u kastrowanych kocurów, rzadszy i podobno łatwiej wyleczalny u kotek. W związku z tym musi jeść piekielnie drogą leczniczą karmę, ale na szczęście dla mojej kieszeni, a nieszczęście dla mych uszu i nerwów w ilościach jak dla Grubasa laboratoryjnych. Więc bidula głoduje po prostu potwornie.
          Dodatkowo ponieważ karma jej smakuje, wymyśliliśmy sposób na podawanie jej po ziarenku w formie aportu, znaczy karmiciel siedzi na kanapie i rzuca Grubasowi chrupkę w drugi koniec pokoju. Już niedługo Gruba Mniszka będzie Mniszką Wylaszczoną.
          • damakier1 Re: Jak odchudzić kota? 20.10.11, 10:26
            To w sumie wiadomości są nienajgorsze. Tych karm to też jest duży wybór, przy czym jest różnica między karmami dla kastratów, a karmami dla kotów z syndromem urologicznym.
            Nie trzeba karmić wyłącznie tą karmą. Kocie puszki i różne jedzonka normalne - "ludzkie" typu serek, kawałek szynki, jakaś jarzynka mozna dawać. W różnorodności siła.
            Cały numer z ta specjalistyczną suchą karmą polega na tym, że koty, które ją jedzą maja zmniejszone poczucie pragnienia, mniej piją i to co się w nerkach gromadzi jest za gęste.
            U psów odwrotnie - jak jedzą suchą karmę, to chcą i muszą więcej pić. No i ta specjalna kocia karma ma za zadanie podwyższać pragnienie. Jak jeszcze nie było takich karm specjalistycznych, to dobrym wyjsciem było jedzenie kocie leciuteńko dosalać.
            Moja rada jest taka, żebyś miała pod kontrolą, czy Pingwin wystarczajaco dużo pije.
            No i nie przesadzajcie z wylaszczaniem Pingwina, niech sobie będzie troszkę grubiutka, ale szczęśliwa.
            • gat45 Re: Jak odchudzić kota? 20.10.11, 10:44
              Ryż. I kasza. Jak mój kastrat Pignouf (czyt piniuf, fr. głupol, wyrażenie dziecinne) na takie coś cierpiał, to nieludzki doktor przykazywał specjalną karmę uzupełniać tak właśnie. Praktycznie bezkalorycznie możesz też dawać zwierzakowi jarzyny rozgotowane i rozdziabdziane widelcem. Pignouf na to plwał, więc wzięłam go sposobem i jarzyny gotowałam nie w wodzie, tylko w bulionie z kostki. Seler bulwiasty lubił.
            • ploniekocica Re: Jak odchudzić kota? 20.10.11, 10:52
              Ona ma teraz przez dwa miesiące jeść karmę kupowaną u weta taką, co to jej w sklepach nie ma, która ma w sobie coś, co rozpuszcza ponoć ten piasek, a potem jak będzie dobrze to normalną sklepową "nerkową" . Ale wet pozwolił dawać saszetki i inne cudzesy od czasu do czasu. Mój poprzedni kocur pod koniec życia mógł jeść tylko saszetki lecznicze to dopiero był hardkor finansowy, jako, że to był wielki kot.
              • ploniekocica Re: Jak odchudzić kota? 20.10.11, 11:03
                Aha i jeszcze wydaje mi się, że ta lecznicza karma jakoś przedziwnie sycąca jest, albo hamująca apetyt, bo Mniszka żeruje w kuchni jakoś znacznie mniej mimo, że dzienna porcja karmy odmierzana skrupulatnie to jakiś żart jest w porównaniu z ilościami wyżebranymi przedtem (też dobrej karmy dla kastratów). Zatem może przeżyjemy to wylaszczanie bez specjalnych szkód w systemie nerwowym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka